Rachunek sumienia

Rachunek sumienia

"Potrzeba było 50 lat, aby wszyscy uświadomili sobie, że Holocaust był nie tylko największym morderstwem, ale także największym rabunkiem naszego stulecia" - powiedział urodzony w Polsce Miles Lerman, przewodniczący Rady Muzeum Holocaustu w Waszyngtonie, otwierając Międzynarodową Konferencję na Temat Własności z Okresu Holocaustu (International Conference on Holocaust Era Assets).
Konferencja poświęcona różnym zagadnieniom związanym z restytucją własności przejętej w okresie Holocaustu zakończyła się 3 grudnia. Waszyngtońskie spotkanie było ambitną kontynuacją zeszłorocznej londyńskiej konferencji, poświęconej wyłącznie zagadnieniu zwrotu złota zrabowanego przez III Rzeszę na ziemiach okupowanych podczas II wojny światowej. Jednak w przeciwieństwie do konferencji londyńskiej, która zaowocowała utworzeniem funduszu pomocy ofiarom Holocaustu, spotkanie w stolicy USA stało się przeglądem skomplikowanej problematyki związanej z gromadzeniem danych, rejestrowaniem oraz zwrotem majątku zagrabionego przez III Rzeszę bądź wypłaceniem odszkodowań właścicielom lub prawowitym spadkobiercom.
Jeszcze przed rozpoczęciem konferencji polska delegacja spotkała się z przedstawicielami nieformalnej koalicji najważniejszych organizacji żydowskich. Podczas tego spotkania Agnieszka Magdziak-Miszewska, doradca premiera ds. zagranicznych, przekazała przewodniczącemu Rady Muzeum Holocaustu list premiera Jerzego Buzka, skierowany do organizacji żydowskich. Premier zapowiedział w nim m.in. usunięcie "nowych krzyży" ze żwirowiska na terenie dawnego obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu.
List został dobrze przyjęty przez przedstawicieli koalicji organizacji żydowskich, którzy zgodzili się - jak powiedziała Agnieszka Magdziak-Miszewska - "po raz kolejny, może już ostatni, przedłużyć Polsce kredyt zaufania". Jak stwierdził Elan Steinberg, dyrektor wykonawczy Światowego Kongresu Żydów (World Jewish Congress), "nie może być żadnych symboli religijnych na terenie Auschwitz - największego żydowskiego cmentarza na świecie". Inni przedstawiciele organizacji żydowskich prywatnie dali jednak do zrozumienia, że są gotowi podjąć dyskusję nad pozostawieniem krzyża papieskiego, pod warunkiem, że wcześniej znikną ze żwirowiska inne krzyże.
Kontrowersja wokół krzyży jest jednak odrębnym problemem w stosunkach polsko-żydowskich i była dyskutowana podczas konferencji tylko w kuluarach. W czasie obrad plenarnych Polska pojawiła się tylko trzy razy i zawsze w pozytywnym kontekście. Jedynym "zgrzytem" była wypowiedź Naphtaly Laviego, wiceprzewodniczącego Światowej Organizacji Restytucji Mienia Żydowskiego (World Jewish Restitution Organization), który podczas obrad jednej z podkomisji zarzucił polskim władzom, że bardzo mało uczyniły, jeśli chodzi o zwrot mienia publicznego żydowskim gminom wyznaniowym. Z wypowiedzią tą nie zgodził się zarówno Jerzy Kichler, przewodniczący Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich w RP, przedstawiając całą listę zwróconych gminom obiektów, jak i minister Marek Siwiec.


Holocaust był nie tylko największym morderstwem, ale także największym rabunkiem naszego stulecia

Wysiłki Polski docenił współgospodarz i jeden z głównych inicjatorów konferencji, podsekretarz stanu Stuart Eizenstat, który na zakończenie konferencji powiedział, że Węgry i Polska w przeciwieństwie do innych państw regionu (nie wymienionych z nazwy) "stworzyły solidne podstawy rzetelnych programów restytucji własności komunalnej". Polska wstępnie wyraziła gotowość zorganizowania międzynarodowej konferencji poświęconej wyłącznie zagadnieniu zwrotu mienia komunalnego wszystkim wspólnotom wyznaniowym.
Agnieszka Magdziak-Miszewska, przedstawiając na zakończenie obrad bardzo dobrze przyjęte oświadczenie polskiej delegacji, wskazała, że "Polska dopiero kilka lat temu odzyskała niepodległość i zaczęła odzyskiwać historię. Jej nieodłączną częścią jest historia polskich Żydów". Sekretarz stanu USA Madeleine Albright, która wystąpiła podczas otwarcia plenarnej sesji konferencji, stwierdziła, że mimo różnego charakteru historycznych i prawnych wyzwań związanych z poszczególnymi zagadnieniami, moralny nakaz jest taki sam: zadośćuczynienie ofiarom zagłady.
"Masowe morderstwo, jakim był Holocaust, nie może przesłonić mniejszego przestępstwa, jakim była masowa kradzież"- powiedział Elan Steinberg. Jego zdaniem, wartość majątku zrabowanego Żydom w czasie II wojny światowej - bez uwzględnienia inflacji i odsetek - wynosi 9-14 mld dolarów, wartość pracy niewolniczej więźniów obozów koncentracyjnych - od 1,2 mld USD do 4,8 mld USD, a wartość dzieł sztuki zrabowanych z kolekcji prywatnych - 2-2,5 mld USD.
Największym osiągnięciem waszyngtońskiej konferencji było przyjęcie jedenastu nieformalnych, prawnie nie zobowiązujących zasad, które mają ułatwić zidentyfikowanie i zwrot prawowitym właścicielom zrabowanych przez nazistów dzieł sztuki bądź wypłacenie odszkodowań. Wiele z tych dzieł znajduje się obecnie w prywatnych i państwowych muzeach w Europie (głównie we Francji) i w Ameryce. Sporą niespodzianką była zmiana stanowiska Rosji, która nie tylko zapowiedziała pomoc w ustaleniu pochodzenia dzieł sztuki znajdujących się w Rosji i nazwisk ich prawowitych właścicieli, ale na zakończenie konferencji przekazała też jej organizatorom trzy dotychczas tajne dokumenty, zawierające m.in. spis dzieł sztuki zrabowanych austriackim Żydom. Ta nagła gotowość władz rosyjskich do współpracy, otwarcia swoich archiwów i zadośćuczynienia ofiarom Holocaustu może także pomóc w odzyskaniu dzieł sztuki zrabowanych z polskich kolekcji w okresie II wojny światowej i bezpośrednio po niej.


Okładka tygodnika WPROST: 50/1998
Więcej możesz przeczytać w 50/1998 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0