Sprawiedliwość w poczekalni

Sprawiedliwość w poczekalni

Dodano:   /  Zmieniono: 
Ręce
Ręce / Źródło: Fotolia / Autor: il-fede / KW
70-latek oskarżony 18 lat temu o molestowanie uczniów szkoły specjalnej wciąż czeka na wyrok.

Dziadek płaci po 50 tys. [5 zł po denominacji], trzeba tylko iść z nim na górkę i włożyć jego pindola do buzi – opowiadali sobie, chichocząc w szatni, 13-letni uczniowie szkoły specjalnej w Trójmieście. Rozmowę podsłuchał nauczyciel WF i zgłosił dyrektorowi. Policję zawiadomiła również matka jednego z chłopców, który przyznał się do wszystkiego, gdy zauważyła, że kupuje cukierki, choć nie dostawał od niej ani grosza. Chłopiec początkowo twierdził, że znalazł pieniądze koło kiosku z gazetami. Rozpoczęły się przesłuchania uczniów. Nieporadnie, posługując się często gestami, zeznawali, co się działo na zalesionym wzniesieniu nad morzem, w poniemieckim bunkrze, a także w sypialni „dziadka”, gdzie przychodzili ci śmielsi, starsi o rok. W czasie wizji lokalnej jeden z nich, Adam W., zaprowadził funkcjonariuszy do domu Tadeusza G. To ten 50-latek, właściciel szwalni, miał się dopuszczać czynów lubieżnych wobec siedmiu uczniów. Był rok 1996.

Zboczeniec zza krzaka

Przestępstwo określono jako ciągłe, wielokrotne. Choć G. zaprzeczał, sąd rejonowy uwierzył siedmiu pokrzywdzonym i w 1999 roku zapadł wyrok: dwa lata więzienia. W apelacji w sądzie okręgowym wyrok został uchylony (Tadeusz G. wyszedł z aresztu), a sprawa przekazana do ponownego rozpoznania sądowi I instancji. Sądowe młyny sprawiedliwości mielą powoli i ponowne przesłuchania świadków zaczęły się dopiero w 2004 r. Wychowankowie szkoły specjalnej wyrośli już z dzieciństwa. Mieli problemy ze zrozumieniem treści wezwania do sądu.

Adam W. zapytany na rozprawie, co wydarzyło się osiem lat temu, odpowiedział, że nie pamięta. A o co jest oskarżony mężczyzna siedzący na ławie oskarżonych?
– Chciał, aby mu walić konia.
– Co świadek przez to rozumie? – uściślał sędzia. W odpowiedzi śmiech i aprobujący pomruk publiczności, którą stanowili znajomi przesłuchiwanego.
Kolejne pytanie sądu:
– Osiem lat temu podczas wizji lokalnej świadek pokazał dom Tadeusza G., do którego miał przychodzić z kolegą. Czy potwierdza to dziś?
– Ja tego pana – Adam W. wskazał na oskarżonego – nigdy nie widziałem, a na uliczce, gdzie on mieszka, pierwszy raz byłem z policją.

Przysłuchujący się zeznaniom biegły psycholog stwierdził, że dotknięty upośledzeniem umysłowym w stopniu umiarkowanym świadek nie ma skłonności do konfabulacji. Jego zeznania były jednak sprzeczne z wersją policjanta, który w 1996 r. uczestniczył w wizji lokalnej:
– Wezwano nas do szkoły, bo dzieci opowiadały w szatni, że zaczepia je pedofil – jego znak charakterystyczny to wytatuowana naga kobieta na ramieniu. Jeden z chłopców chciał pokazać dom, do którego ten mężczyzna sprowadzał dzieci. Zaprowadził nas tam obecny na sali Adam W.
– Czy rodzice nieletnich uczestniczyli przy przesłuchiwaniu chłopców na komendzie? – pytał obrońca oskarżonego.
– Nie.

