Ewakuacja kompromitacja

Ewakuacja kompromitacja

Ewakuacja Polaków z Donbasu miała być gestem solidarności ze strony Polski i pokazem dobrej organizacji państwa. Zakończyła się wizerunkową porażką i ogromnym stresem dla czekających na wyjazd.

Tydzień przed świętami zadzwonili z konsulatu w Charkowie. Powiedzieli, żebyśmy się przygotowali, bo wyjazd już niebawem. Kolejny telefon odebrałam w Wigilię. Usłyszałam, że ewakuacji jednak nie będzie, bo są złe warunki pogodowe – opowiada Alicja z Doniecka. Ona, podobnie jak 200 osób polskiego pochodzenia z Donbasu, czuje się, jakby polski rząd zawiesił ją w próżni. Urzędnicy z Polski obiecali, że Nowy Rok spędzi już w historycznej ojczyźnie. Ale na kilka dni przed wyjazdem zmienili zdanie. Dlaczego ewakuacja kilkuset osób, którą wspólnie planowały dwa polskie ministerstwa, zakończyła się tak wstydliwą wpadką? Nasi rozmówcy przekonują, że wyjazd z Donbasu zablokowali urzędnicy Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Przeważyć miał strach przed napływem uchodźców z Ukrainy, i to nie tylko tych o polskich korzeniach. Zresztą od miesięcy podlegający MSW Urząd ds. Cudzoziemców konsekwentnie odmawia udzielenia jakiejkolwiek ochrony uciekinierom z Donbasu i Krymu. Teraz będzie musiał się tłumaczyć. W piątek wieczorem MSW podało, że akcja zostanie przeprowadzona w drugiej połowie stycznia. Dokładnej daty wciąż nie ma.

WALIZKA STOI DO DZIŚ

O ewakuację poprosili sami Polacy z Ukrainy. Apel do polskiego rządu skierowało na początku grudnia Towarzystwo Polskiej Kultury Donbasu i warszawska Fundacja Wolność i Demokracja, działająca m.in. na rzecz Polaków na Wschodzie. Początkowo chodziło o wyjazd stu osób, obywateli Ukrainy posiadających Kartę Polaka. Dokument ten potwierdza polskie pochodzenie, ale nie daje uprawnień porównywalnych z nadaniem obywatelstwa. O jego uzyskanie mogą się zresztą ubiegać także osoby nieposiadające polskich korzeni, lecz zaangażowane w popularyzację polskiej kultury. Normalnie karta nie zastępuje wizy wjazdowej, choć ułatwia jej zdobycie. Tym razem posiadacze karty z ogarniętych wojną Ługańska i Doniecka mieli mieć zorganizowany transport do Polski i półroczne wsparcie finansowe ze strony państwa. – Sytuacja jest dramatyczna. Ludzie nie mają środków na podstawowe rzeczy, przymierają głodem – mówiła Wiktoria Charczenko z towarzystwa.

Apel szybko został rozpatrzony pozytywnie i już 6 grudnia premier Ewa Kopacz w błysku fleszy obiecała, że rodacy wrócą do Polski jeszcze przed końcem roku. Sprawą zajął się specjalnie powołany zespół, w skład którego weszli eksperci z MSW i MSZ. W ciągu dwóch tygodni zaprezentowano dwuetapowy plan ewakuacji. Polacy z Donbasu mieli najpierw zostać przywiezieni do Charkowa, a stamtąd autokarami do kraju. Data wyjazdu: 29 grudnia. O sprawie oficjalnie informowała internetowa strona charkowskiego konsulatu, jego pracownicy dzwonili też do wszystkich osób, które zadeklarowały chęć wyjazdu do ojczyzny. – To prawdziwy cud. Proszę mi wierzyć, dla tych ludzi Polska to ziemia obiecana. Jedyna możliwość wyrwania się z przeklętego kręgu biedy i wojny – tłumaczyła w rozmowie z „Wprost” Wiktoria Charczenko.

