Misja "Salamandra"

Misja "Salamandra"

Dodano:   /  Zmieniono: 4
Po co Józef Hieronim Retinger skakał do Polski? Tajemnica była tak absolutna, że ubrano go w mundur brytyjskiego kapitana, a na twarz założono brezentową maskę. W lotniczej bazie przerzutowej nr 11 w Brindisi we Włoszech nikt nie mógł wiedzieć, kim jest i z jaką misją ma zostać zrzucony do okupowanej Polski. Wiedziano jedynie tyle, że leci na osobisty rozkaz samego szefa SOE (Special Operations Executive) gen. Colina Gubbinsa, występuje pod nazwiskiem Paisley, że opiekuje się nim (co oznaczało, nie odstępuje go na krok) major Hazel z SOE, a posługuje się kryptonimami "Salamander" i "Brzoza". Ze zrzutem czekano jedynie na sprzyjające warunki atmosferyczne.

Obcy wśród swoich

Tak zaczynała się chyba największa polska awantura polityczna lat wojny i jedna z największych i najdziwniejszych zagadek najnowszej historii. - Kim, na Boga, jest człowiek w mundurze kapitana, którego wszystkie polecenia i najmniejsze zachcianki wypełnia major? - pytali Polacy pełniący służbę w bazie. I po co leci do okupowanej Polski? Pytania te zdawały się tak ważne, że w Brindisi niebawem pojawił się ppłk dypl. Marian Utnik, zastępca szefa VI Oddziału Sztabu Naczelnego Wodza. "Przerzut robią z Włoch - meldował do Londynu. - Z klientem przybył oficer angielski". Londyn odpowiadał: "Zbadać sprawę w Cairo. Przyjaciele [czytaj: Anglicy] montują coś ze Stratonem [siedziba premiera Mikołajczyka]. Podać dokładne szczegóły". Problem wszelako polegał na tym, że żadne szczegóły nie były znane. Wiadomo było jedynie to, że w tajemniczą misję "Salamandra" zamieszane są najwyższe czynniki brytyjskie z samym ministrem Edenem, a może nawet premierem Churchillem i że coś wiedział o niej premier Stanisław Mikołajczyk. Rzecz w tym, że nic o niej nie wiedział polski prezydent ani naczelny wódz, a to wydawało się już tyleż dziwne, ile niepokojące.

Jak wynika z odnalezionych przez autora, nigdy nie ujawnionych notatek płk. Michała Protasewicza, szefa VI Oddziału, pierwszym, który rozpoznał w osobie "Salamandra" dr. Józefa Hieronima Retingera, był kpt. Oranowski. "Znał dobrze Retingera, no i miał dobre stosunki z Anglikami - pisze Protasewicz. Czy podejrzał go gdzieś u Anglików, czy rozpoznał po sposobie chodzenia - tego nie pamiętam". I nie to, kto go zidentyfikował, wydaje się w tej historii najważniejsze. Najważniejsze okazały się depesze do kraju w tej sprawie. "Nie można zapobiec temu drogą awantury - depeszował 5 lutego 1944 r. do gen. Tadeusza Bora-Komorowskiego gen. Kazimierz Sosnkowski. Dlatego zarządziłem obserwację celem zidentyfikowania osób, a gdyby można było bez awantur - celem stwierdzenia, co kurier, czy też kurierzy polityczni, wiozą z sobą... Resztę załatwimy stąd!".

Polowanie na emisariusza

Co do owej reszty historycy na ogół są zgodni, że kolejna depesza zawierała już wyrok śmierci na Retingera. "W kilka dni po wysłaniu do kraju depeszy Naczelnego Wodza - notuje płk Protasewicz - gdy było już pewne niemal, że Retinger leci do kraju, przyszedł do mnie do biura w godzinach przedpołudniowych płk Franciszek Demel. Po przywitaniu się, usiadł naprzeciwko mnie przy biurku i, wyciągając z górnej kieszeni bloczek, powiedział: - Trzeba nadać do kraju depeszę w sprawie Retingera. - Jaką depeszę? - zapytałem. - Zaraz ci ją przeczytam. Gdy skończył czytać, zapytałem:

