Morderca melancholijny

Morderca melancholijny

Dodano:   /  Zmieniono: 
Morderca melancholijny
Morderca melancholijny / Źródło: Fotolia / Autor: fasphotographic
Gdy wystawiła mężowi walizki za próg, przyszedł w nocy. Pociął jej twarz i podpalił.

Barbara T. obudziła się, czując, że ktoś na nią wskoczył. Zobaczyła wykrzywioną grymasem wściekłości twarz Piotra, byłego męża. Siedział na niej okrakiem, trzymał nóż. Zerwała się, przewracając go na łóżko, wybiegła z krzykiem do pokoju syna, 16-letniego Antka. Napastnik był tuż za nią. Raptownie obudzony chłopiec nie rozumiał, dlaczego matka ma zakrwawioną koszulę nocną i krzyczy: „Uciekaj, bo cię zabije!”. Oprzytomniał, gdy na plecach poczuł ból od ciosów nożem, które mężczyzna zadawał na oślep.

Antek rzucił się w kierunku pokojów hotelowych na drugim piętrze. Pustych, bo w agroturystycznym gospodarstwie w środku Sudetów akurat nie było gości. Zobaczył za okienną szybą języki ognia, które szły od piwnic, i w panice wyskoczył z drugiego piętra – na szczęście w zaspę śniegu. Prawie nagi, jedynie w slipach, dobiegł do drewutni, gdzie stała maszyna do obróbki drewna przykryta plandeką. Ukrył się pod nią. Chwilę potem zobaczył ojczyma z kanistrem w ręku usiłującego zerwać kłódkę na drzwiach do stajni. Na podwórzu było już jasno od ognia, który ogarnął cały dom. Chłopiec przeczołgał się do potoku dzielącego sąsiednie obejścia. Chciał go przejść w bród, ale po ostatniej śnieżycy rzeczka gwałtownie wezbrała. Od utonięcia uratował go sąsiad, który obudzony o drugiej w nocy szczekaniem psów wyszedł na dwór zobaczyć, co się dzieje.

Zmarzniętego, mokrego Antka zaniósł do swojego domu. Jego żona natychmiast zawiadomiła straż pożarną i usiłowała się dodzwonić na pogotowie. Ponieważ ledwo uspokojone psy znów podniosły alarm, gospodarz ponownie wyjrzał na podwórze, a nie widząc niczego niepokojącego, obszedł je dookoła. Za bramą, na kładce przerzuconej przez potok, dojrzał ciemną plamę. Nie od razu rozpoznał ludzką postać. To była ubrana tylko w koszulę nocną Barbara T. Miała liczne rany na twarzy, rękach i szyi. Chciała coś powiedzieć swemu wybawcy, ale z jej gardła wydobywał się tylko charkot. Wreszcie sąsiad zrozumiał, że prosi o ratowanie syna. Uspokoił, że dziecko jest bezpieczne, zaraz przyjedzie lekarz.

Pogotowie zabrało matkę z synem do szpitala. Obrażenia Barbary T. okazały się tak poważne, że trzeba ją było umieścić na OIOM, a potem – szukać pomocy specjalistów chirurgii estetycznej. Przeszła osiem operacji rekonstrukcji twarzy i nie był to koniec jej cierpień. Gdy doszła do siebie na tyle, że mogła być przesłuchana, opowiedziała prokuratorowi, co przeżyła tragicznej nocy z 14 na 15 stycznia. Największą traumą była próba ucieczki przed oprawcą do sąsiadów. Po wyczołganiu się z własnego podwórka myślała, że najgorsze już minęło. I wtedy poczuła, że ktoś łapie ją za nogi, rzuca na ziemię. To był Piotr J. Na pokrytej śniegiem ziemi stoczyli walkę na śmierć i życie – kobieta jakimś cudem okazała się silniejsza. Zdołała wepchnąć mężczyznę w zaspę, a sama wybiec za ogrodzenie. Niestety, na mostku straciła przytomność. Uratowały ją własne psy, które nie pozwoliły napastnikowi zrobić jednego kroku. To dzięki wilczurom właściciel sąsiedniego domu, który przybiegł na ratunek, domyślił się, że kobieta z krwawą miazgą zamiast twarzy jest jego sąsiadką.

