Zbankrutowani po polsku

Zbankrutowani po polsku

Przedsiębiorcy poszkodowani przez państwo nie palą opon. Na razie, bo powoli zaczynają im puszczać nerwy.

Doprowadzili do śmierci mojego męża, zrujnowali naszą firmę i popchnęli mnie na skraj bankructwa – mówi Halina Adamowska spod Tomaszowa Mazowieckiego. Od 1990 r. prowadziła razem z mężem zakład wulkanizacyjny przy trasie S8. Kiedy kilka lat temu Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zdecydowała się przebudować rozpadającą się gierkówkę na trasę szybkiego ruchu, Adamowskim obiecano dodatkowy kawałek asfaltu łączący dwupasmową drogę z ich warsztatem. Skończyło się na hucznych deklaracjach, bo parę miesięcy później dowiedzieli się, że żadnego dojazdu nie będzie. Przyczyną była zmiana wizji architektonicznej. Mało tego! Żeby przypadkiem żaden kierowca nie zobaczył ich firmy z okna samochodu, zakład odseparowano od drogi wysokim na kilka metrów ekranem dźwiękochłonnym. Za odcięcie firmy na wieki od sznura klientów pędzących odświeżoną gierkówką firma dostała od państwa oszałamiające 20 tys. zł odszkodowania. – Kiedy mój mąż się o tym dowiedział, zdenerwował się tak okropnie, że dostał wylewu i zmarł – mówi Adamowska.

Przez podobne urzędnicze kaprysy Anna Kubik z Wielkopolski została na siedem lat pozbawiona dostępu do wszystkich kont bankowych. Tyle samo czasu zabrało jej udowadnianie przed sądami, że nie prowadzi stacji benzynowej, lecz firmę handlującą tylko olejem opałowym. Urzędnicy ubzdurali sobie, że sprzedaje paliwo samochodowe, bo olej opałowy nalewała do zbiorników za pomocą pistoletu – takiego samego, jaki wkłada się w korek od baku auta. Mimo że podczas licznych kontroli w jej firmie nigdy nie znaleziono nawet kropli paliwa nadającego się do silnika samochodu, urząd celny kazał kobiecie zapłacić 400 tys. zł dodatkowej akcyzy. Interpretacja urzędników: wyższa akcyza się należy, bo kobieta nalewała olej grzewczy pistoletem do paliwa samochodowego. To znaczy, że sprzedawała zwykły olej napędowy, nawet jeżeli nigdzie go nie znaleziono. Kubik wygrała ostatecznie proces dopiero kilka miesięcy temu. Przez siedem lat żyła tylko dzięki zaprzyjaźnionym klientom, którzy płacili jej za towar w gotówce, nie przelewając pieniędzy na zablokowane konta. Podobnych spraw są w Polsce tysiące. Przedsiębiorcy walczą ze skarbówką, która nasyła na nich notoryczne kontrole, z urzędnikami, od których ostatecznych decyzji nie mogą się odwołać, z politykami, którzy zamiast ulepszać prawo, tworzą coraz głupsze przepisy, Szymon i wreszcie Krawiec z sądami, które guzdrzą się w rozpatrywaniu spraw.

Związek Przedsiębiorców i Pracodawców szacuje, że tylko z powodu nieprawidłowych decyzji ZUS w Polsce może być poszkodowanych nawet pół miliona właścicieli firm. W ruchu Niepokonani 2012 działa już kilka tysięcy przedsiębiorców, których biznes ucierpiał albo znikł po błędach prokuratur i skarbówek. W przyszłym tygodniu po raz kolejny zapełnią Salę Kongresową warszawskiego Pałacu Kultury i Nauki, żeby pokazać sprzeciw wobec patologii władzy. Kim są?

