Zawrzyjmy pakt dla szkół

Zawrzyjmy pakt dla szkół

Nauczyciele chcą podwyżek. Samo dosypanie im pieniędzy byłoby marnotrawstwem. Rząd może jednak wykorzystać tę okazję do zawarcia z nauczycielami „Paktu dla szkół”. Pedagodzy dostają dodatkowe pieniądze, ale w szkole zaczyna rządzić interes ucznia. Znikną korepetycje i szkodliwa dla jakości edukacji Karta nauczyciela.

Podwójne wybory to idealny moment, by zmusić polityków do uległości i sypnięcia groszem. Wie o tym Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego, który od lat trzęsie polską szkołą. Teraz znów łapie wiatr w żagle. 18 kwietnia organizuje w Warszawie „ogólnopolską manifestację pracowników oświaty”. Domaga się, by w 2016 r. rząd dał pedagogom 10 proc. podwyżki. Zapłacilibyśmy za to 4 mld zł, byłaby to kolejna wysoka podwyżka dla pedagogów w minionych siedmiu latach. W razie odmowy ZNP grozi jesiennym strajkiem. – Na demonstracji spodziewamy się około 15 tys. nauczycieli. To ma być sygnał, że związek nie akceptuje polityki edukacyjnej – mówi „Wprost” Broniarz. Dodaje: – 10-procentowa podwyżka ma pokazać, że państwo jest zainteresowane rozwojem nauczycieli. Chcemy zachęcić do tego zawodu najlepszych. Choć Joanna Kluzik-Rostkowska, szefowa Ministerstwa Edukacji Narodowej, deklaruje „Wprost” (patrz rozmowa), że podwyżek nie będzie, a związki powinny przedstawić projekt strukturalnych reform w edukacji, może się jednak okazać, że będzie musiała ustąpić, a „przekona” ją do tego premier Ewa Kopacz. Nauczyciele to potężna, dobrze zorganizowana grupa. Jest ich blisko 600 tys., z rodzinami to grubo ponad 1 mln głosów.

Rząd PO zaprzepaścił już raz świetny moment na gruntowne zmiany w polskiej edukacji. Dał nauczycielom w latach 2008- 2012 50 proc. podwyżki, nie zmieniając nic w sposobie ich zatrudniania, awansu, odpowiedzialności za efekty pracy. – Stworzyliśmy nowe status quo, a przecież rząd, dając dodatkowe pieniądze, mógł w interesie nas wszystkich wymagać od nauczycieli więcej – ocenia Wiktor Wojciechowski, główny ekonomista Plus Banku. Polska szkoła jest dzisiaj skrajnie niewydolna. Wie o tym każdy rodzic, który posyła tam dziecko. Musi ratować się setkami godzin korepetycji, szkołami językowymi czy własnym siedzeniem w domu z dziećmi, gdy chce, by osiągnęło ono dobre wyniki. Jeśli obleje jakiś egzamin, oczywiście winien jest uczeń tuman, a nie ten, kto go do niego źle przygotował. Nauczy ciele często nie są dla uczniów, ale dla samych siebie. Właściwie bez znaczenia dla ich kariery jest jakość ich pracy.

W tej sytuacji rząd powinien pomyśleć, by zawrzeć z nimi pakt. Wręcz przekupić ich dodatkowymi pieniędzmi. W zamian za dodatkowe środki mógłby wymóc likwidację Karty nauczyciela i uwolnienie szkoły spod jej oków. Nauczyciele powinni być oceniani za jakość ich pracy. Niech najsłabsi stracą etaty, niech szkoły mają możliwość dowolnego zatrudniania kadry, a o pensjach niech decyduje dyrektor, a nie rząd. Do szkoły powinny wkroczyć – zamiast obecnej socjalistycznej urawniłowki – zdroworozsądkowe zasady: płacimy więcej za dobrą jakość pracy, zwalniamy tych, którzy nie nadają się do tego zawodu, oceniamy zewnętrznymi benchmarkami efekty ich pracy, dajemy prawo do ich oceny rodzicom i samorządom. Jeśli tego nie zrobimy, będziemy kultywować obecne patologie.

