Zły syn

Zły syn

Nie może być tak, że ten system ubezwłasnowolnia mojego ojca i zostawia go na pół roku bez żadnej opieki. Bo jeśli to tak działa, to znaczy, że nie działa w ogóle i że jest w tym systemie jakaś okropna dziura.

Mieszkanie na wysokim parterze tuż przy kościele św. Brygidy w Gdańsku. Słychać dzwony na Anioł Pański. Jest południe, niedziela. Na ścianie w przedpokoju boazeria. W salonie wysoki kredens, ława, dwa ciężkie fotele i wersalka. W oknie biała, wycinana w fabryczne wzory, ciągnąca się do ziemi firanka, na ścianie nad ławą gobelin. Jakub nalewa herbatę i kładzie na ławie stos teczek z dokumentami. Siedem: zielona, łososiowa i niebieska, obie w kratkę, dwie różowe i dwie bordowe, jedna z godłem Polski. Każdą z nich praktycznie zna na pamięć. Z pokoju obok dobiegają odgłosy telewizora. Skoki narciarskie.

– Tata lubi? – On już praktycznie nie rozpoznaje, co ogląda, ważne, żeby coś leciało. Mówiłem pani, że jutro odbieram postanowienie sądu, że zostałem prawnym opiekunem ojca?

A w czwartek mam się stawić w zakładzie karnym. To chyba zabiorę tatę ze sobą, nie? No bo co mam zrobić? Jakub w 2012 r. został prawomocnie skazany na trzy lata i dwa miesiące pozbawienia wolności. O dwa miesiące za dużo, żeby można było zawiesić karę. Za próbę wyłudzenia podatku VAT, sprawę sprzed 15 lat, z 1998 r. Powołano 12 świadków. Żaden z nich nie potwierdził, że zna Jakuba. Ale ekspertyza grafologiczna (ponowna, bo pierwsza z 1999 r. nie potwierdziła pisma Jakuba) wykazała, że na kserokopiach dokumentów, które przedstawiono jako dowody w sprawie, było jego pismo. To wystarczyło, zwłaszcza że właściciela dokumentów, znajomego Jakuba z Moskwy, jednej z wielu osób, które tam poznał, pracując, nie udało się odnaleźć. Policja też bardzo się nie starała. A że w jednym ze swoich trzech zeznań ów znajomy oskarżył pana Jakuba, sądowi sprawa wydała się prosta. – Gdy w 1998 r. sprawę zawieszono, myślałem, że to już koniec – opowiada Jakub.

– A nagle, po prawie dziesięciu latach, postępowanie zostało wznowione. Tuż przed upływem przedawnienia. A ponieważ nie mogli namierzyć tego Rosjanina Siergieja, wyłączyli go ze sprawy. Mówiono też, że on w tej Moskwie przebywa w szpitalu psychiatrycznym. Ale przyjęto jego zeznanie, w którym mnie obciążył. Mimo że trzy razy je zmieniał. Najzabawniejsze, że ja niczego nie podpisałem. I nie robiłem z nim żadnych interesów. To pismo, które wyszło na ekspertyzach, to były poprawki, o które mnie prosił, korekty błędów przy tłumaczeniach i tym podobne. Poza moim były tam też inne charaktery pisma. Ale tylko ja zostałem skazany za coś, czego nie zrobiłem. Mimo że Skarb Państwa nie poniósł żadnych strat. Sąd zgodził się na odroczenie wykonania kary ze względu na stan zdrowia Norberta, ojca Jakuba.

TATA ZAWIERA UMOWY

Norbert cierpi na chorobę Alzheimera. Od paru lat coraz więcej zapominał, gubił się, w 2011 r. spowodował wypadek samochodowy. – Ale wie pani, jak to jest. To mogła być demencja, skleroza, wszystko. W końcu tata nie jest już młody – mówi Jakub. – Ile ma lat? – 82. Rocznik 1932. Jeszcze jak miał 76 lat, pracował. Skończył Politechnikę Gdańską, wydział okrętowy. Był szefem kontroli jakości w gdyńskiej stoczni i inspektorem jakości w Korei i Japonii. – Kiedy zachorował?

