Wypinam pierś i idę

Wypinam pierś i idę

W Polsce kobieta po pięćdziesiątce staje się przezroczysta, nie wypada jej być atrakcyjną, mówić o seksie, a co dopiero ten seks uprawiać – mówi Agnieszka Perepeczko, aktorka i autorka książek.

Zdjęcia Maksymilian Rigamonti

Rozmawiała Magdalena Rigamonti

Pani postanowiła się nie zestarzeć.

Nic nie postanowiłam. Mnie się wydaje, że starość bierze się z mózgu.

Jest pani na emeryturze?

Na dwóch. Na polskiej i australijskiej. Australijska jest mi wypłacana pomniejszona o polską. Tam jest wszystko dobrze zorganizowane. Poza tym mam dużo lat, więc zdążyłam długo pracować w Polsce i długo w Australii.

Ma pani...

Nie lubię, jak ktoś mówi o moim wieku. Co innego, kiedy sama mówię. Wypominanie mi wieku to jakiś nietakt w stosunku do wszechświata. Kiedy którejś koleżance mówię: „Ale wiesz, ja to już staruszka”, to zaraz wybucham śmiechem. Jakbym chciała zagłuszyć. Podejrzewam, że to nerwowe. Z drugiej strony, cieszę się jak głupi do sera. Ze wszystkiego się cieszę.

A ja myślę, że pani trochę oszukuje.

Za krótko się znamy, za krótko rozmawiamy. Za tym pytaniem: „Postanowiła się pani nie zestarzeć?” idzie zaraz, że jestem jakąś lalą, co sobie robi operacje plastyczne i cały czas siedzi przed lustrem. Starość jest w środku albo jej nie ma. I we mnie nie ma.

Nie będzie?

Nie wiem. Na razie uwielbiam swoje towarzystwo. W Australii robiłam zdjęcia na ślubach, z tego żyłam. Myślałam sobie, czy ci ludzie za kilka lat będą mieli o czym ze sobą rozmawiać, czy tylko będą się starzeć. Ja ze sobą rozmawiam całe życie, ale przysięgam, że nie mam alzheimera. No i nie narzekam, nie rozmawiam o dolegliwościach... Okej, kolano kwalifikuje się do operacji...

Ponarzekamy?

Nie! Kolano kolanem, ale zęby mam wszystkie swoje. Cycki też mam własne. Niech pani napisze piersi. Widziałam w telewizji, jak robią sztuczne. Jatka. Bałabym się, choć mój ojciec był ginekologiem, przeprowadzał różne operacje, kilka z nich widziałam. Pamiętam, jak uratował życie jednej rzeźbiarce. Zakochała się w nim. Platonicznie. A była już po pięćdziesiątce. To, jak na tamte czasy, starowinka. Będziemy rozmawiać o wieku? Ja jestem od wszystkich starsza. No, może nie od Marii Czubaszek. Myśli pani, że ja to lubię? Jest coś takiego jak kokieteria wiekiem. Niektóre kobiety w ten sposób kokietują: już jestem taka wiekowa, a tak dobrze się trzymam.

To pani tak robi.

Ja? Nigdy!

Przecież pani napisała książkę, w której już w tytule jest lekka prowokacja, że między panią a współautorem tej książki i zarazem pani przyjacielem jest 41 lat różnicy.

To nie tak. Zaczęło się od tego, że jedna z gazet napisała, iż zabrałam, cytuję, „swojego partnera” na wakacje do Australii i że on jest ode mnie młodszy o 41 lat. Ja nigdy nikogo nigdzie nie zabieram, za nikogo nie płacę. Oboje postanowiliśmy, że zrobimy wspólną książkę pod tytułem „Romantyczna kolacyjka”. Razem gotowaliśmy, zdjęcia potraw wrzucaliśmy na Facebooka, ludziom to się podobało, więc zaczęliśmy działać.

Chciała pani sprowokować.

Lubię młode towarzystwo. Młodzi dają dużo energii, są ciekawi, otwarci. I proszę mi wierzyć, że nigdy nie sprowokowałam żadnego mężczyzny. Uważam, że inicjatywa powinna należeć do samca.

Nie wierzę.

