Oblężenie niemieckiej twierdzy

Oblężenie niemieckiej twierdzy

Dodano:   /  Zmieniono: 
Niemcy są drugim po USA wymarzonym celem imigrantów. Jednak tylko mniejszość z nich to uchodźcy z regionów wojen. Większość szuka lepszego życia.

Gdy zmęczony dwudniową podróżą skromny portugalski stolarz Armando Rodrigues de Sá wysiadł 10 września 1964 r. z pociągu na stacji Kolonia Deutz, nie posiadał się ze zdziwienia. Na peronie orkiestra, kwiaty w rękach roześmianych niemieckich dziewczyn i burmistrz we własnej osobie. Armando przyjechał do Niemiec po pieniądze. Pragnął rozbudować dom w rodzinnej wiosce Vale de Madeiros i wspomóc rodzinę. A w Niemczech kupić sobie motorower. Okazało się, że na dworcu czekał już na niego nowiuteńki motocykl Zündapp. Odkupiony od spadkobierców Armanda umieszczony został później w muzeum w Bonn.

Armando był milionowym gastarbeiterem sprowadzonym do Niemiec, a uroczystość na dworcu zorganizowana została nie tyle dla skromnego wieśniaka, ile dla uczczenia sukcesu całej gospodarczej polityki werbowania zagranicznych pracowników dla rozwijającego się w szalonym tempie niemieckiego przemysłu. Tak było pół wieku temu.

Samuel Osei ma już zupełnie odmienne doświadczenia. Ma 29 lat. Ponad rok temu wyruszył z Ghany i przedzierając się przez wiele granic, dotarł do Niemiec. Osiem miesięcy temu trafił do schroniska w Greifswaldzie. Niedawno siedząc w swym pokoju, słyszał na ulicy przekleństwa pod adresem przybyszów. Jeden z agresywnych młodych ludzi miał na sobie koszulkę ze swastyką. Wtargnęli do domu, waląc w drzwi. Śmiertelnie przestraszony Osei zabarykadował się w pokoju i zadzwonił do przyjaciela, ten zaś zaalarmował policję. Pijanych neonazistów funkcjonariusze na miejscu już nie zastali. Tak wyglądał jeden z ponad 170 ataków na imigrantów w pierwszej połowie tego roku, tyle samo co w całym roku ubiegłym. Nieżyjący już Portugalczyk Armando i uciekinier z Ghany przybyli do Niemiec z dwóch różnych światów z tą samą nadzieją na lepsze życie. Z taką nadzieją przez Niemcy przewinęło się w powojennych dziesięcioleciach ponad 30 mln ludzi. Kilka milionów z nich pozostało na stałe, zmieniając Niemcy na zawsze.

NIEMIECKI MAGNES

Niemcy działają od dziesięcioleci jak magnes na imigrantów, azylantów, migrantów zarobkowych z całego świata. Kraj liczący ponad 80 mln mieszkańców ma dzisiaj 20,3 proc. mieszkańców o imigracyjnych korzeniach, co oznacza, że albo sami urodzili się za granicą, albo jedno z ich rodziców przybyło do Niemiec. Dziś połowa z nich posiada już niemiecki paszport. Imigranci przybywają cały czas – czy to jako azylanci, czy imigranci zarobkowi albo też w ramach akcji łączenia rodzin. W mediach często powraca motyw „niemieckiej łodzi”, która tonie pod ciężarem nowych przybyszów. Utrzymuje się jednak na powierzchni dzięki będącej w dobrym stanie gospodarce i pełnej kasie budżetu federalnego. Stać więc Niemcy na wypłatę imigrantom zapomóg w wysokości prawie 400 euro miesięcznie, nie licząc 200 euro na dzieci, stać na budowę nowych schronisk i wynajmowanie dla nich mieszkań socjalnych w prywatnych domach.

Działają liczne fundacje i stowarzyszenia, które organizują pomoc dla niechcianych w gruncie rzeczy imigrantów, z którymi nie ma co począć. Tysiące zwykłych ludzi angażują się w tę pracę, broniąc honoru Niemiec zszarganego podczas XX-wiecznej nazistowskiej dyktatury. Co więcej, większość obywateli jest przeciwko ograniczeniu świadczeń dla imigrantów.