– Jak mama umarła w 2006 r., tata bardzo to przeżył. Niedługo później miał zawał serca. Później lekarz powiedział, że to ten zawał był impulsem, który wyzwolił alzheimera. W sierpniu 2012 r., krótko po tym, jak Jakub usłyszał wyrok, ojcu zrobiono tomografię mózgu. I wtedy stwierdzono chorobę. – Zaczęliśmy się leczyć. Tata poszedł do poradni psychiatrycznej, jest w niej do tej pory. Nie wystąpiłem od razu o ubezwłasnowolnienie, bo to nie jest pierwsza myśl, jaka przychodzi człowiekowi do głowy. Zresztą w tym pierwszym okresie, przez rok czy półtora, ojciec się do ubezwłasnowolnienia nie kwalifikował. Był jeszcze w miarę samodzielny, mógł o siebie trochę zadbać, podgrzać sobie jedzenie. Jedyne, co zrobiłem, i to też mi lekarz podpowiedział, to wziąłem od ojca pełnomocnictwo do wszystkich czynności prawnych, co też się bardzo przydało później. Poczta, energia, takie proste rzeczy. Zresztą z tym też był problem, bo jak poszliśmy do notariusza, ojciec akurat miał gorszy dzień i nie bardzo wiedział, o co chodzi. Dopiero za drugim razem się udało. Też miałem wrażenie, że być może ojciec nie wie, co się dzieje, ale zrobiłem to dla jego dobra.

– Pana poznaje? – W większości przypadków tak, chociaż nie zawsze. Każdemu mówi dzień dobry, mimo że nie poznaje. I to jest mylące. Różne umowy zawarł. Ma stacjonarny telefon, numer ten sam od ponad 40 lat, jest we wszystkich książkach telefonicznych. Dzwonili tu jak do jakiejś centrali. A ojciec na wszystko się zgadzał. – Nie wiedział, co robi? – On nawet jak z własnym bratem rozmawia, gdy ten dzwoni z Niemiec, to go nie poznaje. Przez kilka minut odpowiada na wszystko „tak”, potem się żegna, a jak odkłada słuchawkę i pytam, kto dzwonił, mówi, że nie wie.

– Dużo zawarł tych umów? – Cztery, może pięć. Jedną na wymianę okien w całym domu, potem miały być drzwi. Zakup telewizji satelitarnej, mimo że tu nie można nawet anteny zainstalować, jakaś sieć telefoniczna, ubezpieczenie. Przypadkowo te umowy znajdowałem, bo tata podpisywał i potem je chował. Jedna zwróciła moją uwagę, bo ktoś takim niezdarnym charakterem pisma wypełnił rubryki i się podpisał, na pewno nie ojciec. To mnie zastanowiło. Część udało się odkręcić. Jedna z firm, ta, która sfałszowała podpis, zrezygnowała z roszczeń po zgłoszeniu sprawy w prokuraturze. Zostało ubezpieczenie domu. – Z PZU ciężko byłoby wygrać. Tym bardziej że tata nie był wtedy jeszcze ubezwłasnowolniony. Wszędzie, gdzie chodziłem, to było pierwsze pytanie, które zadawali. A ja już w lipcu 2013 r. złożyłem wniosek o ubezwłasnowolnienie. Ale pierwszą rozprawę wyznaczono dopiero za rok, na czerwiec 2014. Z tymi umowami to się działo bardzo szybko, w ciągu godziny czy pół, jak mnie akurat nie było w domu. A przecież nie jestem w stanie być z ojcem non stop, 24 godziny na dobę. Pracuję. Muszę czasem coś załatwić, wyjść na pocztę czy po mleko. A potem sąd stwierdził, że skoro tata podpisał te umowy, mimo że z nim mieszkam, to znaczy, że ja się nie wywiązuję ze swoich obowiązków. I na tej podstawie odrzucił moją prośbę o kolejne odroczenie kary. Natychmiast nadano bieg sprawie i wydano dokumenty o doprowadzenie mnie do zakładu karnego.