Nie kryguję się. Flirt jest wspaniały, potrzebny, ożywczy. Komórki się odnawiają, niebieskie migdały się uczynniają. Ale zapewniam, że od flirtu do łóżka daleka droga. Musi sporo wody upłynąć. Facet musi coś do mnie czuć. Jakieś szaleństwo, wariactwo. A ja do niego. Mnie się oczywiście wydaje, że stanęłam w miejscu i ciągle jestem tą 17-letnią dziewczyną, o którą powinni zabiegać chłopcy...

Absolutnie mnie pani rozkłada. W Stanach, przepraszam za słowo, starzy, w miarę majętni ludzie przeżywają tzw. jesień życia na Florydzie, stanie, który powoli staje się wielkim domem starców.

Chce pani powiedzieć, że są spychani przez młodych i pięknych? O śmierci się nie mówi, o chorobach też nie. Te tematy nie istnieją. A co dopiero miłość ludzi w tzw. sile wieku, ich seksualność. To jest przecież odrażające.

Pani miała odwagę przyznać, że jest w związku z mężczyzną o 41 lat młodszym.

Wie pani, w tym przypadku trudno mówić o związku. Nie mieszkamy razem, o dzieciach nie może być mowy. Michał by pewnie powiedział, że jestem jego koleżanką i tyle.

Moja koleżanka twierdzi, że jak się kobieta całowała z mężczyzną, to już jest z nim w związku.

Świetne!

Całowała się pani?

Oczywiście. Uwielbiam się całować. Całowałam się z wieloma mężczyznami, ale jak na razie byłam tylko w dwóch związkach. Michała znam 11 lat. Poznaliśmy się na planie „M jak miłość”. Był kierownikiem planu.

Miał 20 lat.

Przynosił mi herbatę. I traktował z wielką atencją. Czasem porozmawiał, bo mi tam niektórzy koledzy dokuczali.

Którzy?

A choćby Witek Pyrkosz. Nie mógł ścierpieć, że przyjechałam z Australii i od razu zaczęli się mną interesować dziennikarze. Chciałam książkę pisać o serialu, wywiad z nim zrobić, ale zapytał za ile. Perepeczko mówił, że Pyrkosz menda był zawsze i mendą umrze. Marek umarł prawie dziewięć lat temu, a Pyrkosz żyje. Poza tym czułam się przy Pyrkoszu jak dzierlatka i to go doprowadzało do szału. Przecież znaliśmy się jeszcze z czasów „Janosika”. On o mnie myślał jak o koleżance ze swojego pokolenia, która ma jedynie prawo reklamować klej do sztucznych szczęk. Naprawdę nie mógł ścierpieć, że nie jestem babuleńką.

Uciekła mi pani.

Chce pani usłyszeć, że budzę się po nocach z krzykiem: „Jezu, ile ja mam lat?”?

Nie.

A, Michał. Wczoraj brukowiec napisał, że jestem w związku z mężczyzną o 41 lat młodszym, że rodzina mężczyzny mnie nie akceptuje, że mężczyzna ma dziecko... Bzdury. Ja sobie z takimi sprawami daję radę. Mnie bardziej zajmuje sytuacja polityczna na świecie, przejmuję się widmem wojny, tym, czy będę mogła jesienią szczęśliwie lecieć do Australii i tam sobie spokojnie żyć, gotować dla przyjaciół, leżeć na plaży. Całe życie goniłam własny ogon, teraz mam spokój, luz. To jest chyba właśnie emerytura... Kiedyś mnie zjadały stresy, teraz nie mam stresów, więc mam lepszą kondycję niż 20 lat temu. A dla Michała to trudna sytuacja. Tłumaczę mu, że jeszcze różne rzeczy na jego temat wymyślą. Rozumie, jest już w końcu starym dziadem, ma 31 lat.

Dla ludzi to dziwowisko...

Gdybym była 72-letnim mężczyzną i pojechała na wakacje z 31-letnią kobietą, to wszystko byłoby w porządku. Prawda? W serialu scenarzystka Ilona Łepkowska nie pozwoliła, by moja bohaterka Simona była w związku z młodszym mężczyzną. Bała się kontrowersji. Rolę napisano tak, że nie było szansy choćby na muśnięcie mojej dłoni przez bohatera granego przez Wojtka Medyńskiego. Kiedyś starsza pani spotkała mnie i Medyńskiego przed jakąś galą i mówi: „Kiedy wy się pocałujecie? Ja tak marzę o tym, żebyście się chociaż pocałowali”.

