Nie ma starości

Nie ma starości

Pan do towarzystwa by się przydał. Do 65. roku życia, bo starsi gadają o chorobach, Syberii, I wojnie światowej i zrzędzą – mówi aktorka Teresa Lipowska.

Została pani królową matką.

Jeżeli dubbingowanie królowej pszczół jest powodem tego, że pani dzisiaj ze mną rozmawia, to nie wiem, czy się cieszyć, czy...

Zobaczyłam napis „Królowa Teresa Lipowska”.

Myślałam, że pani na przykład zauważyła...

...że w tym roku mija 57 lat, odkąd jest pani na scenie?

Nie, że w tym roku odcisnęłam swoją dłoń w Alei Gwiazd w Międzyzdrojach. Koledzy mówią do mnie: dopiero teraz, po tylu latach, zauważyli, że jesteś gwiazdą?

Zabolało, że tak późno?

Nie, wręcz przeciwnie. Mnóstwo moich koleżanek, które kiedyś grały wielkie, piękne role, zostało odtrąconych, odepchniętych, zapomnianych. A ja idę przez to swoje aktorskie życie, przeleciałam przez te wszystkie burze, ploty, sytuacje różne i gram. Jednak nigdy gwiazdą nie byłam i nie będę. W teatrze grałam dużo, mam już za sobą te wszystkie Balladyny i Tytanie. W filmie również.

Od 15 lat gra pani w „M jak miłość”.

Pamiętam. Widzi pani tę statuetkę? To jest Wielki Splendor, nagroda na 50-lecie mojej pracy w Teatrze Polskiego Radia. Dla mnie najważniejsze wyróżnienie. A ta dłoń w Międzyzdrojach... Jestem zadowolona, że po tylu latach i w tym wieku zostałam zauważona i rękę odcisnęłam. To znak, że nie wypadłam poza nurt.

A nie, że się pani kurczowo go trzyma?

Nie, ja mam po prostu szczęście. W tym zawodzie ono jest najważniejsze. Ale nie takie, że się skandale robi, chodzi się gdzieś, naprasza, kreuje. A w życiu prywatnym... Miałam 44 lata tego samego męża. Nie, nie jedliśmy sobie z dzióbków, uparty był, iskry szły, ale nie było ani jednej godziny, bym pomyślała o rozstaniu, o rozwodzie. Mogę powiedzieć, że się szanowaliśmy i on tam w górze na mnie czeka. Śni mi się prawie co noc. Szczęście miałam więc i w życiu, i w pracy.

Na czym to szczęście w pracy polega?

Dość często mi się to zdarzało. Na przykład kiedyś, wiele lat temu, Edward Dziewoński ni z tego, ni z owego mnie pyta: słuchaj, nie znasz kogoś, kto by u mnie zagrał w „Kto się boi Marii Konopnickiej” (Teresa Lipowska naśladuje głos Dziewońskiego)? Oczywiście marzyłam, żeby zagrać u Dudka w jego kabarecie literackim.

To dlaczego mu pani o tym nie powiedziała?

Bo pytał, czy kogoś znam. Jakby chciał mnie, toby zapytał: czy zagrasz u mnie? Koledze się zwierzyłam z moich marzeń i on mnie tak samo jak pani zapytał: dlaczego Dudkowi nie powiedziałaś? A potem o 12 w nocy dzwoni Dudek: Teresa, ty byś u nas zagrała? I grałam. Wiele lat. Nawet statkiem Stefan Batory popłynęłam do Ameryki z Kabaretem Dudek. I to jest szczęś cie. Albo to, że idę ulicą i przypadkiem spotykam znajomego reżysera, a on mówi: przyjdź jutro na casting, bo mam rolę dla ciebie.

Pani idzie i zostaje matką i babcią połowy Polski – Basią Mostowiak?

Właśnie tak. Wie pani, każdy serial jest raz lepszy, raz gorszy, czasami też taki sobie.

O swoim serialu mówi pani, że jest taki sobie?

Przez pierwsze lata był bardzo dobry. Teraz jest po prostu... popularny. Mogę tak mówić, bo ja jestem ukochaną postacią. Dali mi zagrać ciepłą, miłą żonę, matkę, teściową, babcię.