ŚWIĘTA TO NIE URLOP

Grudzień 2014 r., zbliżają się święta Bożego Narodzenia. Szefowa MEN przypomina publicznie, że w przerwie świątecznej pedagodzy mają zajmować się dziećmi, że nie jest to ich czas wolny. Wybucha awantura. ZNP zarzuca jej złą wolę. Inne przykłady? Zamknięte w wakacje na cztery spusty publiczne przedszkola. Właściwie nie wiadomo z jakiego powodu, bo nie regulują tego żadne przepisy. Niedziałające i nieoferujące dodatkowych zajęć szkoły. Słabe wyniki nauczania, za które winę ponoszą wyłącznie dzieci nieuki, a nie pedagodzy. Niemożność zastąpienia przez gminę, która odpowiada za szkołę, słabego pedagoga lepszym?

Rodzi to tysiące pytań. Przecież przedszkole powinno być otwarte w wakacje – co mają zrobić przez dwa miesiące ze swoimi dziećmi rodzice? Czy na tym ma polegać polityka rodzinna, by rodzice nie mogli pojechać nigdzie razem z dziećmi? A szkoły? Czy nie mogłyby prowadzić dodatkowych zajęć? Jaki jest powód ich zamykania na cztery spusty ze szkodą dla rodziców, gmin i dobra ogółu?

Tym powodem jest głównie ustawa – Karta nauczyciela. Dokument przyjęty tuż po wprowadzeniu stanu wojennego – uchwalony w styczniu 1982 r., zaczął obowiązywać od 1 lutego – jako łapówka za uległość pedagogów, zawierający zestaw przywilejów, o jakich każdy inny pracownik może tylko pomarzyć. W skrócie – gwarantuje etat, pensję niezależną od wyniku, płatne wolne przez cztery miesiące w roku, 20 godzin pracy przy tablicy.

ILE ZARABIA NAUCZYCIEL

Domagając się 10 proc. podwyżek w 2016 r., związki mówią o niskich zarobkach pedagogów. Tyle że ten przekaz nie odpowiada do końca rzeczywistości. Z raportu, który na żądanie ZNP w marcu sporządziło MEN, wynika, że na 571,2 tys. nauczycieli: 56,6 proc. (nauczyciele dyplomowani) zarabia 5019 zł miesięcznie brutto. Kolejne 26,6 proc. (mianowani) – 3925 zł, 13,4 proc. (kontraktowi) – 3161 zł, a zaledwie 3,4 proc. (stażyści) – 2556 zł. Ponad 83 proc. pedagogów zarabia więc nie mniej niż 3,9 tys. zł, a więcej niż połowa ponad 5 tys. zł.

Związki, grożąc strajkiem, argumentują, że nauczyciele powinni zarabiać przynajmniej średnią krajową (ok. 4 tys. zł). Wyliczają, że obecnie zarabiają oni 3,7 tys. zł miesięcznie. Tyle że fałszują dane, bo podają tę średnią bez uwzględnienia, ilu nauczycieli pracuje za jakie pieniądze. Jak podaje MEN, średnia ważona pensja (uwzględniając, że ponad połowa pedagogów zarabia ponad 5 tys., a tylko co 30. – 2,7 tys.) to 4371 zł. Resort wskazuje ponadto, że nauczyciele mają dodatkowe składniki wynagrodzenia, które nie wchodzą w skład pensji. Okazuje się, że niemal wszyscy (558 tys.) otrzymują np. miesięcznie 250 zł z zakładowego funduszu świadczeń socjalnych. Łącznie daje to kwotę około 4,6-4,7 tys. zł miesięcznie. Potwierdzają to dane GUS. Z badania wynagrodzeń ponad 100 grup zawodowych wynika, że „nauczyciele gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych” w październiku 2012 r. (ostatnie dostępne dane) zarabiali 4,2 tys. zł miesięcznie, a „nauczyciele szkół podstawowych i specjaliści do spraw wychowania małego dziecka” – 4,1 tys. zł. Są oni jedną z najlepiej wynagradzanych grup, jeśli weźmie się pod uwagę płace za godzinę.


LIDER W KRÓTKIM CZASIE PRACY

Zarobki pedagogów trzeba konfrontować z ich pracą. A są oni, np. pod względem czasu spędzanego z uczniami, bardzo uprzywilejowani. Obowiązuje ich 20-godzinne pensum – pracują cztery godziny dziennie przy tablicy. Dlaczego tak jest? Za czas pracy nauczycieli odpowiada Karta, a zgodnie z nią nauczycielskie pensum, czyli praca dydaktyczna, wynosi 18 godzin w tygodniu, do tego nauczyciel musi poświęcić jeszcze jedną lub dwie na pozalekcyjne zajęcia z uczniami. Przed wprowadzeniem w 1982 r. tej ustawy czas pracy nauczycieli szkół podstawowych wynosił 26 godzin, a liceów 22, czyli mniej więcej tyle, ile teraz wynosi średnia europejska.