- Czy generał wie o tym? - Jakżeby! - żachnął się Demel z oburzeniem". W roku 1967, odtwarzając treść tego haniebnego rozkazu, płk Protasewicz zapisze słowa płk. Demela: "Nie wiadomo, do kogo i z czem jedzie. Należy użyć wszelkich środków, by materiał, który wiezie, znalazł się w waszych rękach. Jest rzeczą konieczną, byśmy jak najprędzej byli w jego posiadaniu. Rozumiesz, że takiego rozkazu nie można otrzymać - pisał płk Demel do płk. Kazimierza Iranka-Osmeckiego, szefa II Oddziału KG AK - dlatego zwracam się z tym do ciebie".

Sam płk Franciszek Demel w dyskusji na łamach londyńskich "Wiadomości" w 1972 r., przywołując ów swój rozkaz z lutego 1944 r., nie pisze ani słowa o użyciu "wszelkich środków". W jego wersji depeszy zapisano: "...Kurierzy idą poza plecami Prezydenta i Naczelnego Wodza. Nikt nie wie, kto jedzie i co wiezie... Zrozumiesz jasno, że kręci się coś tajemniczego i bardzo niebezpiecznego dla kraju. Uważam, iż w momencie, gdy dookoła najżywotniejszych spraw polskich zaczynają się omotywać niecne zamiary, nie pora kierować się szlachetnymi skrupułami. Jest rzeczą konieczną, by materiały wiezione przez tajemniczych kurierów znalazły się w waszych rękach... Jeśli się to da zrobić bez awantury - to lepiej. Jeśli trzeba, musicie zorganizować nawet jakiś incydent".

Nieuleczalni idioci

Historia do dziś szuka odpowiedzi na pytanie: po co Retinger skakał do Polski 4 kwietnia 1944 r.? Kto i z czym go wysyłał? Miał 57 lat, nie najlepsze zdrowie, a jego dekonspiracja w Polsce i dostanie się w niemieckie ręce mogły się dla Brytyjczyków okazać katastrofą. A jednak wbrew logice, wbrew zdrowemu rozsądkowi, wbrew nawet - jak się okazuje - samym Polakom, ktoś pozwolił mu skakać do Polski. Po co? Ci, którzy go znali - jak jego wieloletni sekretarz Jan Pomian - nie mają wątpliwości, że Retinger leciał na własne życzenie. Leciał, by ratować Polskę. Było już po konferencji w Teheranie, której ustalenia (oddanie Polski Stalinowi) nie zostały ujawnione stronie polskiej. Retinger je znał. Wiedział, że nic nie może uratować polskich kresów, które miały przypaść Rosji. W styczniu 1944 r. fiaskiem zakończyły się tajemnicze polsko-rosyjsko-brytyjskie rozmowy w Londynie. Historia do dziś prawie nic o nich nie wie. Retinger wiedział wszystko. Był po rozmowach z sir Anthonym Edenem i sir Alexandrem Cadoganem (podsekretarzem stanu w Foreign Office), który wprost mu powiedział: "Polacy to nieuleczalni idioci, a Polska utonie". W lutym Churchill już bez skrupułów oznajmił premierowi Mikołajczykowi i ambasadorowi Raczyńskiemu, że Wielka Brytania nigdy nie gwarantowała żadnych polskich granic. Po raz pierwszy stronie polskiej oficjalnie zaproponowano w zamian za linię Curzona Prusy Wschodnie oraz granicę na Odrze. Polacy w Londynie odmówili. Polacy w kraju wydawali się nie zdawać sobie sprawy ze zbliżającej się katastrofy.

