Pani premier idzie na wojnę

Pani premier idzie na wojnę

Zamieszanie z lekarzami rodzinnymi, zapowiedź reformy górnictwa, kłopoty z ewakuacją Polaków z Donbasu – właśnie mija 100 dni rządu Ewy Kopacz.

Co teraz? A więc wojna! Czas na poważne zmiany w górnictwie – odpowiada jeden ze współpracowników Ewy Kopacz na pytanie o najbliższe plany szefowej rządu. We wtorek rząd ma przyjąć kontrowersyjny dokument dotyczący przynoszących straty spółek węglowych. Zakłada on likwidację części kopalń.

WALECZNA JAK THATCHER

Kancelaria premiera. Połowa listopada. Trwa narada w sprawie górnictwa. – Czy nie możemy zrobić tak, aby tym tematem zajmowała się jedna osoba, a nie osiem? – pyta nagle premier. Po raz kolejny każdy z odpowiedzialnych za tę działkę opowiada inne rzeczy, a wniosek zawsze jest taki sam: lepiej nie ruszać, PSL nie pozwoli. – Pewnie można, ale pytanie, co na to koalicjant – odpowiada jeden z obecnych. Mimo późnej pory do KPRM zostaje zaproszony Janusz Piechociński. Nie spodziewał się telefonu z kancelarii, bo na spotkanie przyjeżdża w dżinsach. – Zgodzisz się, aby przygotowanie programu dla górnictwa wzięła na siebie jedna osoba? – pyta Ewa Kopacz. – Tak – pada krótka odpowiedź. Trzy dni później zostaje powołany pełnomocnik ds. restrukturyzacji górnictwa. Wojciech Kowalczyk, wiceminister skarbu, ma przygotować program naprawczy. Ma na to sześć tygodni.

– Nie spodziewam się poważnych reform w najbliższych kilku miesiącach. Od Margaret Thatcher nikt nie ruszył górników. Jeśli ruszy się górników, wszystkie uprzywilejowane grupy zawodowe poczują się zagrożone i wyjdą na ulicę protestować razem z nimi – ocenia politolog dr Anna Materska- -Sosnowska z Uniwersytetu Warszawskiego. – To nieprawda. Alternatywą dla tego programu jest upadłość spółek węglowych, która dla Śląska jest jak wizja Armagedonu. Strona społeczna musi sobie z tego zdać sprawę – odpowiada natychmiast jeden z ministrów. W kancelarii premiera wszyscy liczą się jednak z protestami. Równocześnie próbują nawiązać dialog ze związkowcami. Jak się dowiadujemy, przed świętami szefowa rządu spotkała się z Piotrem Dudą, przewodniczącym Solidarności. Poranne spotkanie zamieniło się w długą i sympatyczną rozmowę przy śniadaniu. – Ewa próbuje odbudować mosty, które spalił Donald – tłumaczy krótko współpracownik premier.

DETERMINACJA CZY KONTYNUACJA

Rząd ma jeszcze inny kłopot – polityczny. Zauważa to politolog Rafał Chwedoruk: – Większość elektoratu nie oczekuje żadnych reform. Po szaleństwach Buzka i Balcerowicza Polacy są w stanie zagłosować na każdego, kto zapewni im spokojne grillowanie. Poważne reformy w górnictwie to byłoby uderzenie w największe aglomeracje. Straty tak wielu wyborców nie można ryzykować. Wiary w determinację Kopacz nie okazuje też Stanisław Gomułka: – Reforma musiałaby być połączona z gruntowną prywatyzacją kopalń i elektrowni. Nierentowne kopalnie trzeba zamknąć. Rentowne sprywatyzować. Mam wrażenie, że Ewa Kopacz bije się z myślami, czy kontynuować politykę ciepłej wody w kranie – podsumowuje profesor. Współpracownicy Kopacz zapewniają, że ciepła woda w kranie była domeną Tuska, a Kopacz to nie Tusk. – Szefowa jest zdeterminowana. Lepsza jest nawet zła decyzja niż brak decyzji. Ona z decyzyjnością nie ma problemów. Tusk lubił wszelkie problemy odkładać, kupować sobie czas – mówi polityk Platformy.

