Stypendium życia

Stypendium życia

Dodano:   /  Zmieniono: 
Przewodnik "Wprost" dla studentów oraz licealistów
Nauka w komfortowych warunkach, w międzynarodowym towarzystwie, perfekcyjne opanowanie języka, zwiedzenie świata i dobry start w dorosłe życie - to tylko niektóre z zalet zagranicznego stypendium. - Dzięki niemu mogłem napisać pracę magisterską o rzeczach, które były nowością nawet dla mojego promotora - śmieje się Piotr Ligaj, dziś copywriter w agencji reklamowej J. Walter Thompson-Parintex. - To sprawdzian samodzielności i atut w przyszłym życiu zawodowym - dodaje Sławomir Bokiniec, konsultant w SAS Institute.
- Nie tylko zwiedziłem kawałek świata, ale przede wszystkim poznałem całkiem inny od naszego system nauczania. Taki wyjazd uczy tolerancji. No i dobrze wygląda w CV - mówi Piotr Ligaj. Przed dwoma laty jako student IV roku anglistyki wyjechał do USA na roczne stypendium organizowane przez Fundację Batorego i USAID (United States Agency for International Development). Za największą zaletę stypendium na uniwersytecie stanowym w New Jersey uważa możliwość korzystania z wykładów profesora, który jest światowym autorytetem w dziedzinie fonologii. - Takiej szansy nie miałbym na polskiej uczelni - mówi. Monika Kamińska na uniwersytet w Bolonii trafiła już jako magister italianistyki. Semestralne stypendium Fundacji Batorego pozwoliło jej na zebranie materiałów do pracy magisterskiej w ramach Programu Studiów Europejskich w SGH. - Stypendium pozwala na perfekcyjne opanowanie języka i przeprowadzenie badań, których nie można zrobić w Polsce. Czy w Warszawie mogłabym rozwikłać zawiłości włoskiej polityki zagranicznej?

Studia za granicą to często zawodowa trampolina. Dobrze widziany przez pracodawców jest jednak nie tylko wpis w CV, ale też umiejętności nabyte podczas stypendium i nowatorskie sposoby pracy podpatrzone u kolegów z Zachodu. - Wyjazd umożliwia zaznajomienie się z najnowocześniejszą technologią, a staż w dużej międzynarodowej firmie jest atutem przy szukaniu atrakcyjnej i dobrze płatnej pracy - przekonuje Artur Martyniuk. Jako student inżynierskich zastosowań informatyki na Politechnice Lubelskiej zdobył stypendium IAESTE (International Association for the Exchange of Students for Technical Experience). Podczas trzymiesięcznego pobytu na Cyprze pracował jako informatyk w korporacji NCR, szlifował język i zwiedzał wyspę. - Stypendium mobilizuje. Tych kilka miesięcy chce się maksymalnie wykorzystać, bo tak sprzyjające warunki do prowadzenia badań lub pisania pracy magisterskiej już się w Polsce nie trafią - dodaje Sławomir Bokiniec, któremu przed rokiem jako studentowi ostatniego roku informatyki udało się zdobyć czteromiesięczne stypendium w Lizbonie.
Lepiej zaopatrzone biblioteki, skomputeryzowane katalogi, świetnie wyposażone sale wykładowe, nieograniczony dostęp do wszystkich pomocy naukowych oraz profesjonalna opieka medyczna i socjalna - lista dobrodziejstw, jakie niesie z sobą nauka za granicą, jest długa. Nic dziwnego, że chętnych do skorzystania z zagranicznych stypendiów wciąż przybywa. - Na zachodnich uniwersytetach pracuje się szybciej i efektywniej, a przez to chętniej. Nie trzeba się martwić o ksero czy szukać po całym mieście lektury, więc można się całkowicie skoncentrować na pracy naukowej - przekonuje Agnieszka Kowaluk, stypendystka Cambridge Overseas Trust. Z Polski wyjechała trzy lata temu jako magister lingwistyki stosowanej. Teraz pisze doktorat z filozofii na Cambridge University. - Na Zachodzie inwestuje się w studenta. ĺwiczenia odbywają się w małych grupach, a wykłady, notatki czy zadania dostawaliśmy odbite na ksero. Na zajęcia chodzi się z przyjemnością, bo wykładowcy starają się zrobić wszystko, aby słuchaczy zaciekawić tematem - mówi Michał Horodeński stypendysta Tempusa, który jako student III roku fizyki wyjechał na pięć miesięcy do Holandii.

