Generacje

Generacje

Dodano:   /  Zmieniono: 
W świecie informatycznej obfitości tanieje technika, a drożeje inteligencja zdolna uczynić ją produktywną
Należę do pokolenia wychowanego na lekturze książek. Gdy pojawiła się telewizja, nie od razu odkryłem spustoszenie, które przyniosła nowej generacji. Dopiero z czasem zauważyłem, że pokolenie naświetlające się przed małym ekranem jest mniej krytyczne. Jego wyobraźnia - sparaliżowana przez wizję i dźwięk - pracuje znacznie gorzej. Z czasem ślepnie i głuchnie na rzeczywistość.
Od kilkunastu lat obserwuję kolejną generację - komputerową. Mimo upartego powtarzania przysłowia: "Gdy skomputeryzujesz bałagan, otrzymujesz bałagan", na moich oczach wyrasta pokolenie, którego umiejętność strukturalizowania rzeczywistości oceniam bardzo surowo. Co chwila stwierdzam, że młodzi ludzie gorzej kojarzą. Rozważając konkretny problem, nie umieją wspomagać wyobraźni analogiami przenoszonymi z innych dziedzin wiedzy. Po prostu nie otwierają im się windowsy w głowie, mimo że bez trudu wyświetlają okienka na monitorze, naciskając klawisze komputera.
Byłbym członkiem generacji ichtiozaurów, skazanym na smętne stukanie w swój mały palmtop, który nabyłem niedawno, gdyby nie kolejna generacja klasyków, z którą bez trudu znajduję wspólny język. Najmłodsi, dzieci ery technotronicznej, rozumieją, że najlepszy komputer to ten, który noszą na karku. Wszystko inne jest tylko narzędziem. I tak jak najlepszy ołówek nie narysuje sam, tak komputer dla nowej generacji - generacji post - jest tylko zminiaturyzowaną kartoteką możliwości, którym sens nadaje dopiero intelekt operatora. W świecie informatycznej obfitości tanieje technika, a drożeje inteligencja zdolna uczynić ją produktywną.
Pojawili się konsumenci role playing games - gier ról, w których mistrz gry jest partnerem graczy wykonujących misję. Może ta młodzież sięgnie po książkę mojej młodości "Grę szklanych paciorków" Hermana Hessego. I zrozumie, że magister ludi i mistrz gry jest tym samym, a jedyna gra, która się liczy, to ta, w której celem i środkiem jest cywilizacja: zbiór reguł, na jakie zgodziliśmy się, aby jako dorośli czasem móc być mędrcami lub bohaterami.
Więcej możesz przeczytać w 42/1998 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0