Pedagog, która w roku 1996 pracowała w szkole specjalnej, zapamiętała, że policjanci, wypytując uczniów, starali się mówić ich językiem i np. na określenie penisa używali słowa „ptak”. Gdy dzieciom brakowało słów, w opisie czynności seksualnych nagabującego ich mężczyzny posługiwały się wulgarnym gestem. Przy wypytywaniu była obecna biegła psycholog. Jednakże, gdy w czasie okazania chłopcy mieli rozpoznać pedofila, umieszczono ich w jednym pokoju, gdzie mogli się naradzić i uzgodnić odpowiedzi. Może dlatego z grupy okazanych mężczyzn wszyscy wybrali Tadeusza G. Kolejny były uczeń, który też miał być molestowany, Dariusz, również zeznał na rozprawie, że nie pamięta wydarzenia, o które pyta sąd. Gdy odczytano mu jego zeznania ze śledztwa, był zdziwiony, że używał słów, których nadal nie rozumie. Poproszony o przeczytanie na głos protokołu sprzed ośmiu lat, dukał i długo sylabizował, nie mogąc dobrnąć do końca zdania.

O wiele więcej pamiętała jego matka. – Sprawa dotyczy tego, że syn był sponiewierany i wykorzystywany przez tego pana – wskazała na Tadeusza G. – Darek mi mówił, że dziadek wyjmował swego pindola i pakował mu do buzi. Raz widziałam przez okno, że chłopcy przybiegli z górki z krzykiem: „Za krzakiem stoi zboczeniec!”. Ja wtedy zawiadomiłam policję. Następny świadek, też były uczeń szkoły specjalnej: – Widziałem na górce takiego, który gdy podchodziliśmy, zdejmował spodnie. Ale nie wiem, czy to ten sam, co w ławie dla oskarżonych. Ja się leczę na głowę, szybko zapominam. Po odczytaniu zeznań ze śledztwa: – Nie wiem, co oznacza określenie „czyn lubieżny”. Na policji na pewno nie używałem takich słów. Biegła psycholog obecna na rozprawie dostrzegła u świadka niechęć do przypominania sobie po latach traumatycznych zdarzeń.

Ojciec jest niewinny

Oskarżonego żarliwie bronił dorosły syn. Prowadzili z ojcem szwalnię, która mieściła się w suterenie ich domu, i z tego powodu Tadeusz G. prawie nie opuszczał podwórka. Pomysł, aby ojciec w biały dzień czatował na chłopców pod parkanem szkoły, syn oskarżonego uznał za absurdalny. I nie widział u Tadeusza G. żadnych tatuaży. Również zgłoszony przez obrońcę seksuolog, u którego w 1996 r. Tadeusz G. był z prywatną wizytą (ale nie zachowała się dokumentacja), twierdził, że nie dopatrzył się u tego pacjenta zaburzeń w rodzaju pedofilii.

W marcu 2007 r. sąd rejonowy uniewinnił Tadeusza G., głównie z powodu trudności w ustaleniu przebiegu zdarzeń. Sąd miał wątpliwości, czy zeznania świadków w postępowaniu przygotowawczym są wiarygodne. Inkrustowane bogatym słownictwem w żaden sposób nie przystawały do tego, co działo się na rozprawie, gdy żaden ze świadków nie był w stanie poprawnie skonstruować jednego zdania. Sąd ustalił, że w przesłuchaniu dzieci na komendzie w 1996 r. nie uczestniczył psycholog. Po dziesięciu latach świadkowie nie tylko nadal mieli problem ze zrozumieniem zadanego im pytania, ale nie byli zainteresowani udziałem w ustaleniu prawdy. Zdecydowanie pomniejszali swoją rolę w zdarzeniu. Sąd uznał, że nie można w dowolny sposób przyjmować za wiarygodne jednych zeznań, a innych nie, jeśli nie ma możliwości ich weryfikacji.

Prawdopodobnie chłopcy mieli kontakt z pedofilem – stwierdzono w uzasadnieniu – ale czy był to Tadeusz G.? Opis mężczyzny na górce zmieniał się i odbiegał od wyglądu oskarżonego. Nie dało się wyjaśnić kwestii tatuażu. W każdym razie obecnie oskarżony go nie miał i nie dostrzeżono śladu jego usuwania. Prokurator ponownie złożył apelację. „To, że po prawie dziesięciu latach świadkowie nie pamiętali w szczegółach, co się zdarzyło na górce, nie może kwestionować wiarygodnych zeznań, złożonych w toku postępowania przygotowawczego” – napisał. Należało zadawać pytania dodatkowe. Ponadto nie ujawniono okoliczności, które wpływałyby na jakość zeznań niektórych świadków w prokuraturze. Okazanie na policji odbywało się indywidualnie. Obrońca nie miał dowodów, że dzieci grupowo uczestniczyły w tej czynności.