PROSZĘ WPAŚĆ NA KOMENDĘ

W październiku 2013 r. Norbert wyszedł z domu. – To był czwartek. Poszedłem na komendę na Piwną i zgłosiłem zaginięcie. Szukaliśmy go przez pół nocy. W końcu się znalazł, o trzeciej nad ranem, gdzieś w Gdyni, 20 km stąd. Odebrałem go, przywiozłem do domu. Następnego dnia rano zadzwoniła do mnie pani z komendy i mówi: „Pan składał zawiadomienie o zaginięciu ojca, ale trzeba to formalnie odwołać, bo się już znalazł”. Poszedłem, a tam od razu mnie aresztowano i przewieziono do więzienia. W tym czasie sąd rozpatrywał kolejny wniosek Jakuba o odroczenie kary. Zgoda przyszła jednak już po niefortunnej wizycie na komendzie. A z chwilą zatrzymania sprawa Jakuba przeszła w gestię sądu penitencjarnego. Ponowne rozpatrzenie zajęło trzy miesiące. W więzieniu mieli kłopot. Jakub chciał pracować, a nie bardzo mieli dla niego pracę. Od razu wyszedł z wnioskiem, że chce się zapisać na studia podyplomowe. Więzienna psycholog nie mogła dopatrzeć się u niego nałogów. Bo nie pije ani nawet nie pali. – Sądzili, że przez te kilkanaście lat ja się ukrywałem gdzieś w Anglii i wpadłem przypadkiem. Jak im powiedziałem, że zgarnęli mnie z posterunku policji, na który sam przyszedłem, patrzyli na mnie jak na kosmitę. Mam wrażenie, że z ulgą oddychali, jak po tych trzech miesiącach wychodziłem. Mówili mi, że mają nadzieję, że szybko nie wrócę.

ŻYCIE ZMODYFIKOWANE

Przez ten czas Norbert był sam. – Jak sobie radził? – Przychodziły do niego sąsiadki, właściciel firmy, w której pracuję, jego matka. Tata nie wiedział, co się dzieje, nie poznawał nikogo. Kiedyś sąsiadka znalazła go nieprzytomnego w fotelu, dobrze, że drzwi mieszkania był otwarte, bo inaczej może by już nie żył. Ale też znowu wyszedł z domu i się zgubił. Raz zrobił w kuchni ołtarzyk ze świeczek, bo akurat miał taki film. To było niemożliwe, żeby ktoś był z nim ciągle. Jak teraz wychodzę, to go po prostu zamykam w mieszkaniu, bez klucza, chociaż to też nie jest bezpieczne.

W grudniu 2013 r., pół roku po złożeniu wniosku o ubezwłasnowolnienie, do Norberta i Jakuba zaczęli przychodzić różni kuratorzy. Za każdym razem inny. I każdemu trzeba było od początku opowiadać: że choroba, że absurdalny wyrok, że więzienie. – Raz jedna pani kurator bardzo się tą moją sprawą przejęła, chciała pomóc. Powiedziałem jej, że dostałem przerwę w karze i teraz również staram się o ułaskawienie u prezydenta Komorowskiego, zmianę kary pozbawienia wolności na karę w zawieszeniu. Zapytałem, co mi radzi. Czy jej zdaniem powinienem jechać do Warszawy, stawić się osobiście przed sądem, wytłumaczyć, co i jak. Powiedziała: „Niech pan jedzie!”. No to pojechałem. Sąd najpierw przesuwał sprawę na coraz późniejszą godzinę. W końcu ktoś przyszedł i zapytał, czy mogę zostać do jutra. Powiedziałem, że nie, ze względu na ojca. Miałem wrażenie, że są do tej rozprawy w ogóle nieprzygotowani. Gdyby mnie nie było, wystarczyło otworzyć teczkę i zamknąć, a tak sytuacja się skomplikowała.