Diler znad jeziora

– Moja córka miała 14 lat, kiedy mnie zatrzymano. W areszcie spędziłem prawie trzy lata. To tam nabawiłem się przewlekłego zapalenia jelit – parszywego choróbska, przez które resztę życia przeżyję na lekach. Gdybym był trochę młodszy, wcale bym tu nie zakładał rodziny, tylko opuścił ten polski grajdołek – mówi Krzysztof Stańko, właściciel ośrodka wypoczynkowego w Turawie w Opolskiem. To tam w 2003 r. zaczął się jego koszmar. Pewnego wrześniowego wieczoru na jego działkę wkroczyło kilkunastu uzbrojonych antyterrorystów w kominiarkach. Zastrzelili mu psa, wyważyli drzwi domu, córce przystawili lufę pistoletu do skroni. Stańko w kajdankach trafił do aresztu, a ekipa kryminalistyczna zaczęła szukać w pokojach pensjonatu aparatury do produkcji amfetaminy. Stańko miał jej wytwarzać nawet 600 kg miesięcznie. Przynajmniej tak twierdził świadek koronny Maciej B. ps. Gruby. Zeznał, że ośrodek nad Turawą to ukryta fabryka narkotyków, a Stańko to zwykły diler przerzucający towar za zachodnią granicę. „Gruby” dodał, że gdyby policja nie mogła znaleźć narkotyków w ośrodku, to Stańko mógł je też ukryć na małej wyspie położonej w jego części jeziora. Policyjne psy na działce niczego nie znalazły. Na wyspę już ich nie wysyłano, bo ta, wbrew rewelacjom „Grubego”, po prostu nie istniała.

Mimo to Stańko przesiedział w areszcie 27 miesięcy. W tym czasie jego rodzina opiekowała się biznesem. Interes podupadł, bo wokół Jeziora Turawskiego poszła zła fama. Turyści i okoliczni mieszkańcy wytykali ośrodek Stańki palcami, widząc w mężczyźnie narkotykowego bossa. Chociaż wypuszczono go już osiem lat temu, do dzisiaj walczy o odszkodowanie za bezprawne przetrzymywanie w areszcie. – Nie mam pretensji do „Grubego”, bo to bandyta i może opowiadać, co chce. Ale prokurator musi sprawdzać, co taka osoba mówi, bo za to płacą mu z moich podatków. Swoją upierdliwością zrujnował mi i biznes, i zdrowie – kwituje mężczyzna.

Skontrolować na śmierć

Z prokuraturą boksuje się też do dziś Lesław Kwitkowski – kiedyś dobrze prosperujący przedsiębiorca ze Stalowej Woli, dzisiaj przemielony przez system właściciel kilku bankrutujących firm. W 2007 r. były wspólnik oskarżył Kwitkowskiego, że popełnia przestępstwa podatkowe i działa na szkodę jednej z siedmiu własnych spółek. Na jego rewelacje nie dał się nabrać sąd, uniewinniając już cztery lata temu podkarpackiego biznesmena. W bajkę wspólnika Kwitkowskiego wierzy jednak do dzisiaj urząd skarbowy. Od siedmiu lat wytrwale szuka w spółkach biznesmena mitycznych 2 mln zł, które przedsiębiorca miał rzekomo wyłudzić od Skarbu Państwa z tytułu niezapłaconych podatków. – Moje firmy są na skraju upadłości. Aparat rządzący jest mocniejszy niż jednostka. Nasyłają na mnie kolejne kontrole, by udowodnić, że to oni mają rację. Jak nie urząd skarbowy, to inspekcja pracy, ochrona środowiska, sanepid, inspekcja transportu. Przechodzą z jednej spółki do drugiej. Zmarnowałem siedem lat, żeby udowodnić, że jestem niewinny – żali się przedsiębiorca.

Kwitkowski do dziś nie może stanąć na nogach. Wraz z wydaniem aktu oskarżenia zablokowano mu konta i spółki straciły płynność finansową. Na to nałożył się też kryzys. – Jeżeli będzie jeszcze gorzej, to składam broń. Trudno, najwyżej poślę tysiąc osób na bezrobocie – mówi. Podobne urzędnicze kontrole w kilka miesięcy wykończyły firmę Marcina Kołodziejczyka z Jeleniej Góry. Kilka lat temu jego biuro turystyczne Big Blue wysyłało co roku na urlopy 60 tys. turystów. Wystarczyło jednak, że spółka przekroczyła 100 mln zł przychodów rocznie, by urzędnicy ze skarbówki zaczęli podejrzewać nieprawidłowości. Wycofali własne postanowienia z poprzednich kontroli i nagle uznali, że spółka ma zapłacić dodatkowe 8,5 mln zł podatków. Dla firmy to była zabójcza kwota. Kołodziejczyk nie miał pieniędzy, więc urzędnicy zamrozili mu konta. Zaraz potem jego biuro skończyło działalność.

