Budżet wsi i dróg

Budżet wsi i dróg

Dodano:   /  Zmieniono: 
Ustawa budżetowa to plan. Jego realizacja wymaga kompetentnych wykonawców we wszystkich instytucjach sektora finansów publicznych
W minionym tygodniu Rada Ministrów zaakceptowała ustawę budżetową na 2000 r. Obok pakietu ustaw składających się na reformę podatkową stanowi ona najistotniejszy fragment realizacji ,,Strategii finansów publicznych i rozwoju gospodarczego. Polska 2000-2010". Celem strategii - przypomnę - jest szybkie tempo wzrostu gospodarczego oraz przyspieszenie tworzenia nowych miejsc pracy, co jest szczególnie istotne dla ludzi młodych. Możliwość realizacji nadrzędnych celów strategii zależy od dwóch rodzajów czynników: zewnętrznych i wewnętrznych. Na czynniki zewnętrzne - z definicji - nie mamy wpływu, musimy się do nich dostosować. Najważniejsze z nich jest tempo rozwoju gospodarek krajów, z którymi Polska jest szczególnie związana, czyli Unii Europejskiej (a zwłaszcza Niemiec). Zgodnie z prognozami instytucji międzynarodowych po osiągnięciu w 1999 r. wzrostu gospodarczego na poziomie 2,0-2,1 proc. w 2000 r. PKB krajów Unii Europejskiej powinien się zwiększyć do 2,7-2,9 proc. Czynniki wewnętrzne - od nas zależne - które zdecydują o tym, czy Polska będzie się szybko rozwijać i tworzyć nowe miejsca pracy dla pokolenia wyżu demograficznego, to tempo wzrostu oszczędności krajowych, tempo wzrostu produktywności zasobów i stabilność makroekonomiczna. Z myślą o tych zmiennych konstruowano reformę podatków i budżet państwa na rok 2000, którego główne założenia postaram się Państwu przybliżyć.
Budżet państwa jest rocznym planem przychodów i wydatków rządowej części sektora finansów publicznych, na który składają się również województwa, powiaty, gminy i miasta wydzielone (czyli wszystkie szczeble nowego samorządu terytorialnego), ZUS oraz rozmaite agencje i fundusze, takie jak PFRON, Agencja Rynku Rolnego itp. Wszystko to są finanse publiczne, czyli pieniądze płacone z naszych wspólnych podatków. Część z podatków nosi nazwę ,,składek" - są to podatki, które obciążają koszty pracy i w ten sposób zniechęcają przedsiębiorców do zwiększania zatrudnienia. Dlatego tak ważne jest, aby te najbardziej szkodliwe podatki nie rosły, a najlepiej, żeby zaczęły się zmniejszać. Wymaga to racjonalizacji wydatków, które są pokrywane z owych składek. Na przykład: łatwość uzyskiwania rent inwalidzkich doprowadziła do takiej skali wydatków, że do ich pokrycia potrzeba 13 proc. składki na ubezpieczenie społeczne. Podraża to w sposób oczywisty ogromne już koszty pracy i w ten sposób przyczynia się do wzrostu bezrobocia. Sprawia także, że na jednego pracującego przypada w Polsce rekordowo dużo oficjalnie niepracujących osób w wieku produkcyjnym.
Produkt krajowy brutto (PKB), czyli wartość wytworzonych w naszym kraju dóbr i usług, wyniesie w przyszłym roku 676,7 mld zł - o 5,2 proc. więcej niż w tym roku. Ta stopa wzrostu gospodarczego pozwoli nam na zmniejszenie dystansu dzielącego nas od bogatych krajów Unii Europejskiej, do której aspirujemy, oraz umożliwi wygenerowanie wielu nowych miejsc pracy. Prognoza makroekonomiczna na lata 2001-2002 zakłada, że przy kontynuacji dotychczasowej polityki gospodarczej PKB w kolejnych latach będzie rósł w jeszcze szybszym tempie: 5,7 proc. w 2001 r. i 5,8 proc. w 2002 r.