Wniosek o ułaskawienie odrzucono. Później pan Jakub przeczytał w uzasadnieniu: „Sąd nie kwestionuje ani tego, że działania oskarżonego nie spowodowały w istocie żadnej szkody, ani tego, że wyrok zapadł w pewnej już odległości czasowej od daty popełnienia zarzucanego mu czynu, ani też tego wreszcie, że skazany nie jest bynajmniej osobą, która naruszałaby obecnie porządek prawny. [...] Oczywiste jest, że pozbawienie wolności skazanego rodzi zawsze negatywne konsekwencje dla jego najbliższych, co jednak samo w sobie nie może uzasadniać odstępowania od prawomocnie i zgodnie z prawem orzeczonej represji karnej. Jasne jest wszak, że fakt przebywania skazanego w zakładzie karnym pociąga z sobą potrzebę czasowej modyfikacji sytuacji życiowej członków jego rodziny. [...] Zawodowe funkcjonowanie skazanego przedstawiane przez niego, perspektywa uczestniczenia w studiach podyplomowych, możliwość podjęcia podróży z Gdańska do Warszawy – wskazują na to, że skazany wskutek odpowiednich zabiegów organizacyjnych potrafi zapewnić ojcu opiekę inną aniżeli osobista”. – Czyli co? Mam tacie zapewnić opiekę na trzy lata, chociaż nawet sam nie jestem jego opiekunem, czy go czasowo zmodyfikować?

URLOP W WIĘZIENIU

– Opieka nad tatą to duże obciążenie. Muszę mu zmieniać pieluchę, umyć, przebrać. Jest jak małe dziecko, na moje oko ma tak ze dwa lata. Mówię mu: „Siądź tutaj”, a on stoi. Albo idzie i siada na drugim krześle. Albo w ogóle nie wykonuje poleceń, albo nie tak, jak trzeba. I to trwa. A ja muszę wyjść, coś załatwić. I widzę, jak ucieka minuta, pięć minut, dziesięć. Człowiek się zaczyna denerwować. Ale muszę to tłumić. Nie ma mowy, żeby iść do kina czy na basen. Po prostu się nie da. Nawet pomyślałem, że pójście do zakładu karnego to byłby taki urlop.

– Karmi go pan? – Jeszcze je sam, chociaż bardzo wolno. Ale z połykaniem leków jest różnie. Czasem je miesza w ręku, a z trafieniem do ust ma kłopot. Mam wrażenie, że jak słyszy polecenia, nie bardzo je rozumie, nie wie, co zrobić, to go stresuje i jego ruchy są jeszcze bardziej błędne. – Bywa agresywny? – Nie, bo dostaje odpowiednie leki. Co dwa miesiące chodzę do jego psychiatry. Rzadko z tatą, przychodzę już tylko sam i opowiadam. I na tej podstawie dostaje lekarstwa. Miał okres, że siedział i mówił, że się zabije, to dostał antydepresanty. Potem nie mógł spać w nocy, to dostał tabletki na sen. Jest sterowany farmakologicznie. Trzeba pilnować, bo to się zmienia. Trzeba z nim być, żeby te wszystkie rzeczy zaobserwować. Ale tak naprawdę, jakby się teraz uprzeć, to można by mnie oskarżyć o to, że przez pół roku zajmowałem się tatą nielegalnie. Miałem wgląd do jego karty chorobowej, ustalałem z jego psychiatrą leki, dysponowałemjego kontem, decydowałem za niego. Nie miałem do tego prawa.

