Przewrót w Erze! (aktl.)

Przewrót w Erze! (aktl.)

Trwają przepychanki między starym (odwołanym głosami Elektrimu i Deutsche Telekom) i nowym zarządem Polskiej Telefonii Cyfrowej, właścicielem Ery GSM, w walce o kontrolę nad firmą. Stary zarząd nie wpuszcza nowego do siedziby spółki.
Obie strony oskarżają się o nielegalne działania.

Dwaj udziałowcy PTC Elektrim i Deutsche Telekom wspólnie doprowadziły w piątek - wbrew trzeciemu udziałowcowi Vivendi - do zmiany rady nadzorczej w PTC. Jak twierdzi portal www.gazeta.pl, walne zgromadzenie udziałowców PTC, na którym jednogłośnie dokonano zmian w radzie nadzorczej, zostało zwołane za plecami Vivendi. Z kolei nowa RN powołała nowy zarząd PTC, który natychmiast zwrócił się do Krajowego Rejestru Sądowego o wpisanie do księgi udziałowców PTC Elektrimu jako bezpośredniego udziałowca tej spółki. Krajowy Rejestr Sądowy dokonał tych zmian, co oznacza, że Elektrim jest bezpośrednim posiadaczem 48 proc. udziałów w PTC.

KRS wpisał również do rejestru nowy zarząd PTC. Wykreślił z  zarządu jego dotychczasowych członków: Bogusława Kułakowskiego, Ryszarda Pospieszyńskiego i Jonathana Easticka, a wpisał na ich miejsce Tadeusza Kubiaka, Tomasza Holca i Andrzeja Sykulskiego.

Dotychczasowy zarząd uznał jednak przeprowadzone zmiany za nielegalne i kiedy przedstawiciele nowego wrócili z KRS z dokumentami do siedziby spółki, nie zostali do niej wpuszczeni. Stary zarząd wraz z odwołanym prezesem Bogusławem Kułakowskim rozważa teraz wystąpienie do prokuratury z doniesieniem o złamaniu prawa przez Elektrim i Deutsche Telekom. Zapowiedział też, że złoży zażalenie na decyzję sądu rejestrowego, który na ich wniosek dokonał zmian w księdze udziałowców PTC. Zdaniem dotychczasowych szefów PTC obie firmy niezgodnie z prawem przejęły kontrolny pakiet 51 proc. udziałów PTC należących do spółki Elektrim Telekomunikacja, należącej do Elektrimu oraz francuskiego Vivendi.

"Opinie naszych doradców prawnych w tym temacie są jednoznaczne. Decyzja o złożeniu zażalenia od decyzji sądu rejestrowego zapadnie wkrótce" - powiedział prezes Kułakowski.

"Musimy wyjaśnić sytuację co do funkcjonowania zarządu. Na pewno wnikliwie przeanalizujemy sytuację prawną" - powiedział Kułakowski. Według niego, nadal obowiązuje zakaz dokonywania zmian w księdze udziałowców, wprowadzony przez sąd pod koniec grudnia zeszłego roku.

Ze stanowiskiem starego zarządu nie zgadza się Tadeusz Kubiak, powołany w piątek na stanowisko prezesa PTC. "Jesteśmy legalnym zarządem wybranym przez nową radę nadzorczą i zarejestrowanym przez sąd. Nie zostaliśmy w dniu dzisiejszym wpuszczeni do  siedziby spółki przed część członków odwołanego zarządu, co jest działaniem bezprawnym" - powiedział Kubiak. Także on oznajmił, że nowo powołany zarząd PTC rozważa zastosowanie środków prawnych przeciwko osobom, które "uniemożliwiły podjęcie obowiązków przez nowych członków zarządu".

"Chcę zaznaczyć, że sama firma funkcjonuje normalnie, nieporozumienia dotyczą jedynie szczebla zarządu i mam nadzieję, że zostaną bardzo szybko rozwiązane" - powiedział Kubiak.

Zmiany w radzie nadzorczej i zarządzie są legalne - twierdzi Elektrim. Zdaniem przedstawicieli firmy, Vivendi zostało usunięte z PTC wyrokiem wiedeńskiego trybunału arbitrażowego i nie jest już udziałowcem PTC, a więc jego przedstawiciele nie musieli być obecni na walnym zgromadzeniu.

W grudniu 2004 r. wiedeński sąd uznał, że przeniesienie udziałów Elektrimu w PTC sprzed kilku lat do Elektrimu Telekomunikacja (należącego do Elektrimu i Vivendi) było nielegalne (wówczas transakcji tej sprzeciwiał się Deutsche Telekom) i nakazał w ciągu dwóch miesięcy przenieść z powrotem te udziały do Elektrimu oraz dokonać odpowiednich zmian w księdze udziałowców. Gdyby Elektrim nie zrobił tego w wyznaczonym czasie, Deutsche Telekom mógł wykonać opcję kupna udziałów w PTC i przejąć je za około 300 mln euro, czyli znacznie poniżej ich rzeczywistej rynkowej wartości.

Początkowo Elektrim próbował porozumieć się z Vivendi, aby  uniemożliwić Deutsche Telekom skorzystanie z opcji kupna PTC. Rozmowy z Vivendi zakończyły się jednak fiaskiem, a Deutsche Telekom zgodnie z oczekiwaniami skorzystał z opcji kupna PTC zaraz po tym, jak upłynął wyznaczony przez sąd arbitrażowy dwumiesięczny okres na dokonanie zmian w księdze udziałowców.

Nieoczekiwanie jednak w piątek okazało się, że Elektrim porozumiał się z Deutsche Telekom i wspólnie przeforsował zmiany w  radzie nadzorczej i zarządzie PTC.

Według nieoficjalnych informacji, w zamian za umowę z Elektrimem Deutsche Telekom zobowiązał się, że nie skorzysta z przysługującej mu opcji kupna PTC.

Wcześniej Deutsche Telekom wielokrotnie deklarował, że jest zainteresowany odkupieniem od Elektrimu i Vivendi 51 proc. udziałów w PTC. We wrześniu uzgodniona została nawet cena za te udziały za 1,3 mld euro.

Zamieszanie wokół zarządu PTC, a przede wszystkim wpisanie przez sąd rejestrowy zmian w księdze udziałowców operatora sieci Era, spowodowały gwałtowny wzrost notowań Elektrimu.

Wyobraźnię inwestorów rozpaliła wiadomość, że Elektrim jest w tej chwili jedynym posiadaczem 48 proc. PTC. Wcześniej udziały te  należały do Elektrimu Telekomunikacja, w którym kontrolę sprawuje Vivendi.

Na koniec dnia kurs akcji Elektrimu wzrósł o prawie 30 proc. do  6,80 zł. Wzrostowi akcji towarzyszyły wyjątkowo wysokie obroty, przekraczające 50 mln zł.

em, pap

 0