Apelacja została przyjęta, ale z innych powodów. Okazało się, że przewodniczącym składu sędziowskiego był asesor nieuprawniony do orzekania. Poza tym sąd miał obowiązek wskazania, jakie dowody uznał za wiarygodne, a jakie nie i dlaczego. Nie zrobiono tego. Gdy sprawa wróciła na wokandę sądu pierwszej instancji, tym razem sąd bardziej szczegółowo ustalił, że 15-letni Adam W. spotkał się z nieznanym mu mężczyzną cztery razy. Molestowanie na górce odbywało się czasem w obecności Adama S., który był kolegą ze szkoły i miał pilnować, czy nikt nie nadchodzi. Policjanci twierdzili, że gdy w 1996 r. na posesję Tadeusza G. zaprowadził ich Adam W., chłopiec wcześniej szczegółowo opisał drogę dojazdową, wygląd podwórka, a także umeblowanie pokoju, w którym zamykał się z nim „mężczyzna z górki”. Uczeń zapamiętał czerwoną kanapę w sypialni i wideo na telewizorze, na którym właściciel puszczał filmy pornograficzne z miejscowej wypożyczalni. Adam S., który miał też chodzić do domu gwałciciela (w śledztwie podawał drastyczne szczegóły) wyznał w pewnej chwili: „Te rzeczy mają związek z oskarżonym. Ale nie będę więcej mówił, ja mam uczucie wstydu”.

Może byłem, może nie 

Tadeusz G. nadal się nie przyznawał, żona stała za nim murem. Sugerowała, że mąż został pomówiony przez konkurenta w biznesie, podała jego nazwisko. Nawet znany w Polsce jasnowidz, do którego pojechała, „zobaczył”, że mąż jest ofiarą zazdrośnika z branży. Kobieta potwierdziła, że mieli czerwoną narzutę na wersalce, ale wideo stało w szafce, a nie na telewizorze. Oskarżonego bardzo zdenerwowała wzmianka o kanapie.
– Kto wam kazał sfabrykować dowody przeciwko mnie! – krzyczał do funkcjonariusza. – Mówcie prawdę!
– Uważam, że jest pan pedofilem i powinien pan siedzieć za kratami – odparował świadek.
– Nieletni (chodziło o Adama W.) nie mógłby wymyślić tego wszystkiego, co powiedział podczas rozpytania. Brakowało mu inteligencji. Widać było natomiast zaangażowanie uczuciowe chłopca w stosunku do oskarżonego. Swoje zeznania odbierał jako zdradę kogoś mu bliskiego. Proszę sądu, pomiędzy ofiarami a sprawcą utworzył się szczególny związek intymny, co nie przeszkadzało molestowanym brać od pedofila pieniędzy. Oskarżonego mimowolnie wspierały matki byłych uczniów szkoły specjalnej. Zaprzeczały temu, co mówiły w śledztwie („Nie jest mi wiadomo, aby syn był molestowany w przeszłości”), broniły synów przed dociekliwymi pytaniami stron („On ma słabą głowę, zaraz się denerwuje”) albo przyznawały się do wpływania na ich zeznania („Powiedziałam synowi na ostatniej rozprawie, aby już do tego nie wracał”).

I rzeczywiście, posłuszny matce 22-latek, wyraźnie demonstrując na rozprawie znudzenie, na każde pytanie recytował jak z nut: – Nie pamiętam, czy byłem pokrzywdzony, nie rozpoznaję oskarżonego. Może chodziłem na górkę, a może nie, to było dawno. Nie wiem, skąd się wzięła moja niepamięć. Tylko trzech chłopców podtrzymało po latach swoje oskarżające zeznania. To byli ci, którzy nie czuli się ofiarami „dziadka”, bo tylko pilnowali, czy nie nadchodzi ktoś obcy. Dostawali za to pieniądze. Ale i oni nie byli pewni, czy mężczyzna w ławie oskarżonych to jest ten sam, który 15 lat temu czyhał na nich w lesie.