Alicja z Doniecka odebrała telefon z konsulatu 20 grudnia. Nie wie, czy płakać, czy się cieszyć. – Serce rwie mi się na strzępy. Całe życie tu spędziłam, w Doniecku. A to już chyba wyjazd na zawsze – opowiada. Kiedyś, wspomina, wraz z mężem i innymi członkami miejscowej Polonii odwiedzali Żydów, Tatarów. Razem obchodzili wszystkie święta: od Chanuki i ramadanu po Wigilię katolicką i prawosławną. – Teraz nagle się wszystko zmieniło. Wszyscy wiedzą, że jestem Polką, przedstawicielką narodu wrogiego, wspierającego faszystów z Kijowa. Sąsiedzi mnie opluwają – opowiada, szlochając w słuchawkę. Najbardziej bała się we wrześniu, kiedy cztery przystanki od jej mieszkania na donieckim lotnisku toczyły się zacięte walki. Eksplozje pocisków było słychać co kilka minut.– Nawet wtedy nie chciałam wyjeżdżać, zostawiać sparaliżowanej matki – opowiada Alicja. Teraz innego wyjścia już nie widzi. Pracę z mężem stracili jeszcze na początku wojny, a od kiedy Ukraina odcięła się od zagarniętych przez separatystów terenów i skończyło się wypłacanie świadczeń socjalnych, zniknęło ostatnie źródło dochodu. – Nowe władze miasta nie chcą mi wypłacać emerytury matki. Każą, żeby sparaliżowana osobiście stawiała się po pieniądze. Kończą się nam ostatnie oszczędności. Wszystko, co było odłożone, wykorzystaliśmy – mówi. Spakowali już z mężem najpotrzebniejsze rzeczy: bieliznę, kilka swetrów, zdjęcia rodzinne. Walizkę postawili w korytarzu mieszkania. Stoi tam do dziś.

PRZYPOMNIELI O DZIADKU

Informacja o ewakuacji szybko rozchodzi się wśród Polonii. Przed świętami do konsulatu zgłasza się już ponad 200 osób chętnych, by wyjechać do Polski. Panuje zamieszanie, bo niektórzy nie mają nawet paszportów zagranicznych pozwalających przekroczyć ukraińską granicę. Sytuację utrudnia to, iż wiele osób wciąż mieszka na terenach okupowanych przez separatystów, a papiery można zrobić tylko w miastach kontrolowanych przez Ukraińców. – Po pierwsze, to przekroczenie punktu kontroli separatystów. Stają tam uzbrojeni po zęby i nigdy nie wiesz, co im może strzelić do głowy. Po drugie, to ogromne koszty. Transport do Charkowa czy Dniepropietrowska jest szalenie drogi, a żeby zrobić paszport, trzeba pojechać tam kilka razy, czasami zostać na noc. Wielu po prostu nie stać na taki luksus – tłumaczy Alicja. Im więcej chętnych do wyjazdu się zgłasza, tym większa panika narasta w polskim MSW. – Negatywną atmosferę potęguje stara kasta urzędników resortu, sceptyczna wobec jakiejkolwiek emigracji ze Wschodu. Słyszałem nawet argument, że sprowadzimy do Polski autokary rosyjskich szpiegów czy przestępców wojennych z Donbasu, bo wszystkich dokładnie sprawdzić się nie da – opowiada nam osoba zaangażowana w organizację ewakuacji. Koronny staje się jednak argument o możliwym masowym napływie uchodźców. Tak szeroki gest, jak przygarnięcie 200 Polaków z Donbasu, może bowiem spowodować precedens. Tylko na samej Ukrainie zostało wydanych 60 tys. Kart Polaka. – Jednym z możliwych rozwiązań tej sytuacji była aktualizacja ustawy o repatriacji z precyzyjnym określeniem, że o ewakuację mogą się ubiegać tylko osoby z obszarów ogarniętych wojną. Ale potrwałoby to co najmniej kilka miesięcy. Postanowiono więc, że ewakuacja odbędzie się jedynie na mocy rozporządzenia MSZ. Tego z kolei najbardziej boją się w MSW, bowiem może to stworzyć podstawę do tego, by na drodze sądowej o pomoc mógł się ubiegać każdy, kto posiada Kartę Polaka – mówi nasz rozmówca.