Uczuciowy sprawca

Policja, która nazajutrz pojawiła się na pogorzelisku (w nocy ogień gasiło siedem jednostek straży pożarnej), znalazła wiele śladów krwi właścicielki rancza i jej syna. Pod mostkiem, na którym leżała nieprzytomna kobieta, pies wytropił zakrwawione pudełko zapałek, a obok 30-cm nóż. Na obu przedmiotach były linie papilarne Piotra J. W pogorzelisku dostrzeżono resztki damskiej torebki z wizytówkami Barbary T., szminką i porcelanowym słonikiem. Były więc potwierdzenia obecności J. w obejściu, ale sam podejrzany pozostawał dla organów ścigania nieuchwytny. Po rozesłaniu za nim międzynarodowego listu gończego J. został zatrzymany w Czechach. Przyznał, że był na posesji w nocy z 14 na 15 stycznia. – Jechałem tam z zamiarem zabicia Baśki, a następnie siebie – zeznał do protokołu. – Chciałem, aby pochłonął nas ogień. Pasierba bym oszczędził. Niepotrzebnie się przede mną ukrywa.

Ta uwaga dotyczyła wystąpienia pełnomocnika chłopca do prokuratury o utajnienie aktualnego miejsca pobytu Antoniego T. Oskarżony został zbadany klinicznie przez biegłych psychologa i psychiatrę. Nie stwierdzono choroby psychicznej. Natomiast psycholog, najwyraźniej mając tendencję do stosowania barokowej poetyki w diagnozach, reakcję sprawcy w chwili popełnienia czynu scharakteryzował jako „stan dekompensacji zaburzeń osobowości będącej następstwem stresującego wydarzenia życiowego zaburzającego integralność społecznego jego usytuowania, zniekształconej emocjami oceny rzeczywistości i zawężenia strumienia świadomości, co skutkowało ograniczaniem w stopniu znacznym zdolności do rozpoznania znaczenia czynu i pokierowania swoim postępowaniem”. Ponadto psycholog doszedł do wniosku, że oskarżony, który sprawia wrażenie melancholijnego, tak naprawdę jest wsłuchany w siebie i cierpi, gdy inni go nie dostrzegają. Utratę wybranej kobiety (w tym przypadku żony, która chciała się rozwieść) postrzegał jako zniewagę. – „Badany ma skłonność do przeżywania zaległych uczuć” – orzekł biegły.

Mężczyzna potrzebny od zaraz

Prokurator przyjrzał się małżeństwu J. Wiele na ten temat mógł już powiedzieć 16-letni Antek. Chłopiec był synem pierwszego męża Barbary T. Matka ponownie wyszła za mąż, gdy miał dziewięć lat. Ojczym nie darzył go widocznym uczuciem, ale też mu specjalnie nie dokuczał. W wakacje do ich gospodarstwa pięknie położonego w górskiej dolinie przyjeżdżały dzieci Piotra J. z jego poprzedniego małżeństwa. Przez dwa letnie miesiące byli patchworkową rodziną. Matka Antka od początku postawiła warunek: to ona wychowuje swojego syna. Nowy mąż może się pobawić z pasierbem w gry komputerowe, ale od karcenia wara. Gdy raz się zdarzyło, że Piotr rozzłoszczony niewłaściwym potraktowaniem konia przez Antka zamachnął się na chłopca lejcami, nad świeżo poślubionym małżonkiem odbył się sąd rodzinny. Usłyszał, że jeśli to się powtórzy, znajdzie swoje walizki na schodach. – Ojczym w zasadzie był porządku – zeznał w prokuraturze nastolatek. – Nie nadużywał alkoholu, nie awanturował się, całe dnie spędzał z końmi. Ale ja czułem, że on ledwo mnie toleruje.