Nie można tego jakoś zrobić?

Nie można było. Byłby skandal. A ja uważam, że kobieta ma takie same prawa jak mężczyzna. Stąd te moje prowokacje. Nie tak dawno byłam w klubie nocnym. Załatwiałam tam pewną sprawę. Przyleciał fotograf, a ja pomyślałam, że przecież nie będę się fotografować sama.

I zakrzyknęła pani: dawać mi tu jakiegoś chłopaka?

Zakrzyknęłam. I to dobrego, fajnego, przystojnego. I przyszedł Grzesio. Nogi się pode mną ugięły. Mówię do niego: „Grzesiu, jesteś bardzo przystojny”. A on: „Tak, wiem”. Odprowadził mnie do samochodu. Wspaniały.

Przed trzydziestką?

Tak, 28 lat. Ma świetną dziewczynę. I w ogóle ciekawy człowiek. Wie pani, moim zdaniem wszystkie kobiety lubią być adorowane przez młodszych mężczyzn, ale nie wszystkie się do tego przyznają.

Nie wypada?

W Polsce nie wypada. Tu jest zakorzenione, że kobieta po pięćdziesiątce staje się przezroczysta, nie wypada jej być atrakcyjną dla młodszych mężczyzn. Nie wypada też robić kariery. I nie wypada mówić o seksie, a co dopiero ten seks uprawiać. Kilka razy byłam w programach telewizyjnych razem z prof. Starowiczem i rozmawialiśmy o seksie. Wiem, że są kobiety, dla których ważne jest to, co mam do powiedzenia na ten temat.

W tych swoich pięknych, półprzezroczystych, wydekoltowanych bluzkach jest pani dla nich symbolem seksu.

72-letni symbol seksu – kto w to uwierzy? Robienie ze mnie lwicy seksualnej, która żadnemu nie przepuści, jakiejś niewyżytej baby, budzi mój dobrotliwy uśmiech. Ale też, żeby było jasne, nie czuję się przezroczysta. Wypinam pierś i idę... Pamiętam, jak w latach 70. byliśmy u Dudka Dziewońskiego. Dudek do Marka mówił per Rozporeczko, więc mówi: „Wiesz, Rozporeczko, że Świśniewska (to o Ewie Wiśniewskiej) to ma najładniejsze cycki w środowisku”. A Marek – jakby go piorun strzelił. I krzyczy: „Ty nie widziałeś mojej żony”. I zaczyna mi podnosić bluzkę. Odpędziłam. Ale Marek czuł, że Dudek obraził majestat piersiowy. Mam do siebie dystans i myślę, że ten, kto nie ma, jest idiotą. Wiem jednak, że czasem trzeba nazwać rzeczy po imieniu. W jednej z książek, która była moją rozmową z 40 lat młodszą kobietą, powiedziałam o tzw. lasce: co to za przyjemność robić laskę mężczyźnie, którego się nie kocha, nie pożąda... Wszyscy zamarli.

Teraz też zamarli.

Mówi pani o tym, że przyjaźnię się z młodym mężczyzną? To śmieszne, ale kiedy mnie ten mężczyzna pyta np. o jakąś aktorkę, o to, ile ona ma lat, a ja mówię, że np. 47, to zawsze słyszę od niego: „Taka stara?”. On też zapomina o moim wieku! Nie chcę mówić o swojej fizyczności, bo mam jej świadomość. Kiedy jako młoda dziewczyna szłam z rodzicami ulicą, ojciec mówił do mamy: „Mężczyźni dziwnie na nią patrzą”. Nie prowokowałam. Po prostu szłam. Zresztą mnie mężczyźni na ulicy rzadko się podobają.

Ale jak już, to młodzi?

Oczywiście, że młodzi. Chyba nie ma w tym nic dziwnego. Mój były partner ma 52 lata.

To już starowinka.

