Celne decyzje

Celne decyzje

Wzrost stawek celnych spowoduje, że wielu produktów nie będziemy importować, a inne zdrożeją. Oznacza to podwyżkę cen, większą inflację i zubożenie konsumentów

Święta! Hurra! Pomarańcze rzucili! I banany! Pojawiły się też włoskie buty, turecka chałwa i cytryny!" - cieszyli się obywatele PRL. Radości tej mogły ówczesne władze dostarczać dzięki osobistym decyzjom, co należy za granicą kupować, a co sprzedawać. Dziś demokratyczne państwo reguluje handel poprzez ustalanie wysokości ceł, dotacji czy akcyzy. Ale nadużywanie tych "instrumentów" - jak mówią ekonomiści - może dostarczać Polakom uciech ť la PRL. Z badania wynika, że jesteśmy gotowi za nie odjąć rządowi kolejne punkty poparcia. Minister gospodarki Janusz Steinhoff, popierany przez ministra rolnictwa i rozwoju wsi Artura Balazsa, forsuje drastyczną podwyżkę ceł na wiele towarów importowanych. Podobno chodzi o to, by móc je później obniżać w trakcie negocjacji z Unią Europejską. Tyle że wzrost stawek celnych spowoduje, że wielu produktów nie będzie opłacało się importować, a inne zdrożeją. Oznacza to podwyżkę cen w sklepach, wzrost inflacji i zubożenie konsumentów. Znajdą się wśród nich także producenci chronionych cłami wyrobów. W dodatku ryzykujemy ostry konflikt z UE, zwłaszcza że zapewnienia o rychłym obniżaniu wywindowanych ceł można włożyć między bajki. Już polscy rolnicy przypilnują, aby cła były "ochronne". Nic dziwnego, że zamysłom tandemu Steinhoff-Balazs sprzeciwia się wicepremier i minister finansów Leszek Balcerowicz, bowiem na takich "celnych" decyzjach stracą wszyscy z wyjątkiem ministerialnych urzędników, decydujących, komu przypadną kontyngenty na bezcłowy import. No i z wyjątkiem importerów, którzy dotrą do owych urzędników, słono przekonując ich do opłacalności wydania zezwolenia. Co najmniej połowa respondentów najwyraźniej obawia się etatystycznych zapędów niektórych polityków, dostrzega też groźbę wprowadzenia utrudnień przez kraje unii dla polskiego eksportu. Za wolny rynek w stylu Władysława Gomułki połowa wyborców może wystawić rządzącym rachunek równie wysoki jak proponowane cła.
Okładka tygodnika WPROST: 52/1999
Więcej możesz przeczytać w 52/1999 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0