Również Barbara nie znajdowała z mężem wspólnego języka. Żaliła się najbliższej przyjaciółce Sabinie K., że wpuściła pod swój dach faceta prymitywnego, który niczego nie czyta, niczym się nie interesuje, a w towarzystwie ją kompromituje. A krąg znajomych miała wyselekcjonowany. Głównie artystyczne dusze, jako że sama w wolnych chwilach robiła witraże. Przyjaciółka przytakiwała, ale gdy prokurator wezwał ją na przesłuchanie, nie omieszkała powiedzieć, że Piotr J. został mężem Barbary tylko dlatego, że w jej gospodarstwie agroturystycznym potrzebny był mężczyzna do ciężkich robót. To, że znał się na koniach (w ofercie dla gości była szkółka jeździecka), zdecydowanie podniosło jego matrymonialne szanse. Jednakże energiczna, przedsiębiorcza Barbara wkrótce odebrała mu ten atut, gdyż nauczyła się jeździć konno i coraz częściej pozwalała sobie krytykować przy gościach umiejętności trenerskie męża. Odbierał to bardzo emocjonalnie, dochodziło do awantur. Raz zdaniem właścicielki rancza spowodował nawet niebezpieczną sytuację, gdyż chciał jej pokazać, że potrafi zapanować nad koniem w każdej sytuacji i gdy w siodle była mała córka hotelowych gości, zmusił konia do galopady w stronę stajni. Dziewczynka się wystraszyła, jej rodzice wpadli w histerię. Barbara w ostrych słowach powiedziała mężowi, co o nim myśli. On nie pozostał dłużny i wieczorem między małżonkami doszło do decydującej rozmowy. – Zapytałam go, czym chciał mi zaimponować, narażając zdrowie dziecka – zeznała na policji Barbara T. – Czyżby to robił z miłości? Nie zrozumiał ironii. Usłyszałam, że o miłości nie ma już mowy. Wtedy zaproponowałam rozwód.

– Wyprowadzka ojczyma odbyła się spokojnie – zapamiętał Antek. – Tyle że odbywała się na raty. On kilka razy przyjeżdżał po swoje rzeczy. Mama mówiła, że trudno będzie się go pozbyć, bo mu się usunął grunt spod nóg, nie może znaleźć pracy. Barbara: – Ledwo wyjechał, po trzech dniach był telefon, czy może wrócić, porozmawiać. Zgodziłam się. Doszliśmy do wniosku, że spędzimy razem wakacje i zobaczymy, co dalej. Zrobiło mi się go żal. Poza tym nie chciałam, aby mówiono o mnie, że już drugiego męża przegoniłam. Nie jestem taka. Myślałam, że do lata on się jakoś urządzi, nie będzie już na mnie wisiał, weźmiemy rozwód za obopólną zgodą. W najgorszych sennych koszmarach nie przewidziałam tego, co się potem zdarzyło na jawie. Biegli z zakresu pożarnictwa orzekli, że tylko szybka ucieczka uratowała Barbarę T. i jej syna od śmierci w płomieniach.

Przyjaciółka ma głos

Przed sądem oskarżony przyznał się do winy, ale zaraz potem odmówił składania wyjaśnień. Barbara T. nie musiała wiele mówić. Przeszła dziewięć operacji plastycznych, czekały ją kolejne. Blizny na jej twarzy powodujące trwałe oszpecenie były wymownym dowodem doznanych cierpień. I psychicznej udręki z powodu obecnego wyglądu. W aktach sprawy jest jej zdjęcie sprzed pożaru – atrakcyjnej blondynki. Po napaści męża i ucieczce z płonącego domu nabawiła się choroby układu oddechowego i niesprawnej ręki. Pogorszyła się też jej sytuacja materialna. Ranczo zostało spalone prawie do fundamentów. Z ubezpieczenia domu starczyło tylko na położenie dachu. Kobieta nie miała wyjścia – postanowiła sprzedać swoje wymarzone miejsce na ziemi. Ale nie mogła znaleźć kupca i od ponad roku była na utrzymaniu rodziców. Do tego doszły kłopoty ze stanem psychicznym syna. Od czasu gdy wyskoczył z drugiego piętra przed ojczymem goniącym go z nożem, nie mógł w nocy spać, każdy szelest za oknem sprawiał, że czuwał do rana. Potrzebował pomocy psychologa. Prokurator żądał dla oskarżonego 15 lat więzienia. Sąd okręgowy uznał, że wystarczy osiem, ale po apelacji kara urosła do 12 lat. Ponadto zasądzono ofiarom zadośćuczynienie od sprawcy – 100 tys. zł dla Barbary T. i 10 tys. zł dla jej syna.