– Może miał rację. Po co wywoływać kolejną wojnę, gdy wciąż jest otwarty front z lekarzami rodzinnymi? – zauważamy. – Od lekarzy to jest Arłukowicz. Dostał od premier całkowite wsparcie. Na ostatniej Radzie Ministrów powiedziała, żeby przestał się trząść jak galareta i walczył, a ona go wesprze – brzmi odpowiedź. Rzeczywiście, minister zdrowia nabrał w ostatnim czasie odwagi. Organizuje konferencje, tłumaczy. Nie ucieka. – Mimo ich trudnych relacji trzeba powiedzieć, że Ewa jest absolutnie lojalna wobec swoich współpracowników. Nawet tych, których nie darzy sympatią. Tusk potrafił powiedzieć ministrowi: „To idź i walcz”, a potem w ostatniej chwili zmieniał zdanie i minister mógł czuć się jak idiota – podsumowuje były członek Rady Ministrów.

EWAKUACJA Z DONBASU

Poświąteczny weekend Grzegorz Schetyna tradycyjnie spędza w Alpach, szusując na nartach. Zamierza tam zostać na sylwestra. W poniedziałek przed końcem roku odbiera jednak telefon od szefa kancelarii premiera. – Lepiej by było, gdybyś tu był – oznajmia Jacek Cichocki. Schetyna się pakuje i wraca do kraju. Jedzie do Warszawy. Zaspy na alpejskich drogach wydłużają podróż na tyle, że szef MSZ nie zdąża na poniedziałkową naradę poświęconą akcji ściągnięcia Polaków z Donbasu. – Kompletnie zawalił tę sprawę i jeszcze wyjechał na urlop. Od tygodni nie potrafił odpowiedzieć na pytanie, ilu ludzi trzeba ściągnąć. Raz mówił, że cztery rodziny, potem – że 50 osób, jeszcze później, że 80. Na końcu okazuje się, że chodzi aż o 205 Polaków. Wszystko zostawił na głowie konsula i jeszcze próbował zwalić na Piotrowską – współpracownicy szefowej rządu nie kryją oburzenia. Chodzi o fragment artykułu, który ukazał się w „Polsce the Times”: „Ewakuacja miała się rozpocząć w poniedziałek. Jednak według naszych informacji miała ją odwołać premier Ewa Kopacz po namowach minister spraw wewnętrznych Teresy Piotrowskiej. Szefowa MSW miała argumentować, że jeśli teraz rząd ewakuuje kilkadziesiąt osób z Donbasu, to za chwilę będzie musiał ewakuować kilka tysięcy polskich obywateli z całej Ukrainy i z innych krajów, gdzie toczą się wojny”. – Piotrowska też nie jest zupełnie bez winy, bo zdała się w tej sprawie na swoich dwóch współpracowników od spraw uchodźców znanych z niechęci do akcji, które mogą pociągnąć za sobą żądania ściągnięcia kolejnych Polaków z Ukrainy – mówi jeden z ministrów.

Większość zgadza się jednak, że to szef dyplomacji ponosi odpowiedzialność za tę kompromitację. – Co tu dużo gadać. Takie akcje bardzo nam szkodzą. Pokazują chaos, którego można było uniknąć – podsumowuje polityk PO. Mimo to premier ani słowem publicznie nie skrytykowała Schetyny. Choć, co trzeba podkreślić, stosunki między szefową rządu a szefem dyplomacji nie należą do najcieplejszych.

ROZSĄDNA POLSKA KOBIETA

Początek urzędowania pani premier był niefortunny. Ewa Kopacz przedstawiała swoich ministrów w sposób chyba zbyt osobisty. Dowiedzieliśmy się, że Cezary Grabarczyk, nowy minister sprawiedliwości, to „człowiek, który kocha ludzi”, a Mateusz Szczurek, szef resortu finansów, nie śpi w nocy, „bo przelicza”. Kamery pokazywały pełne zdziwienia twarze nowych ministrów. Kiedy wydawało się, że nie może być gorzej, dziennikarze zapytali o dostawy broni na Ukrainę. Ewa Kopacz wyraźnie nie była na to przygotowana. „Polska powinna zachowywać się jak polska rozsądna kobieta” – powiedziała i wyjaśniła, że ona sama jako kobieta wyobraża sobie, co by zrobiła, „gdyby na ulicy nagle pokazał się człowiek, który wymachuje jakimś ostrym narzędziem albo trzyma w ręku pistolet”. Chodziło o to, że dla niej najważniejsze będzie bezpieczeństwo naszego kraju. Z powodu niezrozumiałej formy przekaz pozostał mętny, a wrażenie po exposé fatalne.