Taką, do której od razu chce się człowiek przytulać.

I nawet pani nie wie, jak ludzie chcą. Byłam niedawno w Ustroniu, w basenie do mnie podpływali.

Do tulenia?

Do tulenia. Baba taka ze sporym biustem płynie, ręce rozkłada, krzyczy: pani Basieńko! I dawaj do tulenia. Wtedy mówię: chwileczkę, Basieńka została w telewizorze, tu pływa Teresa Lipowska.

Ostra pani jest.

Nie, tylko nie jestem Basieńką. Denerwuję się, kiedy jakaś dama woła do swojego kawalera: Janek, cho, zrobimy sobie zdjęcie z panią Basią. Grzecznie informuję, że nie robię sobie zdjęć z nieznajomymi. Ale kiedy ktoś do mnie podchodzi, wita się, chwilę rozmawia, prosi o autograf, to wówczas jest przyjemnie. Po śmierci męża doszłam do wniosku, że w przyszłości nie mogę być ciężarem dla rodziny, i zaczęłam co najmniej dwa razy w roku jeździć do sanatorium, spa za swoje prywatne, zarobione w serialu pieniądze, dbać o siebie, ćwiczyć. Wie pani, water power i te rzeczy.

Co to jest water power?

Ostra gimnastyka w wodzie. Śmieją się ze mnie, że moje nogi wyżej chodzą niż te trzydziestek. Mówię to pani również dlatego, że podczas tych wyjazdów spotykam bardzo wielu ludzi.

Którzy panią rozpoznają.

I koło się zamyka. Serial dał mi popularność, a dzięki tej popularności mogę robić wiele dobrych rzeczy, brać udział w akcjach „Cała Polska czyta dzieciom”, czytać ludziom poezję, wiedzieć, że się jest ludziom potrzebną. W zeszłym roku w październiku byłam w Teresinie koło Niepokalanowa na niesamowitej imprezie: Teresin dla swoich Teres. Ja tam byłam królową Teresą I.

Czyli dobrze zaczęłam tę rozmowę.

Dziewczyny były szczęśliwe. Czytałam im wiersze, były kwiaty, tort, zdjęcia i ja się czułam tam potrzebna.

Już drugi raz pani mówi o byciu potrzebną.

Bo to jest dla mnie ważne. Moim zdaniem w tym zawodzie poczucie, że jest się potrzebnym, ma znaczenie. Bez tego traci się uczciwość i przestaje się pracować na sto procent, dawać z siebie wszystko.

Chce pani powiedzieć, że w „M jak miłość” po tych 15 latach daje pani z siebie wszystko?

Tak. Mam satysfakcję, że na spotkaniach ze mną ludzie mówią, że jak gra stara kadra, doświadczeni aktorzy, to widać, że naprawdę gramy, jesteśmy, wiemy, co robimy, o czym rozmawiamy. Bo z młodymi to różnie bywa...

Z którymi?

Musi pani obejrzeć kilka odcinków. Przez te 15 lat w serialu zagrało ponad 500 aktorów. Niektórzy w jednym, dwóch odcinkach. Wszystkich nie pamiętam. Jak w każdym zawodzie zdarzali się i tacy, którzy grać nie powinni.

Pani ten serial traktuje jak takie codzienne wychodzenie do pracy?

Gotuję albo podaję szarlotkę, albo nakrywam Lucjana kocem, bo mu zimno. Nie mam wielkich wyzwań w tej roli, ale lubię to.

Mówi pani, jakby chciała się pani z tej roli wyzwolić?

Nie. Mam niewielką emeryturę. Z niczego się nie chcę wyzwalać. Na plan idę przygotowana, tekst nauczony. I nie mam tremy. Wie pani, na planie obowiązuje nas 12-godzinny dzień pracy, to znaczy, że zdjęcia mogą, ale nie muszą, trwać nawet pół doby. Zastrzegłam jednak, że wcześniej niż o szóstej rano z domu nie wychodzę.

Królowa może.