Podobnie było u Zbigniewa i Lucyny Chwedoruków z warszawskiej spółki Drop, zajmującej się gospodarowaniem odpadami. Kontrole skarbowe ciągną się tam już od 2008 r. Wtedy skarbówka cofnęła swoje pozytywne decyzje po kontrolach sprzed lat, zarzucając Chwedorukom wielomilionowe malwersacje. Firma dostała od urzędu listę wątpliwości, przekraczającą dwa tysiące stron! Jednym z zarzutów była niedopłata 1,7 mln zł podatku VAT. Skąd wzięła się ta kwota? Urzędnicy ubzdurali sobie, że jedna z ciężarówek Chwedoruków jeździła przeładowana. Woziła więc nadwyżkę złomu, która nie podlegała opodatkowaniu. Wina nie leżała jednak po stronie właścicieli, ale urzędników, którzy źle odczytali dane dotyczące dopuszczalnej ładowności pojazdu. Do szkolnego błędu wstyd im się było przyznać, więc sprawa wylądowała w sądzie. Ten przyznał rację Chwedorukom w październiku ubiegłego roku. Inne decyzje urzędników przedsiębiorcy również podawali do sądów, które przyznawały im rację. W połowie zeszłego roku w akcie desperacji złożyli wniosek do Generalnego Inspektora Kontroli Skarbowej o zmianę bydgoskiego urzędu kontroli skarbowej na inny. W oficjalnym komunikacie napisano, że 30 proc. swojego czasu poświęcają na sprawy podatkowe. Między innymi przez uporczywe śledztwo skarbówki notowania firmy spadły ośmiokrotnie z 30 zł za akcję w 2009 r. do 3,79 zł według notowań z ubiegłego tygodnia.

Urzędnik pod parasolem

Urzędnicza upierdliwość zupełnie nie dziwi Marcina Kołodziejczyka. – Złośliwość urzędnika bierze się z jego poczucia bezkarności, bo jeśli podejmie błędną decyzję, i tak nikt nie nałoży na niego kary finansowej. Funkcjonariusz publiczny w Polsce jest jak dziecko, któremu od najmłodszych lat pozwalano na zbyt dużo. Teraz wszystko mu jedno, czy będzie postępował poprawnie, czy nie – mówi. W maju mijają już trzy lata od wprowadzenia ustawy o odpowiedzialności majątkowej funkcjonariuszy publicznych za rażące naruszanie prawa. Kiedy Sejm ją uchwalał, można było usłyszeć huczne zapowiedzi, że od teraz urzędnicy, którzy skrzywdzą przedsiębiorców, będą narażeni na utratę nawet rocznej pensji. Ilu funkcjonariuszy udało się ukarać w ciągu tych trzech lat? Ani jednego. Na nowej ustawie dobry biznes zrobiły za to firmy ubezpieczeniowe, które co roku ubezpieczają tysiące urzędników od nowego prawa. Żaden z nich roczną pensją za błąd odpowiadać nie będzie, bo to ubezpieczyciel pokryje straty.

Nieskuteczność ustawy nie dziwi Andrzeja Sadowskiego, wiceprezesa Centrum im. Adama Smitha. – Żaden urzędnik nie został ukarany, bo pociągnąłby za sobą funkcjonariuszy z wyższych szczebli albo nawet samego ministra. W Polsce tak jak na Sycylii panuje omerta, czyli mafijna zmowa milczenia. Nikt o urzędniczych błędach niczego oficjalnie nie wie – komentuje ekonomista. A przedsiębiorcom powoli zaczynają puszczać nerwy.

