MENU

Dodano:   /  Zmieniono: 
Współczesna fotografia artystyczna sytuuje się między dwiema tendencjami: tradycyjnej funkcji fotografii jako dokumentu coraz częściej przeciwstawiany bywa obraz przetwarzany metodą obróbki cyfrowej. Najnowsze trendy w tej dziedzinie prezentuje wystawa "Fotografia '98", zorganizowana w krakowskim Pałacu pod Baranami.
Na początku lat 90. fotografia artystyczna pozostawała w cieniu komercji reklamowej i prasowej. W mediach sukcesy odnosił reportaż zdjęciowy, którego szczytowe osiągnięcia co roku oglądaliśmy w trakcie objazdowej tury World Press Photo. Rynek nasycił się w połowie lat 90. - wróciła moda na fotografię przetworzoną, nacechowaną artystycznie. Sprzedawano ją jako dzieło sztuki, a przynajmniej przedmiot dekoracyjny. Wsparcie duchowe przyszło też z zagranicy. "Dokumenta X" w Kassel w 1997 r. stały się festiwalem obrazu fotograficznego, prezentowanego w najrozmaitszych przetworzeniach.
Odbiło się to jednak dotkliwie na fotografii, w której publiczność prasowa chciała widzieć przede wszystkim dokument. - Póki fotografia nie stała się sztuką, cieszyła się niezachwianym autorytetem dokumentu potwierdzającego prawdziwość istnienia ludzi, przedmiotów, zjawisk - ocenia Lech Lechowicz, fotografik z Łodzi. - Kiedy jednak okazało się, że ten dokumentalny obraz może przekazywać treści wymyślone, że można nim na różne sposoby manipulować, dokumentalny etos fotografii uległ zachwianiu.
Ta tendencja nasiliła się dziś w związku z rozwojem techniki cyfrowej, pozwalającej nie tylko dowolnie przetwarzać zdjęcia, ale tworzyć perfekcyjne iluzje obrazu fotograficznego. Na krakowskiej wystawie przedstawiono te możliwości w pełnym wyborze. Julita Kurkowska w cyklu "Zmysłowość" pokazuje detale roślin w taki sposób, że przypominają intymne atrybuty męskości i kobiecości, otoczone zmysłową wiosenną mgiełką. Ludzkie ciało uwiecznione przez Irenę Nawrot ma konsystencję plastiku, sfotografowane przez Macieja Hnatiuka wygląda jak wyciosane z drewna albo odlane w mosiądzu. Oto ostateczny triumf techniki laboratoryjnej: we współczesnej fotografii wszystko może być wszystkim. Często nie trzeba angażować nawet zaawansowanej techniki. Edward Łazikowski stertę tyczek wspartych drągami sfotografował tak, że wygląda jak pojazd kosmiczny. Z kolei nadając zgrzebnej i pustej półce sklepowej fakturę plątaniny obwodów scalonych, uzyskał efekt humorystyczny. - Fotografia dzięki coraz mniejszym ograniczeniom na przykład w zakresie formatu może w pewien sposób zastąpić malarstwo - ocenia Jarosław Bartołowicz, fotografik z Warszawy. - Dlatego coraz więcej artystów, którzy fotografię artystyczną dotychczas traktowali marginalnie, zwraca się ku tej działalności.
- Na przeciwnym biegunie sytuują się próby użycia fotografii w jej tradycyjnej, najbardziej bezpośredniej postaci - twierdzi Adam Sobota, specjalista ds. fotografii w Muzeum Narodowym we Wrocławiu. W Krakowie pokazano kilka udanych foto- reportaży, w których najważniejszym działaniem artystycznym było znalezienie się we właściwym miejscu i odpowiednim czasie z aparatem w dłoni. Piotr Wójcik sfotografował tą metodą dzień powszedni węgierskich Cyganów, a Sławomir Kamiński - letni obóz niewidomych dzieci z Lasek. Zdarzała się też tzw. fotografia sugerująca. Sławoj Dubiel sfotografował wprawdzie bez przetworzeń chemicznych fasady marketów, stacji benzynowych i przydrożne billboardy, ale nadał tym obrazom tonację ciemną i ponurą, wskutek czego przedmioty prezentowały się jak okazy ze śmietniska cywilizacji. Wojciech Zawadzki wykorzystał bure fasady, zdewastowany most, który składa się z samych poręczy, i kamienice po wyburzeniu, aby ułożyć je w cykl pod ironicznym tytułem "Moja Ameryka". Fotografia realistyczna próbuje także opowiadać historyjki obyczajowe, posługując się detalem, skrótem myślowym i symbolem. Udaną próbkę takich działań przedstawiła publiczności Aleksandra Mańczak, reprodukując park, gdzie na krzaku wisi damska bielizna, a obok poniewiera się zgnieciona puszka po piwie. Jan Bortkiewicz pokazał zeszłoroczną powódź, fotografując wyłącznie przeżarte przez grzyb ściany zalanych domów.
Polska fotografia artystyczna rozwija się wyspowo. Szkoła modernistyczna zdominowała środowisko jeleniogórskie, gdzie tworzą m.in. Wojciech Zawadzki, Ewa Andrzejewska i Piotr Komorowski. Z kolei Suwałki uznawane są za twierdzę "neopiktorializmu" (Stanisław J. Woś, Radosław Krupiński, Tomasz Michałowski), który łączy fotografię tradycyjną i elementy sztuki dawnej. "Neopiktorialiści" umieją się efektownie zaprezentować w trakcie wystaw o tematyce antropologicznej ("Drzewo", "Kamień", "Niebo"). - W latach 90. coraz więcej plastyków zwraca się ku postmodernizmowi, chętnie wykorzystując fotografię w swych realizacjach - ocenia Krzysztof Jurecki, kierownik działu fotograficznego Muzeum Sztuki w Łodzi. Warszawscy twórcy związani z tamtejszą ASP (Katarzyna Kozyra, Artur Żmijewski czy Katarzyna Górna) stali się głośni dzięki bulwersująco celnym prowokacjom socjologicznym, mniej skupiając się na samym akcie fotografowania. Postmodernistyczną stylistykę reprezentują także artyści wywodzący się z gdańskiej ASP i skupieni wokół galerii "Wyspa".

Więcej możesz przeczytać w 42/1998 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0