Starowinka. Ale jest ciągle atrakcyjnym facetem. Nie wiem, jak to wytłumaczyć, ale jego życie przeszło przed moimi oczami – stał się mężczyzną dojrzałym, a ja ciągle mam się dobrze. Co ja mam zrobić, jak ja się niczym nie martwię, dobrze się czuję i dobrze się mam. Kilka lat temu namówiłam go, żeby tu przyjechał, tłumaczyłam, że tu jest tak fajnie... I podobało mu się aż do momentu, kiedy plotkarskie gazety zaczęły pisać, że przyjechał żebrać o moją miłość. Powiedział, że już nigdy do Polski nie wróci.

To nie pani zainicjowała?

Lubię podpuszczać, ale tak, żeby nikogo nie ranić. Nic nie inicjowałam. Ja się potrafię zauroczyć, oszaleć. Opowiem coś pani, już byłam starszym człowiekiem, kiedy mi się taki jeden mężczyzna bardzo spodobał. Wszystko, oczywiście, niestety platonicznie. Udawałam nawet obojętną, choć jak byliśmy raz na spacerze, to bałam się odetchnąć. Trzy lata trwałam w takim szaleństwie.

Przeczytałam ostatni wywiad z Markiem Perepeczką, który przeprowadziła Iza Michalewicz.

Kiedy go czytam, to słyszę Marka.

Smutny, szczery, z trzewi.

Mogłabym rozmawiać z panią całkiem szczerze, z trzewi, ale nie mogę, bo mam założone kajdany. Nie tylko przez samą siebie, ale też przez sytuację, okoliczności, niechęć bardzo wielu ludzi. Tak naprawdę jestem na świecie sama. Wcześniej był Marek, była moja mama. Jak się czułam skrzywdzona, rozdygotana, niepewna, mogłam zadzwonić do Marka. Wystarczyło kilka słów i już było dobrze. Wprowadzał spokój w moje życie.

Jego portrety wszędzie u pani wiszą.

Mężczyzna mojego życia! Poznałam go na egzaminach do szkoły teatralnej. On się dostał, a ja nie. Proszę nie myśleć, że cierpiałam, płakałam. Spłynęło to po mnie. Marek mnie namówił, bym po roku znowu próbowała zdawać. I się udało. Dobrze się stało, że nie studiowaliśmy razem, w jednej grupie. Rozmawiam z nim często. O wszystkim.

O chłopakach też?

Też. Mogłam też o nim mówić publicznie, a to o tym, że był nieodpowiedzialny, nie dbał o siebie, bo wiedziałam, że nie robię mu krzywdy, nie sprawiam przykrości. A teraz jestem w sytuacji, kiedy moje słowa mogłyby zranić innych, wprowadzić niepotrzebne zamieszanie.

Jak pani myśli, jak pani jest traktowana przez społeczeństwo?

Na Facebooku mnie kochają. Tam mam też sławne koleżanki, Grażynkę Szapołowską, Marylkę Rodowicz. Choć głównie z synem Marylki, Jędrkiem, wymieniam korespondencję. Niedobrze mnie traktuje rodzina i byłe przyjaciółki, z którymi przyjaźniłam się prawie 50 lat.

Nie podoba im się, że pani nie chce się zestarzeć?

Nie podoba się, że jestem od nich inna. Co do społeczeństwa, to przechodnie uśmiechają się do mnie. Ludzie na spotkaniach też. Szczególnie młodzież. Opowiadają o najintymniejszych sprawach, pani Magdo, tylko bez komentarzy proszę.

Sama się pani z siebie śmieje.

Dziękuję Bogu za autoironię. Wiem, że kiedy ludzie czytają o babie, co się prowadza z mężczyzną o 41 lat młodszym, to nie wiadomo, co sobie wyobrażają. Nie mieści im się to w głowie. To dla nich ohydne, nekrofilia niemal, wstrętne. Piszą anonimowo w internecie, cytuję: „Jak taki młody może pukać taką staruszkę”. Oni widzą liczbę – 41 lat różnicy wieku. Zapominają o mnie. Zresztą, jeśli ja myślę o samych liczbach, to mnie się też nie mieści w głowie.

Bo to wbrew naturze?