SĘDZIA KRÓLEM

– Ma pan żal do państwa? – O to, że muszę iść odsiedzieć swoją karę, nie. O to mam tylko żal do siebie, że w odpowiednim momencie nie zareagowałem. Wydawało mi się, że w tej mojej sprawie nie ma nic. A potem już było za późno. Ale takie jest życie. Mam żal, że cały system opieki państwa działa nieprawidłowo. Że różne instancje podejmują decyzje, jakby każda z nich działała bez wiedzy, co robią pozostałe. Że kuratorzy, którzy przychodzą niby pomagać, nie mają pojęcia o tym, co robią. Sędzia, który zostawił mojego ojca bez opieki na blisko pół roku, w ogóle musi nie mieć wyobraźni. Taki sędzia jest panem i królem życia iluś osób. Jak mógł zostawić człowieka, mojego tatę, w takim położeniu? A zostawił. To nie może tak wyglądać. W tym systemie jest jakaś dziura.

Są dni, kiedy Norbert nie rozpoznaje już nawet najbliższego otoczenia. Siada i pyta syna, kiedy pójdą do domu. Dlatego Jakub chciałby umieścić go w ośrodku opieki. – Ludzie czasami reagują na to negatywnie. Pytają: kim ty jesteś?! Mówią: zły syn. A ja uważam, że jestem dobrym synem. Podejmuję wszystkie kroki, żeby tata w odpowiednim momencie miał najlepszą możliwą opiekę. Wiem, że ja mu nie jestem jej w stanie zapewnić, ani tym bardziej żadna przypadkowa osoba.

Ale na miejsce w domu opieki czeka się około czterech lat. Karę więzienia można odroczyć dwa razy, w sumie na rok. Jakub to wykorzystał. Wyczerpał także limit przerw w karze. Oczywiście, sąd może udzielić kolejnych, ze względu na szczególną sytuację skazanego. Za taką można by uznać konieczność opieki nad chorym ojcem. Zwłaszcza że w poniedziałek pan Jakub oficjalnie został jego opiekunem. W tym samym tygodniu miał się stawić w zakładzie karnym. – Co zrobię z ojcem? Albo go do sądu zaprowadzę, albo pójdę z nim do zakładu karnego. Wezmę tylko ze sobą zapas pampersów. No bo co mam zrobić? Zostawić go, zamknąć drzwi i sobie pójść? ■

Okładka tygodnika WPROST: 4/2015
Więcej możesz przeczytać w 4/2015 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 4/2015 (1663)