Przeciw Moskwie

Retinger leciał więc do Polski, by ją uratować, by przekonać stronnictwa polityczne o sensie porozumienia z Rosją na podyktowanych przez nią warunkach. Ci, którzy byli z nim związani, wiedzieli, że jego zamiarem była próba stworzenia w okupowanej Polsce podziemnego rządu z silną reprezentacją lewicy. Rządu, który Moskwa musiałaby uznać, a który - być może - uchroniłby Polskę i przed ewentualnym rządem podyktowanym przez Moskwę, i przed nieuchronnym konfliktem AK-owskiej armii podziemnej z oddziałami sowieckimi. Czy rzeczywiście można było w tym momencie ocalić Polskę przed PKWN i przed tragedią zbliżającego się powstania? Nie sposób odpowiedzieć. Tak jak nie sposób odpowiedzieć na pytanie, z kim spotkał się Retinger w Warszawie i z kim prowadził tajemnicze rozmowy. Wiadomo tylko tyle, że spotkał się z przedstawicielami PPR, lecz zarówno on, jak i jego rozmówcy nigdy nie ujawnili treści tych zakończonych niepowodzeniem pertraktacji.

Niebawem zresztą miały się zdarzyć fakty, które cel misji przesunęły na drugi plan. Owe fakty i zdarzenia po latach trudno nazwać inaczej niż polowaniem na Retingera. Do pierwszych prób wykonania wyroku doszło już w kwietniu, niedługo po skoku, gdy 993/W, oddział likwidacyjny KG AK, "...otrzymał rozkaz jego likwidacji jako bardzo szkodliwego emisariusza obcego wywiadu, który miał za zadanie zebranie opinii społeczeństwa polskiego w Kraju o ewentualnych układach z Rosją Sowiecką na warunkach mocno Polskę krzywdzących i sugerował konieczność ich przyjęcia". Z relacji wynika, że wobec trudności z wykonaniem wyroku rozkaz został odwołany. Według Jana Pomiana, Retinger już w Londynie opowiadał, że pewnego dnia do Stefana Korbońskiego, jednego z przywódców politycznych Polski podziemnej, zgłosił się młody oficer AK, który w poufnej rozmowie zameldował o wątpliwościach dotyczących rozkazu, jaki otrzymał. Zlecono mu zastrzelenie Retingera. Ów oficer prosił więc Korbońskiego o potwierdzenie rozkazu, bo sam nie był pewien, czy on, Polak, powinien strzelać do polskiego emisariusza z Londynu. Naturalnie Korboński rozkaz odwołał i w rozmowie z komendantem głównym AK gen. Borem-Komorowskim zaprotestował przeciwko takim metodom walki politycznej. Relacja Zygmunta Gebethnera, w którego domu na warszawskim Powiślu ukrywał się Retinger, świadczy o tym, że próbowano nadal go inwigilować, a oddział likwidacyjny próbował wtargnąć do mieszkania przy Śniegockiej.

Wąglik w walizce

Sprawa polowania na Retingera do dziś dzieli historyków i świadków historii. Jedni przywołują kolejne, nie budzące wątpliwości fakty i relacje, drudzy protestują przeciwko szkalowaniu dobrego imienia Armii Krajowej, zaprzeczając istnieniu jakiegokolwiek rozkazu likwidacji. Przełomowa w tym trwającym 60 lat sporze wydaje się relacja jednego z najdzielniejszych żołnierzy 993/W por. Izabeli Horodeckiej, ps. "Teresa" (uczestniczki 23 akcji likwidacyjnych), która w początkach lat 90. na ręce wielkiego historyka, a jednocześnie jednego z przywódców AK prof. Aleksandra Gieysztora złożyła wyczerpującą relację o swoim udziale w tej wstydliwej sprawie.