Królowa Pszczół może. I tak jestem bardzo pracowita. Czasami trochę pretensji, że może nieco za długo, za męcząco, ale wiem, że ekipa musi pracować 12 godzin. I nie, nie zejdę z planu w trakcie ujęcia, jak to się zdarzało moim młodszym kolegom. Wyznaję zasadę, że jak się spowiadam, to spowiadam, jak gram, to gram. A o wszystkim i wszystkich mówić nie będę. Tak jak nie będę pisać książki o moim życiu. Nie namówi mnie pani na plotkowanie.

Nie zamierzam.

Przyjaźni serialowych nie mam. Każdy robi swoje i ucieka. To nie jest tak, jak kiedyś w teatrze. Kiedy zaczynałam w latach 50., teatr był bazą. Większość czasu spędzaliśmy właśnie tam, dużo o sobie wiedzieliśmy, bawiliśmy się razem. Ja zawsze lubiłam zabawę, towarzystwo. A mój mąż lubił rybki, jeziora augustowskie i spokój. Nigdy nie zapomnę, jak mnie pierwszy raz wywiózł nad Jezioro Długie i pokazał domek, w którym będziemy mieszkać. Na pytanie, co będziemy robić, usłyszałam: jak to co? Łowić ryby, chodzić po lesie i się kochać. Potem na żadne inne wakacje nie chciałam jeździć. Wtedy nie trzeba było bywać, stawać na ściankach, porównywać się z innymi, zakładać butów tylko raz, bo drugi raz już nie wypada. Wiem, że teraz młodzi muszą, bo jak się nie pokazujesz, to nie istniejesz. Teraz jest wyścig szczurów, pogoń za pieniądzem i ludzie nie bardzo się sobą interesują. Choć mnie się wydaje, że my na planie „M jak miłość” jesteśmy sobie życzliwi. Mnie interesuje, co się z moimi kolegami dzieje, staram się z nimi rozmawiać, wspierać. Jednak bez bratania i wspólnego picia wódki.

Myślałam, że przynajmniej z serialowym synem się pani przyjaźni.

Kacper Kuszewski to zupełnie inna sprawa. Dzwonię do niego na Dzień Dziecka, a on do mnie na Dzień Matki i od lat jesteśmy po imieniu. Zaprosił mnie do swojego domu, spędziliśmy wspaniały wieczór. On nie pokazuje się na ściankach, tylko robi swoje. Jest zdolny, kreatywny i gra w świetnym Teatrze Pieśń Kozła i w Rampie, dubbinguje. Mam duże wymagania, jeśli chodzi o ludzi. O innych aktorach nie będę się wypowiadać. Niezbyt często chodzę do teatru. Zresztą ja jestem dość konserwatywna, a to latanie nago po scenie, krzyczenie słów na „k” i „ch” po prostu mi nie odpowiada. Wolę się nie denerwować.

Zdaje się, że pani nie za bardzo poważa aktorskie środowisko.

Już pani powiedziałam, że kocham ludzi uczciwych. I lubię oglądać zdolnych. Ostatnio jestem fanką Katarzyny Skrzyneckiej, która wyrabiała jakieś niesamowite rzeczy w „Twoja twarz brzmi znajomo”. Jestem porażona jej talentem. Z mężem przyjaźnił się Romek Kłosowski. On stracił żonę, ja męża. Jadę do niego co jakiś czas, posiedzimy, pogadamy. A moją serdeczną przyjaciółką jest 87-letnia pani, która była garderobianą w teatrze. Moja kochana Gieniusia. Jeżdżę do niej, bo wiem, że ona mnie przytuli jak siostrę. Myślę, że mnie w życiu ze wszystkiego ratuje optymizm.

A smutek?

To już moja prywatna sprawa, tylko jak jestem w domu.

Jesteśmy właśnie w pani domu.

Patrzę na zdjęcie mojego męża, mówię: Misiaczku, było tak... Opowiadam. Czasem nalewam sobie kieliszek koniaczku. Nie, nie mówię do siebie, raczej w myślach opowiadam. Kiedy wchodzę do domu, to odruchowo najpierw patrzę na tapczan, na którym on leżał, jak był chory. Ja go czuję wręcz fizycznie.