Nie zmienia to jednak faktu, że Niemcy nie rozumieją, dlaczego mają być państwem, które ma ponosić największe w Europie koszty współczesnej wędrówki ludów. Obywatele są więc rozgoryczeni na brak solidarności partnerów w UE, którzy nie są w stanie podzielić między siebie przybyszów. – Czy w końcu ci dobrzy nie są po prostu naiwni i głupi? – zadaje retoryczne pytanie „Der Spiegel”. Tym bardziej że, jak niestrudzenie przypominają media, Niemcy w powojennych dziesięcioleciach przyjęły już ogromną rzeszę przybyszów. W tym kilkanaście milionów swych rodaków wypędzonych z Polski i innych krajów Europy Środkowej i Wschodniej po II wojnie światowej. Jaki ma to związek z obecną sytuacją, trudno pojąć. Chyba że za wspólny mianownik uzna się niechęć, z jaką witano wtedy przybyszów: zgorzkniałych, obdartych, głodnych, bez dobytku, mieszkania. – Źródła nienawiści do obcych pojawiły się już wtedy – pisze „Der Spiegel”.

GASTARBEITERZY BYLI PIERWSI

Niechęć do obcych dawała o sobie znać i w czasie cudu gospodarczego, kiedy do Niemiec sprowadzano gastarbeiterów z wielu krajów. Obcych traktowano nierzadko z góry, przypominając, po co przyjechali i kiedy powinni wyjechać. Na ich miejsca czekali już inni. Od połowy lat 50. sprowadzano robotników z Włoch, sojusznika III Rzeszy. Kilka lat później dołączyli do nich Hiszpanie i Grecy. Huty, walcownie, kopalnie, fabryki Siemensa czy Volkswagena były wtedy w stanie wchłonąć każdą ilość siły roboczej. W pierwszej kolejności ponad 2 mln uciekinierów z NRD, państwa robotników i chłopów budowanego siłą na wzór radziecki. W 1961 r. władze NRD zamknęły ostatnią furtkę prowadzącą na Zachód, przystępując do budowy muru berlińskiego. Odczuła to natychmiast gospodarka RFN. Rozpoczął się werbunek w Turcji, Maroku, Portugalii, Tunezji i na końcu, w 1967 r., nawet w socjalistycznej wówczas Jugosławii.

Na niemieckie dworce przybywało co dnia wiele pociągów pełnych gastarbeiterów. Czekały na nich autobusy wiozące ich do przygotowanych hoteli robotniczych. W większości robotnicy przyjeżdżali na z góry określony czas, rok lub dwa, więc przybywali bez rodzin. Osadnictwo na stałe było w zasadzie wykluczone. Tak było do 1973 r., kiedy kryzys naftowy zatrzymał niemiecką machinę gospodarczą.

Wstrzymano więc werbunek zagranicznych pracowników. Było ich już wtedy w Niemczech 4 mln. Powstał problem, co z nimi zrobić. Dano im do wyboru albo powrót do kraju pochodzenia, albo decyzję o pozostaniu na dłużej. Bez obywatelstwa, ale z możliwością ściągnięcia rodziny. W efekcie w połowie lat 80. więcej gastarbeiterów wyjeżdżało z Niemiec, niż przybywało.

W NRD także brakowało rąk do pracy i partia wpadła na mało odkrywczy, podpatrzony za zachodnią granicą pomysł sprowadzenia ich z zagranicy. Także z Polski – ci pracownicy często tylko dojeżdżali do pracy zza granicy, wywożąc za każdym razem zaopatrzenie, czyli towary, których nawet w Polsce Gierka nie było. Dziesiątki tysięcy robotników sprowadzono z Wietnamu czy z Angoli. Mieszkali w swego rodzaju obozach, funkcjonariusze służb i partii dbali zaś o to, aby jak najmniej kontaktowali się z lokalną ludnością, i pilnowali, żeby, nie daj Boże, nie założyli rodziny. Po upadku muru wielu z nich wylądowało w ośrodkach dla imigrantów w Berlinie Zachodnim. Ostatecznie większość wróciła do domu. Ci, którzy pozostali, zajęli się handlem warzywami oraz przemytem papierosów ze Wschodu.