Trochę tak. Tylko że ten wiek jest dla mnie jakby sprawą umowną. Siedzimy, rozmawiamy i wiem, że pani nie myśli o tym, że robi wywiad z jakąś staruchą. Jeszcze mi ciało nie odpada od kości, nie jestem kompletna rozpadlina... Byliśmy z Michałempromować książkę. Co druga osoba podchodziła i mówiła: „Ale pani świetnie wygląda”. Myślę, że sami przed sobą usprawiedliwiali, że skoro Perepeczko tak świetnie wygląda, to ma prawo mieć obok siebie młodszego faceta. Potem zaczęli mi znosić nalewki, jajka. Jak kiedyś Janosikowi. Nikt nie mówi Januszowi Głowackiemu, jak super wygląda i dzięki temu ma legitymację do tego, by być z 30 lat młodszą kobietą. Ludziom łatwo sobie wyobrazić, jak żyją, jak się kochają i nikomu to nie przeszkadza.

Panią też sobie wyobrażają...

Nie wiem, jak o tym mówić, bo to jest wszystko trudne. Choć z drugiej strony to, co różni nieznani mężczyźni do mnie wypisują...

Co?

Piszą na przykład, jak to chcieliby się pobawić moimi balonami. Przecież to są jakieś jaja! Ignoruję to. Z drugiej strony, jestem osobą wolną, mój mąż nie żyje, nie mam żadnych zobowiązań, więc nie ma powodu, bym rezygnowała z towarzystwa mężczyzn. Były takie sytuacje, w których jakaś moja koleżanka mówi, że syn nic nie chce jej powiedzieć o swoim życiu, ona nie wie, czy ma dziewczynę, czy dobrze mu się wiedzie, i prosi, bym to ja z nim porozmawiała. I ja rozmawiam i od słowa do słowa dowiaduję się wszystkiego.

A następnego dnia zaprasza panią na kawę?

Nieee. Koleżance matce tylko przekazuję, że z synem wszystko w porządku i że w tych sprawach sobie radzi, bo mi o wszystkim opowiedział. Wie pani, tu za oknem rosła brzoza. Posadzili ją moi rodzice. Zastanawiam się, co się dzieje w umyśle starszej pani, mojej równolatki, która wycina piękną brzozę osłaniającą nas od świata, dającą zieleń, przyjemny cień.

I do jakich wniosków pani doszła?

Prostych. Pani, wyglądając przez okno, nie widzi, kto idzie, bo jej brzoza zasłania. A wyglądanie to jej główne zajęcie.

Pani nie wygląda?

Nie, nigdy nie miałam parcia na szkło. Na serio, szkoda, że nie ma już z nami Marka, toby pani powiedział, że nie mam. �

Okładka tygodnika WPROST: 34/2014
Więcej możesz przeczytać w 34/2014 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 34/2014 (1642)

