Lato sponsorów

Lato sponsorów

Dodano:   /  Zmieniono: 
Wybrzeże zamieniło się w gigantyczny ośrodek kultury
Na nadmorskich deptakach trudno nie trafić na koncert rockowy, występ gwiazdy muzyki tanecznej, wystawę, zawody sportowe, konkurs z nagrodami dla dzieci. Miasteczka prześcigają się w organizowaniu kolejnych imprez i... przyciąganiu sponsorów. Tego lata na turystów czekają jeszcze między innymi festiwal Interfolk, targi turystyczne, biennale pasteli i wielodyscyplinowy rajd w w Kołobrzegu, Beach Ball Tour ?99 w Darłowie, Lato ze Smurfami dla najmłodszych, rajd rowerowy i rockandrollowe śpiewanie w Ustce, Inwazja Mocy RMF FM i muzyczny sierpień w Świnoujściu, imprezy taneczne w Jastrzębiej Górze, Chałupach, Ostrowie.

W Sopocie w ciągu tylko jednego weekendu mamy do wyboru recital Marcina Dańca, koncert Oddziału Zamkniętego, wystawę malarstwa Ecole de Paris z kolekcji Wojciecha Fibaka, Sopot Molo Jazz Festiwal i pokazowy turniej plażowej piłki ręcznej. Podobne atrakcje - przy nieznacznym uszczupleniu miejskich budżetów - oferują turystom Władysławowo, Łeba, Rowy, Krynica Morska, Międzyzdroje, Hel i Jastarnia.
- Przez najcieplejszą część roku sponsorzy niemalże władają naszym mias- tem - mówi Rafał Walczak z Urzędu Miasta w Jastarni. - W 1992 r. zaczęliśmy w Ustce organizować bezpłatne plenerowe imprezy. Z czasem ich przygotowywanie scedowaliśmy na firmy prywatne. W tym roku Bakoma, Ekko, Nata prześcigają się w pomysłach, dzięki którym chciałyby zapewnić urlopowiczom zabawę. Zajmują się tym również profesjonalne agencje organizujące imprezy w imieniu sponsorów - dodaje Barbara Paszkiewicz z Centrum Kultury, Rekreacji i Promocji w Ustce.
- Nadmorskie kurorty mają w rękach potężny atut: dostęp do Bałtyku. I od kilku lat wreszcie zaczynają z niego korzystać, niewiele wydając z budżetu. Turyści, mieszkańcy miasta i sponsorzy żyją w symbiozie - mówi Barbara Dąbrowska z Urzędu Miasta w Łebie. Specjaliści od marketingu przekonują, że festyn jest doskonałą okazją do tego, by pozyskać nowych klientów, zwiększyć spontaniczną znajomości marki. - Jesteśmy na wybrzeżu nie tylko po to, by sprzedać jednorazowo bardzo dużo lodów. Chcemy też, by klienci poczuli, że robimy coś wyłącznie dla ich przyjemności. Oczywiście, na plażach prezentujemy również nowe produkty i... mierzymy się z konkurencją, która organizuje własne imprezy - przekonuje Piotr Kosmala z Ekko (wytwórni lodów). Szacuje on, że dzięki obecności firmy na nadmorskich imprezach spożycie nowego produktu - lodów Frugo - wzrosło kilkakrotnie. Z podobnego założenia wychodzą specjaliści z PepsiCo, wraz z browarem Żywiec organizujący między innymi zabawy połączone z konkursami dla młodych DJ-ów. - Chcemy być cały czas z młodzieżą, tam, gdzie jest jej najwięcej, czyli nad morzem - deklaruje Małgorzata Skonieczna z PepsiCo. - Sprzedaż napojów zwiększamy za pomocą innych metod. Natomiast sponsoring imprez ma zupełnie inny cel, nie jest nastawiony na zarabianie pieniędzy bezpośrednio - dodaje Skonieczna. - Przypominanie klientom o tym, że istniejemy, kreowanie pozytywnego wizerunku firmy to efekty uboczne. Istotniejsza jest sprzedaż lodów wszystkim, którzy mają na nie ochotę - zastrzega Paweł Gorczyca z Algidy. W ogródkach tej firmy odbywają się plażowe imprezy, podczas których turyści tańczą, śpiewają i wygrywają nagrody w konkursach.
- Latem na wybrzeżu o dominację walczą piwowarzy z całej Polski. Wakacyjne imprezy promocyjne organizujemy po to, by przekonać do siebie tych, którzy nas nie znają, a stałych klientów utwierdzić w przekonaniu, że dokonali dobrego wyboru. Dzięki tegorocznej akcji zwiększyliśmy sprzedaż piwa o 57 proc. w porównaniu z ubiegłym rokiem, dotarliśmy też do tysięcy konsumentów spoza Pomorza - mówi Marek Łycyniak, wiceprezes browaru Brok, wspierającego finansowo ponad 100 imprez nad Bałtykiem. Browarnicy z Kompanii Piwowarskiej SA twierdzą, że angażując się w sponsorowanie mistrzostw świata w windsurfingu w Łebie, myśleli raczej o kreowaniu wizerunku marki 10,5 niż walce z konkurencją. - Windsurfing i zabawa przy naszym piwie pasują do siebie - mówi Joanna Kloskowska, szefowa marki 10,5.
Sponsorzy nadmorskich imprez przyznają, że przygotowywanie ich uczy profesjonalnego podejścia do klienta. - Turyści są wymagający. Wezmą udział wyłącznie w fachowo opracowanych zabawach. Dlatego mniejsze firmy na razie powierzają organizację imprez agencjom. Liczą na to, że w przyszłości same będą zdolne przejąć ich funkcję - twierdzi Piotr Kosmala. Pracownicy działów marketingu zgodnie przyznają, że kto zrezygnuje z letniej promocji nad Bałtykiem, skazany jest na klęskę.