CZAS NA AZYLANTÓW

Po upadku NRD, gdy runęły mury graniczne w naszej części Europy, rozpoczęła się wojna w byłej Jugosławii i zaostrzyła sytuacja w rejonach Turcji zamieszkałych przez Kurdów, nastąpił kolejny exodus do Niemiec. W dodatku do kraju przodków zaczęli napływać tzw. późni przesiedleńcy. Byli to ludzie zza żelaznej kurtyny, którzy nie musieli być wcale etnicznymi Niemcami, ale którzy przyznawali się do niemieckości. Początkowo nie trzeba było nawet znać języka niemieckiego. Tylko w 1990 r. przybyło prawie 400 tys. przesiedleńców, z czego 37,3 proc. z byłego ZSRR, jedna trzecia z Polski i prawie tyle samo z Rumunii. Z ostatnich dwóch krajów fala imigracji szybko opadła.

Całkiem inaczej miała się sprawa szukających w Niemczech azylu. W końcu art. 16a konstytucji RFN głosi: „Osobom prześladowanym politycznie przysługuje prawo azylu”. Miał to być akt zadośćuczynienia za zbrodnie III Rzeszy. Na tej podstawie azylu szukała w Niemczech tzw. emigracja solidarnościowa z Polski po wprowadzeniu stanu wojennego. Dwa lata po upadku muru wnioski o azyl złożyło 438 tys. osób, tureckich Kurdów, obywateli byłej Jugosławii, Iraku czy Sri Lanki. Było to aż 80 proc. wszystkich wniosków o azyl w całej Europie. To wtedy zapłonęły schroniska azylantów atakowane przez chuliganów i prawicowych radykałów. W wielu pożarach – jak choćby w miejscowościach Mölln czy Solingen – zginęło kilkudziesięciu ludzi. Zwykli Niemcy byli przerażeni, tak samo jak politycy. Niepokój budziły w równym stopniu ekscesy neonazistów, ale także skala napływu przybyszów. „Fala narasta – kiedy zatopi łódź?” – pytał wprost tabloid „Bild Zeitung”.

Kanclerz Helmut Kohl zapewniał, że „Niemcy nie są krajem imigracyjnym” jak USA czy Kanada i się nim nie staną. Wkrótce rzeczywiście zmieniono zapis konstytucji, uznając, że prawo azylu przysługuje jedynie przybyszom z krajów, gdzie byli prześladowani, a nie poprzez kraje trzecie. Ograniczyło to tak skutecznie napływ przybyszów, że już siedem lat temu liczba wniosków o azyl spadła do 20 tys. rocznie.

ZIEMIA OBIECANA

Sprawa uchodźców i azylantów na jakiś czas zniknęła z pola widzenia polityków i mediów. Wprawdzie przybywały nadal setki tysięcy obywateli państw UE, ale w ramach unijnej swobody przemieszczania się, co nie wywoływało większych problemów. Ludzie ci – także setki tysięcy Polaków – znajdowali pracę i nie wymagali pomocy. Starzejące się społeczeństwo potrzebowało i nadal potrzebuje rąk do pracy. Co najmniej 200 tys. fachowców w najbliższej dekadzie. Wraca temat gastarbeiterów, chociaż dzisiaj polityczna poprawność każe nazywać ich imigrantami zarobkowymi. Problem wrócił w ostatnich miesiącach, gdy do Europy zaczęła docierać najnowsza fala uchodźców. – Nie ma żadnych szans, aby lukę na rynku pracy wypełnili przybysze z Syrii czy azylanci z innych państw – przekonuje „Wprost” Karl Brenke, specjalista z Niemieckiego Instytutu Gospodarczego (DIW). Są wprawdzie wśród nich poszukiwani w Niemczech lekarze czy inżynierowie, ale to garstka. To dlatego przygotowywana jest ustawa promująca dopływ świeżej krwi, ale na zasadzie ułatwionego przyznawania obywatelstwa młodym specjalistom w określonych dziedzinach. Takich jest niewielu, na razie Niemcy zalewa kolejna fala niechcianych imigrantów. Nie chodzi już o uchodźców z Syrii, Nigerii, Iraku czy Afganistanu. Wśród 150 tys. wniosków o azyl w pierwszej połowie tego roku Syryjczyków było ponad 32 tys., Irakijczyków ponad 8 tys. i tyle samo Afgańczyków. Ponad 60 tys. zaś z Kosowa, Albanii i nawet Serbii aspirującej wręcz do członkostwa w UE. W pierwszej grupie azyl dostają niemal wszyscy. Wyznanie nie ma tu znaczenia, mimo że dwie trzecie Niemców drży na myśl o islamskim terroryzmie, którym mogłaby się zarazić choćby niewielka część z mieszkających w Niemczech 4 mln muzułmanów. Te obawy doprowadziły w 2014 r. do powstania antyislamskiego ruchu Pegida, który pod wodzą Lutza Bachmanna organizował demonstracje i marsze uliczne.