Sąd apelacyjny orzekł, że podniesiony przez oskarżonego zarzut wobec ofiary, że zostawiła go dla innego mężczyzny, jest niczym niepopartym domysłem. Stan wzburzenia, jakiego rzekomo doznał na wiadomość o małżeńskiej zdradzie, był zakorzeniony w nieprawidłowych cechach osobowości Piotra J., a nie w wymyślonym na użytek linii obrony zdarzeniu. Kasacja do Sądu Najwyższego został odrzucona. Barbarę T. czekała jeszcze sprawa rozwodowa. Sądziła, że wobec skazania męża na długie lata więzienia orzeczenie o rozwiązaniu jej małżeństwa zapadnie szybko. Myliła się. Niespodziewanie na sprawie rozwodowej po stronie pozwanego opowiedziała się jej najbliższa przyjaciółka Sabina K. Od lat nie miały przed sobą tajemnic. Łączyło je też wspólne tworzenie witraży do kościołów. Gdy po dobiciu transakcji z proboszczem szły na kawę, Sabina K. niejednokrotnie wysłuchiwała zwierzeń Barbary o jej związku. Dominował ton rozczarowania. – Odwiedzałam w więzieniu skazanego Piotra J. – przyznała przed sądem K. – Robiłam to w tajemnicy przed przyjaciółką, co nie było trudne, bo nasze kontakty się urwały.

Z jej zeznań wynikało, że Barbara T. kilka tygodni przed tragicznym zdarzeniem poinformowała pisemnie męża, że już go nie kocha i chce się rozwieść. – Piotr bardzo to przeżywał, ciągle miał wyznanie żony przy sobie, również owej nocy, gdy uciekał z płonącego rancza. Miesiąc po tragedii rozmawiałam z Antkiem. Zapytałam go wprost, czy mama kogoś ma. Odpowiedział wymijająco, ale uśmiechem dał mi do zrozumienia, że jest ktoś taki – zeznała Sabina K. Przyjaciółka poszkodowanej zaprezentowała się przed sądem jako gorliwa obrończyni oskarżonego. W jej oczach był ofiarą kobiety, która tylko dlatego po raz drugi wyszła za mąż, bo potrzebowała „wołu roboczego” w gospodarstwie. To on wybudował stajnie, oporządzał konie, powiększył hotel dla gości. Żona artystka siedziała na strychu, w pracowni witraży. I jeszcze narzekała, że nie ma z kim porozmawiać o literaturze i sztuce. Sabina K. jak mogła, tak bagatelizowała krzywdę przyjaciółki. Gdy Barbara T. skarżyła się przed sądem, że tragicznej nocy doznała urazu prawej ręki i to kalectwo uniemożliwia jej spełnienie się artystyczne, usłyszała ripostę świadka, że to przesada. Sprawa rozwodowa zakończyła się orzeczeniem rozwiązania małżeństwa z winy obu stron.

Przypadkowe zabójstwo

Piotr J. natychmiast wystąpił do Sądu Najwyższego o ponowne rozpatrzenie jego sprawy karnej, gdyż jego zdaniem doszło do pomyłki w ocenie motywów jego działania. Napisał: „Nigdy nie miałem zamiaru zabicia żony. Moje przyznanie się w śledztwie było spowodowane bardzo złym stanem psychicznym, nie rozumiałem w pełni zarzutów. To, że pozwoliłem Antkowi uciec, jest najlepszym dowodem, że nie był on celem mojego ataku. Żona złożyła w śledztwie fałszywe zeznania. Nie dlatego miała mnie dość w małżeństwie, bo się jej znudziłem, tylko że poznała kogoś innego. Wyraźnie o tym mówi w liście, który mi napisała. Leżał na przednim siedzeniu w samochodzie, gdy mnie złapano na terenie Czech. Prokurator powinien tę korespondencję dołączyć do akt, nie wiem, dlaczego tego nie zrobił.

