Wydech nie kontrolowany

Wydech nie kontrolowany

W ciągu ostatnich 20-30 lat w niektórych krajach liczba zachorowań na astmę zwiększyła się o 10-20 razy. Dziś cierpi na nią 155 mln ludzi na świecie, w Polsce - ok. 3 mln.
W ciągu ostatnich 20-30 lat w niektórych krajach liczba zachorowań na astmę zwiększyła się o 10-20 razy. Dziś cierpi na nią 155 mln ludzi na świecie, w Polsce - ok. 3 mln. Mimo że nadal jest to choroba nieuleczalna, umiejętnie prowadzona terapia pozwala uzyskać wieloletnie okresy remisji. Bez odpowiedniej edukacji - jak twierdzą specjaliści - mniej niż połowa chorych na astmę stosuje się do zaleceń lekarzy i prawidłowo dawkuje leki. Wielu lekarzy myli astmę z innymi schorzeniami układu oddechowego i stosuje niewłaściwe leczenie. O potrzebie edukowania pacjentów i lekarzy mówiono w Barcelonie, na międzynarodowej konferencji na temat astmy, która zakończyła się kilka dni temu.
W krajach rozwiniętych na astmę choruje średnio co dziesiąte dziecko i co dwudziesty dorosły. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), Światowa Inicjatywa na rzecz Astmy (Global Initiative for Asthma) i Europejskie Towarzystwo Chorób Układu Oddechowego (European Respiratory Society) ogłosiły 11 grudnia Światowym Dniem Astmy. W tym dniu niebo nad Barceloną zapełniło 5 tys. niebieskich balonów. Każdy symbolizował 10 tys. dzieci cierpiących na to schorzenie.

Astma jest najczęstszą, przewlekłą chorobą wieku dziecięcego. Według danych statystycznych, u 60 proc. chorych dzieci jej objawy występują już w pierwszych trzech latach życia. W miarę dorastania mniej więcej u połowy z nich symptomy choroby słabną lub zupełnie znikają. Ale nawet po latach mogą się pojawić ponownie, między innymi na skutek ciężkiej infekcji układu oddechowego, palenia papierosów lub podczas menopauzy. - Duszności, najbardziej widoczny objaw choroby, występują u dzieci bardzo rzadko. Najczęstszy objaw to świszczący oddech i napadowy kaszel, dlatego lekarze często mylą astmę z infekcjami układu oddechowego; leczą ją antybiotykami, co dodatkowo osłabia pacjenta - mówi dr Anna Zawadzka-Krajewska z I Katedry Pediatrii Akademii Medycznej w Warszawie.
Astma to wywołane stanem zapalnym odwracalne napadowe zwężenie dolnych dróg oddechowych. Połowa zachorowań wśród dorosłych i aż 90 proc. wśród dzieci jest wynikiem alergii. Najczęściej - obok alergenów pokarmowych, wirusów, bakterii, barwników, konserwantów i niektórych leków - wywołują ją alergeny inhalacyjne, jak kurz, roztocza, pyłki roślin, pleśnie czy sierść zwierząt. W wyniku połączenia się alergenu z przeciwciałami dochodzi do rozpadu komórek odpowiedzialnych za reakcje alergiczne i uwolnienia tzw. mediatorów, działających bezpośrednio na nabłonek oskrzeli i drażniących włókna nerwowe. Rozpoczyna się proces zapalny powodujący skurcz oskrzeli, podrażnienie śluzówki, obrzęk, przepuszczalność naczyń krwionośnych i nadmierne wydzielanie śluzu. Chory ma kłopoty z oddychaniem, świszczący oddech, duszności, suchy kaszel.


Większość Polaków cierpiących na astmę nie wie, jak zapobiegać atakom choroby

W Warszawie na astmę choruje 75 tys. osób, z czego 25 umiera co roku z powodu ataku choroby. - Tylko 9,4 proc. z nich stosuje pikflometry służące do pomiaru przepływu powietrza w drogach oddechowych. Ich codzienne stosowanie pomaga wykryć pierwsze objawy zaostrzenia się choroby. Aparat kosztuje ok. 60 zł. Jeszcze mniej chorych korzysta z nebulizatorów elektrycznych, służących do rozpylania leków, co ułatwia ich wchłanianie. Urządzenie kosztuje od 300 do 600 zł. Pacjenci przeciętnie wydają na leczenie przynajmniej 10 proc. swoich dochodów. Nikt nie refunduje im zakupu sprzętu i leków - mówi prof. Wacław Droszcz, kierownik Katedry i Kliniki Chorób Wewnętrznych i Pneumonologii Akademii Medycznej w Warszawie.
Z badań przeprowadzonych w USA wynika, że aż 20 proc. pacjentów podczas konsultacji lekarskiej niczego nie dowiaduje się o swojej chorobie. Chorzy, którzy nie mają poważniejszych objawów i czują się w miarę dobrze, samowolnie zmniejszają dawki leków lub całkowicie je odstawiają. Sytuację tę może zmienić jedynie systematyczne przypominanie chorym i ich rodzinom o celowości ciągłego zażywania leków przeciwzapalnych (zapobiegających nawrotom choroby) i regularnego kontrolowania stanu układu oddechowego. Na świecie opracowano specjalne programy edukacyjne dla pacjentów. W Anglii uczestniczą w nich wszyscy astmatycy, w Polsce - niecałe 2 proc. Dzięki edukacji poprawia się jakość życia pacjentów i zmniejszają się koszty leczenia. W Nowej Zelandii wprowadzenie narodowego programu walki z astmą sprawiło, że w ciągu dziesięciu lat liczba pacjentów przyjmowanych na oddziały intensywnej opieki z atakiem choroby zmalała o 70 proc. A liczba zgonów z powodu astmy obniżyła się z 4,1 do mniej niż 1 na 100 tys. mieszkańców.
- Astma nasila się w nocy, co ma związek z dobowym rytmem drożności oskrzeli. Prawidłowa kuracja powinna zapobiegać atakom duszności podczas snu. U wielu chorych wciąż one jednak występują, co oznacza, że nie została podjęta odpowiednia terapia - tłumaczy prof. Droszcz. - Lekarze często leczą astmę tylko objawowo; za pomocą specyfików rozkurczowych zwalczają duszności, nie likwidując procesu zapalnego - faktycznej przyczyny choroby. Przeciwzapalne sterydy wziewne stosowane są rzadko, za krótko i w zaniżonych dawkach.
Wzrost zachorowań obserwowany w ciągu ostatnich 20 lat tłumaczy się negatywnymi skutkami postępu cywilizacyjnego, chemizacją rolnictwa, biernym i czynnym paleniem papierosów, degradacją środowiska, zwiększoną ekspozycją na alergeny. Balony wypuszczone nad Barceloną miały zwrócić uwagę na rolę, jaką w życiu dzieci chorych na astmę odgrywa jakość powietrza, którym oddychają. Lekarze potwierdzają, że wzrost zanieczyszczenia atmosfery przyczynia się do zaostrzenia symptomów choroby. Dlatego hasło Światowego Dnia Astmy brzmiało: "Pomóżcie naszym dzieciom oddychać".


Okładka tygodnika WPROST: 51/1998
Więcej możesz przeczytać w 51/1998 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0