Walka o treść

Walka o treść

Dodano:   /  Zmieniono: 
Jak dźwigając się ku nowym standardom, nie utracić zasad i wartości nam bliskich?
Gdzież bardziej niż w dyplomacji widać, że formy mogą być pozbawione treści? Pewnie dlatego polityka zagraniczna wciąż prowokuje publicystów do rysowania śmiałych wizji. Tajemnica sukcesu pozostaje niezmiennie ta sama - jak usprawnić triadę: struktury - procedury - kadry. I w którym kierunku poruszać się w reformowaniu: od kadr i procedur ku strukturom? Czy też restrukturyzować MSZ z wiarą, że w dobrych związkach funkcjonalnych, bez rewolucji kadrowej i nowych sposobów działania, dokona się przełom na miarę czasu? Jeśli wchodzimy do NATO, to jaki model transformacji sił zbrojnych przyjmiemy? Jeśli integrujemy się z Unią Europejską, to jak chcemy wpisać naszą gospodarkę i społeczeństwo w transnarodowy proces - globalizację? Jak dźwigając się ku nowym standardom, nie utracić zasad i wartości nam bliskich? Jaki patriotyzm i jakie tradycje chcemy wzmocnić? Fundamentalizm tych, którzy postanowili być bardziej katoliccy od papieża, osłabia nie tylko wizerunek Polski w świecie, ale też polskie zasady i wartości. Odkąd odzyskaliśmy niepodległość, przybyło też niezłomnych niepodległościowców. Jak możemy zwiększyć naszą obecność na rynkach wschodnich? Jak w zgodzie z traktatem z Schengen uczynić nasze pogranicze przyjaznym? Jak wykorzystać na Wschodzie i Zachodzie naszą rolę lidera transformacji w Europie Środkowej? Jak budować partnerskie związki z Ukrainą - naszym strategicznym partnerem, Litwą - tradycyjnie uczuloną za naszą dominację czy Białorusią - wobec której musimy stosować podwójną miarę: inną wobec władz i inną wobec narodu? Z tej listy pytań, na które odpowiadam projektami politycznymi, widać, że co i jak to pytania nierozdzielne. Wkrótce Sejm zajmie się przyszłorocznym budżetem. Chciałbym, aby przed 2000 r. Rzeczpospolita miała budżet pozwalający twórczo i skutecznie używać struktur państwowych do swoich planów politycznych. Aby nie tylko trwały i pełniły funkcje rytualne, ale poprzez projekty i wydarzenia polityczne potwierdzały wizje deklarowane w exposé premiera i ministra spraw zagranicznych. Polska polityka zagraniczna to z jednej strony wizja bez planu rzeczowego, czasowego i finansowego, z drugiej -struktury wciąż za wolno przebudowywane. Każda krytyka braku wizji lub nierewolucjonizowania struktur, każda taka debata ma jedną tylko zaletę - tworzy nacisk na zmiany. Jako uparty pozytywista wybrałem jednak inny sposób nacisku. Pomysły polityczne tworzące presję na egzekutywę formułuję jako pilotażowe projekty. W ten sposób usiłuję wyznaczyć standardy działań, ukazując często nie zauważone możliwości. 24 października tego roku na konferencji "Dialog euroatlantycki" będziemy mogli się przekonać, czy takie podejście służy polityce zagranicznej. Wszystko to w ramach prerogatyw Sejmu, który ma stanowić, inspirować i kontrolować, ale - ani po stronie koalicji, ani opozycji - nie powinien wkraczać w domenę władzy wykonawczej.
Więcej możesz przeczytać w 32/1998 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0