Sytuację, absolutnie świadomie, zaognił Donald Tusk. Tego samego wieczoru, podczas otwarcia Gdańskiego Teatru Szekspirowskiego, rzucił do stojącej obok Małgorzaty Omilanowskiej, minister kultury: „Rozmawiałem z nią późnej. Siedziała załamana. Ale absolutnie załamana”. Mówił o reakcji Ewy Kopacz po prezentacji rządu. Wiedział, że jego wypowiedź zarejestrują kamery. Materiał nagrany w Gdańsku pokazywały wszystkie kanały informacyjne.

Kolejny kryzys wybuchł zaledwie kilka dni później. Okazało się, że nowa szefowa resortu infrastruktury, Maria Wasiak, po odejściu z zarządu PKP otrzyma potężną odprawę, ponad pół miliona złotych. Rozpętała się medialna burza. Tu Ewa Kopacz pokazała, że potrafi być stanowcza i błyskawicznie podejmować decyzje. Wezwała minister i kazała jej zrezygnować z odprawy albo ze stanowiska w rządzie. W rezultacie pół miliona złotych zostało przekazane na cele charytatywne. Nie opadł jeszcze kurz po zamieszaniu z odprawą minister Wasiak, kiedy do mediów dotarła wiadomość, że były doradca premiera, słynny mag od wizerunku Igor Ostachowicz, został członkiem zarządu jednej ze spółek Skarbu Państwa. Jego przewidywana płaca? 2 mln zł rocznie. Współpracownicy szefowej rządu starali się ratować sytuację. Tłumaczono, że Ostachowicz jest dla PKN Orlen wartościowym nabytkiem i że jest wart swojej ceny. Ewa Kopacz nie dołączyła do chóru obrońców byłego ministra. Igor Ostachowicz musiał zrezygnować z dopiero co objętej posady.

Dobiegał końca pierwszy miesiąc rządów. Panował względny spokój. Nagle szokująca wiadomość. Putin proponował Tuskowi rozbiór Ukrainy! Radosław Sikorski, były szef MSZ, dziś marszałek Sejmu, w rozmowie z amerykańskim portalem Politico postanowił się pochwalić tym, jak był wtajemniczony w największe sekrety szefa rządu. Skończyło się reprymendą Ewy Kopacz, gdy marszałek nie chciał odpowiadać na pytania krajowych dziennikarzy, i upokorzeniem, gdy musiał publicznie przyznać, że w sprawie propozycji Putina „zawiodła go pamięć”.

Także Radosław Sikorski był przyczyną największego jak do tej pory kryzysu rządu Ewy Kopacz. „Wprost” postanowił sprawdzić, jakie sumy pobierają ministrowie na poczet podróży poselskich. Okazało się, że były szef MSZ w trakcie swojego urzędowania przemierzył dystans odpowiadający dwóm okrążeniom kuli ziemskiej. Tak przynajmniej wynikało z jego rozliczeń. Podobne grzechy, jak się okazało, mają na sumieniu także inni ministrowie. Ten kryzys pozostaje nierozwiązany. Opozycja żąda dymisji marszałka Sejmu. Sprawę bada prokuratura.