"Było to w kwietniu 1944 roku. Przyszedł do mojego mieszkania mój szef major 'Fiszer' (Stefan Ryś) z drugim mężczyzną, którym, jak się później okazało, był płk Kazimierz Iranek-Osmecki (szef II Oddziału KG AK). Pułkownik zapytał mnie, czy zechcę się podjąć zadania polegającego na asystowaniu Józefowi Retingerowi w czasie jego oczekiwania na odlot z kraju samolotem, który przyleci po niego z Brindisi. Moja rola polegać miała na zasypaniu tuż przed odlotem rzeczy w walizce Retingera białym proszkiem, który mi zostanie wręczony, a który zadziała za parę tygodni i spowoduje śmierć Retingera już poza krajem. Jednocześnie poinformowano mnie, że jest to rozkaz samego Naczelnego Wodza generała Kazimierza Sosnkowskiego". W świetle tej relacji zrozumiała staje się dla historyka wypowiedź jednego z oficerów VI Oddziału Sztabu Naczelnego Wodza, Eugeniusza Witta, który, nie ujawniając szczegółów, napisał na łamach paryskiej "Kultury" w 1966 r., że "sposób i okoliczności, w których miał Retinger być zgładzony, budzą niesmak i poczucie wstydu".

Dalsza historia jest znana. Jakimś cudem Retinger ocalał. Obrany z dokumentów, które zgodnie z rozkazami gen. Sosnkowskiego bez niego poleciały do Londynu, "spóźnił się" o 2 minuty na samolot 29 maja 1944 r. Do Brindisi miał polecieć dopiero tzw. trzecim mostem 25 lipca, tydzień przed wybuchem powstania w Warszawie, któremu bezskutecznie próbował zapobiec. Na lotnisku w Brindisi czekał już na niego dowódca SOE, gen. Colin Gubbins. Po latach napisał: "Spotkałem go, bezsilnego kalekę, na lotnisku w Brindisi i musiałem mu powiedzieć, że musi się on udać do Kairu, gdzie jego premier Mikołajczyk w drodze z Londynu do Moskwy, w celu spotkania ze Stalinem, oczekuje go". Jak się wydaje, Retinger nie miał jednak nic do powiedzenia premierowi. Misja "Salamandra" okazała się fiaskiem. Sam Retinger powrócił ciężko chory do Londynu. Miał pozostać kaleką do końca życia. W powszechnej opinii, przyczyną były przeżycia w Polsce i wypadek z bryczką, z której wypadł, spiesząc się na konspiracyjne lotnisko. Być może wierzył w to i sam Retinger. I tylko kilkoro ludzi wiedziało, że prawdziwą przyczyną kalectwa był ów tajemniczy biały proszek (najprawdopodobniej wąglik płucny), którym, zgodnie z rozkazem naczelnego wodza zasypano jego rzeczy.

Więcej możesz przeczytać w 28/2004 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 4
  • nemo   IP
    ech baliszewski baliszewski pieprzysz jak zawsze cuda niewidy

    może i dobrze, że są tacy historycy, jest barwnie, jest ciekawie, ale jednak po raz kolejny śmieszne dyrdymały od tego pana czytam i słyszę
    • rajax   IP
      Olsnij mnie, bo ja zabardzo nie wiem...
      • giewont@gazeta.pl   IP
        Ech te formularze...
        Pisałem wczoraj długi merytoryczny komentarz. Wyślij i ...p ustka. Nie będę pisał drugi raz. Podsumuję jednym słowem: bajki.
        A jeśli ktoś nie widzi celu odwiedzin Retingera jest zwyczajnie, jak mawiał Stalin, ślepy jak kocię.

        Spis treści tygodnika Wprost nr 28/2004 (1128)

