Gwiazda Polski

Gwiazda Polski

Trzeba zawsze - zachęcał Ralph Waldo Emerson - zaprzęgać swój pług do jakiejś gwiazdy"
I Polacy zawsze to czynili, tyle że nie zawsze mieli szczęście do gwiazd. Ledwie bowiem na początku tego wieku po ponad stu latach zaborów udało się im wydostać spod ciemnej gwiazdy, a już na prawie pięć dekad wpadli pod przetaczającą się po Europie czerwoną gwiazdę, by dopiero dziesięć lat temu zyskać sposobność wymienienia jej na inną, nareszcie własną, nareszcie szczęśliwą.
Od tamtej pory Polacy, którzy wcześniej mieli odwagę marzyć i ginąć za swoje najczęściej nie zrealizowane marzenia, mają odwagę marzyć i urzeczywistniać swe coraz ambitniejsze wizje. Już nam nie wystarcza, że w 1999 r. zostaliśmy członkiem NATO; chcemy jak najszybciej zostać pełnoprawnym członkiem Unii Europejskiej i utorować drogę do NATO choćby niektórym naszym sąsiadom. Już nam nie wystarcza zanotowany w tym roku - jeden z najwyższych w Europie - wskaźnik wzrostu gospodarczego; chcemy być najszybciej rozwijającym się krajem świata. Nie wystarcza nam również dotychczasowy system podatkowy - nie najgorszy przecież na Starym Kontynencie; chcemy mieć najniższe podatki od Atlantyku po Ural i najprostszy system podatkowy, który ściągnie do nas morze kapitału i potok zagranicznych inwestycji. Przestało nam wystarczać eksportowanie węgla, siarki i miedzi; postanowiliśmy zalać Europę samochodami oraz meblami. Znudziło się nam dreptanie w miejscu przez cztery lata (1993-1997), więc w ciągu dwóch następnych (1998-1999) zafundowaliśmy sobie naraz aż cztery fundamentalne dla państwa reformy, w tym przyjęcie jednego z najbardziej obiecujących systemów emerytalnych na świecie. Przestało nam również wystarczać wyłącznie importowanie kapitału, zaczęliśmy go zatem także eksportować - właściciel Polsatu kupił stacją telewizyjną na Litwie, właściciel Bartimpeksu zainwestował 100 mln marek w budowę gazociągu w Niemczech, a Stocznia Gdynia przymierza się do zakupu dwóch stoczni fińskich. Nie wystarczają nam już też cudze superprodukcje - zaczynamy przeto kręcić i coraz lepiej sprzedawać własne; po "Ogniem i mieczem" oraz "Panu Tadeuszu" nadchodzi czas "Quo vadis" i "Przedwiośnie". Ale i na tym na szczęście nie koniec, czego dowodem ambitne plany 25 wpływowych Polaków, którzy już zaczęli wprowadzać nasz kraj w XXI wiek (vide: "Liderzy przyszłości"); Lesław Paga (finanse), Waldemar Kucharski (multimedia), Radosław Gawlik (ekologia), Piotr Wereśniak (film), Paweł Piskorski (polityka), Marek Borzestowski (infostrada), Adam Pawłowicz (promocja), Piotr Gaweł (reklama), Agnieszka Glińska (teatr), Marek Dąbrowski (zdrowie) - tych nazwisk nie trzeba zapamiętywać, bo ich właściciele i tak nie dadzą nam o sobie zapomnieć. Polski apetyt rośnie bowiem w miarę jedzenia, czego dowodem również awangardowe i kontrowersyjne, ale też możliwe do zrealizowania pomysły na Polskę jutra (vide: "Strategia 2010"). Raj podatkowy na wyspie Wolin? A dlaczegóż by nie, zważywszy na wszystkie europejskie wyjątki od unijnej reguły (vide: "Unia wyjątków"). Śląsk bez kopalń węgla kamiennego, zamieniony w gigantyczną kopalnię wiedzy i technologii? Owszem, jak najbardziej. Warszawa zapasową, wschodnią stolicą Unii Europejskiej i centrum finansowo-bankowym Europy Środkowej, z giełdą papierów wartościowych dla przedsiębiorstw z Europy Środkowej i Wschodniej? Mazury jeszcze jednym centrum europejskiej turystyki kwalifikowanej? Polska siedzibą central kilku, kilkunastu globalnych koncernów?
To wszystko może się udać, co pozwoliłoby nam jeszcze bardziej zmniejszyć dystans dzielący nas od zachodu Europy (vide: "Średni dystans") i utwierdziło nas w przekonaniu, że pilnie potrzebna jest nowa wersja historii Polski, w której poczesne miejsca - tuż obok bohaterów wojny Tadeusza Kościuszki i Piotra Wysockiego - mogą wreszcie zająć bohaterowie pokoju: Eugeniusz Kwiatkowski, Tadeusz Wenda, Hipolit Cegielski, Leopold Kronenberg, Stefan Banach i wielu, wielu innych (vide: "Grabski kontra Kordian"). Gdyby tak się stało, znaleźlibyśmy się już zaledwie o krok od osiągnięcia celu, który prof. Norman Davies sformułował w rozmowie z dziennikarzem "Wprost" w następujący sposób: "Nie chodzi tylko o dobrobyt czy bezpieczeństwo w NATO, chodzi o psychiczne odczucie znalezienia się między równymi sobie partnerami" (vide: "Filozofia Europy"). Czego Państwu i sobie - w Wigilię jedenastej Gwiazdki pod szczęśliwą gwiazdą - serdecznie życzę.
Okładka tygodnika WPROST: 52/1999
Więcej możesz przeczytać w 52/1999 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0