W efekcie komunikat o planowanej na 29 grudnia ewakuacji znika ze strony charkowskiego konsulatu. Rzecznik MSZ tłumaczy się, że data wyjazdu wcale nie była pewna, tylko robocza i niezobowiązująca. To z kolei zaskakuje spakowanych i czekających na wyjazd z Donbasu. 24 grudnia do wszystkich ponownie dzwonią z konsulatu i informują, że ewakuacji w tym roku nie będzie. Niektórym sytuację tłumaczą złymi warunkami pogodowymi (zaśnieżone drogi uniemożliwiają wyjazd do Polski). Innym mówią, że liczba chętnych dwukrotnie się zwiększyła i rząd potrzebuje więcej czasu. Alicja ma swoją wersję wstrzymania ewakuacji: – Polacy zrobili wielki gest. Powiedzieli, że wyjechać będą mogli wszyscy, którzy potrafią udowodnić polskie korzenie. Nawet osoby, które nie mają Karty Polaka i nigdy się nie angażowały w życie miejscowej Polonii. Po tej deklaracji wszyscy nagle sobie przypomnieli o swoich polskich dziadkach, pradziadkach. Sama nie wiem... To chyba nie jest w porządku.

NIERÓWNE TRAKTOWANIE

Lenur Kerymow i Jacek Białas z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka nie mają wątpliwości: prawdziwym problemem jest to, że ewakuacja z Donbasu stała się przedmiotem kolejnej politycznej wojenki. – Osiągnęło to poziom wielkiej histerii. A przecież tu nawet nie możemy mówić o ewakuacji jako takiej. W świetle prawa nie można ewakuować obywateli Ukrainy do Polski. De facto jest to tylko umożliwienie im wjazdu do kraju – tłumaczy Kerymow. Jacek Białas: – To świetna inicjatywa, ludzie z Donbasu potrzebują pomocy. Jednak zaangażowanie rządu w sprowadzenie do Polski jednej grupy obywateli Ukrainy spowoduje masę pytań. Na przykład dlaczego wcześniej uchodźcom z Donbasu i Krymu odmawiano ochrony? Do tej pory o status uchodźcy ubiegało się ok. 2,5 tys. osób z Ukrainy. – Liczba uchodźców błyskawicznie rośnie. Wielu z nich było prześladowanych. Zwłaszcza skomplikowana jest sytuacja osób z Krymu. Mimo to Urząd ds. Cudzoziemców obejmuje ochroną tylko pojedyncze osoby – tłumaczą Lenur Kerymow i Jacek Białas.

Obrońców praw człowieka najbardziej uwiera uzasadnienie ewakuacji, jakie podają MSW i MSZ. – Urzędnicy piszą, że występuje „bezpośrednie zagrożenie dla życia i zdrowia” etnicznych Polaków w Donbasie. Owszem, to jest zgodne z prawdą, ale kompletnie niespójne z tym, co od miesięcy próbuje wmówić ludziom Urząd ds. Cudzoziemców. Odrzucając wnioski o uchodźstwo, urzędnicy tłumaczą, że Ukraińcy mogą się schronić na innych obszarach kraju, gdzie nie ma działań wojennych. Wynika z tego, że jedna grupa obywateli Ukrainy zostanie uprzywilejowana – mówi Białas. Kerymow: – Proszę sobie przypomnieć, jak witano w marcu Tatarów krymskich, którzy przyjechali do Polski prosić o schronienie. Kilka miesięcy później wszyscy dostali odmowę pobytu. Mam obawy, że w tym przypadku będzie podobnie.

