NA STRONIE

NA STRONIE

Mimo wszystko
Viagra to najlepszy lek na przekrwione mózgi. Niebieskie pastylki powinny być bezpłatnie rozdawane wszystkim politykom, ideologom i pseudoprzywódcom kościoła katolickiej nienawiści ze żwirowiska w Oświęcimiu. Jak wiadomo, w wyniku zażycia viagry krew odpływa z mózgu do organu, który ostatnio tak absorbuje niektórych polityków amerykańskiego Kongresu, a co za tym idzie - sporą część tłuszczy ogólnoświatowej. W wyniku tego procesu dzięki viagrze spada napięcie umysłowe, by w sposób pożyteczny, nikomu nie szkodząc, zlokalizować się tam, gdzie zaczyna się polityka prorodzinna.
Kiedy słyszę stwierdzenie Marka Borowskiego (skądinąd człowieka inteligentnego, wykształconego), że podatek liniowy to dowód prymitywizmu ekonomicznego Leszka Balcerowicza, a równocześnie w I programie TVP prof. Grzegorz Kołodko przekonuje Andrzeja Skowrońskiego, że koniec neoliberalnej ekonomii jest już bliski, a eksperci Banku Światowego z podziwem patrzą na stabilną, kwitnącą gospodarkę Chin, otóż kiedy to wszystko słyszę, mam ochotę krzyczeć: więcej viagry, więcej viagry! Kiedy widzę, jak prezes PSL próbuje uprawiać nekrofagię polityczną, żywiąc się cierpieniem dwóch zmarłych samobójczą śmiercią rolników, a niejaki Janosz obwieszcza światu, że to on i jego wyznawcy są Kościołem, i próbuje żywić się cierpieniem milionów pomordowanych w Auschwitz ofiar, kiedy to wszystko obserwuję, zaleciłbym im viagrę na śniadanie, obiad i kolację. A tak naprawdę należałoby zapytać, czy leci z nami lekarz w tym przedziwnym polskim balonie.
Na szczęście ten polski demagogiczny balon polityczny lata poniżej głów wielu wspaniałych burmistrzów i wójtów, którzy w swoich małych ojczyznach osiągnęli sukces gospodarczy niewyobrażalny kilka lat temu. "Zrób to sam", czyli prezentacja ekstraklasy burmistrzów i wójtów, przedstawia tylko część rosnącej grupy wspaniałych, przedsiębiorczych liderów demokracji lokalnej, ludzi, których wartość określa to, czego dokonali, a nie to, co powiedzieli. To zwycięstwo przedsiębiorczości i pracowitości tych ludzi nad politycznym bełkotem i jałowymi swarami "jelit politycznych". "Całkowicie słuszne jest powiedzenie (...), że nie osiągano by tego, co możliwe, gdyby wciąż na nowo nie sięgano w świecie po to, co niemożliwe" - te słowa Maxa Webera najlepiej oddają filozofię formacji, dzięki której osiągnęliśmy w Polsce to, co niedawno wydawało się niemożliwe. Te słowa stały się wyznacznikiem zarówno ekipy premiera Mazowieckiego, jak i ekipy premiera Buzka, czyli całej formacji ludzi "Solidarności". I wypowiedź Kazimierza Janiaka (vide: "Reformy bez rewolucji"), i bardzo ważny w dyskusji o reformie podatkowej tekst "Księga niedomówień" Piotra Żaka, a także to, co w felietonie pt. "Wybory, podatki i wpadki" napisał były prezydent Lech Wałęsa, wszystko to zamieszczone w tym numerze świadczy o ogromnym potencjale dokonywania rzeczy niemożliwych w Polsce. Niemożliwych tak jak niemożliwe wydawało się obalenie PRL.
Rację ma Stefan Niesiołowski, kiedy stwierdza (vide: "Orły i sępy"), że jeśli prawica chce utrzymać władzę, "musi funkcjonować jako ugrupowanie zdolne do zawierania koalicji, unikające radykalizmu, otwarte na inne propozycje i programy". Niestety, i autor, i wielu polityków prawicy na co dzień zapomina o tym.
"Tylko ten, kto jest pewien, że nie załamie się w sytuacji, gdy świat widziany jego oczyma okaże się zbyt głupi lub zbyt podły, by przyjąć to, co chce on światu ofiarować, i jest pewien, że wbrew wszystkiemu potrafi powiedzieć ťmimo wszystkoŤ, tylko ktoś taki ma powołanie do polityki". Te słowa powinno wpisać sobie do kajetu wielu ludzi, którym wydaje się, że są politykami. Ta koalicja "mimo wszystko" takie powołanie ma, o czym świadczą przeprowadzane trudne reformy, jakich nie przeprowadziliby ci, dla których celem było utrzymanie się przy władzy. A wszystkim demagogom opozycji, rodzinom z radia i ideologom nienawiści ze żwirowiska proponuję, by zamiast używać mózgu, użyli viagry. Stanie się to, co ma się stać .
Okładka tygodnika WPROST: 39/1998
Więcej możesz przeczytać w 39/1998 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0