Mimo coraz częstszych odmów azylu liczba przybyszów dalej rośnie. Dla biednych rodzin z Kosowa liczy się nawet kilka miesięcy spędzonych w Niemczech i kilkaset euro zapomogi na utrzymanie czy na dzieci. Jedna trzecia przybyszów z Bałkanów to Romowie, ale poprawność polityczna nie pozwala publikować danych na ten temat. Podobnie jak w statystykach nie ma religii przybyszów. Ludzie jednak wiedzą swoje i mimo że Pegida jest dziś znacznie słabsza niż jeszcze rok temu, to niezadowolenie rośnie. „Obywatele nie zaakceptują więcej imigrantów, czy to na podstawie przygotowywanej ustawy czy bez” – pisał kilka dni temu konserwatywny „Frankfurter Allgemeine Zeitung”, dziennik reprezentujący nierzadko stanowisko niemieckiego biznesu. A ten tradycyjnie nalegał na otwarcie szeroko drzwi dla nowych pracowników. Najwyraźniej nawet kręgi biznesowe zmieniają zdanie, obserwując to, co dzieje się na granicach i w przepełnionych ośrodkach dla uchodźców. �

©� WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE

Więcej możesz przeczytać w 33/2015 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Spis treści tygodnika Wprost nr 33/2015 (1692)

