Silni wśród silnych

Silni wśród silnych

Dodano:   /  Zmieniono: 
Każdy żołnierz i obywatel powinien rozumieć misję naszych sił zbrojnych
Rocznice paktu Ribbentrop-Mołotow i wybuchu II wojny światowej skłaniają do krótkiej refleksji na temat naszego miejsca w Europie i naszej polityki obronnej. Piłsudski przed śmiercią (po tym, gdy Francja nie podjęła pomysłu wojny prewencyjnej przeciw Hitlerowi w 1933 r.) mówił z wisielczą ironią o niebezpieczeństwie dwustronnego ataku na Polskę: - Wtedy będziemy się bronić na placu Saskim. Dziś, niezależnie od tego, jak niestabilny byłby obszar byłego Związku Sowieckiego, nasza sytuacja geopolityczna jest - po wiekach niepewności - bardzo dobra. Teraz od nas, od naszej polityki obronnej jako członka NATO i od naszej polityki wynikającej z jednoczenia się Europy, będzie zależeć bezpieczeństwo kraju.
W 2012 r. Polska ma osiągnąć stan pełnej integracji ze strukturami Paktu Północnoatlantyckiego. Patrząc na to, co zrobiliśmy w przededniu i nazajutrz po szczycie waszyngtońskim, stwierdzam jedno: czas dzielący nas od roku 2012 musi być podzielony na odcinki paruletnie, roczne i kwartalne, aby cywilna kontrola nad przemianami w polskich siłach zbrojnych i ich otoczeniu - przemyśle obronnym i obronie terytorialnej kraju - stała się rzeczywistością. W przeciwnym razie ani polityków, ani generałów nie da się rozliczyć z ich działań i zaniechań. Proporcje wydatków stałych (gaże, żołd, koszty utrzymania) do kosztów ćwiczeń i kosztów uzbrojenia muszą krok po kroku uzyskiwać proporcje coraz bliższe zachodnim, a najlepiej - amerykańskim - 1:1:1. Zanim w miarę rozwoju gospodarczego nasze wydatki na obronę przekroczą 3 mld USD rocznie, musimy patrzeć, jak ewoluuje planowanie i budżetowanie zadań i jak realizowane są priorytety, wynikające z sojuszniczych zobowiązań.
Dyskusje o uzbrojeniu i pieniądzach nie mogą być oderwane od konkretów organizacyjnych, kadrowych i przemian mentalności. Jako członkowie Zgromadzenia Parlamentarnego NATO mamy już po kwietniu 1999 r. pełny wgląd w to, jak koledzy w sojuszu przyglądają się swoim siłom zbrojnym, a ostatnio mogliśmy się przekonać, jak misja obrony niepodległości, wolności i demokracji rozumiana jest przez wojsko kanadyjskie, bardziej niż nasze odległe od ognisk potencjalnych konfliktów. Nie chodzi bowiem tylko o to, by politycy i generałowie dyskutowali o nowej doktrynie obronnej, lecz o to, by każdy żołnierz i obywatel widział i rozumiał misję naszych sił zbrojnych na trzech poziomach: obrony integralności Rzeczypospolitej, współpracy militarnej naszego regionu Europy i udziału w globalnym bezpieczeństwie.
Wolę to napisać, zanim przeczytam raport o badaniach społecznych dotyczących sił zbrojnych.
Więcej możesz przeczytać w 36/1999 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0