PREMIER OBRYWA ZA WSZYSTKO

Szefowa rządu niechętnie pokazywała się w mediach. Nie udzielała wywiadów. Za namową otoczenia od czasu do czasu zgadzała się jedynie na mające ocieplać jej wizerunek zdjęcia do tabloidów z córką, wnukiem, zięciem lub z nimi wszystkimi razem. Ostatnia wpadka premier to właśnie skutek przedświątecznego romansu z prasą kolorową. Z rozmowy z Agatą Młynarską mogliśmy się dowiedzieć, czy Ewę Kopacz „bolą nogi”, co bawiło Polskę przez kilka dni. Sprawą dużo poważniejszą okazała się sesja zdjęciowa towarzysząca wywiadowi dla magazynu „Viva!”. Na potrzeby towarzyszącej rozmowie sesji zdjęciowej wydawnictwo wypożyczyło drogie stroje i akcesoria. Ich producentów skrupulatnie wyszczególniono w podpisach pod zdjęciami. Błąd wynikał z ewidentnego niedopatrzenia zespołu prasowego szefowej rządu. Ale to nie przeszkodziło opozycji grzmieć, że szefowa rządu pokazuje się w ubraniach, na które większość Polaków musiałaby wydać dużą część swojej pensji. Inni zwracali uwagę, że służenie za wieszak dla drogich marek nie licuje z powagą urzędu. – Mówiłem pani premier, że na tym stanowisku obrywa się za wszystko i za wszystkich – komentował z przekąsem Donald Tusk.

Tu były premier ma rację. Za wszystko i czasami niesprawiedliwie. „Viva!” była tematem dętym, podobnie zresztą jak awantura z powodu powołania pełnomocniczek. Trzy posłanki: Krystynę Skowrońską, Urszulę Augustyn i Beatę Małecką-Liberę, które trafią do resortów zdrowia, skarbu i edukacji, okrzyknięto „przyjaciółeczkami” premier. Prawda jest taka, że po przeglądzie resortów w niektórych ministerstwach zwolniły się miejsca. Poseł, aby nie stracić mandatu w Sejmie, może być jedynie sekretarzem stanu. W tych resortach, gdzie sekretarz stanu już był (a według przepisów nie może być więcej niż jeden), Kopacz wykorzystała znany trik, czyli powołała pełnomocników. – Te trzy kobiety mają ogromne doświadczenie. Od lat pracują w komisjach sejmowych. Przyda im się doświadczenie rządowe – mówi jedna z ministrów. – Ale dlaczego same kobiety? – dopytuję. – A jak Donald powoływał swoich kolegów od piłki, to wszystko było w porządku. Bo był facetem. Przyjaźń i koleżeństwo pomiędzy facetami to sprawa poważna. To jak braterstwo krwi, wojna. A jak kumplują się kobiety w polityce, to tylko plotki, kawusia? – irytuje się minister. Fakt, że Ewa Kopacz bardzo przeżyła tę krytykę. W gronie współpracowników przekonywała, że Urszula Augustyn nie jest jej przyjaciółką, tylko koleżanką. – Błędem była ta konferencja prasowa. Ewa miała taką chęć wytłumaczenia się z tego, że wzięła panie pełnomocniczki z sobą. W takich sytuacjach nie zabiera się dodatkowych kłopotów na salę. Tym bardziej że w tym samym czasie trzeba się tłumaczyć ze zdjęć w „Vivie!” – przyznaje członek rządu.

Podczas tej konferencji Kopacz zaliczyła zresztą poważniejszą wpadkę. Na pytanie, czy była członkiem Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego, odpowiedziała, że nie pamięta. – Jak można nie pamiętać takich rzeczy? Odpowiada się: byłam, to było 15 lat temu, albo: nie byłam. To niepoważne – irytuje się polityk PO. To medialne wystąpienie odebrało sporo powagi, która politykowi, zwłaszcza na takim stanowisku, jest bardzo potrzebna. – Może znaleźć się ktoś, kto powie, że szefem partii nie może być osoba, która ma niepoważny wizerunek tabloidowego polityka. Że naprzeciwko Jarosława Kaczyńskiego musi stać osoba poważna. I że taką osobą poważną jest pewien polityk, dajmy na to, z Dolnego Śląska – ocenia Rafał Chwedoruk.