  • Drodzy Czytelnicy! 18 sty 2015, 20:00 Szwajcarski frank topi polskie rodziny. NBP podaje, że pod koniec 2013 r. wartość zagrożonych kredytów hipotecznych przekroczyła 10 mld zł. Wzrost kursu franka tylko pogłębi ten stan. Zajmujemy się sprawą od dawna i nie przestaniemy.... 3
  • Skaner 18 sty 2015, 20:00 AFERA TAŚMOWA Zapraszamy do słuchania ABW zaprasza klientów restauracji Sowa i Przyjaciele, by odsłuchiwali nagrania dokonane przez kelnerów – dowiaduje się tygodnik „Wprost”. Opowiada osoba, która była bohaterem nagrań:... 6
  • POSTAĆ TYGODNIA 18 sty 2015, 20:00 Krzysztof Domarecki Już od czerwca przygotowywaliśmy się do tego projektu – mówi „Wprost” Krzysztof Domarecki. Biznesmen w ubiegłym tygodniu zaskoczył wszystkich ofertą przejęcia od państwa przygotowywanych do likwidacji... 10
  • Utopieni we frankach 18 sty 2015, 20:00 Szokujący wystrzał franka uderzył w ponad dwa miliony Polaków. Na dramat frankowców nie reaguje nikt: ministerstwa, banki ani rzecznicy praw klienta. 12
  • Hodowcy kredytów 18 sty 2015, 20:00 Wypowiedzieć umowę, nałożyć karne odsetki albo dobrać się do nieruchomości – tak amerykański bank traktuje polskich klientów, którym powinęła się noga. 15
  • Biznes na kliknięcie 18 sty 2015, 20:00 Prawie połowa polskich małych i średnich przedsiębiorstw nie ma stron w internecie. Firmy boją się je zakładać lub po prostu je na to nie stać. Warto jednak sprawdzić dostępną ofertę takich usług. 18
  • Wojna o węgiel 18 sty 2015, 20:00 Górnicy nie wierzą w czarny scenariusz dla kopalń, bo przecież jeszcze nigdy się nie ziścił. 20
  • PRAWDA O GÓRNICTWIE 18 sty 2015, 20:00 Ponieważ obie strony węglowego konfliktu przerzucają się argumentami, spróbowaliśmy nieco uporządkować fakty. 22
  • Lewicowy przewrót 18 sty 2015, 20:00 Niezadowoleni z rządów Leszka Millera działacze SLD szykują nowy lewicowy projekt polityczny. Skupieni wokół Grzegorza Napieralskiego, chcą pozyskać m.in. Wojciecha Olejniczaka, Barbarę Nowacką i Piotra Guziała. 23
  • Rudera dyplomatyczna 18 sty 2015, 20:00 Stara enerdowska ambasada Polski w Berlinie straszy już ponad 20 lat. W tym roku ma zostać rozebrana. 26
  • Zły syn 18 sty 2015, 20:00 Nie może być tak, że ten system ubezwłasnowolnia mojego ojca i zostawia go na pół roku bez żadnej opieki. Bo jeśli to tak działa, to znaczy, że nie działa w ogóle i że jest w tym systemie jakaś okropna dziura. 28
  • Dramat Anity Ekberg 18 sty 2015, 20:00 To, że zmarła Anita Ekberg, nie wywołało w mediach wielkiego poruszenia. Bo też musiałaby umrzeć najpóźniej w połowie lat 60., aby odejść jako gwiazda. I tak jak Violetta Villas pod koniec życia właściwie przestała być Violettą,... 31
  • Obrączka po latach 18 sty 2015, 20:00 Coraz więcej Polaków decyduje się na ślub po latach trwania związku. Często gdy na świecie są już dzieci. 32
  • Zwija się nasz stolik 18 sty 2015, 20:00 Wszyscy się domagają, by ich bawić. A dlaczego? Chcesz być rozerwany, to baw się sam. Ja nie mam już siły. Teraz piszę książki – mówi Jerzy Gruza, reżyser. 35
  • Dziewczyna z wibratorem 18 sty 2015, 20:00 Polki kupują coraz więcej gadżetów erotycznych i nie wahają się ich używać. Designerski wibrator staje się dla niektórych prawdziwym atrybutem kobiecości. 38
  • Gadżet nie zagraża związkowi 18 sty 2015, 20:00 Wibrator czy inna zabawka nigdy nie zastąpią relacji intymnej. A czasem pomagają partnerom otworzyć się na siebie – mówi dr Agata Loewe, seksuolożka, założycielka Instytutu Pozytywnej Seksualności. 41