        • Wprost od czytelników 11 lip 2004 Powrót cenzury? Środowisko naukowe zajmujące się w badaniach różnymi aspektami seksualności człowieka i zagadnieniami dotyczącymi edukacji czuje się zaniepokojone próbami wstrzymania realizacji projektu badawczego... 3
        • Na stronie - Hipokryzys 11 lip 2004 Obecny rząd jest najwyższą formą hipokryzjokracji Składnikiem życia, bez którego byłoby ono niemożliwe, a którego nadmiar niszczy społeczeństwo, jest hipokryzja. Każdy z nas jest w mniejszym czy większym stopniu hipokrytą, ale nieliczni zdają sobie z tego sprawę. Dzięki temu... 3
        • Skaner 11 lip 2004 Antypuczysta Siemiątkowski Andrzej Milczanowski w grudniu 1995 r. chciał obalić rząd Oleksego i ustanowić gabinet ocalenia narodowego z sobą na czele - tak zeznał, jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie z kilku źródeł, w... 8
        • Dossier 11 lip 2004 ZBIGNIEW SIEMIĄTKOWSKI były szef Agencji Wywiadu W tej chwili obowiązuje sezon polowań na czerwonego Program III Polskiego Radia LEW RYWIN producent filmowy Nie zamierzam dawać satysfakcji Michnikowi. Nawet jeśli będę żebrakiem, to pod... 9
        • Sawka 11 lip 2004 10
        • Kadry 11 lip 2004 11
        • Licznik 11 lip 2004 1 zielony ogr nosi imię Shrek 2. część filmu można oglądać obecnie w kinach 4 części filmu planuje się nakręcić 5 lat trwało przygotowanie pierwszej części "Shreka" 55 kopii "Shreka 2" będzie pokazywanych w... 11
        • Playback 11 lip 2004 13
        • M&M 11 lip 2004  WYPRZEDZAMY UNIĘ!!! Gdy w małżeństwie postępowym dwaj faceci: jeden psychol, drugi z tych, co lubią dzieci, zechcą syna, to nauka już za chwilę stworzy z nich krzyżówkę, zwaną p s y c h o f i le m. A nas, chociaż naukowo... 13
        • Poczta 11 lip 2004 Kompleks Kotańskiego Wartykule "Kompleks Kotańskiego" (nr 25) pogląd, iż "aż 75 proc. pacjentów drastycznie odciętych od narkotyków wraca do nałogu", został błędnie przypisany Krzysztofowi Leszowi,... 13
        • Nałęcz - Kurze zęby 11 lip 2004 Likwidację Senatu zauważyliby jedynie zmartwieni tym faktem senatorowie i budżet, który odczułby ulgę Chyba nikt w Polsce nie potrafi organizować swoich urodzin z takim rozmachem jak Senat. Jeszcze nie obeschły kieliszki po szampanie wypitym podczas wielkiej fety... 14
        • Z życia koalicji 11 lip 2004 Aleksandry Jakubowskiej nie można porównywać do płatnego zabójcy, bo to ją obraża. A obrażać pani eksminister się nie godzi - uznał tak sąd i kazał Pawłowi Śpiewakowi Jakubowską przepraszać. Proszę wysokiej sędzi... 16
        • Z życia opozycji 11 lip 2004 Posłowi PiS Pawłowi Poncyliuszowi urodziła się córeczka. Oczywiście, gratulujemy, ale martwi nas fakt, że rodzice chcą jej dać na imię Zuzanna. Nie wiemy, czy to pomoże posłowi w karierze. A nie lepiej by było Lech albo... 17
        • Fotoplastykon 11 lip 2004 Henryk Sawka www.przyssawka.pl 18
        • Wakacje pedofilów 11 lip 2004 Uwaga rodzice: dwie trzecie przestępstw pedofilii zdarza się podczas kolonii i obozów Interesuje się tobą policja. Chyba namierzyli twój IP [identyfikator komputera w sieci]. Jeśli masz w domu coś trefnego, szybko się tego pozbądź - informował przez telefon psychologa... 20
        • Pogotowie antypedofilskie 11 lip 2004 W czacie z seksuologami prof. Zbigniewem Lwem-Starowiczem i dr. Stanisławem Dulką oraz Joanną Winiarską, koordynatorem programu Stacja, wzięło udział ponad stu internautów 24