Związki przekonują, że pedagodzy, sprawdzając klasówki czy przygotowując się do lekcji, pracują dłużej. Na dowód powołują się na badanie Instytutu Badań Edukacyjnych. Wynika z niego, że pracują blisko 47 godzin tygodniowo, od poniedziałku do niedzieli. Według badaczy są zatem jedną z najbardziej zapracowanych grup zawodowych. Problem w tym, że te dane niewiele mają wspólnego z rzeczywistością. Skąd wynik badania? Jego metodologia przypomina ankiety poparcia dla PZPR w czasach PRL. Jak zostało zrealizowane? Nauczyciele, którzy wiedzieli, że od jego wyników ma zależeć los ich przywilejów – deklarowali to wielokrotnie przedstawiciele MEN – sami odpowiadali, ile pracują. I nikt tego nie weryfikował. Któż w takiej sytuacji nie wpisałby, że jest zapracowany jak wół?

Dodajmy, że przepisy dotyczące czasu pracy nauczycieli i sama Karta obowiązują też w przedszkolach. Przez to ich pracownicy pracują niespełna 20 godzin zegarowych w tygodniu. To kuriozum. Trudno wyobrazić sobie przedszkolankę sprawdzającą klasówkę. Co więcej, od początku lat 90. za opiekę przedszkolną odpowiadają gminy. Trudno zrozumieć, dlaczego rząd narzuca im standardy zatrudniania nauczycieli, skoro nie daje na to grosza. Oprócz krótkiej pracy w tygodniu nauczyciele mają w roku około trzech miesięcy płatnego czasu wolnego – wakacje, przerwy świąteczne, długie weekendy. Obecnie, gdy czas wolny staje się często cenniejszy niż pieniądze, to ważny przywilej.

To ewenement na skalę światową. OECD, organizacja zrzeszająca najlepiej rozwinięte gospodarki świata, co roku publikuje raport na temat edukacji „Education at a Glance”. Wynika z niego, że polski nauczyciel pracuje najkrócej na świecie. 502 godziny – tyle czasu rocznie spędza przy tablicy w szkole podstawowej, 540 godzin – tyle jest dostępny w szkole. W przypadku gimnazjum to odpowiednio 497 i 534 godziny. Także eksperci UNICEF w publikacji „Dzieci w Polsce” w rozdziale poświęconym edukacji, powołując się na dane OECD, piszą: „dość zastanawiające jest porównanie czasu poświęcanego przez nauczycieli w Polsce na nauczanie w szkołach podstawowych i gimnazjach oraz wskaźnik dostępności nauczyciela w szkole w porównaniu ze wskaźnikami osiąganymi w krajach OECD”. Wskazują, że przeciętnie nauczyciele szkoły podstawowej z krajów OECD pracują przy tablicy rocznie 782 godziny, a gimnazjum 704. Ogólny czas pracy na terenie szkoły dla nauczycieli podstawówek z krajów OECD wynosi 1178 godzin. Dla nauczycieli gimnazjów 1171. To ponad dwa razy więcej niż w Polsce! Pedagodzy mogą ponadto trzy razy w ciągu kariery pójść na roczny urlop dla poratowania zdrowia. Nauczyciele mogą bez wątpienia pracować dłużej, choć nie musi być to obowiązujące pozostałych Polaków 40 godzin tygodniowo. Dowodzą tego liczne przykłady szkół prywatnych czy specjalizujących się w nauce języków obcych. A także przedszkola niepubliczne, gdzie pedagodzy pracują na podstawie Kodeksu pracy – 8 godzin dziennie, bez 6-tygodniowego urlopu w wakacje. A standard opieki i edukacji nie jest tam gorszy niż w placówkach publicznych.