Mowa oczywiście o Grzegorzu Schetynie. – Grzesiek teraz będzie w miarę grzeczny, w końcu jest podwładnym. Ale po wyborach parlamentarnych zacznie się bitwa w partii. Jeśli Ewa chce ją przetrwać, musi znaleźć wokół siebie ludzi, którzy będą pilnować spraw w jej imieniu. Zresztą nie tylko w partii. Taki Graś bis przydałby się od zaraz – mój rozmówca przypomina ostatnią kampanię samorządową. W Jeleniej Górze premier występowała na billboardach z kandydatem PO na prezydenta tego miasta. Obok wisiały billboardy, na których Schetyna wspierał konkurenta PO. – Takie sytuacje nie mogą się powtarzać. Ktoś musi nad tym panować. Tym bardziej teraz, kiedy premier wyrusza na front z górnikami. ■

100 DNI KOPACZ BEZ REWELACJI, BEZ DRAMATÓW

Aleksander Kwaśniewski

były prezydent

W tych 100 dniach były momenty lepsze i gorsze. Generalnie bez rewelacji, ale i bez dramatów. Plusy: uspokojenie sytuacji w partii, mało bolesna porażka w wyborach samorządowych, niezłe sondaże i kilka dobrych gestów pokazujących normalność i współodczuwanie kłopotów ludzi. Minusy: uboga wizja, uleganie PR-owcom i przede wszystkim pasywność w sprawach kryzysu ukraińskiego. Te 100 dni to początek. Teraz zaczynają się schody!

Piotr Duda

przewodniczący NSZZ „Solidarność”

W exposé pani premier nie znalazło się ani jedno słowo o dialogu społecznym. Ale pozytywnie należy ocenić sam fakt rozmów z górniczymi związkami zawodowymi, choć na razie bez istotnych efektów. Niestety, nadal nie widać woli prowadzenia dialogu trójstronnego, a to jedyna skuteczna droga do rozwiązywania konfliktów. Pod tym względem jej polityka wciąż jest zdecydowanie antypracownicza. Tych kilka pozytywnych rzeczy w ostatnim czasie, jak choćby karta dużej rodziny, wymuszonych jest raczej zbliżającymi się wyborami niż chęcią wspierania potrzebujących. Na razie panią premier oceniłbym na dwa z minusem w skali 1-5.

Leszek Miller

były premier, przewodniczący SLD

To było 100 dni kampanii wyborczej, a nie realnej polityki. 100 dni zajmowania się problemami symbolicznymi, takimi jak stanowisko dla Igora Ostachowicza czy wywiad i sesja w „Vivie!”, a nie realnymi problemami, którymi żyją Polacy, jak służba zdrowia czy kolejna fala emigracji Polaków za granicę. Czas, w którym było dużo telewizji, a nie było wizji. Po 100 dniach, kiedy mija tradycyjny miesiąc miodowy, pani premier musi zacząć się mierzyć z realnymi problemami społecznymi.

Okładka tygodnika WPROST: 2/2015
Więcej możesz przeczytać w 2/2015 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 2/2015 (1661)