        • Stan wojenny 11 lip 2004 Posłowie SLD będą musieli otwarcie zaatakować rząd i prezydenta albo pogrążą się w niebycie Wyniszczająca wojna pozycyjna będzie się toczyć w Sejmie oraz między Sejmem a rządem do końca kadencji. Rząd jest zbyt słaby, by forsować swoje pomysły, zaś opozycja zbyt słaba, by... 28
        • Sztukmistrzowie z Nalewek 11 lip 2004 Wchodząc w jedną z wirtualnych bram ulicy Nalewki, znajdziemy się przy szabasowym stole cadyka z Góry Kalwarii Znowu będzie można przejść słynną ulicą Nalewki - taką, jaką była przed wojną, jaką opisywał Isaac Bashevis Singer. A przedwojenne Nalewki to było centrum dzielnicy... 30
        • Ostateczny triumf postępu 11 lip 2004 Nawet by się człowiek nie spodziewał, ile nacjonalizmu i ciemnoty może się kryć w pozornie niewinnych obchodach rocznic i rozmaitych świąt. Niewpisanie do preambuły konstytucji UE odniesień do chrześcijaństwa wcale nie rozwiązuje problemu. Jak już - dzięki "Gazecie Wyborczej"... 34
        • Giełda 11 lip 2004 Hossa Świat Shaolin® Buddyjscy mnisi ze słynnego klasztoru Shaolin, którego tradycje sięgają VI wieku, rozpoczęli walkę o wyłączne prawo używania nazwy klasztoru jako znaku towarowego. Mistrzowie kung-fu złożyli wnioski o... 36
        • Belka pod Orlenem 11 lip 2004 Premier - zamieszany w sprawę Orlenu - powinien się podać do dymisji! Niedawno premier nakłaniał do dymisji prezesa PKN Orlen Zbigniewa Wróbla. Dowodził, iż nie będzie on w stanie kierować spółką, gdyż jego czas pochłoną przygotowania do wystąpienia przed sejmową komisją... 38
        • Bykowski karbonizuje 11 lip 2004 Piotr Bykowski znów buduje sobie piramidę finansową Drewbud, Bank Staropolski, Auto-Kredyt Polska, piramida spółek państwowych i prywatnych udzielających gwarancji dla handlujących ze Wschodem... Wyliczankę można by zastąpić nazwiskiem animatora tych przedsięwzięć Piotra... 42
        • Gazoholicy 11 lip 2004 Z Gazpromu ulotniły się dwa miliardy dolarów! W Gazpromie dochodzi do zwyczajnych oszustw" - wy-nika z opublikowanego w czerwcu raportu Hermitage Capital Management, największego funduszu inwestycyjnego w Rosji. Rząd Putina chce sprywatyzować największy rosyjski koncern... 46
        • Załatwione odmownie - Mała Rosja nad Sekwaną 11 lip 2004 Liberalizm gospodarczy Francuzi interpretują jako przyzwolenie dla państwowego interwencjonizmu W ostatnim czasie Rosja nie ma najlepszej prasy w Europie i to mimo wsparcia udzielanego jej przez prezydenta Chiraca. Chirac zawsze gotowy do poparcia jakiejś brzydko pachnącej... 48
        • Supersam 11 lip 2004 Mała, czarna, ekskluzywna Firma Tchibo, światowy potentat i lider na rynku kawy palonej w Polsce, wprowadza gatunki Tchibo Exclusive i Tchibo Exclusive Mild z ulepszoną formułą. Nowe kawy są produkowane z wyselekcjonowanych ziaren o... 50
        • Fenomen Czech 11 lip 2004 Czechy są takim państwem, jakim Polacy chcieliby widzieć Rzeczpospolitą Gdy w 1846 r. Edmund Chojecki, przyszły Charles Edmond - przyjaciel Goncourtów i Napoleona III, opublikował książkę "Czechja i Czechowie", opowiedział historię Czechów zupełnie w nowy sposób. Polacy do... 52