GMINA W OKOWACH PAŃSTWA

Mimo to pedagodzy mówią o przepracowaniu i twardo bronią swoich praw. Tyle że są one nie do obrony. Głośno mówią o tym samorządowcy, a głos ten powinien zostać wreszcie usłyszany przez rząd. – Nie widzę żadnego powodu, by nauczyciele nie pracowali, tak jak większość Polaków, na podstawie Kodeksu pracy – uważa Krzysztof Chaciński, burmistrz Radzymina. Gminy, broniąc się przed zapisami Karty, przekazują swoje szkoły stowarzyszeniom. Tam ona nie obowiązuje. Od kilkunastu miesięcy głośno jest np. o gminie Hanna, która nie ma na swoim terenie ani jednej placówki publicznej.

Karciane przywileje to wymierne straty dla gmin. Gdyby nauczyciele pracowali przynajmniej o połowę dłużej (dawałoby to 30 godzin tygodniowo, wciąż mniej niż zwykły 40-godzinny tydzień pracy), nie musiałyby ich zatrudniać ponad 500 tys. Jak wskazują wyliczenia Fundacji FOR, można by wtedy, bez straty dla jakości kształcenia, zredukować ich liczbę o około 25-30 proc. Pozostałe w ten sposób pieniądze w systemie można by przeznaczyć na inwestycje w edukację i podwyżki dla najlepszych pedagogów. Co więcej, gdyby samorządy, które odpowiadają za zatrudnianie pedagogów, mogły zatrudniać ich według negocjowanych przez siebie stawek, a nie narzuconych przez państwo (tak robi się w szkołach prywatnych), nie musiałyby, zwłaszcza w regionach, gdzie średnie płace są niższe, ponosić zawyżonych kosztów. Szkoły i przedszkola byłyby przyjaźniejsze i przystępniejsze.

Gminy mogłyby też elastyczniej zarządzać kadrami i lepiej wynagradzać najlepszych. Bo nie chodzi o to, by obniżać pedagogom ich pensje, ale by wynagradzać lepiej tych, którzy się wyróżniają. Teraz panuje pod tym względem socjalistyczna urawniłowka. Państwo poza czasem pracy ściśle określa także poziom płac. Na dłuższej pracy pedagogów skorzystaliby też rodzice. Jeśli nauczyciele pracują bardzo krótko, szkoły też pracują krótko, nie zapewniając dzieciom właściwej opieki. Podobnie jest z przedszkolami, w których dodatkowo brakuje miejsc.

DEMORALIZUJĄCA GWARANCJA ETATU

Dobra kadra musi się dokształcać. W normalnych warunkach motywacją do stawania się lepszym i wydajniejszym jest, oprócz wiary w sens tego, co się robi, także wyższa pensja oraz, choć brzmi to złowrogo, obawa przed utratą pracy. Te dwa bodźce, ze względu na Kartę, praktycznie na nauczycieli nie działają. Po około dziesięciu latach pracy osiągają najwyższy z czterech stopni awansu i od tego momentu, po pierwsze, nie mogą już zarabiać więcej, po drugie, są praktycznie nie do zwolnienia. O tym, że tak jest, świadczy chociażby struktura zatrudnianych w szkołach i przedszkolach pedagogów. Ponad 85 proc. z nich osiągnęła już jeden z dwóch najwyższych stopni awansu. Nie działa to z pewnością motywująco.

Taka konstrukcja przekreśla też możliwość skutecznego zarządzania szkołą. Dyrektor i samorząd nie mogą właściwie dokonywać selekcji nauczycieli, awansować ich według jakości ich pracy. Wszystko to reguluje Karta. Sławomir Broniarz broni obecnego systemu. – Nauczyciel dyplomowany nie spoczywa na laurach. To nieprawda. To, jak pracuje, zależy od jego relacji z przełożonymi. Jeżeli nie będzie się starał, uczniowie zagłosują nogami – mówi. Tłumaczy, że dyrektor ma sposoby, żeby go motywować. – Może przyznać nauczycielowi dodatek motywacyjny. Nauczyciel może awansować w szkolnej strukturze, kierować danym zespołem w szkole – tłumaczy szef ZNP. Nie da się jednak ukryć, że ten system płac i awansu obniża jakość kształcenia. Po co być ponadprzeciętnym nauczycielem, skoro i tak nie ma z tego żadnej korzyści? Co więcej, często okazuje się, że nauczyciel z pasją jest wręcz uważany za zagrożenie przez kolegów, którzy chcą mieć święty spokój i nie życzą sobie porównań z takim pasjonatem. Działa wtedy mechanizm równania w dół.