Tadeusz G. ostatnie swe słowo przed wydaniem wyroku – jest marzec 2011 r. – odczytał z kartki: „Jestem niewinny. To konkurencja chciała mnie zniszczyć. I dopięła swego, gdy na 15 miesięcy zamknęła się za mną brama aresztu. Straciłem wszystko, a przede wszystkim godność. Chce się krzyczeć i wyć wniebogłosy”. Wyrok: dwa lata pozbawienia wolności. Sąd uznał, że oskarżony dopuścił się przestępstwa wobec czterech nieletnich, a nie siedmiu, jak podano w akcie oskarżenia. Adwokat ponownie złożył apelację, wskazując, że sąd dowolnie ocenił wiarygodność zeznań świadków oraz opinii psychologicznej biegłej. Obrońca dostrzegł też sprzeczności między opisem czynu a przyjętą kwalifikacją prawną. W grudniu 2011 r. sąd okręgowy odrzucił apelację.

Kopiuj-wklej

Obronie pozostała kasacja do Sądu Najwyższego. Wywód prawny adwokata zasadzał się na uznaniu przestępczego czynu za jednorazowy, a nie ciągły, jak uznał sąd. Ponadto odniesiono się do zmiany w Kodeksie karnym. Sąd Najwyższy częściowo uznał te argumenty i w styczniu 2013 r. skierował sprawę do ponownego rozpoznania. Cztery miesiące później sąd okręgowy uznał Tadeusza G. za winnego molestowania seksualnego trzech, a nie czterech nieletnich. Dwa lata więzienia zostało utrzymane.

Ponowna kasacja obrońcy dotyczyła przede wszystkim błędnego przyjęcia kwalifikacji prawnej oraz tego, że ustalenia sądu stoją w sprzeczności z tym, co przypisano oskarżonemu. Jego pełnomocnik wytknął też, że w uzasadnieniu wyroku dosłownie przepisano duże fragmenty uzasadnienia poprzedniego wyroku sądu odwoławczego.

Ten zarzut podzielił na rozprawie kasacyjnej nawet prokurator Prokuratury Generalnej. Sąd Najwyższy stwierdził, że zalecenia z pierwszej kasacji nie były w pełni respektowane, w rezultacie wyrok orzeczony z rażącym naruszeniem prawa należy uchylić. Obecny na rozprawie kasacyjnej 70-letni Tadeusz G., który już niedosłyszy, zrozumiał wyrok dopiero na korytarzu, po wyjaśnieniach swego adwokata. Wiele stracił, bo Sąd Najwyższy zwrócił uwagę na wyjątkową nieprofesjonalność uzasadnienia wyroku. W przedstawieniu przestępczych czynów, zamiast posługiwać się Kodeksem karnym, zastosowano naturalistyczne opisy molestowania. Było o „wkładaniu członka do buzi, do odbytu”. Sąd Najwyższy podzielił też pogląd obrońcy, że w tak ważnym dla skazanego dokumencie jak uzasadnienie nie można pomylić nazwiska oskarżonego, wpisując zupełnie inne. A nie był to błąd literowy, raczej przeniesienie (metodą: kopiuj-wklej) uzasadnienia z innej sprawy karnej. Ponadto uzasadnienie zaskarżonego wyroku z kwietnia 2013 r. w znacznych fragmentach pokrywało się z uzasadnieniem poprzedniego, uchylonego już wcześniej wyroku. Powtórzono nawet błędy ortograficzne.

Poza tym sąd okręgowy wciąż nie odniósł się do faktu, że ważny świadek oskarżenia Adam W. na jednej z wcześniejszych rozpraw wskazał, iż molestowała go inna osoba niż oskarżony. Nie wyjaśniono też, czy na wizjach lokalnych z udziałem Adama W. i Adama S. w domu podejrzanego była obecna biegła psycholog. Niezbędna, skoro świadkowie mieli po 12, 15 lat. Podejrzany zaprzeczał, aby miał coś wspólnego z chłopcami, więc opinia o ich wiarygodności mogła mieć decydujące znaczenie dla wydania wyroku. Zastanowienia wymagała też treść protokołów okazania sprawcy małoletnim świadkom w listopadzie 1996 r. Niektórzy rozpoznawali Tadeusza G. m.in. po zadrapaniach na twarzy. Ale takie powierzchowne uszkodzenie naskórka szybko znika, a molestowania miał się dopuścić na początku 1996 r. Dlatego w marcu 2014 r. kasacja została kolejny raz przyjęta i proces Tadeusza G. ma być powtórzony.