Świadek Sabina K., która poznała kochanka mojej żony, może zaświadczyć, że tamtej tragicznej nocy postąpiłem w sposób szalony nie na skutek nieprawidłowej osobowości, jak napisano w uzasadnieniu wyroku, ale z powodu przeżywania zdrady. Byłem pod wpływem silnego wzburzenia usprawiedliwionego okolicznościami. Na granicy niepoczytalności. Dlatego sąd powinien zastosować wobec mnie nadzwyczajne złagodzenia kary”.

SN odroczył rozpoznanie sprawy. Postanowił zarządzić sprawdzenie okoliczności podnoszonych we wniosku przez dopuszczenie dowodu z rozprawy rozwodowej. Sabina K. nie ma już przyjaciółki, z którą by mogła jeździć konno, ale liczy na szybkie spotkanie z wdzięcznym jej Piotrem J.

Okładka tygodnika WPROST: 15/2014
Więcej możesz przeczytać w 15/2014 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 15/2014 (1623)

  • Skaner 6 kwi 2014, 20:00 Top 7 NAJBRZYDSZE POMNIKI PAPIEŻA Wraz z liczbą powstających w Polsce i na świecie pomników i rzeźb Jana Pawła II powstają monumenty, których twórcy przedstawili polskiego papieża w sposób karykaturalny. Oto naszym zdaniem najgorsze... 4
  • Nasza eurowojna 6 kwi 2014, 20:00 Zaczęła się wojna. Na razie na spoty wyborcze. Wychodzi taniej niż przy użyciu nowoczesnego sprzętu militarnego, ale ofiar sporo, przede wszystkim: dobry smak i zdrowy rozsądek. Pierwsze ciężkie działa wytoczył Palikot, który... 10
  • Prokuratura umywa ręce 6 kwi 2014, 20:00 Polistopadowych występach Antoniego Macierewicza w Chicago i Nowym Jorku jeden z mieszkańców Wietrznego Miasta złożył doniesienie do prokuratury. Zauważył, że podczas wykładu krąży po sali skarbonka, do której zebrani wrzucają... 10
  • Wysyp ciekawych historii 6 kwi 2014, 20:00 How to spin, how to win” – mówi niczym Max Kolonko Dick Dobrowolski. To fikcyjna postać, specjalista od marketingu politycznego, w którego wcielił się znany raper Liroy na potrzeby kampanii Instytutu Spraw Obywatelskich. Co to... 12
  • Nie odpuszczajcie! 6 kwi 2014, 20:00 Żałuję, że rodzice niepełnosprawnych dzieci zakończyli protest w Sejmie. Przykro mi, że zdecydowali się wrócić do własnych domów. Myślę, że ich krótki, dwutygodniowy pobyt w gmachu parlamentu był potrzebny i dla wszystkich zdrowy,... 12
  • Legalna faza 6 kwi 2014, 20:00 Sklepy z dopalaczami zniknęły, ale w internecie każdy może zamówić SILNE NARKOTYKI. Zupełnie legalnie. Kurier dowiezie paczkę pod drzwi. 14
  • Opinie 6 kwi 2014, 20:00 Na łamach tygodnika „Wprost” od miesięcy piszemy o jakości powoływanych przez prokuraturę biegłych, bo to ich opinie mają największy wpływ przy wyrokach sądowych w sprawach gospodarczych. Prokuratorzy na podstawie jednej... 16
  • E-bigos 6 kwi 2014, 20:00 Minister Rafał Trzaskowski, który miał wprowadzić Polskę w erę cyfrową, zaczął od tego, że skłócił się z branżą IT. 17
