NA STRONIE

NA STRONIE

Polacy na eksport
"Poeta zajmuje to pogranicze świadomości, po przekroczeniu którego zawodzą słowa, choć wciąż jeszcze istnieją treści" - napisał Thomas Stearns Eliot. "Bądź wierny Idź" - kiedy umiera człowiek, który z taką doskonałością i mocą potrafił panować nad "pograniczem świadomości", "zawodzą słowa". "Wieczność Herberta jako pisarza jest w rękach nas wszystkich, czytelników. Nie mam żadnych wątpliwości, że będzie trwała przez pokolenia, bo jest to jeden z największych poetów XX wieku" - uznała w tym numerze "Wprost" Helena Zaworska (vide: "Życie wieczne Pana Cogito"). I choć "miernych poetów nikt nie zna, a dobrych - niewielu" (według Tacyta), Zbigniew Herbert, książę poezji, jeden z największych polskich poetów wszech czasów, stojący w jednym szeregu z Janem Kochanowskim, Adamem Mickiewiczem i Juliuszem Słowackim, od lat był i na zawsze pozostanie chlubą Polski. Taką chlubą jest i zapewne pozostanie także Lech Wałęsa, "polska coca-cola" (według Andrzeja Olechowskiego), najlepiej - po Janie Pawle II - znany na świecie Polak, obecnie (chwilowo?) na urlopie w gdańskim "Sulejówku". "Wałęsa jest skazany na wieczne powroty i ciągłą aktywność - wyrokują ci, którzy znają go od lat. Nie wróci już na scenę polityczną - przekonują jego przeciwnicy. Już nieraz go grzebano i jeszcze nieraz wszystkich zaskoczy - odpowiadają zwolennicy" - napisała w tym numerze "Wprost" Joanna Kluzik-Rostkowska (vide: "Partia Wałęsy"). Jedno nie podlega dyskusji: nawet gdyby do wielkiej polityki nie wrócił, i tak w niej na zawsze pozostanie. Polakiem w wersji eksportowej jest też na pewno Leszek Balcerowicz - mistrz świata w dziedzinie finansów (vide: "Polski scenariusz"), do miana Polki w wersji eksportowej urasta Hanna Gronkiewicz-Waltz, prezes NBP, najlepsza szefowa banku centralnego na wschód od Łaby, a polski złoty - syn Balcerowicza i Gronkiewicz Waltz - tak szybko nabiera sił, że po wprowadzeniu euro może się okazać awaryjną, zapasową walutą Europy. Do grona Polaków w wersji eksportowej może wkrótce dołączyć również Jerzy Buzek.
"Minęło tylko osiem miesięcy od utworzenia rządu i oto ruszyła wielka reforma rozszerzająca zakres samorządności lokalnej" - ocenił w tym numerze "Wprost" Waldemar Kuczyński (vide: "Piórem i pazurem"). "Jednocześnie położono zręby reformy oświaty, zabrano się energiczniej do restrukturyzacji górnictwa i hutnictwa, popchnięto wydatnie reformę ubezpieczeniową, rozpoczęto dyskusję nad możliwym zrewolucjonizowaniem systemu podatkowego". Oraz zainicjowano naprawę polskiego futbolu. Choć nie potrafi bronić jak Tomaszewski, dośrodkowywać jak Gadocha, strzelać bramek jak Lubański, Boniek, Szarmach czy Deyna, na Polaka w wersji eksportowej zaczyna wyrastać także Jacek Dębski, prezes Urzędu Kultury Fizycznej i Turystyki, który z żelazną konsekwencją (równą konsekwencji ludzi zwalczających stosowanie dopingu przez kolarzy biorących udział w Tour de France - vide: "Wyścig aptek"), mając przeciw sobie armię działaczy z PZPN (którego kierownicza rola doprowadziła do totalnego upadku polskiej piłki nożnej), zabiega o powrót naszego futbolu z szóstej do pierwszej dziesiątki piłkarskich potęg globu (vide: "Rozmowa wprost" i "Czerwona kartka"). Mecz Dębski kontra selekcjonerzy pięćdziesiątej którejś drużyny świata trwa. Pierwszą połowę międzynarodowego spotkania zdążył już za to rozstrzygnąć na swoją korzyść (a więc także na korzyść Polski) inny Polak w wersji eksportowej - Zenon Kuchciak, "polski James Bond", wytrawny negocjator, którego cichą specjalnością stało się uwalnianie zakładników z rąk czeczeńskich porywaczy, dyplomata od kilku lat regularnie eksportowany przez Rzeczpospolitą w najbardziej niebezpieczne zakątki kuli ziemskiej - od Czeczenii po Bośnię. "Zręczną, efektywną działalność i sukcesy polskiego Jamesa Bonda z uwagą obserwowano nie tylko w Groznym i Moskwie, lecz także w Białym Domu, Brukseli i Radzie Europy" - napisał w tym numerze "Wprost" Henryk Suchar (vide: "Lis Kaukazu"). "Zenona Kuchciaka uznano za wybitnego eksperta i pasowano na nieformalnego konsultanta zarówno do spraw czeczeńskich, jak i północnego Kaukazu". Czy można marzyć o lepszych ambasadorach Nowej Polski?
Okładka tygodnika WPROST: 32/1998
Więcej możesz przeczytać w 32/1998 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0