Stypendium zagraniczne może nawet wyleczyć polskiego studenta z kompleksów. Bywa, że na amerykańskiej uczelni rozwiązuje zadania, które w Polsce przerabiał już w liceum. - Nie jesteśmy gorsi od młodych Niemców czy Japończyków. Studiując w Cambridge, mogłam się przekonać, że to, czego uczymy się na polskich uczelniach, jest również wykładane za granicą. Co prawda system nauczania i specyfika oceniania osiągnięć są w Anglii całkiem inne niż u nas, ale Polacy doskonale sobie ze wszystkim radzą - mówi Agnieszka Kowaluk. Ewa Dobosz z Fundacji Batorego przekonuje, że idealne warunki do pracy naukowej, jakie oferują zagraniczne stypendia, mają przede wszystkim zachęcić młodych Polaków do dalszych badań i pozostania na krajowych uczelniach: - Stypendyści wracają z całkiem innym podejściem do nauki. Są pewniejsi siebie, na zachodnich uniwersytetach świetnie sobie radzili, a często znajdowali się w ścisłej czołówce.

Jak zdobyć atrakcyjne stypendium? Przyszli stypendyści powinni przede wszystkim znać biegle język obcy i być dobrymi studentami. Same piątki w indeksie jednak nie wystarczą - przekonują selekcjonerzy. Trzeba mieć sprecyzowane zainteresowania, plan przyszłej pracy naukowej, schemat pracy magisterskiej lub doktorskiej, nawiązane kontakty z uczelniami za granicą. Na ogół niezbędna jest opinia promotora i rekomendacje (wystawione na przykład przez pracodawcę, profesorów lub dziekana wydziału). Czasem wymagane jest też spełnienie dodatkowych warunków - mogą to być na przykład trzy lata pracy w zawodzie nauczyciela, udokumentowany dorobek naukowy lub kilka semestrów studiów za granicą. W USA oprócz wyników w nauce wysoko punktowana jest aktywność w samorządzie studenckim, działalność w organizacjach pozarządowych i nowatorskie pomysły, które udało się kandydatowi wcielić w życie.
- To mit, że najwięcej stypendiów zagranicznych kieruje się do studentów kierunków ścisłych. Wręcz przeciwnie, lingwista czy prawnik z pomysłem na swoją karierę naukową ma coraz większe możliwości naukowego wyjazdu. Nawet student IV roku polonistyki ma szansę na stypendium w Anglii pod warunkiem jednak, że udowodni, iż materiały do swojej pracy magisterskiej znajdzie wyłącznie w oksfordzkiej bibliotece - mówi Ewa Dobosz z Fundacji Batorego. W ubiegłym roku tylko ze stypendium uzupełniającego (dofinansowanie nie przekraczające 2 tys. USD, które stypendysta może przeznaczyć na przykład na przelot lub mieszkanie) skorzystało w fundacji ok. 200 osób. Do najbardziej aktywnych kandydatów pragnących zgłębiać wiedzę za granicą należą studenci stosunków międzynarodowych. W europejskich kampusach wielu jest też polskich prawników i informatyków.
- Kandydatów jest co roku średnio trzy, cztery razy więcej niż miejsc. Walkę o stypendium wygrywają więc tylko najlepsi. Nie wystarczy powiedzieć: znam język, studiuję na IV roku i jestem dobry. Przyszły stypendysta musi dokładnie wiedzieć, jak wykorzysta wyjazd. Już student III roku powinien myśleć o przyszłej specjalizacji i przy pomocy promotora nawiązywać kontakty z zagranicznymi uczelniami. Stypendium wymaga przygotowań, bo terminy zgłoszeń upływają zwykle rok przed wyjazdem - mówi Bogusław Szymański, dyrektor Biura Kształcenia Zagranicznego MEN. W ubiegłym roku ze stypendium MEN skorzystało 1,5 tys. osób.