W przyszłym roku nadal będzie słabnąć tempo, w jakim pieniądze w naszych portfelach tracą na wartości, czyli spadać będzie inflacja. Prognozuje się, że jej średnioroczna wartość w roku 2000 wyniesie 5,7 proc. Co oznacza niska inflacja, najlepiej wiedzą przedsiębiorcy, mogą bowiem wówczas tanio kupować kredyt, który jest im potrzebny, aby inwestować, w tym tworzyć nowe miejsca pracy.
W roku 2000 deficyt budżetu państwa wyniesie 1,9 proc., a deficyt całego sektora finansów publicznych - 2,4 proc. PKB. Oznacza to poprawę w porównaniu z bieżącym rokiem, w którym deficyt powinien wynieść 2,8 proc. PKB. Mniejszy deficyt oznacza możliwość zaciągnięcia tańszego kredytu, bowiem państwo - aby pokryć nadwyżkę wydatków nad dochodami - musi pożyczać pieniądze na rynku, konkurując o nie z przedsiębiorcami prywatnymi, co zwiększa cenę kredytów, czyli podbija stopy procentowe.
Dochody budżetu państwa wzrosną w przyszłym roku realnie o 5,8 proc. i stanowić będą 20,9 proc. PKB. Oznacza to, że nie mają racji ci, którzy twierdzą, że wskutek reformy podatków zmaleją wpływy budżetu państwa. Związane to jest z tym, że obok zmniejszenia i uproszczenia podatków bezpośrednich, które obciążają nasze dochody, w najbliższych latach nastąpi dostosowanie podatków pośrednich - obciążających konsumpcję - do norm obowiązujących w Unii Europejskiej. Do zwiększenia dochodów przyczyni się także znacząca wpłata do budżetu państwa pochodząca z zysku Narodowego Banku Polskiego (2,44 mld zł). Jednocześnie fiskalizm państwa spadnie, bowiem mniejsza część pieniędzy podatników stanowić będzie dochody sektora finansów publicznych. Dochody całego sektora finansów publicznych zmaleją bowiem z 41,7 proc. PKB w 1999 r. do 40,1 proc. PKB w roku 2000.
Wydatki budżetu państwa wzrosną realnie o 4,7 proc. w porównaniu z rokiem bieżącym. Będą one o 1,9 proc. PKB wyższe od jego dochodów (deficyt), stanowiąc 22,8 proc. PKB. Wydatki całego sektora finansów publicznych stanowić będą 42,4 proc. PKB. Budżet roku 2000 można nazwać budżetem wsi i dróg. Łączne nakłady na rozwój rolnictwa i terenów wiejskich wzrosną bowiem realnie o 79 proc. (z prawie 2,2 mld zł w 1999 r. do ponad 4,1 mld zł w 2000 r.). Składają się na to - oprócz wydatków z budżetu - środki pomocowe Unii Europejskiej (programy SAPARD i PHARE) oraz kredyt z Banku Światowego na wsparcie inwestycji na terenach wiejskich, który omawiałem z wiceprezesem Banku Światowego podczas mojego ostatniego pobytu w Waszyngtonie.
Wydatki na infrastrukturę transportową zostaną w roku 2000 zwiększone realnie o 25,5 proc. (z prawie 4,2 mld zł w 1999 r. do prawie 5,4 mld zł w 2000 r.). Na naprawę polskich dróg przeznaczymy w przyszłym roku także środki pomocowe Unii Europejskiej (programy ISPA i SAPARD) oraz fundusze pochodzące z kredytów międzynarodowych instytucji finansowych.
Ustawa budżetowa na 2000 r. zakłada także realny wzrost nakładów na wzmocnienie tendencji rozwojowych gospodarki. Nakłady na badania naukowe wzrosną realnie o 5,2 proc., na oświatę i wychowanie - o 4,6 proc., a na szkolnictwo wyższe - o 3,3, proc. Wydatki na promocję eksportu zwiększą się natomiast o 40 proc.
Przyjęta przez rząd ustawa budżetowa na rok 2000 to bardzo ważny dokument. Należy jednak pamiętać, że jest to plan. Jego realizacja wymaga kompetentnych wykonawców we wszystkich instytucjach sektora finansów publicznych. Im większymi pieniędzmi zarządza dana instytucja, tym bardziej kompetentni ludzie powinni stać na jej czele. Taka jest racja stanu.
Więcej możesz przeczytać w 42/1999 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0