Przedsmak rewolucji

Dorota Wolicka, dyrektor biura interwencji i organizacji Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, codziennie odbiera nawet 30 listów od przedsiębiorców poszkodowanych przez decyzje urzędników. – Ludzie chcą wziąć sprawiedliwość we własne ręce. Piszą, że albo popełnią samobójstwo, albo pójdą do urzędu z benzyną i podpalą tego, który zrujnował im biznes. Ludzka wytrzymałość jest ograniczona. Jeżeli ta krzywda przekroczy pewien próg, zaczyna się desperacja – mówi. Dodaje, że w Polsce pokutuje wciąż obraz przedsiębiorcy prywaciarza, któremu trzeba notorycznie patrzeć na ręce. Tymczasem mali i średni przedsiębiorcy zatrudniają dwie trzecie wszystkich pracujących Polaków i wytwarzają połowę naszego PKB. Żeby uzmysłowić to całej Polsce, Marcin Kołodziejczyk dwa lata temu wraz z innymi poszkodowanymi założył ruch obywatelski Niepokonani 2012. Dzisiaj należy do niego kilka tysięcy takich samych jak on – ofiar urzędniczej bezduszności. 13 maja po raz drugi zapełnią Salę Kongresową. Ich postulaty? Powrót ustawy rewizyjnej, dającej możliwość cofnięcia niesłusznej decyzji urzędnika. Tabela zadośćuczynieniowa, która nie uznaniowo, ale według określonego cennika jasno określałaby wysokość odszkodowania dla niesłusznie posądzonych. Możliwość odrzucenia całości, a nie tylko fragmentu opinii biegłego, który skłamał chociaż w jednym zdaniu.

Niepokonani dotąd powtarzali, że są oddolną pokojową inicjatywą, która nie będzie pchać się do polityki, obrażać urzędników ani palić opon pod Sejmem. – Co roku wysyłamy zaproszenia do ministrów, premiera, prezydenta, ale nie mam pojęcia, czy ktoś z nich zechce kiedykolwiek przyjść. Zresztą mało mnie to obchodzi. Nie zamierzamy kłaniać się w pas politykom – mówi Kołodziejczyk. Pytamy go, czy takie spotkania w Pałacu Kultury mają jakiś sens. Czy to, że na scenie „Niepokonanych” zaśpiewa Grzegorz Markowski, a parę osób wywiesi na antresoli biało-czerwone flagi, przebije się do rządzących? – To może być ostatni taki pokojowy wiec. Jeżeli po raz kolejny ekipa rządząca odpowie milczeniem na nasze postulaty, nie zatrzymam tych ludzi. Oni po prostu wyjdą na ulice i zaczną szukać sprawiedliwości mniej pokojowymi środkami – kwituje. ■

Okładka tygodnika WPROST: 19/2014
Więcej możesz przeczytać w 19/2014 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 19/2014 (1627)

