Zastrzyk genów

Zastrzyk genów

Dodano:   /  Zmieniono: 3
Polska szczepionka przeciw czerniakowi złośliwemu opracowana przez zespół prof. Andrzeja Mackiewicza, kierownika Zakładu Immunologii Nowotworów Akademii Medycznej w Wielkopolskim Centrum Onkologii w Poznaniu, jest jedną z pierwszych tego typu na świecie
Niedawno została opatentowana. Dotychczas terapii poddano ponad stu pacjentów. Połowa zareagowała na leczenie pozytywnie.
Wszystkie szczepionki genetyczne działają na podobnych zasadach. Różnią się od siebie głównie tym, że do ich wyprodukowania używa się różnych genów. Zespół prof. Mackiewicza cztery lata temu rozpoczął próby leczenia chorych na czerniaka za pomocą tego typu preparatu. Co roku w Polsce rozpoznaje się 1,5 tys. kolejnych zachorowań. Nowotwór ten rzadko jest wykrywany we wczesnym stadium. Natomiast jego zaawansowana postać jest szczególnie agresywna, a choroba rozwija się bardzo gwałtownie. - Komórki czerniaka z nie do końca poznanych przyczyn są niewidoczne dla układu odpornościowego. W organizmie chorego brakuje tzw. czynnika kostymulującego, który uaktywniłby siły obronne organizmu i umożliwił im rozpoznanie komórek nowotworowych. Przy produkcji polskiej szczepionki użyliśmy dwóch genów, których produkty tworzą czynnik kostymulujący: interleukiny-6 oraz rozpuszczalnego receptora dla niej - mówi prof. Andrzej Mackiewicz. Geny umieszcza się w sztucznie wytworzonych wirusach przenikających do specjalnie wyhodowanych komórek czerniaka. Dzięki temu wszystkie komórki potomne otrzymują potrzebne geny. - Technologię wytwarzania takich wirusów zapożyczyliśmy od naukowców amerykańskich, ale znacznie ją udoskonaliliśmy. Teraz pozwala ona wprowadzić do komórek jeszcze więcej pożądanych genów - twierdzi prof. Mackiewicz. Następnie pobierany jest fragment guza pacjenta. Po wyizolowaniu pojedynczych komórek łączy się je z wcześniej przygotowanymi, zmodyfikowanymi genetycznie komórkami. Później naświetla się je odpowiednią dawką promieni rentgenowskich, na tyle małą, by wciąż były żywe, ale na tyle dużą, by straciły zdolność podziału. I ponownie wstrzykuje się je choremu pod skórę. Dzięki genom znajdującym się w tak spreparowanych komórkach układ odpornościowy identyfikuje je jako wroga i zaczyna niszczyć wszystkie do nich podobne. Im wcześniej podjęta zostanie terapia, tym większe są szanse na poprawę. Komórki nowotworowe ulegają bowiem częstym mutacjom. Z czasem guz nabywa cech inwazyjności i zaczyna naciekać na przykład na naczynia krwionośne. Oderwane komórki nowotworowe mogą się przedostać z krwiobiegiem w inne miejsce organizmu. Po pewnym czasie, gdy wytworzą się korzystne warunki, oderwana część dzieli się i dochodzi do przerzutów.


