Poczta

Poczta

Dodano:   /  Zmieniono: 
W uzupełnieniu artykułu "Czwarty Katyń" (nr 34) pragnę poinformować, że Naczelna Dyrekcja Archiwów Państwowych zwróciła się do Federalnej Służby Archiwalnej Rosji z prośbą o przeprowadzenie poszukiwań archiwalnych, które mogłyby wyjaśnić, czy Tawda była miejscem kaźni polskich oficerów.
Czwarty Katyń
W uzupełnieniu artykułu "Czwarty Katyń" (nr 34) pragnę poinformować, że Naczelna Dyrekcja Archiwów Państwowych zwróciła się do Federalnej Służby Archiwalnej Rosji z prośbą o przeprowadzenie poszukiwań archiwalnych, które mogłyby wyjaśnić, czy Tawda była miejscem kaźni polskich oficerów. Liczymy, że rezultaty poszukiwań poszerzą naszą wiedzę i uzupełnią zaplecze dokumentacyjne. W wyniku realizacji polsko-rosyjskiej umowy o archiwaliach w zasobach polskich archiwów państwowych, a zwłaszcza Centralnego Archiwum Wojskowego gromadzącego akta polskich żołnierzy i oficerów, znalazła się bogata dokumentacja zbrodni katyńskiej i materiały dotyczące Polaków internowanych w ZSRR. Większości z nich wcześniej w ogóle nie udostępniano. Wśród nich znalazły się tak istotne dla dokumentowania zdarzeń historycznych akta, jak rozkazy sztabowe o ataku na Polskę 17 września 1939 r. oraz opatrzona podpisami Stalina, Mołotowa i Berii decyzja z 5 marca 1940 r. o rozstrzelaniu polskich oficerów. Część tych materiałów staramy się szerzej udostępniać poprzez publikacje źródłowe. Już ukazały się dwa tomy poświęcone zbrodni katyńskiej "Katyń. Dokumenty zbrodni". W tomie pierwszym, opatrzonym podtytułem "Jeńcy nie wypowiedzianej wojny", zgromadzono nieznane wcześniej akta obozów w Kozielsku, Ostaszkowie, Starobielsku. W tomie "Zagłada" znalazła się dokumentacja dotycząca rozstrzeliwań w Katyniu, Charkowie i Kalininie (Twerze). W miarę pozyskiwania informacji z Rosji pozwolę sobie podzielić się nimi z czytelnikami "Wprost". Otwarci jesteśmy na sugestie ze strony świadków zbrodni na temat prawdopodobnych miejsc poszukiwań informacji. Zależy nam, by w polskich archiwach znalazła się pełna dokumentacja losów Polaków, ale również, by wiedza o hańbie jednych, a tragedii drugich, stanowiąc przestrogę, zapobiegała powtarzaniu się historii w jej najgorszym kształcie.
doc. dr hab.

DARIA NAŁĘCZ
naczelny dyrektor Archiwów Państwowych



Miejsce najświętsze
W numerze 34. "Wprost" ukazał się wywiad z rabinem Pinchasem Menachemem Joskowiczem "Miejsce najświętsze". W jednym z pytań dziennikarze stwierdzili: "Przewodniczący Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich w Polsce, Jerzy Kichler, skłonny jest poprzeć projekt pomnika na oświęcimskim żwirowisku, nawet ze znakiem krzyża". W związku z tym Zarząd Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich oświadcza, że przewodniczący Kichler nigdy nie wygłosił takiego oświadczenia. W swej wypowiedzi dla "Gazety Wyborczej" z 12 sierpnia 1998 r. stwierdził on: "Będę popierał projekt pomnika, który ma na żwirowisku czcić pamięć pomordowanych tam Polaków".

ANDRZEJ ZOZULA
dyrektor biura Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich w RP



Od redakcji:
Oświadczenie dyrektora Zozuli, że prezes Kichler nie wygłaszał oświadczenia o gotowości poparcia projektu pomnika na oświęcimskim żwirowisku, jest wyraźnie sprzeczne z zacytowaną w następnym zdaniu wypowiedzią prezesa Kichlera w tej sprawie, z której wynika wręcz, że prezes jest nie tylko "skłonny" - jak napisaliśmy - ale wręcz zdecydowany poprzeć taki projekt. Nie ma więc mowy o wprowadzeniu rabina Joskowicza w błąd sformułowaniem pytania, gdyż rabin doskonale znał opublikowaną wcześniej w "Gazecie Wyborczej" wypowiedź prezesa Kichlera. Nie chcąc zaś przykładać ręki do zwiększania już istniejącego "napięcia" między rabinem a przewodniczącym, dyplomatycznie osłabiliśmy formę jego cytowanej wypowiedzi, mówiąc jedynie, iż jest on "skłonny" poprzeć projekt pomnika.

Jerzy Sławomir Mac
Zofia Stachura
Więcej możesz przeczytać w 36/1998 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0