Know-how

Know-how

Dodano:   /  Zmieniono: 
Dekoder uczuć.
Pod koniec października na sympozjum zorganizowanym przez Massachusetts Institute of Technology?s Media Laboratory, na które przybyli przedstawiciele Forda, General Motors, IBM, Microsoftu i Xeroxa, dyskutowano o możliwości zastosowania komputerów i innych urządzeń do odczytywania ludzkich emocji. Rosalind Picard, szefowa jednej z grup z Media Laboratory, określiła "czynniki wsparcia emocjonalnego", łagodzące frustrację powstającą w trakcie pracy z komputerem. Dzięki zastosowaniu odpowiedniej technologii urządzenie analizuje pewne zmienne fizjologiczne, na przykład ekspresję malującą się na twarzy, głos użytkownika, stopień nacisku na mysz, i dokonuje pomiaru przewodności skóry czy tętna. Na podstawie tych danych zostaje określony poziom emocji. Gdy są nadmierne, autonomiczny czujnik programu komputerowego zaleca odpowiednie ukojenie. Urządzenie z osiemdziesięcioprocentową dokładnością rozpoznaje takie emocje, jak złość, żal, nienawiść czy miłość.


SOS dla otyłych.
Pierwsze testy kliniczne leptyny - hormonu, który cztery lata temu okrzyknięto doskonałym lekiem na otyłość - nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. Wstrzykiwana pacjentom leptyna wywoływała wiele skutków ubocznych, między innymi obrzęki, co niejednokrotnie przyczyniało się do przerwania terapii przez samych chorych. Inni nie traktowali poważnie diety i przybierali na wadze, zamiast ją tracić. Znaczny spadek wagi, większy niż w grupie kontrolnej, nastąpił tylko u tych pacjentów, którzy stosowali się do zaleceń i przyjmowali dwie najwyższe dawki hormonu. Na zaciemnienie wyników eksperymentu mógł wpłynąć fakt, że w grupie doświadczalnej znalazły się osoby, u których otyłość miała różne podłoża. Niektórzy z nich byli bardziej, inni mniej wrażliwi na leptynę. Naukowcy zamierzają teraz zbadać przyczynę różnej wrażliwości i odnaleźć w organizmach markery, pozwalające określić, na jaką grupę spośród otyłych lek na pewno zadziała.

Kosmiczne soczewki.
Z wnętrza M87, galaktyki oddalonej od Ziemi o 50 mln lat świetlnych, emitowane są cząstki subatomowe. Astronomowie znaleźli lejowaty tunel, poprzez który są one wyrzucane w kosmos. Przypuszczalnie podobne strumienie powstają, gdy materia przekształca się w czarną dziurę w centrum galaktyki. Na razie nie zlokalizowano hipotetycznych "kosmicznych soczewek", które nadają strumieniowi wygląd leja. Prawdopodobnie znajdują się one bardzo blisko czarnej dziury. Aby je dostrzec, potrzeba radioteleskopu wielkości Ziemi. Za pomocą Very Long Baseline Array (VLBA) - teleskopu składającego się z 16 elektronicznie połączonych czasz radiowych umieszczonych w pasie od Hawajów do Włoch - uzyskano jedynie obraz stożka plazmy o długości kilkuset lat świetlnych, wydobywającego się z centrum M87. Jeśli "soczewki" istnieją, są zbyt drobne, by mogły być zaobserwowane za pomocą VLBA.

Zatkane naczynia.
Naukowcy długo uważali, że bakteria Chlamydia pneumoniae przyczynia się do powstawania chorób układu krążenia. Odnajdywano ją bowiem w złogach tłuszczu odkładającego się w ludzkich naczyniach doprowadzających krew do serca. Sugerowano, że Chlamydia sprzyja powstawaniu zatorów i aby ją zwalczać, zalecano duże dawki antybiotyków. Tymczasem wyniki badań przekonują, że bakteria ta nie zawsze jest obecna w złogach tłuszczu. By sprawdzić, czy wywołuje ona zapalenia wewnątrz ścian naczyń krwionośnych (co prowadzi do powiększania się złogów), karmiono myszy tłuszczem bogatym w cholesterol. U tych gryzoni, których organizmy nie produkowały interleukiny 10 (IL-10), czynnika antyzapaleniowego, złogi wewnątrz- naczyniowe były trzykrotnie większe niż u pozostałych. Niektóre bakterie mogą wyzwalać reakcję zapaleniową. Kiedy w organizmie brak takich substancji jak IL-10, tworzą się złogi naczyniowe. Na tej podstawie naukowcy doszli do wniosku, że na powstanie zatorów bakterie mogą wpływać jedynie pośrednio.

Wchłonięta planeta.
Guillermo Gonzalez, astronom z University of Washington w Seattle, sugeruje, że wielkie planety mogą być wchłaniane przez gwiazdy. Tak właśnie tłumaczy on los planety towarzyszącej gwieździe 51 Pegasi, w której atmosferze odkryto wiele ciężkich pierwiastków. Wyższy od średniego poziom tych pierwiastków, między innymi żelaza i węgla, odkryto w otoczeniu ośmiu innych znanych gwiazd posiadających układ planetarny. Naukowcy przeprowadzili symulację komputerową: wielka planeta uderzała w gwiazdę podobną do Słońca. W wyniku kolizji wokół gwiazdy pozostawało 90 proc. resztek planety. 


Więcej możesz przeczytać w 48/1999 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0