Ponad 400 chorych jest leczonych za pomocą szczepionek genowych

Terapia genowa jest najskuteczniejsza, gdy guz nie jest jeszcze duży i nie ma przerzutów. Organizm - mimo zaktywizowania sił odpornościowych - nie jest w stanie zniszczyć guza, jeśli czerniak jest w bardzo zaawansowanym stadium. Do pewnego etapu choroby można mu w tej walce pomóc, chirurgicznie usuwając nowotwór wraz z przerzutami. Terapia genowa prowadzona jest ambulatoryjnie. Chory w dwutygodniowych odstępach otrzymuje serię czterech zastrzyków. Kilka kolejnych wykonuje się co miesiąc. Potem w zależności od stanu pacjenta iniekcje przeprowadza się rzadziej, na przykład co dwa miesiące. Te osoby, które pozytywnie zareagowały na leczenie, nadal są szczepione. U 15 proc. wszystkie symptomy choroby ustąpiły co najmniej na miesiąc. U 10 proc. doszło przynajmniej do trzymiesięcznej częściowej remisji nowotworu, czyli zaniku połowy oznak. U pozostałych zmniejszyły się objawy i nie powstają nowe przerzuty. U kilku pacjentów symptomów choroby nie stwierdzono od ponad 2,5 roku. Spośród ok. 70 programów terapii genowej z użyciem szczepionki ok. 30 wykorzystuje się w walce z czerniakiem. Takim leczeniem objęto już ponad 400 chorych. W porównaniu z radioterapią czy chemioterapią jest ono znacznie łagodniejsze dla organizmu, nie obniża komfortu życia. Polski preparat najpierw wypróbowano na myszach, u których sztucznie wywołano nowotwór. U 70 proc. gryzoni całkowicie zniknęły objawy choroby. Ponadto dzięki szczepionce wytworzyła się tzw. swoista odporność przeciwnowotworowa. W pierwszej fazie testowania preparatu u ludzi oceniano, czy jest on bezpieczny. Do badań kwalifikowano pacjentów z bardzo zaawansowanym czerniakiem, którym medycyna nie mogła już zaproponować skutecznej terapii. Badania wykazały, że szczepionki genetyczne są całkowicie bezpieczne. Jedyne skutki uboczne to niewielka gorączka i odczyn zapalny w miejscu ukłucia (mogą wystąpić po iniekcji).
Około 80 proc. programów terapii genowych prowadzi się w USA. Technologia wytwarzania polskiej szczepionki różni się od innych opracowywanych na świecie prostotą i pomysłowością, co jest spowodowane brakiem funduszy. Mimo to jest zbyt skomplikowana, by mogła być stosowana na szeroką skalę. Do produkcji szczepionki potrzebne jest odpowiednie zaplecze laboratoryjne. Początkowo, gdy na każdym etapie powstawania preparatu należało wykonać wiele testów, koszt leczenia był dość duży. Obecnie jest on niewielki w porównaniu z chemioterapią czy radioterapią. Drogie są jednak badania, jakim trzeba poddawać pacjentów leczonych w ten sposób. Umożliwiają one kontrolę sprawności układu odpornościowego.
Ostatnio naukowcy na świecie pracują nad wykorzystaniem w terapii genowej wirusa HIV. Jest on bardzo sprytny, gdyż po przedostaniu się do komórki może przeniknąć do jej jądra i na stałe wprowadzić do niego swój materiał genetyczny. Komórka, dzieląc się, dziedziczy te geny. Inne wirusy tego nie potrafią. Udało się już wzbogacić HIV korzystnie działającymi genami. Należy się spodziewać, że niedługo wirus ten odda medycynie nieocenione usługi. Szczepionki genetyczne można stosować równolegle z radioterapią. Z obserwacji wynika, że jest ona wówczas skuteczniejsza, a jej efekty utrzymują się dłużej. Po chemioterapii niezbędna jest przerwa, aby organizm mógł odpocząć. Działanie szczepionek i chemioterapeutyków jest bowiem przeciwstawne. Chemioterapia niszczy nie tylko komórki nowotworowe, ale również zdrowe, ulegające podziałom (głównie tworzące szpik), z których pochodzą komórki odpornościowe.
Prof. Andrzej Mackiewicz jest laureatem wielu znaczących wyróżnień: m.in. wielokrotnie Nagrody Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej, Nagrody im. L. Hirszfejda oraz Amerykańskiego Towarzystwa Reumatologicznego. Niedawno zdobył również Nagrodę Fundacji Onkologii Doświadczalnej i Klinicznej (przyznawaną co dwa lata za wybitne osiągnięcia w walce z nowotworami). Dotychczas otrzymało ją dwóch polskich uczonych - profesorowie Mieczysław Chorąży oraz Wojciech Jacek Stec.

Więcej możesz przeczytać w 48/1999 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 3