Czyli nie ma możliwości, żeby pani miała nową sympatię?

Nie. Chociaż chętnie miałabym jakiegoś znajomego pana – do 65. roku życia, bo starsi gadają o chorobach, Syberii, I wojnie światowej i zrzędzą – z którym poszłabym do teatru, pojechałabym do Wilanowa na spacer, a potem na obiad, takiego, który by wpadł do mnie na kieliszeczek i porozmawiał na przykład o Putinie.

Brzmi jak ogłoszenie.

Zgoda, tylko że ci 65-letni wolą 30-latki. Mnie starsi mężczyźni z kolei nie interesują, więc zawisłam w próżni. Pan do towarzystwa by się przydał. Ale do domu, do wspólnego mieszkania już bym nikogo nie wpuściła. Mam 77 lat, więc zaraz będę 80-letnią staruszką. Żeby było jasne, nie boję się śmierci. Z synem już się umówiłam, że wszystkie te szpargały, a mam tu ich tysiące, wywiezie na działkę i zrobi wielkie ognisko. Wolę spalić, niż wyrzucić do śmieci. To są prezenty od ludzi, mają wartość sentymentalną, emocjonalną, ale tylko dla mnie. Choć teraz tak się zastanawiam, czy kiedy ta śmierć przyjdzie, to będę umiała ją jakoś sensownie przyjąć. Oby!

Pani jest osobą wierzącą, to chyba łatwiej.

Hm, Bóg jest miłością, więc chyba łatwiej.

Mąż był ateistą.

Ale uczciwym człowiekiem. Ksiądz Jan Twardowski dał nam ślub. Zapytał Tomka: wierzysz w miłość? A Bóg jest miłością. Ty będziesz przysięgał miłości, a twoja żona będzie przysięgała wobec Boga na twoją miłość. Całe życie mąż szanował moją religijność. Ale nigdy nie byłam osobą zakręconą na punkcie Kościoła. Miałam zawsze różne wątpliwości. To chyba dobrze, bo ksiądz Twardowski mówił, że na wątpliwościach opiera się wiara.

Czuję, że hierarchowie Kościoła uważają panią za sprzymierzeńca.

Teraz mam sporo powiązań z fajnymi księżmi, sensownie myślącymi o życiu, świecie, Kościele. Jeden ksiądz jest w Katowicach, choć gdzieś go teraz przenoszą. Pamiętam, jak zostało napisane oratorium na cześć Jana Pawła II i jak ludzie z Instytutu Jazzu Akademii Muzycznej to zaśpiewali, to te czerwone birety tylko biskupom w pierwszych rzędach podskakiwały. Był power, ogień. A ja czytałam fragmenty z homilii Jana Pawła II. Dlaczego mam tego nie robić, skoro uważam to za dobre, potrzebne? Jak coś robię, to z przekonania.

Byłam na spotkaniu autorskim w kurii, podczas którego czytała pani fragmenty książki Brygidy Grysiak i abpa Mokrzyckiego.

Zostałam o to poproszona i czułam, że jestem potrzebna. Proste. Ludzie się do mnie zwracają z różnymi prośbami. Jest taka zakonnica, a w zasadzie już nie zakonnica, bo ją wyrzucili za nieposłuszeństwo...

Jak ks. Lemańskiego?

O księdzu Lemańskim nie chcę rozmawiać. Wszyscy o nim rozmawiają. Opowiem pani o tej byłej zakonnicy. Ona pisze piękne poezje i przygotowuje drogi krzyżowe, to znaczy raz w roku do każdej stacji Drogi Krzyżowej pisze współczesny komentarz. Ale taki komentarz, że ja chcę go ludziom głośno przeczytać, bo wiem, że dzięki temu nie będą tylko klepać modlitw pod nosem, ale się zastanowią, co ta każda stacja może znaczyć dzisiaj. Dla przykładu – Jezus upada pod krzyżem, a ludzie w kościele zastanawiają się, jak mu pomóc. Nikt nic nie szemrze, nie kiwa głową, tylko myśli, co powinien zrobić. Mnie to się bardzo podoba.