ŻADNYCH KONKRETÓW

Po tym, jak wokół odwołanej ewakuacji rozpętała się medialna burza, szefowa MSW Teresa Piotrowska i minister spraw zagranicznych Grzegorz Schetyna usiłowali się tłumaczyć podczas wspólnej konferencji prasowej. Zapewnili, że do ewakuacji jest wszystko przygotowane, ale ta jednak przesuwa się, m.in. ze względu na warunki atmosferyczne. Poza tym trwa weryfikacja osób, które się zgłosiły do wyjazdu. – Tłumaczenia rządu brzmią niewiarygodnie – mówi Michał Dworczyk, prezes Fundacji Wolność i Demokracja, współautor ustawy o Karcie Polaka. – Ewakuację można było przeprowadzić na raty. Najpierw sprowadzić grupę osób, która już miała niezbędne dokumenty, potem następną. Ale zabrakło komuś wyobraźni albo empatii – dodaje Dworczyk. Podczas konferencji prasowej Schetyna lakonicznie stwierdził, że ewakuacja „jest możliwa w styczniu”. Później sprecyzowano, że chodzi o okres między 12 a 31 stycznia. – Strasznie namieszano tym ludziom w głowach. Najpierw szerokim gestem zaproponowano wyjazd, teraz trzyma się ich w niepewności. Nie podano żadnych konkretów. Wśród ludzi rośnie panika. Boją się, że pojawi się za dużo chętnych, że ewakuacja obejmie tylko tych, którzy zostali w Doniecku i Ługańsku. A przecież wiele osób, kiedy usłyszało o ewakuacji, zdążyło wyjechać do Charkowa czy Lwowa. Myśleli, że tak będzie lepiej. Wśród nich jest mnóstwo emerytów i rencistów, których nie stać na życie w obcym mieście – mówi Tomasz Maciejczuk, wolontariusz Fundacji Otwarty Dialog, który tydzień temu przywiózł pomoc humanitarną z Polski do Donbasu. Teraz chce zorganizować zbiórkę pieniędzy dla małżeństwa Holodków, emerytów ze Stachanowa w obwodzie ługańskim. Pani Ewa ma polskie obywatelstwo, mogliby z mężem sami wyjechać do Polski. Ale ich emerytury wystarczyłyby jedynie na wynajem pokoju. Na jedzenie już nie.

Pani Ewa od lat 90. prowadziła w Stachanowie Centrum Kultury Polskiej „Krakowianka”. Organizowała kursy polskiego, wydawali nawet gazetkę „Wieści Polonijne”. Aż do momentu, kiedy w maju pojawili się separatyści. – Przyszli do naszej siedziby i kazali zdjąć tabliczkę, zabrać rzeczy i wynosić się precz ze swoją zachodnią propagandą – mówi Ewa Holodko. Kiedy w mieście stało się niebezpiecznie, spakowali się i pojechali do znajomych we Lwowie. – Ich emerytura to w przeliczeniu 300-400 zł miesięcznie. Wstydzą się prosić o pomoc, ale mieszkają w strasznych warunkach. Stać ich jedynie na najtańsze jedzenie – mówi Tomasz Maciejczuk. – Wiem, że bardzo się ucieszyli się na możliwość wyjazdu do Polski. Teraz panicznie się boją, bo pieniądze szybko się kończą, a perspektywa wyjazdu jest coraz bardziej niejasna. ■

Okładka tygodnika WPROST: 2/2015
Więcej możesz przeczytać w 2/2015 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 2/2015 (1661)