Kto zrezygnuje z letniej promocji nad Bałtykiem, jest skazany na klęskę

Z pozostających w kraju 20 mln urlopowiczów, z których aż 60 proc. na wypoczynek wybiera się na pobrzeże Bałtyku, skorzystała w tym roku Wizja TV. Stacja zdecydowała się na Road Show, czyli konwój przemierzający Polskę i zatrzymujący się na dzień lub dwa w kolejnych miastach. - W jego skład wchodzi truck Wizjoner, w którym znajduje się klimatyzowana sala dla 70 osób, wyposażona w aparaturę audiowizualną. - Pokazujemy tam nasze propozycje programowe. Komu się spodoba, może od razu kupić pakiet po promocyjnej cenie - mówi Dorota Zawadzka z Wizji TV. Postojom konwoju towarzyszą konkursy z nagrodami, zawody sportowe dla dzieci itp.
Integrować z odbiorcami ma także kolejna edycja Inwazji Mocy RMF FM (koncerty gwiazd muzyki popularnej) i Nasze Lato, czyli wspólne przedsięwzięcie radiowej Trójki, dziennika "Życie", Naszej Telewizji, browaru Żywiec i Wizji TV. - Imprezy organizowane są od początku lipca do końca sierpnia. Prowadzą je między innymi znani dziennikarze Trójki: Piotr Kaczkowski, Kuba Strzyczkowski i Marek Niedźwiecki. Transmitujemy je bezpośrednio na antenie - mówi Joanna Osińska z Programu III PR. W trakcie imprezy Żywiec prezentuje kino letnie (filmy czarno-białe), występują kabarety OT-TO, Kaczki z Nowej Paczki i Koń Polski, grają zespoły, na przykład Dżem i Formacja Nieżywych Schabuff. Turyści nieustannie uczestniczą w konkursach z nagrodami.
Władze nadbałtyckich gmin i ich przedsiębiorczy mieszkańcy doskonale wiedzą, że przeciętny polski turysta wydaje podczas urlopu nad morzem średnio co najmniej 250 USD. Dlatego urzędnicy sprzedają latem setki koncesji na prowadzenie ogródków piwnych. Bez ograniczeń wpuszczają na ulice i deptaki handlarzy owoców i warzyw, napojów, lodów i chętnie pozwalają na otwieranie smażalni ryb, budek z hamburgerami, grillów. Nie razi ich obecność sprzedawców balonów, zabawek, okularów słonecznych, słodyczy i naklejek, a także fotografów, malarzy i rzeźbiarzy. - Dopingujemy jednak wszystkich, od drobnych sklepikarzy po szefów dużych ośrodków wczasowych, by dbali o wizerunek miasta - zastrzega Beata Mieczkowska z Urzędu Miasta w Kołobrzegu.
Od kilku lat bez problemu można nad morzem tak rozbudować dom, by przystosować go do wynajmu pokoi, by móc otworzyć pensjonat bądź hotel, zorganizować kemping lub pole namiotowe. W najpopularniejszych miejscowościach pozytywnie rozpatruje się kilkaset wniosków rocznie. Tylko w Jastarni w ciągu roku wydaje się ponad 100 pozwoleń na rozbudowę i przeszło 1000 zezwoleń na prowadzenie pensjonatu lub hotelu. Coraz rzadziej zdarzają się "przedsiębiorcy", którzy działalność prowadzą nielegalnie. Polska riwiera odzyskuje blask?
Więcej możesz przeczytać w 33/1999 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0