Okładka tygodnika WPROST: 20/2014
Więcej możesz przeczytać w 20/2014 wydaniu tygodnika „Wprost”
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 20/2014 (1628)

  • Skaner 11 maj 2014, 20:00 GRAND PRESS PHOTO Zwycięskie zdjęcie naszego fotoreportera Maksymilian Rigamonti ponownie został laureatem najbardziej prestiżowej nagrody dla fotoreportera w Polsce, Grand Press Photo. W kategorii portret sesyjny jury uhonorowało dwie jego... 6
  • Nowicka i Luter 11 maj 2014, 20:00 Wanda Nowicka w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” (8 maja) powiedziała, że jeśli ktoś chce zachować czystość moralną, to powinien dać sobie spokój z polityką, bo ta „nie jest zabawą dla grzecznych dziewczynek”.... 12
  • Pizza i euro 11 maj 2014, 20:00 Przy znikomej frekwencji toczyła się w zeszłym tygodniu debata nad informacją ministra Radosława Sikorskiego na temat polskiej polityki zagranicznej. Pustki w ławach poselskich potwierdzają, że liczebność Sejmu można zmniejszyć... 12
  • Falandysze jednej parafki 11 maj 2014, 20:00 Rozumiem ból prezesa UKE, ale są sytuacje, kiedy kończą się możliwości interpretacji przepisów – mówiła sędzia Maria Jagielska z NSA, ogłaszając wyrok nakazujący przeprowadzenie ponownego przetargu na częstotliwości LTE,... 13
  • Znachor z bożej łaski 11 maj 2014, 20:00 Nowosądecki znachor MAREK H. leczy, bo jest namaszczony przez Boga. Skutki jego działalności są jednak tragiczne. 14
  • Jarosław ostry/ Jarosław łagodny 11 maj 2014, 20:00 PiS znowu sięga po chwyty z ostatniej kampanii prezydenckiej. Ujawniamy tajne wytyczne, które do dziś pomagają sztabowcom kreować wizerunek prezesa. 18
  • Kto chroni Radosława Sikorskiego 11 maj 2014, 20:00 Jeden z szefów ochrony ministra spraw zagranicznych utrzymywał niejasne kontakty z francuskim handlarzem bronią, z którym wspólnie podróżował do Gambii. – Powinien być usunięty ze służby – twierdzą eksperci. 24
  • Wreszcie wolne 11 maj 2014, 20:00 W Polsce ciągle widziałyśmy nieprzyjazne spojrzenia, jakby pytały: „która z nich puściła się z Murzynem?” – opowiadają Anna Dobiecka i Lidia Barc, mamy Leosia. 27
  • Raport z dzikiego kraju 11 maj 2014, 20:00 Historia polskiego show-biznesu po 1989 r. to nieodkryty teren. Musiałam to opisać – mówi KAROLINA KORWIN PIOTROWSKA, autorka książki „Ćwiartka raz”. 30
  • Na panienki jeździło się jak do siłowni 11 maj 2014, 20:00 Jeden z szefów Pruszkowa był wyjątkowym sadystą. Gwałcił, lubił się znęcać. W bestialski sposób; czasami po seksie kobieta miała fizyczne okaleczenia – opowiada o kobietach mafii Jarosław Sokołowski ps. Masa, skruszony gangster mafii pruszkowskiej. 36
  • Antykomunie 11 maj 2014, 20:00 Zamiast pierwszej komunii rodzice coraz częściej fundują dzieciom alternatywne imprezy, zagraniczne wyjazdy lub świeckie rytuały. 42
  • Seniorom nie strzyka 11 maj 2014, 20:00 Polscy seniorzy chcą być aktywni, rozwijać się i wpływać na otaczającą ich rzeczywistość. Stąd prawdziwy boom na uniwersytety trzeciego wieku. 45
  • Kościół nie może kłamać 11 maj 2014, 20:00 Kiedyś nie było tego, co teraz w Kościele mi przeszkadza, tego teatru, mówienia o polityce, szczucia, opowiadania dyrdymałów – mówi Grzegorz Markowski, wokalista Perfectu. I brat bp. Rafała Markowskiego, który go spowiada. 48
  • Pokaż twarz 11 maj 2014, 20:00 Fotograficzny autoportret przestał być obciachem, ale może stać się nałogiem. 52