Opowiada przedszkolanka zatrudniona w jednym z prywatnych przedszkoli. – Gdy przyszłam do publicznego przedszkola i zaczęłam prowadzić z dziećmi zajęcia, zostałam skarcona przez starsze koleżanki. Wystarczy 15 minut dziennie nauki, później dzieci zajmą się same sobą – mówi. Wojciechowskiego to nie dziwi. – Przez Kartę zaburzone są podstawowe bodźce, jakie działają na pracowników w każdej firmie. Wyróżniający się nauczyciele powinni zarabiać o wiele więcej niż słabsi!

RZĄDOWA STRATEGIA STRUSIA

Trzeba podkreślić, że mamy całą rzeszę pedagogów oddanych zawodowi, tych, którym wciąż się chce i których nie zdemoralizowała Karta. Z drugiej jednak strony w systemie edukacji istnieje ogromne marnotrawstwo, a w oświacie funkcjonują przepisy działające na jej niekorzyść. Nie wolno chować głowy w piasek i udawać, że nic się nie dzieje. Nie wolno też przyjąć narracji związków, że żadne zmiany nie są potrzebne. Alergiczne, wręcz histeryczne reakcje nauczycielskich związków na jakąkolwiek próbę rozmów o Karcie przypominają reakcje małego dziecka, które tupie nogą, gdy rodzice mówią, że nie wolno w mroźny dzień zdejmować czapki.

System zatrudniania, awansowania i wynagradzania pedagogów nie działa dobrze. Po cichu przyznają to nawet sami zainteresowani, nie mówiąc o samorządach, które dźwigają ciężar wynikający z postanowień Karty i często są z tego powodu na skraju bankructwa. Podobne odczucia mają także rodzice, którzy ze względu na złą organizację szkół działających w rytm ustanowionych przez Kartę reguł, nie mogą liczyć na realne wsparcie w wychowaniu dzieci. Trzeba powiedzieć wprost – im dłużej obowiązuje Karta, tym więcej tracimy jako wspólnota. �

Współpraca Katarzyna Skrzydłowska-Kalukin

©� WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE

Okładka tygodnika WPROST: 16/2015
Więcej możesz przeczytać w 16/2015 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 16/2015 (1675)