  • Odszedł ojciec polskiego kapitalizmu 4 maj 2014, 20:00 Nie ma poglądów politycznych, ma tylko ekonomiczne – pamiętam, że takimi słowami mój ojciec podsumował wręczenie Nagrody Kisiela Mieczysławowi Wilczkowi. Był rok 1990. Poznałem go właśnie wtedy, kiedy do późnej nocy... 4
  • Skaner 4 maj 2014, 20:00 RPO przeciw „ustawie o Trynkiewiczu” Rzecznik praw obywatelskich prof. Irena Lipowicz chce zaskarżyć do Trybunału Konstytucyjnego ustawę o izolacji niebezpiecznych przestępców – dowiedział się nieoficjalnie... 6
  • Między wami. Liberałami 4 maj 2014, 20:00 Chcesz uchodzić za arbitra elegancji i dobrych manier, a tu ktoś ci przypomina, że sam chodziłeś po domu w brudnych butach i plułeś na parkiet. Tak właśnie jest z Donaldem Tuskiem i wspomnieniami Pawła Piskorskiego. Nie dziwi, że Tusk... 8
  • Wielka przesiadka 4 maj 2014, 20:00 W dniu, w którym Jan Paweł II „przesiadł się z klasy ekonomicznej do biznes” i zaczął „tańczyć ze św. Faustyną”, moja wiara w resztki zdrowego rozsądku wielu publicznych osób rozpadła się na kawałki. W studio... 8
  • Rachunek dla państwa 4 maj 2014, 20:00 Za nami majowy długi weekend. Jak twierdzą ekonomiści, nie stać nas na taki luksus. Padają zastraszające liczby, mówi się o miliardach złotych, jakie na wielkiej majówce straciła gospodarka. Pewnie tak jest, ale czy większym problemem... 9
  • Wojna czy pokój 4 maj 2014, 20:00 W konflikcie na Ukrainie niemal wszystko zostaje sprowadzone do porównań. Majdanowcy są równi separatystom z Doniecka. Niepodległość Krymu jest jak niepodległość Kosowa. Na Ukrainie może i działają rosyjscy agenci, ale działają też... 10
  • Grande familia 4 maj 2014, 20:00 Nic nie zmieniać, robić swoje – z tą dewizą Pałac Prezydencki chce dojechać do kolejnej kadencji. Do wyborów został rok. 12
  • Król, gubernator i policja 4 maj 2014, 20:00 Oddajcie nam króla bursztynu – apeluje rosyjska prokuratura. Jeśli mnie odeślecie, to mnie tam zabiją – odpowiada zainteresowany. 16
  • Dwa konie, jeden wóz 4 maj 2014, 20:00 We dwoje możemy więcej – mówią Dorota Wellman i Marcin Prokop, gwiazdy TVN. 20
  • Pożyczaj bezpiecznie – masz prawo! 4 maj 2014, 20:00 Czy niskie oprocentowanie jest równoznaczne z niskimi kosztami pożyczki? Na co należy zwrócić uwagę, wybierając ofertę pożyczkową? Wielu z nas nie potrafi odpowiedzieć na te pytania. A bez tego łatwo o katastrofę dla domowego budżetu. 27
  • Klątwa nad ministrem 4 maj 2014, 20:00 To był proces za wstrzymanie prywatyzacji PZU. Były minister skarbu Andrzej Chronowski nie ma w tej sprawie wątpliwości. 28
  • W porę puknęłam się w czoło 4 maj 2014, 20:00 Show-biznes mnie troszkę rozczarował. W dupie mam, co o mnie powiedzą, jestem za stara, żeby kokietować – mówi Ilona Łepkowska, nazywana królową polskich seriali. 31
  • Coś tu śmierdzi 4 maj 2014, 20:00 Kolejne polskie miasta wprowadzają zakazy korzystania z komunikacji miejskiej dla osób, które śmierdzą. Ale jak ocenić, kiedy kończy się nieprzyjemny zapach, a zaczyna smród? 36
  • Ciąża bez brzucha 4 maj 2014, 20:00 Maniaczki odchudzania w trosce o szczupłą sylwetkę nawet w ciąży stosują drakońskie diety i wyczerpujące ćwiczenia. 40
  • Żonie przywalam słowem 4 maj 2014, 20:00 Boksowanie to straszny stres, po zakończeniu kariery jeszcze długo mi się śniło, że będę musiał walczyć, w łóżku tarłem nogami, budziłem się w nerwach. Dopiero po kilku latach mi odpuściło – mówi Dariusz Michalczewski. 44