  • Flower Power 11 maj 2014, 20:00 Jeśli którykolwiek Polak ma wygrać Tour de France, będzie to Michał Kwiatkowski. To kwestia najwyżej kilku lat – twierdzą kolarscy eksperci. 54
  • Na bieganie każdy dzień dobry 11 maj 2014, 20:00 PKO Bank Polski promuje bieganie i zdrowy styl życia w ramach programu „Biegajmy razem”. Bank sponsoruje również wiele imprez biegowych w kraju. 56
  • Piekielny bój w majowym słońcu 11 maj 2014, 20:00 Pod Monte Cassino musiały sprawnie współpracować wojska ponad 20 różnych narodowości. Na podstawie tamtych doświadczeń tworzono procedury operacyjne NATO – mówi Peter Caddick-Adams, autor monografii „Monte Cassino. Dziesięć armii, jedno zwycięstwo”. 58
  • Sprawiedliwość w poczekalni 11 maj 2014, 20:00 70-latek oskarżony 18 lat temu o molestowanie uczniów szkoły specjalnej wciąż czeka na wyrok. 62
  • Gotowi do boju 11 maj 2014, 20:00 Ukraińcy szykują się do wojny. Kupują broń, zrzeszają się w oddziałach paramilitarnych i samoobrony. Wiedzą, że jeśli przyjdzie najgorsze, mogą liczyć tylko na siebie. 66
  • Niezła dolina 11 maj 2014, 20:00 Pytanie o przyszłość Doliny Krzemowej jest pytaniem o przyszłość ludzkości. Albo wymyślimy technologie, które poprawią świat, albo utoniemy w gadżetach. 69
  • Igrzyska Łukaszenki 11 maj 2014, 20:00 Rozpoczynające się w Mińsku mistrzostwa świata w hokeju to dla Aleksandra Łukaszenki niepowtarzalna okazja do poprawy wizerunku. 72
  • Clarkson na wstecznym 11 maj 2014, 20:00 Choć przeciąganiem struny zarabia na życie, tym razem przeciągnął ją za bardzo. Jeremy Clarkson pierwszy raz w życiu przeprasza. I dodaje, że się nie zmieni. 74
  • Mapa polskich milionerów 11 maj 2014, 20:00 Ponad 13 tys. Polaków zarabia więcej niż milion złotych rocznie. Sprawdziliśmy, gdzie żyją i jak wydają pieniądze najbogatsi z nas. 76
  • Luksus po polsku 11 maj 2014, 20:00 O polskim nabywcy dóbr luksusowych mówią eksperci KPMG w Polsce: Andrzej Marczak, partner w Dziale Doradztwa Podatkowego w KPMG w Polsce, i Tomasz Wiśniewski, partner w Dziale Doradztwa Finansowego w KPMG w Polsce 82
  • Gra o film 11 maj 2014, 20:00 Polska jest filmowym pirackim zagłębiem Europy, chociaż coraz więcej widzów chce płacić za legalne oglądanie filmów w internecie. Tyle że na razie nikt im tego nie proponuje. 84
  • Rewolucja jest nieuchronna 11 maj 2014, 20:00 Zaproponowaliśmy właścicielom kin i dystrybutorom, by filmy polskie znacznie szybciej trafiały do internetu. Niestety okazało się, że jest na to za wcześnie – mówi Agnieszka Odorowicz, dyrektor generalna Państwowego Instytutu Sztuki Filmowej. 86
  • Białko płodności 11 maj 2014, 20:00 Brytyjscy naukowcy odkryli białko, dzięki któremu plemnik trafia do jajeczka. Przyda się w antykoncepcji i leczeniu niepłodności. 88
  • Uwięziona w pałacu 11 maj 2014, 20:00 Film „Grace. Księżna Monako” kończy się typowym hollywoodzkim happy endem. W życiu Grace Kelly go zabrakło. 90
  • Kalejdoskop kulturalny 11 maj 2014, 20:00 SZTUKA Baśniowe koszmary Skrzaty, magowie, chimery. Te fantastyczne istoty – w zwielokrotnionej liczbie i pod różnymi postaciami – można oglądać na wystawie „Władcy snów. Symbolizm na ziemiach czeskich 1880-1914”... 94
  • Bomba tygodnia 11 maj 2014, 20:00 Jelonek Bambi Mamy nowych państwa Zamachowskich. Monika Richardson wzięła ślub ze Zbigniewem Zamachowskim. Rzecz miała miejsce daleko, w ładnych okolicznościach przyrody, byli sławni goście, m.in. Piotr Polk, Wojciech Malajkat i Kazimierz... 98