  • Rządowa rejterada 9 sie 2015, 20:00 Urok polityki polega na podejmowaniu fatalnych decyzji, za które rządzący nie muszą płacić, ale mogą zachować korzyści. Żadna inna definicja rządzenia nie tłumaczyłaby bonanzy regulacji i ostatnich uchwał gabinetu premier Kopacz. Nie... 3
  • SKANER 9 sie 2015, 20:00 KONIEC TURYSTYKI HABILITACYJNEJ Zdobyte na Słowacji Habilitacje oraz profesury uzyskane na Słowacji nie będą w Polsce uznawane z urzędu. Nowa międzynarodowa umowa w tej sprawie ma zostać podpisana jesienią – poinformowało w miniony... 5
  • Zdarzyło się jutro 9 sie 2015, 20:00 Partia „Bóg zapłać” i dudakapitalizm, czyli co w najbliższych dniach zdarzyć się (raczej) nie może. 7
  • 6 sierpnia Andrzej Duda przejął oficjalnie urząd prezydenta 9 sie 2015, 20:00 Na Zamku Królewskim odebrał odznaki Orderu Orła Białego i Krzyża Wielkiego Orderu Odrodzenia Polski. Na ulicach Warszawy witało go kilkadziesiąt tysięcy ludzi, 45 tys. uczestniczyło w rozmowie z nim na Facebooku 8
  • Kto uziemił śmigłowce 9 sie 2015, 20:00 Ministerstwo Obrony Narodowej mogło sfałszować wynik przetargu na śmigłowiec – ustalił „Wprost”. Komisja przetargowa potwierdziła nieprawdę. Urzędnicy zwlekają z podjęciem rozmów offsetowych z Francuzami. Z naszych informacji wynika, że coraz więcej osób chce... 10
  • O tym, czego nie widać 9 sie 2015, 20:00 Dyskusja o polityce gospodarczej prowadzona w przedwyborczym okresie koncentruje się na tym, co widać. Licytacja na obietnice wydatkowe między partiami nie ma końca. Państwo ma dać, zagwarantować, a najchętniej zdjąć z firm i osób... 14
  • Rzecz o paleniu. Pieniędzy 9 sie 2015, 20:00 Za chwilę będziemy mieli szopkę pt. „Referendum”. Byłoby to może i śmieszne, gdyby nie koszt – podatnik za wygłup Bronisława Komorowskiego zapłaci 100 mln zł! Nikt nie protestuje przeciw najdroższemu i najbardziej... 14
  • Głaskanie niemieckiego smoka 9 sie 2015, 20:00 Możemy to nazwać polityką suwerenności, czy jak woli prezydent Andrzej Duda – „korektą” w naszych relacjach międzynarodowych. Ale każda nowa doktryna polskiej polityki zagranicznej będzie musiała zaczynać się i kończyć na relacjach z Niemcami. To one... 15
  • Kancelaria czterdziestolatków 9 sie 2015, 20:00 Ludzie, którzy będą otaczać Andrzeja Dudę, to zupełnie inne pokolenie niż ministrowie Bronisława Komorowskiego. Ta zmiana generacji oznacza zmianę sposobu myślenia. 18
  • Ciało obce 9 sie 2015, 20:00 Roman Giertych ma posłużyć Platformie do walki z PiS, ale wcześniej pogrzebie jej wizerunek. 20
  • Bój to jest ich ostatni 9 sie 2015, 20:00 Lewica szykuje się do ostatniego starcia pod wspólnym sztandarem. W Zjednoczonej Lewicy nie ma jednak ani miłości, ani solidarności. 22
  • Będę miała piękną wieś 9 sie 2015, 20:00 Zbigniew Stonoga, kontrowersyjny przedsiębiorca, który ujawnił w internecie protokoły ze śledztwa w sprawie afery taśmowej, zamierza startować jesienią do Sejmu. Do kandydowania ze swojej listy namówił byłą posłankę Samoobrony Danutę Hojarską. 24
  • Po moim trupie 9 sie 2015, 20:00 Albo ten wyrok zostanie skasowany, albo włożę sobie granat do ust, pójdę do tego wydziału i dokonam wyroku na sobie, i tych moralnych prostytutkach – mówi Zbigniew Stonoga, przedsiębiorca. 25
  • Wyrzuć solniczkę 9 sie 2015, 20:00 Do właściwego funkcjonowania organizmu potrzebujemy 1 g soli dziennie. Światowa Organizacja Zdrowia dopuszcza w diecie zdrowego człowieka 5 g soli dziennie, czyli łyżeczkę. Tymczasem przeciętny Polak zjada dziennie 10-15 g soli. 26
  • Szczupłe jest zdrowe 9 sie 2015, 20:00 Jesteś tym, co jesz. 27