  • Wszystko o mojej teściowej 18 sty 2015, 20:00 Jak żyć z teściową i nie zwariować? Coraz więcej młodych małżeństw decyduje się na wspólne mieszkanie z teściami. 42
  • Psie pieniądze 18 sty 2015, 20:00 Dziś hodowlę psów czy kotów może założyć praktycznie każdy. Bo nagiąć prawo jest bajecznie łatwo. Obrońcy zwierząt mówią, że tak źle jeszcze nie było. 46
  • To wszystko z miłości 18 sty 2015, 20:00 Znany aktor kradł i włamywał się, bo ulegał swojemu partnerowi seksualnemu. 48
  • Abecadło o Kisielu 18 sty 2015, 20:00 Ćwierć wieku temu Stefan Kisielewski, najwybitniejszy felietonista w historii Polski, wydał „Abecadło Kisiela”, zapis refleksji o ludziach jego epoki. „To nie statecznie uporządkowany alfabet wspomnień, ile raczej abecadło, i to takie, co właśnie z pieca... 52
  • Niezniszczalny żołnierz imperium 18 sty 2015, 20:00 Walczył na frontach trzech wojen, przeżył katastrofy lotnicze, szpiegował, uciekał z niewoli. A w wolnych od wojny czasach używał życia na polskich Kresach Wschodnich. 54
  • ŚWIAT 18 sty 2015, 20:00 WIZYTA Francieszek rock star Papież Franciszek miał prawdziwie celebryckie powitanie na Filipinach, gdzie przybył w ramach swojej azjatyckiej podróży. Na płycie lotniska na papieża czekały setki młodych śpiewających i tańczących... 57
  • Przetrącić kark alfonsom 18 sty 2015, 20:00 Jeśli sondaże się potwierdzą, w niedzielę Grecy dopuszczą do władzy radykalnie lewicową partię Syriza. Może się to skończyć wyjściem Grecji ze strefy euro, a następnie z Unii. 58
  • Równiejszego Nowego Jorku 18 sty 2015, 20:00 Burmistrz Bill de Blasio chce odmienić Nowy Jork. Właśnie rozpoczął wojnę z policją. Policją, która wedle obiegowej opinii wypleniła w mieście zło. 61
  • My, lud zakarpacki 18 sty 2015, 20:00 Rosyjska agentura podsyca radykalne nastroje nie tylko na wschodzie Ukrainy. Separatystyczny koktajl na Zakarpaciu zawiera wybuchowe składniki: liczne grupy etniczne, biedę, strach przed wojną i oligarchę, który pociąga za sznurki. 64
  • Biznes 18 sty 2015, 20:00 CHF 4,35 USD 3,74 EUR 4,30 GBP 5,65 PB95 4,44 ON 4,45 16.01.2015 PO DECYZJI SNB Szwajcarska rzeź Decyzja Szwajcarskiego Banku Narodowego (SNB) falą tsunami przetoczyła się przez tamtejszą giełdę. W dniu jej ogłoszenia SIX, indeks... 66
  • PERSPEKTYWY 2015 18 sty 2015, 20:00 Wybuchnie kryzys czy czeka nas rok prosperity? Czy grozi nam wzrost bezrobocia? Jak na naszą gospodarkę wpłynie konflikt rosyjsko-ukraiński? A może Polacy ruszą na zakupy, i to te z najwyższej półki? Rok 2015 będzie na pewno pełen zawirowań. Eksperci, których zapytaliśmy o ich... 68
  • Składniki sukcesu 18 sty 2015, 20:00 Firma LEK-AM, jedno z najdynamiczniej rozwijających się przedsiębiorstw farmaceutycznych w Polsce, stawia na ciągły rozwój i innowacyjność. 73
  • KGHM – dobry sąsiad 18 sty 2015, 20:00 KGHM Polska Miedź, jeden z największych producentów miedzi i srebra na świecie, jest firmą realizującą standardy i praktyki społecznej odpowiedzialności biznesu. 74
  • Cosmopolitan Twarda 2/4 – najlepszy adres w Warszawie 18 sty 2015, 20:00 Każdy, kto spojrzy na warszawskie centrum, stojąc na ulicy Emilii Plater, dostrzeże zachwycające zwieńczenie tej perspektywy – apartamentowiec Cosmopolitan. To najbardziej prestiżowy dom mieszkalny w Polsce. 76
  • Ceny energii będą rosły 18 sty 2015, 20:00 Na polskim rynku energii elektrycznej od ponad roku obserwujemy ciągły wzrost cen. W przeciwieństwie do innych rynków europejskich w dłuższej perspektywie przewiduje się dalsze wzrosty. Aby zminimalizować koszty energii, wiele przedsiębiorstw decyduje się na poprawę... 78