  • Droga do bogactwa 11 maj 2014, 20:00 William Bernstein, znany amerykański doradca inwestycyjny, napisał małą książeczkę o bogaceniu się. Jego darmowy 16-stronicowy e-book mówi o tym, co zrobić, by przechodząc na emeryturę, mieć na koncie milion, nie poświęcając tej... 103
  • To, co najważniejsze 11 maj 2014, 20:00 Raperzy miliarderzy To będzie najdroższe przejęcie w historii Apple, a Dr Dre będzie pierwszym miliarderem w historii hip- -hopu. Apple ogłosił właśnie, że za 3,2 mld dolarów kupuje producenta słynnych słuchawek Beats Electronics... 104
  • 5 dni 11 maj 2014, 20:00 12 maja, PONIEDZIAŁEK Ukażą się dane o inflacji konsumenckiej w Czechach, kraju, który przez agencję ratingową Bloomberg został sklasyfikowany na liście dziesięciu najlepszych wschodzących rynków 2014 r. Szacuje się, że inflacja nie... 105
  • Trzy szybkie 11 maj 2014, 20:00 Polacy bez aspiracji 27 miejsce na 36 przebadanych krajów zajęła Polska w najnowszej edycji rankingu Better Life Index przygotowanym przez Organizację Wspólnoty Gospodarczej i Rozwoju. W porównaniu do ubiegłego roku spadliśmy o dwa oczka.... 105
  • Kogo boli ,,made in Poland”? 11 maj 2014, 20:00 Zastraszają naszych producentów, oczerniają ich w mediach, piszą, że to, co polskie, zagraża życiu i zdrowiu. W Unii Europejskiej powiększa się rzesza krajów, które w walce z polskimi przedsiębiorcami nie przebierają w środkach. 106
  • Papierowy smok 11 maj 2014, 20:00 Według niektórych prognoz Chiny już w tym roku zdetronizują USA i staną się pierwszą potęgą gospodarczą świata. Problem w tym, że zależy, jak i kto liczy. 109
  • LTEksplozja 11 maj 2014, 20:00 Wyrok sądu unieważniający przetarg na LTE może kosztować polskich podatników miliardy złotych. 111
  • Portfel z Hansa Klossa 11 maj 2014, 20:00 Kloss, Batman czy Profesor Filutek dają zarobić. Na pierwszej aukcji plansz komiksowych sprzedały się prace za ćwierć miliona złotych. 112
  • Biznes i technologie 11 maj 2014, 20:00 Wejście smoka Chiński gigant wkracza na parkiet Nowego Jorku. Alibaba, odpowiednik Amazona, planuje debiut giełdzie NYSE. Szacuje się, że wartość tej emisji publicznej sięgnie 20 mld dolarów i dotyczyć będzie prawdopodobnie 12 proc.... 116
  • Wkrótce zobaczymy, kto podołał 11 maj 2014, 20:00 Cały tydzień przebiega tradycyjnie. Zanotowaliśmy lekki, jednosesyjny wzrost, kiedy wojska rosyjskie miały zostać wycofane z granicy ukraińskiej. W przyszłym tygodniu ukażą się wyniki za pierwszy kwartał 2014 r. i będzie to... 117
  • Sfrustrowani niewydolni 11 maj 2014, 20:00 Tylko 13 proc. osób czerpie satysfakcję z pracy. A sfrustrowany pracownik to straty, nawet 29 tys. złotych rocznie. 118
  • Dwie książki 11 maj 2014, 20:00 Niedostępny świat sztuki Sztuka inwestowania w sztukę, Krzysztof Borowski, Wyd. Difin, 2013 Dobre prowadzenie biznesu to najbardziej fascynujący rodzaj sztuki. Zarabianie jest sztuką i praca jest sztuką, a dobry biznes jest najwyższą... 121
  • Kadry 11 maj 2014, 20:00 Maciej Witucki i Zbigniew Ćwiąkalski mają wzmocnić radę nadzorczą PLL LOT – podał „Puls Biznesu”. Były minister sprawiedliwości i były prezes TP SA znaleźli się wśród sześciu kandydatów zakwalifikowanych w... 122

ZKDP - Nakład kontrolowany