  • Ze śledziem i kapustą przez życie! 9 sie 2015, 20:00 Zdrowe odżywianie jest możliwe pod każdą szerokością geograficzną! Nie narzekajmy, że Grecy mają lepiej, bo: ryby, owoce morza i oliwa. Nasz rodzimy śledź jest pełną zdrowych tłuszczów rybą, a kapusta, ziemniaki i jabłka to bomby witaminowe. Sekret zdrowia to umiar. 30
  • Podróż marzeń 9 sie 2015, 20:00 To, że świat zmalał i pieniądze zawiozą nas w każdy zakątek globu, nie oznacza, że sławni i bogaci nie mają podróżniczych marzeń. Dokąd chcieliby pojechać, gdyby mieli czas, bo fundusze nie są tu przeszkodą? 36
  • Janusze biznesu 9 sie 2015, 20:00 Zawsze bawią mnie narzekania wrażliwych społecznie publicystów na panujący w Polsce straszny, „neoliberalny” kapitalizm. Dziki, krwiożerczy, bez zasad. Jak bardzo rozmijające się z rzeczywistością są tego typu opisy,... 39
  • Zidiocenie 9 sie 2015, 20:00 Postępujące zidiocenie polskich mediów jest faktem” – ogłosił publicznie ekspert medialny, komentując zamierzenia nowego prezesa TVP. Dodał, że używany często termin „tabloidyzacja” to eufemizm. Zapewne wiedział,... 39
  • Pierwszy dzwonek, kolejne zmiany 9 sie 2015, 20:00 Zwiększona liczba pierwszaków, wszystkie sześciolatki w szkołach, darmowe podręczniki dla czterech roczników uczniów, sklepiki bez śmieciowego jedzenia i nowe kryteria oceniania na lekcjach WF. Te zmiany przyniesie najbliższy rok szkolny. 40
  • KGHM kusi obcych drapieżców 9 sie 2015, 20:00 Spadające ceny miedzi oraz horrendalnie wysoki podatek od kopalin mocno uderzyły w KGHM i kurs jego akcji. Największa polska firma, snująca plany międzynarodowej ekspansji, sama może zostać przejęta. 42
  • Wojny autobusowe 9 sie 2015, 20:00 Założyć stowarzyszenie, złożyć protest i zablokować trasę autobusu – w ten sposób małe firmy przewozowe wykaszają swojego największego konkurenta. Polski Bus na tej wojnie traci już ćwierć miliona złotych miesięcznie. 46
  • Węglowy topielec na plecach energetyki 9 sie 2015, 20:00 Rząd PO-PSL zagonił koncerny energetyczne PGE i Energa i gazowego potentata PGNiG do pomocy walczącej o przetrwanie Kompanii Węglowej. Strategia „po nas choćby potop” ma zapewnić do wyborów spokój w górnictwie. 48
  • Polski konflikt pokoleń 9 sie 2015, 20:00 Milenialsi,pokolenie Y. W socjologii i publicystyce tworzone są coraz to nowsze terminy na określenie młodych ludzi urodzonych pod koniec XX w., którzy w dorosłe życie weszli w XXI w. A wedle statystyk bezrobocia start ten nie jest łatwy.... 50
  • Po co nam młodzi 9 sie 2015, 20:00 Kilka miesięcy temu, tuż po wyborach samorządowych, chciałem zatrudnić w urzędzie młodych mieszkańców naszego miasta i zaprosić ich do wspólnego realizowania ambitnego i rozwojowego programu. Okazało się, że nie ma na to szans. Aby... 50
  • Gmina przyjazna biznesowi 9 sie 2015, 20:00 Rozwój gminy nierozerwalnie jest związany z jakością życia mieszkańców. To jeden z czynników, który może przyciągać inwestorów. 52
  • Unia pomoże załatać dziury w energetyce 9 sie 2015, 20:00 Środki dla sektora energetyki Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko zostaną przeznaczone na projekty wspierające budowę gospodarki niskoemisyjnej lub na bezpieczeństwo energetyczne - mówi Ilona Antoniszyn-Klik, podsekretarz stanu w Ministerstwie Gospodarki 57
  • Zarobić na e-mailu 9 sie 2015, 20:00 W dziesięć lat stworzyli firmę, która wysyła 1,5 mld e-maili miesięcznie i ma kilkadziesiąt milionów złotych przychodu rocznie. 58