  • Drodzy Czytelnicy! 4 sty 2015, 20:00 Są w Polsce rewiry, w które nikt się nie lubi zapuszczać.  Jednym z nich jest świat męskiej prostytucji. Z Michałem Majewskim wszedłem w światek gejowskich burdeli.  Przeraża fakt, że nikt go nie kontroluje.  O ile próbuje... 3
  • Skaner 4 sty 2015, 20:00 POLSKA Sikorski i edytor za ćwierć miliona Brytyjski dyplomata i zarazem znajomy Radka Sikorskiego dostawał za konsultowanie jego wystąpień olbrzymie sumy. Średnio aż 19 tys. zł za poprawki w jednym przemówieniu – przyznaje MSZ.... 6
  • BURDEL WARSZAWA 4 sty 2015, 20:00 Narkotyki, broń, przemoc, prostytucja nieletnich i klienci z pierwszych stron gazet. Tak wygląda świat warszawskich domów publicznych dla gejów. 10
  • Pani premier idzie na wojnę 4 sty 2015, 20:00 Zamieszanie z lekarzami rodzinnymi, zapowiedź reformy górnictwa, kłopoty z ewakuacją Polaków z Donbasu – właśnie mija 100 dni rządu Ewy Kopacz. 14
  • Bez pary 4 sty 2015, 20:00 Kampania prezydencka niemrawo się rozkręca. W sztabie kandydata PiS Andrzeja Dudy już zaczęły się tarcia. 20
  • Ewakuacja kompromitacja 4 sty 2015, 20:00 Ewakuacja Polaków z Donbasu miała być gestem solidarności ze strony Polski i pokazem dobrej organizacji państwa. Zakończyła się wizerunkową porażką i ogromnym stresem dla czekających na wyjazd. 22
  • Igrzyska polityczne 4 sty 2015, 20:00 Ludzie chcą słyszeć to, co chcą, i my im to mówimy. Przykre, że to wszystko polityczny obłudny PR – mówi Andrzej Person, senator PO, szef Komisji Łączności z Polakami za Granicą, były komentator sportowy. 25
  • Nie będę marionetką SLD 4 sty 2015, 20:00 Dzisiaj wybiera się mistera i miss polityków, a nie kogoś, kto ma realne poglądy – mówi Barbara Nowacka z Twojego Ruchu. 28
  • Bez śladu 4 sty 2015, 20:00 Prawię połowę życia Krzysztof M. Kaźmierczak poświęcił na poszukiwanie zabójców swojego przyjaciela. I czasu nie stracił. 32
  • Ciepłe kraje 4 sty 2015, 20:00 Jesteśmy więc po najdłuższym długim weekendzie w całym roku. Trzeba przyznać: należy się nam! Około 23 grudnia wszyscy już ledwo widzą na oczy, a nic tak nie jest w stanie dobić zmęczonego jak latanie w płaszczach i szalach po... 35
  • Dzień polskiego świra 4 sty 2015, 20:00 W „Dniu świra” Adaś Miauczyński precyzyjnie liczy ziarenka kawy i łyki wody. Obsesyjnie coś poprawia, układa, sprawdza. To samo robią codziennie dziesiątki tysięcy Polaków. Wielu nie wie, że to nerwica natręctw, którą się leczy. 36
  • W sieci sekstingu 4 sty 2015, 20:00 Coraz więcej polskich nastolatków przesyła swoje intymne zdjęcia za pomocą komórki lub internetu. Konsekwencje mogą być tragiczne. 40
  • Niepełno.prawni 4 sty 2015, 20:00 Uziemieni w domach, skazani na łaskę innych. Urzędnicy i zwykli ludzie zamieniają życie osób niepełnosprawnych w katorgę. 42
  • Lubię starość 4 sty 2015, 20:00 Myślę, że może uda mi się jakoś przez starość przesmyrgnąć i że umrę jak matka, w czasie snu. Ale pewnie trzeba sobie na to zasłużyć. Staram się żyć godnie – mówi Tomasz Stańko, wybitny muzyk jazzowy. 45
  • Eks pod nadzorem 4 sty 2015, 20:00 Internet nie tylko spłycił relacje. Dziś utrudnia także ich zrywanie. 48
  • Siedmiu wspaniałych 4 sty 2015, 20:00 Do polskiej nauki wkracza właśnie pokolenie 30-latków, którzy próbują wybić dziurę w murze oddzielającym naukę od biznesu. 51
  • Dożywocie po raz czwarty 4 sty 2015, 20:00 Całe życie za kratami albo uniewinnienie – ma zdecydować Sąd Najwyższy w sprawie o gwałt i zabójstwo 14-latki. 54
  • Broń przeciwko wirusowi HCV 4 sty 2015, 20:00 200 mln osób na świecie, z tego 9-10 mln w Europie i 200- -230 tys. w Polsce, to szacowana liczba osób zakażonych wirusem HCV. Można go wyeliminować, bo pojawiły się na świecie leki skuteczne prawie w 100 proc. 58