Co teraz robi ta zakonnica?

Uczy w szkole. Nie tylko religii. Prowadzi kółko fotograficzne i poetyckie. Cudowna dziewczyna. Czasem wystarczy w człowieku coś obudzić. Mogę pani pokazać tomiki z wierszami młodych ludzi, dzieci, zainspirowane poezją ks. Twardowskiego. Piszą, wygrywają konkursy, a ja czytam ich wiersze. Potem przychodzą matki tych dzieci, zapłakane, wzruszone, mówią, że nie przypuszczały, że ich dziecko tak myśli, tak pisze.

Pani dobrą robotę robi dla Polski.

Dla siebie, nie dla Polski.

A, czyli to z egoizmu?

Oczywiście. Ale nie robię nic złego. Mogę śmiało powiedzieć, że mój Tomek, który siedzi tam w górze, jest ze mnie zadowolony. Jeżdżę też po Polsce, przychodzą ludzie, przynoszą swoje wiersze. Niektóre wybieram, zabieram ze sobą i potem znowu gdzieś w Polsce czytam. Przenoszę tę poezję z miejsca na miejsce. Proszę posłuchać:

O kobietach starych

Kobiety odchodzące z młodości są jak dojrzałe owoce jak pomarańcze Z zewnątrz ze skórką nieco twardszą Wewnątrz słodkie, wilgotne Myślące o przemijaniu Piękne Zauważ je

To wiersz mojej siostry ciotecznej, Małgosi Zwierz.

To o pani?

O mnie też. Nie ma starości. Jest odchodzenie z młodości. Szalenie cenię uniwersytety trzeciego wieku. Przychodzą ludzie od 60. do 90. roku życia i mówią mi, że starości nie ma. A przynajmniej można ją przesunąć, oczywiście pod warunkiem, że nie złapie nas choroba, która przypnie do łóżka. Z racji wieku nie można się ograniczać starością. Kupiłam sobie ostatnio czerwone spodnie. Do starości nie pasują. Będę szpanować. Już wszystko pani powiedziałam.

Żartuje pani?

Żartuję. �

Okładka tygodnika WPROST: 36/2014
Więcej możesz przeczytać w 36/2014 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 36/2014 (1644)