  • Szkoły bez gender 4 maj 2014, 20:00 Coraz więcej szkół publicznych przyłącza się do antygenderowego ruchu edukacyjnego. Jak ustalił „Wprost”, ministerstwo zastanawia się, czy nie postawić temu tamy. 48
  • Ceprom dogodzić 4 maj 2014, 20:00 Jak to się stało, że z tego miasta zrobił się nowy Bangladesz – pytają Paulina Młynarska i Beata Sabała-Zielińska, autorki książki „Zakopane. Nie ma przebacz!”. 51
  • Odzyskać historię 4 maj 2014, 20:00 Musimy szybko zmienić program wycieczek młodych Żydów do Polski, póki jeszcze żyją ostatni ocaleni. 54
  • Hitler na innej planecie 4 maj 2014, 20:00 O tym, że Ewa Braun mogła być w ciąży i przeżyć wojnę, a także o spiskowych teoriach na temat powojennych losów Adolfa Hitlera w 69. rocznicę jego śmierci, mówi Bogusław Wołoszański, historyk i pisarz. 56
  • PRL bez majtek 4 maj 2014, 20:00 W Polsce Ludowej naturyści pojawili się jako echo rewolucji obyczajowej na Zachodzie. Ich największym wrogiem okazała się jednak nie władza, lecz seks - pisze Grzegorz Sieczkowski w swojej książce „Skandale PRL-u”. 58
  • Mobbing, kasa i czekoladki 4 maj 2014, 20:00 Warszawski onkolog oskarżony o żerowanie na umierających pacjentach. 62
  • Baby z jajami 4 maj 2014, 20:00 Przyszłość Ameryki należy do pań. Rządzą w biznesie i w polityce. Możliwie, że za dwa lata w wyborach prezydenckich staną w szranki same kobiety. 66
  • Miasto fuszerka 4 maj 2014, 20:00 Przyciąga turystów klimatem wolności. Ale miejscowi mają Berlina dość. Niedokończone lotnisko to tylko jedna z wielu porażek niemieckiej stolicy. 69
  • Durow bez kontaktu 4 maj 2014, 20:00 Twórca rosyjskiego „Facebooka”, legendarny Paweł Durow, traci kontrolę nad firmą i ucieka za granicę. To gwóźdź do trumny wolności słowa w Rosji. 72
  • Zbankrutowani po polsku 4 maj 2014, 20:00 Przedsiębiorcy poszkodowani przez państwo nie palą opon. Na razie, bo powoli zaczynają im puszczać nerwy. 74
  • Wzrost na papierze 4 maj 2014, 20:00 Po włączeniu do PKB dochodów z prostytucji i przemytu może się okazać, że nie warto zwalczać przestępczości, bo poprawia budżet. 78
  • Gołe ściany Europy 4 maj 2014, 20:00 Kryzys sprawił, że w UE stoi 11 mln pustych domów, podczas gdy już ponad 4 mln Europejczyków jest bez dachu nad głową. 80
  • Rewolucja w ubezpieczeniach 4 maj 2014, 20:00 PZU nie będzie już uczestniczył w wojnie cenowej na polisy OC. Chce przyciągnąć klientów jakością i szybkością obsługi. 82
  • Polisa od nerwów 4 maj 2014, 20:00 Gdy wyjeżdżamy na wyczekiwany urlop, powinniśmy zadbać nie tylko o przygotowanie samochodu, lecz także o odpowiednią polisę ubezpieczeniową. Nikomu nie życzymy kolizji na wakacjach, ale niestety może ona się przydarzyć. A wtedy dobrze być na nią przygotowanym. 85
  • Technofobia. To się leczy? 4 maj 2014, 20:00 Lady Gaga boi się telefonów, a Elton John chce wyłączyć internet. Strach przed techniką rodzi nerwice, prowadzi do samobójstw i zamieszek. 86
  • Dramat non fiction 4 maj 2014, 20:00 Pierwszy na świecie fabularyzowany dokument „Powstanie warszawskie” wchodzi do kin 9 maja. Niezwykły, mocny film. 88
  • Siwy jak Clooney 4 maj 2014, 20:00 Nie szukam w kinie splendoru, nie zawróciły mi w głowie pieniądze. Mam inną słabość. Pragnienie wrażeń – mówi aktor Matt Damon. 92
  • Kalejdoskop kulturalny 4 maj 2014, 20:00 Vivian odnaleziona Była skrytą osobą – to zdanie powtarzają wszyscy znajomi zmarłej artystki. Jest rok 2009. Na aukcji staroci historyk John Maloof kupuje pudło z negatywami. Szuka zdjęć dawnego Chicago. Jednak klisze przerastają... 94