  • Chcemy mówić o życiu 6 kwi 2014, 20:00 Cztery lata po katastrofie smoleńskiej dla bliskich ofiar przyszedł moment, gdy próbują przejść na stronę życia. Czasem to trudniejsze, niż samo przeżywanie żałoby. 18
  • Dramat w rządzie Tuska 6 kwi 2014, 20:00 Premiera sztuki ministra Igora Ostachowicza pokazała, że jego pozycja na scenie jest coraz mocniejsza. Przynajmniej politycznej. 22
  • Na pasku giełdy 6 kwi 2014, 20:00 Najlepsze i najgorsze fundusze emerytalne 23
  • Kto się żywi na PiS 6 kwi 2014, 20:00 W łańcuchu pokarmowym partii Jarosława Kaczyńskiego panuje niezmienna symbioza. Najlepiej wiedzie się w nim ekspertom i złotym dzieciom z Nowogrodzkiej. 26
  • Bohater polityczny 6 kwi 2014, 20:00 PiS ma nowego bohatera: GENERAŁA ANDRZEJA BŁASIKA, który zginął w katastrofie smoleńskiej. Ale za życia dowódca Sił Powietrznych budził raczej kontrowersje niż zachwyty. 30
  • Dobry człowiek z Ruptawy 6 kwi 2014, 20:00 To niemożliwe, żeby ten ciepły, serdeczny człowiek WYMORDOWAŁ SWOJĄ RODZINĘ – powtarzają dziś znajomi Dariusza P. 34
  • Putin też jest gejem 6 kwi 2014, 20:00 Politycy, którzy najgłośniej krzyczą, że homoseksualizm jest zły, regularnie podjeżdżają pod gejowską agencję towarzyską - mówi MICHAŁ PIRÓG, tancerz, choreograf i ujawniony gej. 38
  • Polowanie na Janickiego 6 kwi 2014, 20:00 Centralne Biuro Antykorupcyjne przy okazji badania RZEKOMEJ KORUPCJI przy przetargach na odzież dla służb mundurowych inwigilowało szefa BOR. 42
  • Kaczka na odstrzał 6 kwi 2014, 20:00 Polska to przede wszystkim Polska lokalna, takie Świętokrzyskie, Bielsko-Bialskie, Mazurskie, a nie Warszawka. Tu też zabijają, a o sprawiedliwość jest ciężko. No bo jak wywalczyć swoje, skoro w jednej drużynie grają bandyta, prokurator i policjant? Fragment książki SYLWESTRA... 44
  • Widowisko z krzyżem w tle 6 kwi 2014, 20:00 Współczesne MISTERIA MĘKI PAŃSKIEJ to nie tylko inscenizacje Drogi Krzyżowej. To przygotowane z rozmachem spektakle. A także lekcja współczesnej historii. 48
  • Aaaby trenerem zostać 6 kwi 2014, 20:00 Zaliczyłam internetowy kurs za kilkaset złotych, zdałam egzamin i zaocznie zdobyłam uprawnienia TRENERA PERSONALNEGO. Jak będę miała dryg do interesów, zarobię 10 tys. zł miesięcznie! 52
  • Towarzyszka panienka wśród zwierząt 6 kwi 2014, 20:00 Wyobraziłam sobie, jaki to będzie cudowny obrazek. Będę udawała, że nie żyję, a wszyscy wtedy skupią się wyłącznie na mnie - fragmenty nowej książki „Rodzina” MONIKI JARUZELSKIEJ. 56
  • Morderca melancholijny 6 kwi 2014, 20:00 Gdy wystawiła mężowi walizki za próg, przyszedł w nocy. Pociął jej twarz i podpalił. 58
  • Ulubiony strateg Putina 6 kwi 2014, 20:00 Wydarzenia na Ukrainie sprawiły, że teoria wojny-chaosu znalazła się w centrum zainteresowania analityków, dyplomatów i generałów próbujących zrozumieć sens działań Rosji. Kim był twórca tej teorii JEWGIENIJ MESSNER? 62
  • Ukraina bez wyboru 6 kwi 2014, 20:00 Wystartowała kampania przed wyborami prezydenckimi na Ukrainie. Już dziś wiadomo, że największą klęskę poniesie w nich ukraińska rewolucja. WRACA STARE. 66