  • Zapiski z tygodnia 1 wrz 2014, 6:00 25 sierpnia poniedziałek Detektyw Rutkowski kontra Tusk Tygodnik „Do Rzeczy” twierdzi, że wśród nagranych na taśmach są również Donald Tusk oraz jego syn, a jedna z ich rozmów dotyczy afery Amber Gold. Wkrótce wskazano, kto... 4
  • Skaner 1 wrz 2014, 6:00 POLSKA Tajemnice sejfu kapelana CBA podczas przeszukania u PROBOSZCZA KATEDRY POLOWEJ WOJSKA POLSKIEGO oprócz sztabki złota zabezpieczyło też równowartość 170 tys. zł w różnych walutach oraz dwa pendrive’y – ustalił... 6
  • Kaczyński bez Tuska? 1 wrz 2014, 6:00 Jest piątek wieczorem. Większość polskich polityków obstawia już z ponad 90-procentowym prawdopodobieństwem, że Donald Tusk za kilkanaście godzin zostanie ogłoszony następcą Hermana Van Rompuya na stanowisku przewodniczącego Rady... 8
  • Wszyscy jesteśmy Putinami 1 wrz 2014, 6:00 Gdy siadam, żeby napisać ten komentarz, Mariupol szykuje się na rosyjską ofensywę. Co będzie dalej? Czy Putin weźmie cały Donbas? Potem pójdzie na Kijów? Na Lwów? Na Przemyśl? Absurd? Raczej tak. Raczej. Kto go może dziś... 8
  • Test dla państwa i Kościoła 1 wrz 2014, 6:00 Watykan ogłosił, że wydalony ze stanu duchownego polski abp. Józef Wesołowski nie ma już immunitetu dyplomatycznego. Sprawa staje się trudnym testem prawdy zarówno dla polskiego państwa, jak i Kościoła. Przypomnijmy: były papieski... 9
  • Taśmociąg Platformy 1 wrz 2014, 6:00 Czego boją się politycy PO? Kiedy o aferze podsłuchowej dowiedział się Tusk? Kto podszywa się pod Latkowskiego? Czy dziennikarze „Wprost” nagrali w redakcji funkcjonariuszy ABW? Przedstawiamy najnowsze ustalenia „Wprost” w sprawie afery taśmowej. 10
  • Płachta na Macierewicza 1 wrz 2014, 6:00 Nowy polityczny spektakl ma się zacząć późną jesienią. Dla niektórych polityków będzie czasem wytężonej autopromocji. Kto zyska na prześledzeniu likwidacji WSI? 14
  • Premier z Wrocławia 1 wrz 2014, 6:00 Prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz jest wymieniany wśród osób, które mogłyby zająć fotel premiera, gdyby Donald Tusk zdecydował się na wyjazd do Brukseli. 16
  • Tuskowie na walizkach 1 wrz 2014, 6:00 Bić się o Brukselę czy nie? Donald Tusk wahał się przez wiele miesięcy. Jego wątpliwości nie znajdowały zrozumienia tylko w jednym miejscu – w domu. 20
  • Metro – palimpsest 1 wrz 2014, 6:00 Pod samym moim domem, na Świętokrzyskiej, trwa budowa drugiej linii warszawskiego metra. Dla taksówkarzy jest to źródło niekończących się dywagacji, „czy dadzą radę na czas” albo: „kiedy się skończą te wszystkie... 25
  • Kobiety, które kochają siatkarzy 1 wrz 2014, 6:00 Polki zakochały się w siatkówce. A dokładnie w siatkarzach. Prawdziwa fanka jest zdolna do poświęceń, byle tylko otrzeć się o któregoś z naszych orłów. 26
  • Nie ma starości 1 wrz 2014, 6:00 Pan do towarzystwa by się przydał. Do 65. roku życia, bo starsi gadają o chorobach, Syberii, I wojnie światowej i zrzędzą – mówi aktorka Teresa Lipowska. 32
  • Obżarstwo w imię piękna 1 wrz 2014, 6:00 Wypowiadają wojnę dyktatowi chudości i zachęcają kobiety do tycia. Ich przeciwnicy nie mają wątpliwości: działania wypasaczy to przemoc. 36
  • Z pięściami na ratownika 1 wrz 2014, 6:00 RATUJĄ LUDZKIE ŻYCIE I DOBYTEK. Wdzięczny Polak da im po pysku, obrzuci kamieniami karetkę albo ukradnie wóz strażacki. 40
  • Mama, tata, dziecko, blog 1 wrz 2014, 6:00 Podobno najbardziej popularne BLOGUJĄCE MAMUŚKI potrafią zarobić na reklamach do 30 tys. zł miesięcznie. 44