  • Zapiski z tygodnia 18 sie 2014, 6:00 10 sierpnia, niedziela To ja zabrałem darmowe leki To ja złożyłem wniosek o odrzucenie tego projektu. To ja zabrałem te darmowe leki emerytom – radośnie pochwalił się na blogu i Twitterze senator Platformy Obywatelskiej Jan Filip... 4
  • Ściśle tajne akta Macierewicza 18 sie 2014, 6:00 „Wprost” ma ściśle tajne dokumenty komisji Antoniego Macierewicza, która pisała raport z weryfikacji WSI. Materiały, w których negatywnie opisywany jest obecny prezydent, wyciekły już w 2007 r. 6
  • Dokument uwięziony w lochu 18 sie 2014, 6:00 Aneks do raportu WSI w wersji, którą otrzymałem, nie ujrzy światła dziennego dopóty, dopóki będę prezydentem – powiedział mi nieoficjalnie w grudniu 2007 r. Lech Kaczyński. 9
  • Komorowski i nagrania od WSI 18 sie 2014, 6:00 Weryfikatorzy WSI próbowali dobrać się do skóry Bronisławowi Komorowskiemu. Czym? Nagraniami z WSI i kwestią spotkań z handlarzami bronią. 13
  • Pro Civili – nowa odsłona 18 sie 2014, 6:00 Z dokumentów, do których dotarł „Wprost”, wynika, że Wojskowa Akademia Techniczna była infiltrowana przez obcy wywiad. 16
  • WSI i mafia 18 sie 2014, 6:00 Dokumenty, do których dotarł „Wprost”, nie potwierdzają tezy o ścisłych powiązaniach WSI ze zorganizowanymi grupami przestępczymi w Polsce. Dziwne, bo takie związki niewątpliwie były. 20
  • Raport to szaleństwo 18 sie 2014, 6:00 Macierewicz miał rację, że WSI to gangrena. Tylko źle się do tego wziął, ten jego raport to szaleństwo, a merytorycznie – śmieć – tłumaczy Jarosław „Masa” S. 22
  • Moskiewskie tropy 18 sie 2014, 6:00 WSI ochraniały interesy rosyjskiej branży zbrojeniowej pod pozorem osłony kontrwywiadowczej Polski – twierdziła komisja Macierewicza. Dowody? Nie powalają. 24
  • W służbie terrorystów 18 sie 2014, 6:00 Komisja weryfikacyjna WSI opisała relacje polskiego przemysłu zbrojeniowego z podejrzewanymi o terroryzm handlarzami bronią. „Wprost” ujawnia treść tego dokumentu. 27
  • Od PRL do IV RP 18 sie 2014, 6:00 Wojskowe Służby Informacyjne były przedstawiane jako wielka scentralizowana organizacja przestępcza. Z tego opisu w przedłożonym w lutym 2007 r. raporcie Macierewicza pozostało niewiele. 30
  • Polski VIP 18 sie 2014, 6:00 Władza i pieniądz publiczny, czyli nieodrobiona lekcja. Nie ma jednakowych zasad ani mechanizmów kontroli. Jest złość wyborców. I pomysły, które wcale nie rozwiążą problemu. 32
  • Tania książka – droga książka 18 sie 2014, 6:00 Na fali mojej manii robienia wszystkiego na odwrót niż tzw. statystyczna większość postanowiłem wybrać się na zakupy po „drogie książki”. Książki drogie w znaczeniu takim, że nie cena ani promocja decydują o ich zakupie... 35
  • Wypinam pierś i idę 18 sie 2014, 6:00 W Polsce kobieta po pięćdziesiątce staje się przezroczysta, nie wypada jej być atrakcyjną, mówić o seksie, a co dopiero ten seks uprawiać – mówi Agnieszka Perepeczko, aktorka i autorka książek. 36
  • Maleńczuk do przyjaciół Moskali 18 sie 2014, 6:00 Maciej Maleńczuk w najnowszej piosence „Sługi za szlugi” wyraża coraz powszechniejsze odczucie Polaków. Już nie tylko Putin jest naszym wrogiem, zawiedli nas sami Rosjanie. 40
  • Wese-licho 18 sie 2014, 6:00 Remizy, stodoły i ślubne stroje w stylu vintage. Pracownicy polskich korporacji coraz częściej chcą, by ich wesele różniło się od prozy wielkomiejskiego życia. 44
  • Złapani na dziecko 18 sie 2014, 6:00 Kobiety bez zahamowań dzielą się złotymi radami, jak skutecznie usidlić mężczyznę na dziecko. A potem zmusić do ślubu lub przynajmniej do płacenia alimentów. 48