  • Drodzy Czytelnicy! 4 sty 2015, 20:00 Są w Polsce rewiry, w które nikt się nie lubi zapuszczać.  Jednym z nich jest świat męskiej prostytucji. Z Michałem Majewskim wszedłem w światek gejowskich burdeli.  Przeraża fakt, że nikt go nie kontroluje.  O ile próbuje... 3
  • Skaner 4 sty 2015, 20:00 POLSKA Sikorski i edytor za ćwierć miliona Brytyjski dyplomata i zarazem znajomy Radka Sikorskiego dostawał za konsultowanie jego wystąpień olbrzymie sumy. Średnio aż 19 tys. zł za poprawki w jednym przemówieniu – przyznaje MSZ.... 6
  • BURDEL WARSZAWA 4 sty 2015, 20:00 Narkotyki, broń, przemoc, prostytucja nieletnich i klienci z pierwszych stron gazet. Tak wygląda świat warszawskich domów publicznych dla gejów. 10
  • Pani premier idzie na wojnę 4 sty 2015, 20:00 Zamieszanie z lekarzami rodzinnymi, zapowiedź reformy górnictwa, kłopoty z ewakuacją Polaków z Donbasu – właśnie mija 100 dni rządu Ewy Kopacz. 14
  • Bez pary 4 sty 2015, 20:00 Kampania prezydencka niemrawo się rozkręca. W sztabie kandydata PiS Andrzeja Dudy już zaczęły się tarcia. 20
  • Ewakuacja kompromitacja 4 sty 2015, 20:00 Ewakuacja Polaków z Donbasu miała być gestem solidarności ze strony Polski i pokazem dobrej organizacji państwa. Zakończyła się wizerunkową porażką i ogromnym stresem dla czekających na wyjazd. 22
  • Igrzyska polityczne 4 sty 2015, 20:00 Ludzie chcą słyszeć to, co chcą, i my im to mówimy. Przykre, że to wszystko polityczny obłudny PR – mówi Andrzej Person, senator PO, szef Komisji Łączności z Polakami za Granicą, były komentator sportowy. 25
  • Nie będę marionetką SLD 4 sty 2015, 20:00 Dzisiaj wybiera się mistera i miss polityków, a nie kogoś, kto ma realne poglądy – mówi Barbara Nowacka z Twojego Ruchu. 28
  • Bez śladu 4 sty 2015, 20:00 Prawię połowę życia Krzysztof M. Kaźmierczak poświęcił na poszukiwanie zabójców swojego przyjaciela. I czasu nie stracił. 32
  • Ciepłe kraje 4 sty 2015, 20:00 Jesteśmy więc po najdłuższym długim weekendzie w całym roku. Trzeba przyznać: należy się nam! Około 23 grudnia wszyscy już ledwo widzą na oczy, a nic tak nie jest w stanie dobić zmęczonego jak latanie w płaszczach i szalach po... 35
  • Dzień polskiego świra 4 sty 2015, 20:00 W „Dniu świra” Adaś Miauczyński precyzyjnie liczy ziarenka kawy i łyki wody. Obsesyjnie coś poprawia, układa, sprawdza. To samo robią codziennie dziesiątki tysięcy Polaków. Wielu nie wie, że to nerwica natręctw, którą się leczy. 36
  • W sieci sekstingu 4 sty 2015, 20:00 Coraz więcej polskich nastolatków przesyła swoje intymne zdjęcia za pomocą komórki lub internetu. Konsekwencje mogą być tragiczne. 40
  • Niepełno.prawni 4 sty 2015, 20:00 Uziemieni w domach, skazani na łaskę innych. Urzędnicy i zwykli ludzie zamieniają życie osób niepełnosprawnych w katorgę. 42
  • Lubię starość 4 sty 2015, 20:00 Myślę, że może uda mi się jakoś przez starość przesmyrgnąć i że umrę jak matka, w czasie snu. Ale pewnie trzeba sobie na to zasłużyć. Staram się żyć godnie – mówi Tomasz Stańko, wybitny muzyk jazzowy. 45
  • Eks pod nadzorem 4 sty 2015, 20:00 Internet nie tylko spłycił relacje. Dziś utrudnia także ich zrywanie. 48
  • Siedmiu wspaniałych 4 sty 2015, 20:00 Do polskiej nauki wkracza właśnie pokolenie 30-latków, którzy próbują wybić dziurę w murze oddzielającym naukę od biznesu. 51
  • Dożywocie po raz czwarty 4 sty 2015, 20:00 Całe życie za kratami albo uniewinnienie – ma zdecydować Sąd Najwyższy w sprawie o gwałt i zabójstwo 14-latki. 54
  • Broń przeciwko wirusowi HCV 4 sty 2015, 20:00 200 mln osób na świecie, z tego 9-10 mln w Europie i 200- -230 tys. w Polsce, to szacowana liczba osób zakażonych wirusem HCV. Można go wyeliminować, bo pojawiły się na świecie leki skuteczne prawie w 100 proc. 58