Nowością w Polsce są stypendia wyjazdowe dla studentów organizowane w ramach przygotowanego przez Unię Europejską programu Socrates-Erasmus. Do jego realizacji przystąpiło już 48 polskich uczelni gotowych do europejskiej współpracy. Najmniejsze z nich nawiązały kontakty z dwiema uczelniami UE, największe - jak Uniwersytet Warszawski - z ponad pięćdziesięcioma. W tym roku stypendia w ramach programu wymiany zdobyło 1500 młodych Polaków. W samych Niemczech co roku bierze w nim udział 30 tys. studentów, w całej unii - 200 tys. - Wkrótce naukowe wyjazdy w ramach programu Socrates-Erasmus zdominują wybór stypendiów, z których można skorzystać na polskich uczelniach - przewiduje Witold Sienkiewicz, dyrektor Fundacji Rozwoju Systemu Edukacji - Agencji Narodowej Programu Sokrates. Tegoroczne stypendium (od trzech miesięcy do roku) wynosiło 365 ECU miesięcznie - student pokrywał z tej kwoty różnicę kosztów utrzymania w kraju i za granicą. Zaletą programu jest to, że sama nauka na europejskich uczelniach (w tym korzystanie z laboratoriów, bibliotek itp.) jest bezpłatna.

Niełatwo zostać stypendystą na zachodnim uniwersytecie, ale - jak twierdzą ci, którym się udało - warto o taką szansę walczyć. Szczęśliwcy otrzymują całkowity zwrot kosztów zakwaterowania i utrzymania, a często również kieszonkowe. Dzięki temu wieczory i weekendy mogą spędzać nie tylko w bibliotece: ślęczenie nad notatkami chętnie zamieniają na zwiedzanie kraju lub wieczory w pubie i zabawę w międzynarodowym gronie. Nawiązane w uniwersyteckich kampusach przyjaźnie i znajomości procentują często przez całe życie. - Wróciłem z Kanady od kolegi, którego poznałem na uniwersytecie w Amsterdamie - mówi Michał Horodeński. - Kontakty towarzyskie i znajomości z zagranicznych stypendiów często pomagają w przyszłej karierze - potwierdza Artur Martyniuk.
Aby jednak znaleźć atrakcyjną propozycję wyjazdu, trzeba zwykle dużo samozaparcia. Byli stypendyści radzą więc dokładne studiowanie prasowych ogłoszeń (zwłaszcza jesienią, gdy następuje "wysyp ofert"), częste odwiedziny wydziałowej sekcji stypendialnej i siedzib fundacji. - Trzeba pytać, pytać i jeszcze raz pytać. Informacja o stypendiach zagranicznych ciągle u nas szwankuje. Ogłoszenia prasowe bardzo łatwo przegapić: są publikowane małą czcionką i na stronach, na które nikt z reguły nie zagląda. Stypendialne oferty rozsyłane na uczelnie również często nie trafiają do adresata, bo najzwyczajniej giną w stercie ogłoszeń i papierów - mówi Piotr Ligaj, który na informację o swoim stypendium natrafił przypadkiem, przeglądając prasę. - Potencjalny stypendysta musi być zdeterminowany i uparty. Anglik, który chce wyjechać za granicę, by prowadzić badania naukowe, przebiera w ofertach, szukając najatrakcyjniejszego stypendium. Polak możliwość takiego wyjazdu musi, niestety, sam wywalczyć. Nie można się więc bać składania podań w kilkunastu miejscach ani zniechęcać, kiedy zostaną odrzucone - mówi Agnieszka Kowaluk. O stypendium dla magistrantów i doktorantów organizowanym przez Cambridge Overseas Trust dowiedziała się, czytając ogłoszenia na Wydziale Lingwistyki Stosowanej UW.
Podjęta przez "Wprost" po raz drugi próba systematyzacji tego typu ofert jest zapewne wciąż niepełna. Instytucje fundujące stypendia prosimy o kontakt. Kolejną, trzecią już edycję przewodnika przedstawimy na początku następnego roku akademickiego.

Więcej możesz przeczytać w 46/1998 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0