  • Społeczni konserwatorzy zabytków 18 sie 2014, 6:00 Polacy oszaleli na punkcie zapomnianych lokalnych zabytków, które od lat niszczały w ich sąsiedztwie. Walka o ich uratowanie to trend, który ogarnia kraj. 51
  • Zabawy głupie i głupsze 18 sie 2014, 6:00 Masz 48 godzin, aby podjąć wyzwanie i wypić duszkiem kufel piwa, oblać się wodą albo podpalić. Nowa moda podbija sieć. 54
  • Polowanie na Wampira 18 sie 2014, 6:00 Piętnastą ofiarą „Wampira z Zagłębia” jest bratanica Edwarda Gierka. To wtedy milicja zatrudnia amerykańskiego profilera. Po ośmiu latach poszukiwań udaje się złapać seryjnego mordercę kobiet. A przynajmniej wszystkim się tak wydaje. 56
  • Dojechać i wrócić 18 sie 2014, 6:00 W przypadku kolizji, cokolwiek zrobiliśmy, zawsze będziemy winni, jeśli w naszej krwi zostanie wykryty alkohol – mówi Krzysztof Hołowczyc, kierowca rajdowy. 60
  • Śmierć innowiercom 18 sie 2014, 6:00 Kampania przemocy rozpętana przez armię dżihadystów w Iraku sięgnęła apogeum. Rzeźnicy z samozwańczego Państwa Islamskiego masowo mordują wyznawców mniejszości religijnych. Czy ktoś ich powstrzyma? 62
  • Utracony raj Amazonii 18 sie 2014, 6:00 W deszczowych lasach Amazonii kryje się jeszcze 80 nieznanych światu plemion. Jedno z nich właśnie w rozpaczy wybiegło z dżungli. Chce nam powiedzieć coś ważnego. 66
  • Ten pierwszy dzień 18 sie 2014, 6:00 Rodzice, spokojnie, to nie pierwsze pokolenie, które zasiada w szkolnych ławach. A dziś szkoła jest generalnie znacznie bardziej przyjazna dzieciom niż była 20-30 lat temu – mówi dr Aleksandra Piotrowska, psycholog dziecięcy. 70
  • Jabłko w tornistrze 18 sie 2014, 6:00 Powrót do szkół po wakacyjnej przerwie to okazja, by przypomnieć, jak ważną rolę w procesie prawidłowego rozwoju dzieci i młodzieży odgrywa właściwa dieta. 72
  • Jak wybrać przedszkole? 18 sie 2014, 6:00 Najpierw trzeba poznać dziecko. Dopiero znając jego potrzeby, temperament i pasje, wybieramy dobre przedszkole. 74
  • Wykorzystanie nowych technologii w edukacji 18 sie 2014, 6:00 Współczesne komputery, smartfony czy tablety nie tylko bawią, lecz także uczą, wykorzystując do tego coraz powszechniejszy dostęp do bezprzewodowego internetu. Dotyczy to praktycznie każdej grupy wiekowej. 76
  • Mocne plecy w szkole 18 sie 2014, 6:00 Szkoła może się przyczyniać do kłopotów dzieci z kręgosłupem. Wiele jednak w rękach rodziców – właściwa postawa, odpowiednie miejsce do odrabiania lekcji i rozsądnie spakowany plecak znacznie ograniczą zagrożenie skoliozą. 78
  • Dobrze namagnezowani 18 sie 2014, 6:00 Nadpobudliwość, problemy z koncentracją, osłabiona odporność u dziecka mogą wskazywać na niedobór magnezu. Ten z kolei odbija się na rozwoju psychomotorycznym przedszkolaków i uczniów. 79
  • Jasne poddasze 18 sie 2014, 6:00 Wnętrza na poddaszu mają wiele uroku, ale każdy, kto w nich mieszkał, wie, że mają też swoje wady. Duchota, słabe doświetlenie czy brak wizualnego kontaktu z ziemią to częste problemy, z którymi borykają się ich właściciele. Te mankamenty można jednak zniwelować, dobierając... 80
  • Zawód: gracz 18 sie 2014, 6:00 W gry wideo gra ponad 13 mln Polaków. Ale tylko kilku z nich potrafi, grając na komputerze, zbić prawdziwy majątek. 86
  • Władcy dzieci 18 sie 2014, 6:00 Toksyczna miłość rodzica może zrujnować życie dziecka. Jak ją rozpoznać i – co ważniejsze – jak sobie z nią radzić? 90
  • Goodbye Williams 18 sie 2014, 6:00 Robin Williams potrafił rozweselić każdego – z wyjątkiem siebie. Genialny aktor przegrał walkę z depresją. 92
  • Kalejdoskop kulturalny 18 sie 2014, 6:00 Boiko na dobranoc Anna Maziuk Ci Bojkowie to najdziwniejsze plemię wzdłuż i wszerz Karpat” – czytamy we wstępie albumu towarzyszącego wystawie zdjęć Jana Brykczyńskiego „Boiko”. Mieszkańcy oddalonej o kilka... 94