        • Klasa Homolków 11 lip 2004 Najpierw powstało miasto, potem budowano browar, a na końcu wznoszono mury, bo było już czego bronić Kto widział mecz hokejowy Czechosłowacja - ZSRR w 1969 r., nie podpisze się pod tezą o czeskim braku waleczności. A każdy, kto oglądał mecze zespołu Karela Brücknera, przyzna,... 58
        • Tańczący z Johnnym Deppem 11 lip 2004 Czeską kulturę od Polskiej dzielą jakość, uniwersalność i oryginalność Żaden polski reżyser nie może się równać z Czechem Milos�em Formanem, jedną z najważniejszych i najbardziej wpływowych postaci w Holly-wood. Żaden współczesny polski pisarz nie jest czytany na całym... 62
        • Awantura o kichę 11 lip 2004 Bikont i Makłowicz odcinają się od kuchni chłopskiej, nie rozumiejąc, że jest elementem kultury narodowej Zając w gondoli", tekst Piotra Bikonta i Roberta Makłowicza, miał chyba nieść przesłanie, że kuchnia polska ułatwia nam zbliżenie z Europą. Jednak odwoływanie się do... 64
        • Misja "Salamandra" 11 lip 2004 Po co Józef Hieronim Retinger skakał do Polski? Tajemnica była tak absolutna, że ubrano go w mundur brytyjskiego kapitana, a na twarz założono brezentową maskę. W lotniczej bazie przerzutowej nr 11 w Brindisi we Włoszech nikt nie mógł wiedzieć, kim jest i z jaką misją ma... 66
        • Pionierzy Bliskiego Wschodu 11 lip 2004 Kibuc to jedyna na świecie komuna, która się sprawdziła Demokratyczna komuna, która działa ekonomicznie wydajnie? Tak - na Ziemi Obiecanej dla tych, którym chciało się chcieć osiągnąć sukces za wszelką cenę. Kibuc, izraelski wynalazek, nie jest kołchozem ani sowchozem; jest... 69
        • Know-how 11 lip 2004 Nanokwiatki z drutu Mikroskopijne druciki o rozmiarach tysiące razy mniejszych od średnicy ludzkiego włosa skonstruowali uczeni z Cambridge University. Druciki, które można "hodować" w laboratorium, mogą się rozrastać w... 70
        • Penis z probówki 11 lip 2004 Z wyjątkiem mózgu można dziś przeszczepić każdy narząd To najbardziej złożony organ, jaki dotychczas skonstruowaliśmy w laboratorium" - mówi "Wprost" prof. Anthony Atala z Harvard University. Uczony wszczepił już pacjentowi pęcherz moczowy uzyskany z własnych tkanek chorego.... 72
        • Życie z prądem 11 lip 2004 Impulsami elektrycznymi można leczyć nerwice, depresje, otyłość i mózgowe porażenie dziecięce Shane Shafer, pięćdziesięcioletni informatyk z Teksasu, przed dwoma laty miał udar mózgu. Od tego czasu nieustannie męczyła go uporczywa czkawka. Dolegliwości całkowicie ustąpiły,... 76
        • Łucznicy z Boscombe 11 lip 2004 Wiemy już, kim byli budowniczowie kamiennego kręgu Stonehenge Czarnoksiężnik Merlin ustawił kamienie w Stonehenge, jak uważano w średniowieczu? Niekoniecznie, raczej w rachubę wchodziła rzetelna praca robotników budujących kanały ściekowe w Boscombe w Wiltshire, niedaleko... 78
        • Bez granic 11 lip 2004 Taniec Saddama Sklepy z zabawkami w Bagdadzie odkryły prawdziwą żyłę złota. Jest nim niewielka lalka - karykatura Saddama Husajna. Tańcząca kukiełka pojawiła się w sprzedaży po upadku dyktatora. Póki strach przed... 80
        • FTO nie wchodzimy 11 lip 2004 Rozłam w NATO po szczycie w Stambule jest faktem W kuluarach na szczycie NATO w Stambule zadawano pytania, których nikt nie śmiał postawić od ponad pół wieku. Pierwsze: czy ma sens podtrzymywanie pozorów jedności Zachodu? Drugie: czy nie czas przyjąć do wiadomości, że nie... 82
