Porządki przedświąteczne

Porządki przedświąteczne

Dodano:   /  Zmieniono: 
Skoro od roku 1989 jesteśmy już na własnych śmieciach, tym bardziej należy je sprzątać
Cała Polska wzięła się do spóźnionych porządków przedświątecznych. Skoro od 1989 r. jesteśmy już na własnych śmieciach, tym bardziej należy je sprzątać. Na komunistów już nie ma co zwalać, choć skądinąd wiadomo, że mają wprawę w zamiataniu pod szafę z cudzymi teczkami. Sprawa pierwsza - przygotowanie do członkostwa w NATO. Jeszcze przed pięćdziesiątą rocznicą traktatu waszyngtońskiego, zatem do kwietnia ?99, musimy osiągnąć minimum interoperacyjności: ochronę tajemnic sojuszu i bezpieczny, sprawny transfer informacji. Współdziałanie - interoperacyjność - w zbiorowej obronie jest obowiązkiem każdego członka paktu. Sprawa druga - przygotowanie do członkostwa w Unii Europejskiej. Najwyższa pora, by rząd przedstawił agendę działań, licząc czas od tyłu, skoro celujemy na przełom 2002/2003. Pisałem już o projekcie "Porwanie Europy", który zainicjowałem: trzeba zgrać plan rzeczowy, czasowy i finansowy we wszystkich dziedzinach integracji, aby być gotowym na godzinę "W". Dzisiejsi klubowicze unii inaczej będą rozmawiać o sferach poddanych karencji z kimś faktycznie przygotowanym we wszystkich innych dziedzinach. W tych dwóch sprawach w sposób oczywisty polityką zagraniczną nie nadrobi się tego, co jest do przepracowania w polityce wewnętrznej: to jak nakładanie świeżej śmietanki na czerstwą szarlotkę. Właśnie, porozmawiajmy o świątecznych wypiekach. Cztery reformy na święta to spory sukces koalicji. Proponuję jednak, by się bardziej schylić nad ich wdrożeniem. Oświata, zdrowie, ubezpieczenia puszczone jak wątłe łupinki na samorządową kipiel mogą co rusz być przytapiane. Radziłbym, aby w każdej z tych dziedzin wytypować losowo przypadki do obserwacji. Tylko poprzez studiowanie rzeczywistych implementacji można ocalić polski dom przed zmorą biurokracji i korupcji. Będąc liberałem, wierzę w wolność pod rządami prawa. Ale nie prawa powielaczowego. Każdy minister zanurzony po uszy w reformatorskim optymizmie powinien się leczyć z choroby abstrahowania od rzeczywistości poprzez monitoring losowo wytypowanych szpitali, szkół, przychodni i oddziałów ZUS. Niegdyś (na początku reformowania gospodarki) z ciekawości postanowiłem zjechać do kopalni "Zofiówka" w Jastrzębiu, by zobaczyć, jak działa jedna z nowocześniejszych polskich kopalni, jak wygląda na co dzień praca górników takiej kopalni (niebezpiecznej, bo z dużą ilością metanu w złożu) i dowiedzieć się, ile im płacą. Dyrektor techniczny przyjął to z sympatią: - Wie pan, inżynierze, był tu u nas doc. Macieja z "Solidarności", który zajmuje się restrukturyzacją górnictwa, ale nie chciał zjechać na dół. Mówił, że to mu popsuje obraz całości. W ramach przedświątecznych porządków radzę wszystkim politykom, by zjechali na poziom konkretu. W przeciwnym razie - na przekór ich deklaracjom - polska transformacja może stracić fason. Jaki? Obywatelski, jednostkowy, a tylko ten się liczy w demokracji.
Więcej możesz przeczytać w 51/1998 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0