  • Bomba tygodnia 18 sie 2014, 6:00 Usta jak marzenie Małgorzata Rozenek szaleje z miłości do Radosława Majdana. W związku z tym, niestety, upodabnia się coraz bardziej do Pani Dody. Najpierw na urodzinowe party piłkarza przyszła ubrana w stylu swojskiej divy. Teraz, wzorem... 98
  • Fiskus oszalał 18 sie 2014, 6:00 18 płatności podatku rocznie. 286 godzin spędzonych na wypełnianiu druczków. Prawie 42 proc. zarobionych pieniędzy zjedzonych przez państwo. Tak wygląda obraz polskiego podatnika według najnowszego raportu Paying Taxes 2014. Polska... 103
  • To, co najważniejsze 18 sie 2014, 6:00 Alior przejmuje SKOK Alior Bank przejmie SKOK im. św. Jana z Kęt. Taką decyzję w ubiegłym tygodniu podjęła Komisja Nadzoru Finansowego. – Przejęcie zapewni pełne bezpieczeństwo środków zgromadzonych w przejmowanej SKOK –... 104
  • Polski koszmar podatkowy 18 sie 2014, 6:00 Polski podatnik, nawet gdyby chciał płacić fiskusowi wszystko zgodnie z przepisami, nie ma na to szansy. System jest niespójny, niezrozumiały nawet dla urzędników i pełen zaskakujących niespodzianek. 106
  • Przepisy gorsze od podatków 18 sie 2014, 6:00 Podatki nie mogą osłabiać motywacji do pracy, oszczędzania i inwestowania, bo od tego zależy wzrost gospodarczy – mówi o wadach polskiego systemu podatkowego Jeremi Mordasewicz, ekspert Konfederacji Lewiatan. 111
  • Wielki problem wielkich miast 18 sie 2014, 6:00 Za 30 lat dwie trzecie ludności świata będzie mieszkało w miastach. W pewnym momencie życie w zakorkowanych, przeludnionych i niebotycznie rozrośniętych metropoliach stanie się nie do zniesienia. 112
  • Kiedy zgaśnie światło 18 sie 2014, 6:00 W czasie ostatnich upałów prawie co tydzień padały kolejne rekordy poboru mocy w Polsce, a elektrownie się psuły. Bez inwestycji w energetykę już wkrótce może zabraknąć prądu. 117
  • Condo rakieta 18 sie 2014, 6:00 Jak dwóch 30-latków w kilka lat zdominowało rynek hotelowy w Polsce. 120
  • Wykorzystanie nowych technologii w edukacji 18 sie 2014, 6:00 Współczesne komputery, smartfony czy tablety nie tylko bawią, lecz także uczą, wykorzystując do tego coraz powszechniejszy dostęp do bezprzewodowego internetu. Dotyczy to praktycznie każdej grupy wiekowej. 122
  • Biznes i technologie 18 sie 2014, 6:00 Okulary w telefonie Znów przyszedł SMS i ledwo widzisz małe literki na ekranie swojego smartfona? Dzięki naukowcom z MIT nie będziesz już musiał zakładać okularów, bo znajdziesz je w swoim telefonie. Amerykanie nałożyli na ekran... 124
  • Rosja odpuszcza, rynkowi lżej 18 sie 2014, 6:00 Kamil Maliszewski, analityk rynków walutowych i CFD w Domu Maklerskim mBank Obecny tydzień upływał dość spokojnie. Odreagowanie, które widzieliśmy na rynkach akcyjnych, zawdzięczamy głownie opadnięciu emocji związanych z kwestią... 125
  • Złoto nie obawia się wojny 18 sie 2014, 6:00 Od początku roku złoto zdrożało o prawie 9 proc. Wzrostowa tendencja zakończyła się jednak w marcu, niemal jednocześnie z aneksją Krymu przez Rosję. 126
  • Pięć przykazań Ikara, czyli jak nie upaść po awansie 18 sie 2014, 6:00 Po zdobyciu kierowniczego stanowiska warto zakopać wojenny topór. I podzielić się z innymi świeżo zdobytą władzą. 127
  • Kadry 18 sie 2014, 6:00 Waldemar Wójcik trafił na stanowisko wiceprezesa zarządu Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa. Rada Nadzorcza chce, żeby to Wójcik był naczelną osobą do współpracy ze związkami zawodowymi, Radą Pracowników i innymi... 129

ZKDP - Nakład kontrolowany