Stary portfel

Stary portfel

Dodano:   /  Zmieniono: 
Zmiany w Karcie Nauczyciela mają na celu szukanie pieniędzy dla pracowników oświaty w ich własnych kieszeniach
- Myślą przewodnią projektu ustawy nowelizującej Kartę Nauczyciela jest dążenie do zrzucenia z państwa odpowiedzialności za nauczanie i wychowanie młodego pokolenia. Uzasadnienie dla tej opinii znajdujemy już w pierwszym i czwartym artykule projektu. Ich treść w istotny sposób narusza uprawnienia związków zawodowych, ingerując nawet w suwerenne statuty. Odczytywane jest to jako walka MEN z ZNP.

Kolejne zapisy przenoszą zdecydowanie większe uprawnienia na organy prowadzące szkoły, czyli samorządy. Dotyczy to zarówno pracy nauczyciela (ocena, wymiar czasu pracy), jak i finansowania zadań edukacyjnych. Pomija się przy tym fakt, że samorządy nie mają ani aparatu wykonawczego (nadzór pedagogiczny pozostał w kuratoriach wojewódzkich), ani funduszy odpowiednich do stawianych przed nimi zadań. Kuriozalnym wręcz pomysłem jest możliwość powierzenia stanowiska dyrektora szkoły osobie nie mającej kwalifikacji pedagogicznych. Idea dyrektora menedżera jest zerwaniem z ideą dyrektora pierwszego nauczyciela, będącego podstawowym ogniwem nadzoru i doradztwa pedagogicznego.
Nałożenie na samorządy nowych zadań - bez zagwarantowania wystarczających funduszy - próbuje się zrekompensować zwiększeniem uprawnień kadrowych, związanych także z wpływem na wysokość nauczycielskich wynagrodzeń. Tym samym wszelkie ewentualne spory i konflikty przenosi się na szczebel samorządów. Największe emocje budzą jednak sprawy finansowe. Po pierwsze - z powodu ewidentnego niedostatku pieniędzy, po drugie - wskutek ekstensywnej metody ich gromadzenia, po trzecie - ze względu na praktyczne tworzenie nowego modelu polskiej szkoły (uzależnionego od zamożności gminy). Konsekwencją dwóch pierwszych czynników są "zdobycze", jakie niesie nowelizacja Karty Nauczyciela. Rzeczywistym celem proponowanych zmian są, zdaniem ZNP, oszczędności w oświacie i szukanie pieniędzy dla jej pracowników w ich własnych kieszeniach lub ich kolegów. O intencjach autorów świadczą zapisy dotyczące zmniejszenia roli ministra w kształtowaniu wysokości płacy nauczyciela, ruchomego pensum, obowiązku pensum, obowiązku prowadzenia dodatkowych zajęć bez sprecyzowanych zasad wynagradzania.
Nowe szczeble awansu i deklarowany system ich uzyskiwania są wybiegiem służącym odłożeniu zmian do momentu, gdy możliwe będzie uzyskanie funduszy na podwyżki dla awansowanych nauczycieli. Środki te można znaleźć poprzez redukcję zatrudnienia. Nie ma przy tym gwarancji, że "zaoszczędzone" w ten sposób pieniądze na pewno trafią do oświaty (ważniejsze mogą być na przykład długi ZUS czy kas chorych).
Ustawa powinna być ramą spajającą zasadnicze problemy zawiązane ze statusem zawodowym nauczycieli. Jest natomiast swoistą instrukcją obsługi spraw pracowniczych, zaciemniającą obraz wielu spraw. A może o to chodzi?
Więcej możesz przeczytać w 48/1999 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0