        • Młode wilki Allaha 11 lip 2004 Hydra Al-Kaidy zmienia twarze Alawi, wybacz. Demokratycznie wybrany premierze, znaleźliśmy użyteczną truciznę i niezawodny miecz. Jesteś symbolem zła i agentem niewiernych, jesteś obłudnikiem. Już jesteś martwy. Zapewniam cię, że doprowadzimy tę misję do końca" - nagrane na... 86
        • Meczety za komitety 11 lip 2004 Radykalni mułłowie pojawili się w Afryce, gdy zabrakło emisariuszy czerwonej Moskwy Na ruchliwej ulicy Churchilla w stolicy Etiopii, między monumentem rewolucji komunistycznej a pomnikiem patriarchy Piotra, sponad blaszanych slumsów wystaje zielony minaret. To jeden z ponad... 89
        • Gracz numer 1 11 lip 2004 Barroso, czyli Thatcher w spodniach Czerwiec to miesiąc Portugalii. Pół Europy ogląda mecze organizowanych w tym kraju mistrzostw kontynentu w futbolu. Portugalczycy zaszli w turnieju dalej niż kiedykolwiek. A przewodniczącym Komisji Europejskiej został José Manuel Durao... 92
        • Klucz francuski - Posiadłość 11 lip 2004 Po wyczynach związkowców przygotowuję transparent: "Witajcie we Francuskiej Republice Sowieckiej!" Wyobraźmy sobie obszerną posiadłość z przyległościami gospodarczymi i stajnią. Właściciel zatrudnia liczny personel i dobrze mu płaci, pokrywając z własnej kieszeni nawet... 93
        • Menu 11 lip 2004 EUROPA MUZYKA 10-11 lipca. Oxegen Festival, Punchestown (Irlandia). Zagrają m.in. The Cure, Pink, Massive Attack oraz David Bowie. 4-11 lipca. Sziget Festival, Budapeszt (Węgry). Gwiazdami imprezy będą The Rasmus, Sugababes, Fishbone i Misty... 94
        • Kopernik z Hollywood 11 lip 2004 Marlon Brando cenił "Podwójne życie Weroniki" Krzysztofa Kieślowskiego Marlon był dla kina tym, czym Kopernik dla astronomii i Einstein dla fizyki. Przed nim aktorstwo było płaskie i sztuczne jak celofan, po nim krwiste jak dobry befsztyk". Tak o zmarłym w ubiegły czwartek... 96
        • Tamara supernowa 11 lip 2004 Łempicka wiedziała, jak daleko można się posunąć za daleko Patrząc na jej obrazy, jestem bliski orgazmu" - wyznał aktor Jack Nicholson. Płótna Tamary Łempickiej kolekcjonuje także Madonna, Woody Allen, Barbra Streisand czy Meryl Streep. Krytycy określali je "perwersyjną... 100
        • Siła sióstr 11 lip 2004 SiStars dowodzą, że główny nurt naszej muzyki popularnej podbijają wykonawcy hiphopowi Pięć miesięcy potrzebowała grupa SiStars, by podbić polską scenę muzyczną. Świetnie się zaprezentowała w eliminacjach do Eurowizji, zdobyła dwa Fryderyki, nagrodę radia Eska, telewizyjną... 103
        • Sława i chała 11 lip 2004 Muzyka 399 razy Kaczmarski Nikt poza Jackiem Kaczmarskim nie potrafił tak czysto i wyraźnie zaśpiewać "Obławy", gdzie słowa są wyrzucane z prędkością karabinu maszynowego. Ale jemu było łatwiej, bo był ich autorem. Wielu... 104
        • Ueorgan Ludu 11 lip 2004 TRYBUNA PRZYMIERZA MIĘDZY DAWNYMI A MŁODYMI Nr 28 (93) Rok wyd. 3 WARSZAWA, poniedziałek 5 lipca 2004 r. Cena + VAT + ZUS + akcyza Bezwzględna walka z korupcją Czy po Iraku pora na PolskĘ? Wśród zarzutów przedstawionych... 105
        • Skibą w mur - Wakacyjny Słowniczek Skiby 11 lip 2004 Leżak - pijana dziewczyna poderwana na plaży W czas kanikuły prezentujemy Szanownym Czytelnikom przewodnik nawiązujący nazwą (WSS) do sieci sklepów spożywczych z epoki, gdy towary były bardziej zgniłe niż dziś fotograficzne hobby słynnych psychologów dziecięcych. Korzystanie... 106