  • HOSSA BESSA 9 sie 2015, 20:00 Bankowy pomór To był czarny czwartek dla banków notowanych na warszawskim parkiecie. Po tym, jak z Sejmu gruchnęła wiadomość, że posłowie jednak przegłosowali plan pomocowy dla frankowiczów, akcje banków, które udzielały najwięcej... 58
  • Talibowie Izraela 9 sie 2015, 20:00 Żydowscy ekstremiści już nie tylko krytykują liberalnych współobywateli, ale poszli na otwartą wojnę ze świeckim rządem. 60
  • Oblężenie niemieckiej twierdzy 9 sie 2015, 20:00 Niemcy są drugim po USA wymarzonym celem imigrantów. Jednak tylko mniejszość z nich to uchodźcy z regionów wojen. Większość szuka lepszego życia. 63
  • Bogaty jak Chińczyk 9 sie 2015, 20:00 Rosnący szybko legion chińskich milionerów oddawał się nowobogackim fanaberiom. Do czasu wielkiej akcji antykorupcyjnej prezydenta Xi Jinpinga. 66
  • Fałszywy marsz weselny 9 sie 2015, 20:00 Czy ostateczne uznanie małżeństw jednopłciowych otworzy w Stanach Zjednoczonych dyskusję na temat legalizacji poligamii? 68
  • Imperium Barbie 9 sie 2015, 20:00 Przed laty każda mała dziewczynka marzyła o własnej lalce Barbie. Dziś oprócz tego, co kilka miesięcy żąda od rodziców kolejnej płyty DVD z ulubioną bohaterką na płycie lub biletu do kina. Na ekrany wchodzi właśnie „Barbie: Rockowa księżniczka” – 30.... 70
  • Nieświęty Włodzimierz 9 sie 2015, 20:00 Mordował, gwałcił i składał ofiary z ludzi. Oto święty, którego Rosjanie podkradli Ukraińcom, by zrobić z niego patrona swojej państwowości. 73
  • Nie tylko dla dorosłych 9 sie 2015, 20:00 Danielle Steele jest królową romansów dla dorosłych, a John Green dla młodzieży. Jego „Papierowe miasta” są numerem 1 na polskiej liście bestsellerów książkowych, a ich ekranizacja ma szansę stać się jednym z najpopularniejszych filmów roku. 76
  • Genom z gwizdka 9 sie 2015, 20:00 Dzięki nowej technologii badań DNA będzie można odczytywać kod genetyczny otaczających nas żywych organizmów w każdym miejscu na ziemi. Nawet bez specjalistycznego przygotowania. Genetyka się demokratyzuje. 78
  • Winne podróże 9 sie 2015, 20:00 Od winnicy do winnicy – oto jak najlepiej zwiedzać Lubuskie. Jedyne pytanie: kto będzie kierowcą? 80
  • Grünberg 9 sie 2015, 20:00 Przez setki lat był to niemiecki okręg winiarski. Słynący z młodych kwasiorów, a potem z całkiem sensownych win musujących. Ale w okolice Zielonej Góry turyści nie pielgrzymowali jedynie dla trunków. Jeszcze 70 lat temu był to region z... 82
  • Gdy utracisz plastik 9 sie 2015, 20:00 Podczas wakacyjnych wojaży większe niż na co dzień staje się ryzyko utraty karty płatniczej, np. zgubienia czy kradzieży. Dlatego zawsze należy być dobrze przygotowanym na taką ewentualność. 85
  • Budapeszt nieoczywisty 9 sie 2015, 20:00 Oglądany z góry Gellérta Budapeszt jest piękny, choć nieco sztampowy. Dlatego odwiedzając go, warto nieco zboczyć z głównych szlaków turystycznych. 86
  • Lato z fantazją 9 sie 2015, 20:00 Elfy czy hobbity mogą być interesującym wakacyjnym towarzystwem. Wydawcy uraczyli nas nie tylko nowościami, lecz także wznowieniami klasyki fantasy. 92
  • Kalejdoskop kulturalny 9 sie 2015, 20:00 MUZYKA Piotr Metz Opera w stylu punk TO MOŻE BYĆ PŁYTA ROKU To coś w rodzaju punk opery z chwytliwymi melodiami, przypominającej trochę napisaną przed ponad 40 laty „Quadrophenię” The Who, traktującą o problemach dojrzewania.... 94
  • Arogancja PO buczeniem pisana 9 sie 2015, 20:00 Zabuczeli. Można by nawet jakoś zrozumieć, że posłowie Platformy Obywatelskiej wydają z siebie dźwięki dezaprobaty, gdy orędzie wygłasza prezydent, który pokonał ich kandydata. Ale trudno zrozumieć, że buczą w momencie, gdy Andrzej... 98