  • Tajniacy na baletach 6 kwi 2014, 20:00 Po serii skandali Amerykanie obawiają się, że KRYZYS W TAJNEJ SŁUŻBIE zagraża bezpieczeństwu prezydenta i psuje reputację kraju. 70
  • Największe wybory świata 6 kwi 2014, 20:00 Rusza karnawał demokracji, jakiego świat nie widział. W jego efekcie władzę w INDIACH przejmą najpewniej nacjonaliści. 72
  • Siedmiu wspaniałych 6 kwi 2014, 20:00 Powinien mieć TWARDĄ RĘKĘ, NERWY ZE STALI I GŁOWĘ DO PODEJMOWANIA ODWAŻNYCH DECYZJI – takich prezesów szukaliśmy w najważniejszych polskich spółkach. 74
  • Leasing szyty na miarę 6 kwi 2014, 20:00 Elastyczny leasing z niskimi ratami i opcjami dopasowanymi do potrzeb klienta. Škoda Leasing Niskich Rat to oferta, która zaspokoi nawet najwybredniejszych. 78
  • Policz swoją moc 6 kwi 2014, 20:00 Zbyt wielu właścicieli polskich firm wciąż uważa, że na koszty energii elektrycznej nie mają wielkiego wpływu, więc nie warto się nimi przejmować. To błąd. 80
  • Zarobić na oszczędzaniu 6 kwi 2014, 20:00 Maciej Michalski, dyrektor Departamentu Klientów Korporacyjnych PGE Obrót SA 81
  • Szefem jest klient 6 kwi 2014, 20:00 Z Piotrem Ostaszewskim, prezesem Energii dla Firm, rozmawia Ewelina Kopacz. 82
  • Zęby jak z Bonda 6 kwi 2014, 20:00 Implanty zębów to szansa na normalny wygląd, ale też ryzyko powikłań i koszty porównywalne z ceną auta. Na szczęście stracony ząb można będzie WYHODOWAĆ. 84
  • Dorównaliśmy światowym standardom 6 kwi 2014, 20:00 Problemy z chrapaniem ma ponad 13 mln Polaków. Jedną ze skutecznych metod pozbycia się tej przypadłości jest zabieg laserowy – mówi dr n. med. Michał Michalik, specjalista otolaryngologii, chirurgii głowy i szyi z Centrum Medycznego MML. 86
  • Pisarz musi mieć jakąś pracę 6 kwi 2014, 20:00 Na przeciętnej książce pisarz zarobi sześć tysięcy złotych. Na bestsellerze – może dziesięć razy więcej...Z samego pisania żyje w Polsce zaledwie kilkanaście osób. 88
  • Śmierdzące tabu 6 kwi 2014, 20:00 Warto przełamać wstyd i obrzydzenie, by w towarzystwie „CIEMNEJ MATERII” FLORIANA WERNERA wybrać się na wędrówkę śladem kulturowych kłopotów ludzkości z wytworem własnych trzewi. 92
  • Kalendarium kulturalne 6 kwi 2014, 20:00 Sztuka Po ile pomarańcze? Gierymski eksperymentator, Gierymski poszukiwacz – takiego artystę pokazuje najnowsza wystawa w Muzeum Narodowym w Warszawie. Twórczość polskiego klasyka jest tu daleka od podręcznikowych schematów i... 94
  • Bomba tygodnia 6 kwi 2014, 20:00 Halo, tu Ziemia Iwona Węgrowska nie ma jakoś szczęścia. Choć śpiewać potrafi, wizerunek ma fatalny, kiczowaty i tani. Media na tym żerują, bo nie ma nic zabawniejszego niż ktoś, kto się wydaje, jakby przyleciał przed chwilą na... 98
  • Chciwość jest dobra? 6 kwi 2014, 20:00 Czy można dziś zaufać bankowi? Kiedyś – jak pisze prof. Witold Orłowski – bank był synonimem pewności i zaufania. A zwłaszcza bank ze Szwajcarii. Można było na nim polegać, bez wahania zdeponować w nim wszystkie... 103