  • Zdrową stopą przez życie 1 wrz 2014, 6:00 Pierwsze kroki dziecka budzą u rodziców wiele wspaniałych emocji. Najpiękniejszy prezent, jaki możemy naszej pociesze podarować, to wiedza, jak dobrać buty, aby naprawdę służyły zdrowiu małego piechura. 47
  • Maminsynek na wydaniu 1 wrz 2014, 6:00 Młodzi Polacy coraz częściej godzą się na to, że ich nadopiekuńcze matki mają zarówno klucze do ich mieszkania, jak i życia. 48
  • Gotówka czy karta, czyli dlaczego warto mieć obie w portfelu 1 wrz 2014, 6:00 Pytanie: gotówka czy karta? Odpowiedź: jedno i drugie. Karta debetowa czy kredytowa? Odpowiedź ponownie taka sama: jedna i druga. Warto o tej zasadzie pamiętać nie tylko podczas urlopu, lecz także w trakcie codziennych zakupów czy wieczornego wypadu na miasto. 51
  • Solidarność kontra Solidarność 1 wrz 2014, 6:00 Sarkofag, w którym chce się nas pochować, a nie eksponować – tak część związkowców mówi o otwartym właśnie w Gdańsku Europejskim Centrum Solidarności. 52
  • Pancerny ułan 1 wrz 2014, 6:00 Niemcom chodziło o to, żeby nam ubliżyć, żeby pokazać światu, jacy to Polacy nierozsądni i z szabelkami na czołgi idą – mówi płk Marian Michniewicz, 101,5-letni oficer, który walczył w kampanii wrześniowej. 54
  • Blondynki do konsumpcji 1 wrz 2014, 6:00 DZIWEX, czyli eksport blond baletnic do nocnych klubów Italii, gorszył, ale i ekscytował Polaków. W 1981 r. prokurator odkurzył nieużywany paragraf o handlu żywym towarem. 56
  • Jak się spotykać efektownie i… efektywnie 1 wrz 2014, 6:00 Branża MICE prężnie się rozwija od wielu lat. Mimo spowolnienia gospodarczego i trudności ostatnich dwóch lat w tym roku obserwujemy wzmożony ruch na rynku konferencyjnym w Polsce. Pomyślne prognozy gospodarcze pozwalają przypuszczać, że w najbliższej przyszłości zaobserwujemy... 62
  • Zatrzymać Putina 1 wrz 2014, 6:00 Putin na razie nie jest gotowy na otwarty konflikt. Potrzebuje dwóch-trzech lat, aby w pełni przygotować wojsko i gospodarkę. Jeśli damy mu ten czas, możemy być pewni, że Europa znów będzie płonąć – mówi ukraińska deputowana Inna Bohosłowska. 64
  • Kto separatyzmem wojuje 1 wrz 2014, 6:00 Podsycając separatyzm, Kreml rozbija Ukrainę. Tymczasem w samej Rosji w wielu regionach nastroje separatystyczne są bardzo silne. Na Uralu, Syberii i Dalekim Wschodzie od dawna dojrzewa pomysł oddzielenia się od federacji. 66
  • Policjanci z armatami 1 wrz 2014, 6:00 Sprawa czarnego nastolatka zabitego przez białego policjanta w Missouri zelektryzowała świat, bo wywlekła z szafy trupy rasowych waśni. Ale policja w Stanach bezkarnie zabija każdego dnia. Ludzi wszystkich ras. 70
  • Alteremeryci 1 wrz 2014, 6:00 Nie wierzą w ZUS ani OFE. Żeby zapewnić sobie spokojną starość, są w stanie sprzedać mieszkanie, zostać rolnikiem, a nawet uciec z kraju. 74
  • Wojenny biznes 1 wrz 2014, 6:00 Gdy trwa wojna, zamawia się uzbrojenie. Kupować można w Kielcach. 78
  • Wszyscy jesteśmy rasistami 1 wrz 2014, 6:00 SKĄD SIĘ BIERZE SEGREGACJA RASOWA? Noblista Thomas Schelling wie: nawet jeśli mamy się za tolerancyjnych, i tak przyczyniamy się do podziałów rasowych. 82
  • Superbohaterowie po odwyku 1 wrz 2014, 6:00 Nałogi, depresja, roztrwonione fortuny i rozbite rodziny. „Birdman” Alejandra Gonzáleza Iñárritu to mocna opowieść o ciemnej stronie show-biznesu. 84
  • Uczciwy człowiek 1 wrz 2014, 6:00 George Orwell został zapamiętany jako pisarz, który zdemaskował totalitaryzm. Zbiór jego felietonów „Gandhi w brzuchu wieloryba” pozwala nieco urozmaicić ten portret. 88