  • Energetyka na zakręcie 18 sty 2015, 20:00 To będzie rok kluczowych decyzji dla branży energetycznej. Wpływ na sektor będą miały przede wszystkim zmiany w otoczeniu regulacyjnym. W znacznym stopniu będą one wpływały również na wyniki finansowe polskich spółek. 79
  • NAUKA I ZDROWIE 18 sty 2015, 20:00 KOSMOS Gdzie jest Philae? Według naukowców ONZ w połowie obecnego stulecia warstwa ozonowa powinna wrócić do stanu z roku 1980 Nadal nie udało się odnaleźć słynnego lądownika Philae, który w listopadzie usiadł na odległej komecie 67P... 80
  • Gotowanie z technologią w tle 18 sty 2015, 20:00 W dzisiejszej zabieganej rzeczywistości coraz trudniej jest odnaleźć równowagę między obowiązkami codziennymi, pracą a potrzebą odpoczynku. Skraca się nam czas, który możemy przeznaczyć dla siebie, a tym samym na czynności sprawiające nam najwięcej przyjemności. 81
  • Awantura o pigułkę 18 sty 2015, 20:00 Mimo oporów resort zdrowia zniósł recepty na antykoncepcję awaryjną. Prawica protestuje, choć – wbrew powszechnej opinii – nie chodzi o środek wczesnoporonny. 82
  • Antybiotyki trzymajmy pod kluczem 18 sty 2015, 20:00 Oporność bakterii na dotychczas stosowane antybiotyki jest tak wielka, że być może niedługo wrócimy do ery wielkich plag – mówi dr n. med. Adam Nowiński, pulmonolog, specjalista chorób wewnętrznych z Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie. 84
  • Malejący człowiek 18 sty 2015, 20:00 Coraz bardziej cherlawi, z coraz słabszymi kośćmi. Ludzkość jako gatunek niknie w oczach. Jak będzie wyglądał człowiek przyszłości? 86
  • KULTURA I STYL ŻYCIA 18 sty 2015, 20:00 Pierwsza płyta nagrana przez 18-letniego Elvisa Presleya została sprzedana na aukcji za 300 tys. dolarów I STYL ŻYCIA WYSTAWA Przypowieść o współczesnym Kaukazie Dwóch Holendrów – dziennikarz Arnold van Bruggen i fotograf Rob... 88
  • Renta herosa 18 sty 2015, 20:00 Na ekranie zbawiali świat. Ale rzeczywistość nie zawsze była łaskawa dla aktorów wcielających się w role superbohaterów. O losach takiego artysty opowiedział w „Birdmanie” Alejandro González Iñárritu. 90
  • KSIĄŻKI 18 sty 2015, 20:00 Gąszcz kłamstw ROK 1977, DUŻE PORTOWE MIASTO W PÓŁNOCNYM MEKSYKU: seryjny morderca w okrutny sposób zabija kilkuletnie dziewczynki. Policja łatwo znajduje kozła ofiarnego i obciąża go odpowiedzialnością za zbrodnie. W dwie dekady... 93
  • MUZYKA 18 sty 2015, 20:00 PŁYTA NOAH LENNOX kołysanki wieku dojrzałego Smuga cienia pandy Solowe oblicze Noaha Lennoxa, współzałożyciela jednego z najbardziej kreatywnych muzycznych projektów XXI w. – Animal Collective – w ostatnich latach co najmniej... 94
  • FILMY 18 sty 2015, 20:00 „CUDA” włoska rodzina 1. „Uprowadzona 3” reż. Olivier Megaton MONOLITH FILMS 2. „Hobbit. Bitwa pięciu armii” reż. Peter Jackson FORUM FILMS POLAND 3. „Exodus: Bogowie i królowie” reż. Ridley... 95
  • KNOW-HOW 18 sty 2015, 20:00 Kto to puka PEEPLE TO NIEWIELKA KAMERA, KTÓRĄ PRZYMOCOWUJEMY DO DRZWI. Kiedy ktoś się do nas dobija, Peeple robi gościowi zdjęcie i przez domową sieć Wi-Fi wysyła je na naszego smartfona. Według szefa firmy urządzenie ma zapewniać... 97
  • BOMBA TYGODNIA 18 sty 2015, 20:00 Modowy sąd Książka Joanny Horodyńskiej pt. „Modowy sąd” już na rynku. Merytorycznie to prawdziwa bomba. Kto jak kto, ale autorka zna się na modzie i stylu z autopsji, a nie z internetu. Mamy więc tutaj „w punkt”... 98

ZKDP - Nakład kontrolowany