  • Polityka – studnia z syropem 12 kwi 2015, 20:00 Alicję w Krainie Czarów” napisał matematyk. Profesor Charles Lutwidge Dodgson, przekonany, że symbole nadają światu znaczenia i zamieniając je ze sobą miejscami, możemy tworzyć nową rzeczywistość. Rzeczywistość, która stała... 3
  • SKANER 12 kwi 2015, 20:00 NAGRODA Nominacje do tytułu Człowiek Roku „Wprost”. Głosujcie z nami! Szanowni Państwo! Od tygodnia trwa Wasze głosowanie w wyborach Człowieka Roku „Wprost”. W tym roku bowiem postanowiliśmy, że decyzję o tym... 6
  • Partie dają zarobić kolegom 12 kwi 2015, 20:00 Platforma nie kupuje już win ani cygar, ale nadal płaci za eleganckie restauracje. PiS po zmianie skarbnika robi porządki na zapleczu. A miliony z partyjnych kont wciąż płyną do „swoich”. 10
  • Poza kontrolą 12 kwi 2015, 20:00 Ordynacja proporcjonalna i finansowanie z budżetu ugrupowań parlamentarnych spowodowały, że przestały one reprezentować kogokolwiek poza sobą. 14
  • Wojna helikopterów 12 kwi 2015, 20:00 Jedyne, co dziś kołuje nad naszymi głowami, to lobbyści i politycy rozgrywający największy w Polsce kontrakt na helikoptery dla armii. Dawno nie prowadziliśmy tak misternej gry z obcymi państwami. 16
  • Wojna ze szmatami 12 kwi 2015, 20:00 Szlachetny zamysł wyeliminowania reklam szpecących krajobraz przerodził się w prawny bubel. Łamie prawo, ogranicza konkurencję, wywoła chaos i narazi państwo na gigantyczne odszkodowania. 20
  • Dziennikarzom dziękujemy 12 kwi 2015, 20:00 To pierwsza kampania, w której dziennikarze i tradycyjne media powoli stają się politykom zbyteczne. 22
  • Franki. Przyzwoitość każe działać 12 kwi 2015, 20:00 Z uproszczonego legalistycznego punktu widzenia osoby zadłużone we frankach powinny spłacić swoje kredyty. Koniec i kropka. Ale kredyt w helweckiej walucie nie był tak naprawdę kredytem, tylko instrumentem finansowym mającym wymiar... 24
  • Koniec z „pomaganiem” Ukrainie 12 kwi 2015, 20:00 Pomagamy… Chyba nie ma już nikogo, kogo by to słowo nie uwierało. Zwolennicy większego zaangażowania Polski w przemiany na Ukrainie mają kaca, bo wiedzą, że słowa o pomaganiu są puste jak cymbały i nie mają już siły... 24
  • Watykan to nie raj 12 kwi 2015, 20:00 Zdziwił się niepomiernie pewien odnoszący w obecnych trudnych czasach sukcesy młody przedsiębiorca, gdy znajomy ksiądz zapytał go, czy to prawda, że unika płacenia w kraju podatków. Rozmowa odbyła się poza konfesjonałem, nie jest... 26
  • Zawrzyjmy pakt dla szkół 12 kwi 2015, 20:00 Nauczyciele chcą podwyżek. Samo dosypanie im pieniędzy byłoby marnotrawstwem. Rząd może jednak wykorzystać tę okazję do zawarcia z nauczycielami „Paktu dla szkół”. Pedagodzy dostają dodatkowe pieniądze, ale w szkole zaczyna rządzić interes ucznia. Znikną... 28
  • Kartę nauczyciela trzeba wyrzucić do kosza 12 kwi 2015, 20:00 System oświatowy się zużył i potrzebny jest nowy. Samo dodanie do niego miliardów niewiele zmieni – mówi Joanna Kluzik-Rostkowska, minister edukacji narodowej. 32
  • Jak uciec ze szkoły 12 kwi 2015, 20:00 Chcecie dowodu na to, że polski system edukacyjny jest niewydolny? Oto on: połowa polskich uczniów dokształca się na korepetycjach. 1200 dzieci uczy się poza systemem oświaty. Coraz więcej wyjeżdża na naukę za granicę. 34
  • FIŃSKI CUD EDUKACYJNY 12 kwi 2015, 20:00 Finowie przygotowują się do wielkiej reformy edukacyjnej. Jeśli im się uda, w ich ślady pójdzie cały świat. 35
  • Liczy się państwo, głupcze! 12 kwi 2015, 20:00 Wbrew narracji o zielonej wyspie i propagandzie sukcesu powinniśmy z uwagą spoglądać na rzeczywistość. Zbierają się nad nami czarne chmury. Po boomie początku okresu transformacji słabe i ułomne państwo staje się hamulcowym... 36
  • Jak zarobić na blogu 12 kwi 2015, 20:00 Internetowe blogi przestają być pamiętnikami, a stają się przedsiębiorstwami. Zarabiają poważne pieniądze na reklamach i współpracy ze znanymi markami. Teraz przed nimi nowe wyzwanie – utrzymać dawną wiarygodność. 38
  • Pomagać nie tylko od święta 12 kwi 2015, 20:00 Polska dobroczynność kuleje. Nasze zaangażowanie jest akcyjne, nieskorzy jesteśmy do regularnego wspierania innych. Sporo w tym winy samych organizacji pozarządowych. 42