  • Dajcie mi chwilę 1 wrz 2014, 6:00 Nie chcę się zamykać w szufladkach ani tradycjonalistki, ani feministki z wojującymi hasłami na sztandarze. Chcę żyć tak, jak mi się podoba. I nie będę się z tego tłumaczyć – mówi artystka Karolina Czarnecka. 90
  • Kalejdoskop kulturalny 1 wrz 2014, 6:00 SZTUKA SIŁA kryzysu After the Crisis” to zaledwie cztery nagrania wideo, kilka kadrów z filmów i trzy książki ze zdjęciami z podróży do Argentyny. Na ekranie wyświetlają się kolejne twarze Argentyńczyków, którzy 13 lat po... 94
  • Bomba tygodnia 1 wrz 2014, 6:00 Przekupki Pan Donatan i pani Rafalala są w medialnym sporze. Spór zaczął się od tego, że Rafalala napisała na Facebooku apel do Cleo, solistki Donatana, aby zmieniła swój strój sceniczny. Pani Rafalala nie wie, że ten strój to część... 98
  • Przychody ze słuchania radia 1 wrz 2014, 6:00 Burger King ogłosił, że zamierza kupić sieć kawiarni w Kanadzie po to, by wyprowadzić się podatkowo ze Stanów Zjednoczonych. Dlaczego? Bo Kanada ma najniższe podatkowe koszty prowadzenia biznesu wśród dużych, rozwiniętych gospodarek... 102
  • To, co najważniejsze 1 wrz 2014, 6:00 Lotos wypływa na Bałtyk zeszły poniedziałek W gdańska firma otrzymała finansowanie na zagospodarowanie złoża B8 na Bałtyku. Wartość projektu to 1,8 mld zł. Eksperci szacują, że w złożach położonych kilkadziesiąt kilometrów na... 103
  • Polska bez kroplówki 1 wrz 2014, 6:00 Spada zadłużenie zagraniczne Polski. Będziemy bezpieczniejsi finansowo, ale gospodarka może rozwijać się wolniej. 105
  • Hamowanie długu 1 wrz 2014, 6:00 Spadek deficytu w sektorze finansów publicznych nie wynikał z jakichś odważnych działań po stronie rządu, tylko z jednorazowej decyzji zakazu zadłużania się samorządów. 108
  • Mnożenie przez dzielenie 1 wrz 2014, 6:00 Korporacje ustępują miejsca niezależnym startupom, które na rynkach od hotelarskiego po taksówkarski ustanawiają własne reguły. Ich siła? Społeczność, która chce się dzielić, a przy okazji – zarabiać. 109
  • Amerykański sen w Europie 1 wrz 2014, 6:00 Rusza XXIV Forum Ekonomiczne w Krynicy-Zdroju. W ciągu trzech dni odbędzie się ponad 150 wydarzeń – paneli dyskusyjnych, bloków tematycznych, prezentacji raportów. 113
  • Biznes przyprószony siwizną 1 wrz 2014, 6:00 Czy na starości można zarobić? Polska srebrny biznes dopiero rozkręca, dostrzegając potencjał konsumentów po 65. roku życia. 114
  • Powrót króla przestworzy 1 wrz 2014, 6:00 Sterowce z powodzeniem mogłyby przejąć dziś większość operacji transportowych realizowanych przez ciężarówki, samoloty i statki. Coraz częściej mówi się o ich powrocie. 118
  • Biznes i technologie 1 wrz 2014, 6:00 Prąd z nadgarstka To nie zwykła bransoletka, ale mała elektrownia opakowana w gustowną błyskotkę. QBracelet pozwala naładować smortfona czy inne urządzenie elektroniczne bez użycia żadnych kabli. Żeby rozpocząć ładowanie, wystarczy... 122
  • Pięć kroków do zbudowania marki osobistej 1 wrz 2014, 6:00 Jak cię widzą, tak cię piszą – to staropolskie przysłowie robi ostatnio zawrotną karierę w biznesie. Tyle że pod anglojęzyczną nazwą „personal branding”. 124
  • Czytelnia 1 wrz 2014, 6:00 Inwestycyjna żyła złota „Zwykłe akcje, niezwykłe zyski”, Philip A. Fisher, Wyd. MT Biznes, Warszawa 2010 Czego powinien nauczyć się inwestor, aby nabyć taki rodzaj inwestycji, który za kilka lat może mu przynieść zysk... 126
  • Kadry 1 wrz 2014, 6:00 JACEK GŁOWACKI został nowym wiceprezesem PEP. Obecnie w skład zarządu PEP wchodzą: Zbigniew Prokopowicz (prezes) oraz Michał Kozłowski i Anna Kwarcińska (wiceprezesi). Jacek Głowacki jest prezesem spółki Polenergia. Z grupą Kulczyk... 127

ZKDP - Nakład kontrolowany