  • Ogólne warunki rolowania 6 kwi 2014, 20:00 Jeżeli kupiłem odkurzacz, a producent małym druczkiem w instrukcji napisał mi, że jego użycie grozi wybuchem, to co mam zrobić, kiedy urwie mi rękę? Producent powie: trzeba było czytać instrukcję, przecież ostrzegaliśmy. Otóż nie.... 103
  • To, co najważniejsze 6 kwi 2014, 20:00 Koniec roamingu Od 15 grudnia 2015 r. zostaną zniesione opłaty roamingowe naliczane przy połączeniach telefonicznych, wysyłaniu wiadomości tekstowych oraz używaniu mobilnego internetu na terenie Unii Europejskiej. Zanim to nastąpi, w lipcu... 104
  • Chciwość białych kołnierzyków 6 kwi 2014, 20:00 Najbardziej renomowane szwajcarskie banki jak zwykli szulerzy ustawiały kursy walut i stopy procentowe w taki sposób, by dodatkowo zarobić na swoich klientach 106
  • Utopieni we franku 6 kwi 2014, 20:00 O sztuczkach bankowców pisaliśmy już na początku roku w tygodniku „Wprost”. 109
  • Nie wszystko Złota, co się świeci 6 kwi 2014, 20:00 Miał być wizytówką Warszawy, okazał się biznesową klapą roku, która może doprowadzić do bankructwa luksemburską grupę Orco. 110
  • Ubezpieczenia dla naiwnych 6 kwi 2014, 20:00 Kupiła polisę i straciła oszczędności życia. Rozbił samochód, wypłacili mu grosze. Polacy idą na wojnę z ubezpieczycielami. 111
  • W pogoni za Biedronką 6 kwi 2014, 20:00 Polskie sieci rzucają rękawicę dyskontom. Łączą siły i po cichu liczą na to, że uda im się zatrzymać marsz Biedronki i Lidla przez Polskę. 113
  • Euro was zabije 6 kwi 2014, 20:00 Wprowadzicie euro i stracicie produkcję Opla w Gliwicach – ostrzega w rozmowie z „Wprost Biznes” Thilo Sarrazin. 115
  • Polscy milionerzy z garaży 6 kwi 2014, 20:00 Jeszcze żadnemu rządowi nie udało się uchwalić ustawy promującej zaradność i inicjatywę. 119
  • Piłka nożna królem 6 kwi 2014, 20:00 Mimo że reprezentacja Polski w piłce nożnej nie odnosi sukcesów, to na tę dyscyplinę sportu płynie najwięcej pieniędzy. 120
  • Biznes technologie 6 kwi 2014, 20:00 Szpital w kieszeni Masz bzika na punkcie zdrowia? Mając te gadżety, nie trzeba będzie chodzić do szpitala. GENE-RADAR to urządzenie wielkości tabletu. Pozwala na szybkie przeprowadzenie badania na choroby pozostawiające ślady w strukturze... 121
  • Dwie książki 6 kwi 2014, 20:00 Richard Branson „Like a Virgin. Czego nie nauczą cię w szkole biznesu” Studio Emka 2014 Kocha dziewicę, jest szalony i obrzydliwie bogaty. Richard Branson to właściciel grupy Virgin (po angielsku dziewica), w której... 124
  • Kadry 6 kwi 2014, 20:00 Zarząd PGNiG nagle odwołał z rady nadzorczej polsko- -rosyjskiej spółki EuRoPol Gaz swojego wiceprezesa Jerzego Kurellę. Zastąpił go JAROSŁAW BAUC, były minister finansów w rządzie premiera Jerzego Buzka, obecnie wiceprezes PGNiG ds.... 125

ZKDP - Nakład kontrolowany