  • Sługa wielu panów 4 sty 2015, 20:00 Znał osobiście twórcę komunizmu Włodzimierza Lenina i pogromcę tego ustroju Ronalda Reagana. Dzięki tym kontaktom Armand Hammer dorobił się fortuny i niebywałej kolekcji dzieł sztuki. 60
  • Abecadło o Kisielu 4 sty 2015, 20:00 Ćwierć wieku temu Stefan Kisielewski, najwybitniejszy felietonista w historii Polski, wydał „Abecadło Kisiela”, zapis refleksji o ludziach jego epoki. „To nie statecznie uporządkowany alfabet wspomnień, ile raczej abecadło, i to takie, co właśnie z pieca... 64
  • Koniec multi-kulti 4 sty 2015, 20:00 Przez Niemcy idą antymuzułmańskie marsze. Takiego wzrostu ksenofobicznych nastrojów nie było od czasów nazizmu. Epoka tolerancji dobiega końca. Pytanie: co po niej? 66
  • Pani biskup po raz pierwszy 4 sty 2015, 20:00 Kościół anglikański zdecydował się na pierwszą kobietę biskupa. Ma go to uratować przed odpływem wiernych. 70
  • Kobiety na księży 4 sty 2015, 20:00 Gdyby kapłaństwo nie wiązało się ściśle z władzą, opór przeciwko dopuszczeniu kobiet do ołtarza byłby znacznie mniejszy – twierdzi Zuzanna Radzik, teolożka, publicystka „Tygodnika Powszechnego”, autorka bloga „Żydzi i czarownice”. 72
  • A wszystko te skośne oczy 4 sty 2015, 20:00 Korea Południowa jest dziś światowym centrum operacji plastycznych. Kobiety z całej Azji zjeżdżają do Seulu, żeby za ciężkie pieniądze zafundować sobie nowe, bardziej europejskie twarze. 74
  • Innowacje na skalę przemysłową 4 sty 2015, 20:00 Błyskawiczny rozwój technologii informatycznej umożliwia wprowadzanie coraz to nowszych rozwiązań dla małych i dużych przedsiębiorstw. 78
  • Chemia przyszłości 4 sty 2015, 20:00 Buty z grafenem, styropian wyglądający jak dalmatyńczyk, farba z materiałem używanym do produkcji statków kosmicznych. Polski przemysł chce być innowacyjny, jednak nie zawsze ma taką możliwość. 80
  • Start-up po polsku 4 sty 2015, 20:00 O polskie technologie biją się Nike, Volkswagen i Dell. Ale czy Polska ma szansę stać się wylęgarnią młodych biznesów na miarę Berlina? 82
  • BIZNES I TECHNOLOGIE 4 sty 2015, 20:00 Dron ratunkowy ZESPÓŁ ZE SZKOŁY KING LOW HEY- WOOD THOMAS W CONNECTICUT, kierowany przez Billa Piedrę, wpadł na pomysł, jak zmienić gadżet w sprzęt, który może uratować życie. System Ryptide to zestaw ratunkowy, który może być... 84
  • Przekleństwo ze Wschodu 4 sty 2015, 20:00 Putin uwięził Rosjan w pułapce. Wykonując nerwowe ruchy, zarżnie własną gospodarkę i ostro pokaleczy swoich sąsiadów. W tym Polskę. 85
  • Rak z telefonu? 4 sty 2015, 20:00 Czy promieniowanie telefonów komórkowych powoduje nowotwory? Naukowcy opublikowali niepokojące wyniki badań, które każą przemyśleć sposób, w jaki korzystamy z komórek. 88
  • Devlesa, Krzysiu 4 sty 2015, 20:00 Umarł Krzysztof Krauze, wybitny artysta i mądry człowiek. W „Długu” i „Placu Zbawiciela” pozwolił nam się przejrzeć jak w lustrze, swoją walką z rakiem dawał siłę chorym. Jego testamentem stała się „Papusza”. 92
  • KALEJDOSKOP KULTURALNY 4 sty 2015, 20:00 ADORACJA SŁODYCZY w warszawskiej Zachęcie SZTUKA Słodkie na niby Adoracja słodyczy” to rodzaj hołdu złożonego Krystianie Robb-Narbutt. Zmarła w 2006 r. artystka w swoich pracach znajdowała zastosowanie nawet dla pudełek po... 94
  • BOMBA TYGODNIA 4 sty 2015, 20:00 Nie zagłaskać! Robert Biedroń, Maciej Nowak i Magda Gessler ugotowali razem bigos w sylwestra w Słupsku. Porozumienie ponad podziałami między Polsatem i TVN podobno wyszło w kuchni bardzo smacznie. Biedroń do pracy jeździ rowerem,... 98

ZKDP - Nakład kontrolowany