  • Sezon na Tulipany 12 kwi 2015, 20:00 W Polsce przybywa oszustów matrymonialnych. Niestety, polskie prawo nie stoi po stronie ofiar: mają nikłe szanse na odzyskanie utraconych pieniędzy, nie mówiąc o stratach moralnych. 44
  • Twarde lądowanie na lotnisku widmie 12 kwi 2015, 20:00 Samorządy płacą teraz za mocarstwowe ambicje. Utopiły setki milionów złotych w lotniska, które świecą pustkami. A nóż w plecy wbija im jeszcze Bruksela. 48
  • Skąd bankowe podwyżki 12 kwi 2015, 20:00 W zeszłym roku banki znów zaliczyły rekordowe zyski. Co zrobią, żeby powtórzyć ten wyczyn? Jeszcze głębiej sięgną do kieszeni Polaków. W tym roku czeka nas cała seria bankowych podwyżek. 52
  • Ambasadorzy – polskie marki 12 kwi 2015, 20:00 Rozpoczynamy nowy cykl tygodnika „Wprost”. W kolejnych odcinkach będziemy przedstawiać historie młodych, przedsiębiorczych Polaków, którzy odnieśli sukces za granicą. 54
  • Władze mają gdzieś prawa podatnika 12 kwi 2015, 20:00 Rząd Ewy Kopacz rękami posłów koalicji rządowej wysłał właśnie, mówiąc językiem moich dzieci, prezydenta Bronisława Komorowskiego na drzewo. 56
  • Syryjskie jądro ciemności 12 kwi 2015, 20:00 W obozie uchodźców Jarmuk pod Damaszkiem, o który toczą się ciężkie walki z islamistami, jak w soczewce skupia się całe okrucieństwo wojny domowej. 58
  • Moskiewski szpagat Zemana 12 kwi 2015, 20:00 Czeski prezydent konsekwentnie sprzyja Rosji, nawet jeśli większości rodaków zaczyna się to nie podobać. 61
  • Ile tolerancji dla nietolerancji 12 kwi 2015, 20:00 Kłopoty z kwestią klauzuli sumienia mamy nie tylko w Polsce. Przez Stany Zjednoczone przetacza się właśnie ostry spór o to, jak dalece można uwzględniać w codziennym życiu i pracy przekonania i religię. 64
  • Bohater mimo woli 12 kwi 2015, 20:00 W panteonie narodowych bohaterów Niemiec zasiądzie teraz stolarz ze Szwabii, który prawie zabił Hitlera. Akurat w tej historii „prawie” robi wielką różnicę. 66
  • Uratowała tysiące chorych na ołowicę dzieci. Polska Ludowa zablokowała jej karierę naukową 12 kwi 2015, 20:00 Czterdzieści lat temu lekarka z Szopienic uratowała przed śmiercią tysiące chorych na ołowicę dzieci. Polska Ludowa ukarała ją za to zablokowaniem kariery naukowej. 70
  • Kres supermarketów 12 kwi 2015, 20:00 Amazon zrobi ci zakupy. Po co wychodzić po chleb i mleko, gdy wszystko załatwia jeden przycisk? 74
  • Napęd do życia 12 kwi 2015, 20:00 Fascynuje mnie droga od „niemożliwe” do „możliwe” – mówi Jan Mela, najmłodszy i pierwszy niepełnosprawny zdobywca obydwu biegunów, który właśnie się przygotowuje do triatlonu Ironman. 77
  • Upragniona apokalipsa 12 kwi 2015, 20:00 Współczesna literatura dla 12-19-latków - „młodych dorosłych” – osiąga milionowe nakłady, projektując coraz to nowe scenariusze zagłady naszego świata. Widać nie tylko dorośli potrzebują gruntownych zmian. 78
  • Kręte drogi legendy 12 kwi 2015, 20:00 We Wrocławiu będzie można oglądać zdjęcia Marilyn Monroe z kolekcji FOZZ. Składają się one na wielowymiarowy portret legendy kina, ale i świadectwo jednej z największych polskich afer. 80
  • KALEJDOSKOP KULTURALNY 12 kwi 2015, 20:00 SZTUKA UWAGA, MĘCZĄCE! Męczący „Męczennicy” Głośny dramat „Męczennicy” Mariusa von Mayenburga był groteskowym, prześmiewczym, ale i dotkliwym oskarżeniem rodzących się fanatyzmów religijnych. Grzegorz Jarzyna,... 82
  • Filmy, koncerty, wystawy 12 kwi 2015, 20:00 Wbrew pozorom festiwale nie są domeną czasu wakacyjnego. Już teraz, na wiosnę, w całej Polsce zaczynają się nie tylko liczne biegi masowe, triatlony i pikniki, ale i imprezy kulturalne. Wybór jest duży: od teatralnych spektakli więźniów przez imprezy filmowe i koncerty... 90
  • Światowa stolica gitary 12 kwi 2015, 20:00 Dwie kultowe imprezy, jedno wyjątkowe miejsce i kilkudziesięciu wybitnych artystów z Polski i z zagranicy – trudno znaleźć na długi majowy weekend atrakcyjniejsze miasto niż Wrocław. 94
  • Smoleńskie rany. Paweł Wypych 12 kwi 2015, 20:00 Trwa zamieszanie wokół prezesa ZUS. Najpierw zrezygnował szef tej instytucji Zbigniew Derdziuk. Później okazało się, że z 14 kandydatów, którzy zgłosili się do konkursu, zaledwie pięciu przygotowało wystarczająco dobre dokumenty, by... 98

ZKDP - Nakład kontrolowany