  • Sługa wielu panów 4 sty 2015, 20:00 Znał osobiście twórcę komunizmu Włodzimierza Lenina i pogromcę tego ustroju Ronalda Reagana. Dzięki tym kontaktom Armand Hammer dorobił się fortuny i niebywałej kolekcji dzieł sztuki. 60
  • Abecadło o Kisielu 4 sty 2015, 20:00 Ćwierć wieku temu Stefan Kisielewski, najwybitniejszy felietonista w historii Polski, wydał „Abecadło Kisiela”, zapis refleksji o ludziach jego epoki. „To nie statecznie uporządkowany alfabet wspomnień, ile raczej abecadło, i to takie, co właśnie z pieca... 64
  • Koniec multi-kulti 4 sty 2015, 20:00 Przez Niemcy idą antymuzułmańskie marsze. Takiego wzrostu ksenofobicznych nastrojów nie było od czasów nazizmu. Epoka tolerancji dobiega końca. Pytanie: co po niej? 66
  • Pani biskup po raz pierwszy 4 sty 2015, 20:00 Kościół anglikański zdecydował się na pierwszą kobietę biskupa. Ma go to uratować przed odpływem wiernych. 70
  • Kobiety na księży 4 sty 2015, 20:00 Gdyby kapłaństwo nie wiązało się ściśle z władzą, opór przeciwko dopuszczeniu kobiet do ołtarza byłby znacznie mniejszy – twierdzi Zuzanna Radzik, teolożka, publicystka „Tygodnika Powszechnego”, autorka bloga „Żydzi i czarownice”. 72
  • A wszystko te skośne oczy 4 sty 2015, 20:00 Korea Południowa jest dziś światowym centrum operacji plastycznych. Kobiety z całej Azji zjeżdżają do Seulu, żeby za ciężkie pieniądze zafundować sobie nowe, bardziej europejskie twarze. 74
  • Innowacje na skalę przemysłową 4 sty 2015, 20:00 Błyskawiczny rozwój technologii informatycznej umożliwia wprowadzanie coraz to nowszych rozwiązań dla małych i dużych przedsiębiorstw. 78
  • Chemia przyszłości 4 sty 2015, 20:00 Buty z grafenem, styropian wyglądający jak dalmatyńczyk, farba z materiałem używanym do produkcji statków kosmicznych. Polski przemysł chce być innowacyjny, jednak nie zawsze ma taką możliwość. 80
  • Start-up po polsku 4 sty 2015, 20:00 O polskie technologie biją się Nike, Volkswagen i Dell. Ale czy Polska ma szansę stać się wylęgarnią młodych biznesów na miarę Berlina? 82
  • BIZNES I TECHNOLOGIE 4 sty 2015, 20:00 Dron ratunkowy ZESPÓŁ ZE SZKOŁY KING LOW HEY- WOOD THOMAS W CONNECTICUT, kierowany przez Billa Piedrę, wpadł na pomysł, jak zmienić gadżet w sprzęt, który może uratować życie. System Ryptide to zestaw ratunkowy, który może być... 84
  • Przekleństwo ze Wschodu 4 sty 2015, 20:00 Putin uwięził Rosjan w pułapce. Wykonując nerwowe ruchy, zarżnie własną gospodarkę i ostro pokaleczy swoich sąsiadów. W tym Polskę. 85
  • Rak z telefonu? 4 sty 2015, 20:00 Czy promieniowanie telefonów komórkowych powoduje nowotwory? Naukowcy opublikowali niepokojące wyniki badań, które każą przemyśleć sposób, w jaki korzystamy z komórek. 88
  • Devlesa, Krzysiu 4 sty 2015, 20:00 Umarł Krzysztof Krauze, wybitny artysta i mądry człowiek. W „Długu” i „Placu Zbawiciela” pozwolił nam się przejrzeć jak w lustrze, swoją walką z rakiem dawał siłę chorym. Jego testamentem stała się „Papusza”. 92
  • KALEJDOSKOP KULTURALNY 4 sty 2015, 20:00 ADORACJA SŁODYCZY w warszawskiej Zachęcie SZTUKA Słodkie na niby Adoracja słodyczy” to rodzaj hołdu złożonego Krystianie Robb-Narbutt. Zmarła w 2006 r. artystka w swoich pracach znajdowała zastosowanie nawet dla pudełek po... 94
  • BOMBA TYGODNIA 4 sty 2015, 20:00 Nie zagłaskać! Robert Biedroń, Maciej Nowak i Magda Gessler ugotowali razem bigos w sylwestra w Słupsku. Porozumienie ponad podziałami między Polsatem i TVN podobno wyszło w kuchni bardzo smacznie. Biedroń do pracy jeździ rowerem,... 98

ZKDP - Nakład kontrolowany