  • Bomba tygodnia 4 maj 2014, 20:00 Dziennikarstwo bardzo śledcze Niech schowają się skłonni do zwierzeń mafiosi. Tropiciele afer gospodarczych. Nielegalnych zegarków na przegubach polityków. Nadszedł czas dziennikarstwa śledczego w szołbizie. W ciągu ostatnich dni bowiem... 98
  • Sposób na pirata 4 maj 2014, 20:00 W polskim biznesie filmowym wszyscy są w okopach. Twórcy, producenci, dystrybutorzy twardo grają pod siebie i nikt nie chce ustąpić. A piractwo kwitnie, sądząc z gorących dyskusji toczących wokół seriali, które w Polsce nie były... 102
  • To, co najważniejsze 4 maj 2014, 20:00 Kto zarobił na majówce? branży piwnej wiadomo W nie od dziś, że to słońce jest najlepszym sprzedawcą złotego trunku. W browarze w Żywcu obliczono, że wzrost lub spadek średniej temperatury miesięcznej o 1 stopień Celsjusza oznacza od... 103
  • Gra o wszystko 4 maj 2014, 20:00 Polska jest filmowym pirackim zagłębiem Europy, mimo że coraz więcej widzów chce płacić za legalne oglądanie filmów w internecie. Tyle że jak na razie nikt im tego nie proponuje. 106
  • Rewolucja jest nieuchronna 4 maj 2014, 20:00 Zaproponowaliśmy właścicielom kin i dystrybutorom, by filmy polskie znacznie szybciej trafiały do internetu. Niestety okazało się, że jest na to za wcześnie – mówi w rozmowie z „Wprost Biznes” Agnieszka Odorowicz, dyrektor generalna Państwowego Instytutu... 107
  • Złodziej ma przewagę 4 maj 2014, 20:00 Jeżeli nie zlikwiduje się piractwa, rozpowszechnianie treści, nie tylko w internecie, będzie nieopłacalne – mówi Mariusz Łukomski, prezes Monolith Films, dystrybutora filmowego. 110
  • Reformatorska odwaga 4 maj 2014, 20:00 Wyzwolona energia Beata Szydło, wiceprezes PiS Staliśmy się częścią wolnego, demokratycznego świata. Truizmem jest dziś mówienie o tym, że największym osiągnięciem była zmiana systemu i wprowadzenie zasad wolnorynkowych, ale z... 112
  • Bez szans na Avans 4 maj 2014, 20:00 Upadek sieci Avans może zatrząść całym rynkiem elektromarketów w Polsce. 116
  • Rządcy na folwarkach 4 maj 2014, 20:00 – Armia prokuratorów, urzędników i sędziów pilnuje, by w Polsce do żadnych zmian nie dopuścić – mówi „Wprost Biznes” Marcin Kołodziejczyk, jeden z założycieli ruchu społecznego Niepokonani. 118
  • Biznes i technologie 4 maj 2014, 20:00 Kosmiczne klocki Twoje dziecko interesuje się kosmosem. Firma Littlebits razem z inżynierami z NASA wypuściła właśnie na rynek (na razie amerykański) zestaw zabawek, które pozwolą na domową eksplorację kosmosu. Zestaw składa się z 12... 120
  • W środku wakacji 4 maj 2014, 20:00 Piotr Dziura, wiceprezes zarządu GERDA BROKER Inflacja w strefie euro okazała się zaskakująco niska. Nie oczekuję jednak, że na przyszłotygodniowym posiedzeniu, ECB ogłosi najbardziej wyczekiwaną informację - o skupie obligacji. Mimo to... 121
  • Hossa wynikająca z anomalii 4 maj 2014, 20:00 Podczas gdy większość indeksów akcji traci, na rynkach surowcowych mamy hossę. Wszystko przez pogodę. 122
  • Jak być smart 4 maj 2014, 20:00 Jak osiągać cele, które sobie postawiliśmy? Najważniejsze to jak najszybciej wykonać pierwszy krok. 123
  • Dwie książki 4 maj 2014, 20:00 Słodkie rady profesora Bliklego „Doktryna jakości. Rzecz o skutecznym zarządzaniu”, Andrzej Jacek Blikle, Wyd. Helion, 2014 W jego cukierniach pracuje już piąte pokolenie rodziny i 240 pracowników. Jak zmotywować taką rzeszę... 124

ZKDP - Nakład kontrolowany