Poczta

Dodano:   /  Zmieniono: 
Przebłysk gwiazdy
Nie jest prawdą, że bohaterowie kolorowej prasy to eksgwiazdy, ratujące swoje istnienie wpychaniem się na jej łamy, lub osoby, które niczym nie zasłużyły, żeby o nich pisać. Uważam, że ta teza artykułu Eryka Mistewicza "Przebłysk gwiazdy" (nr 36) opiera się na zasadniczym nieporozumieniu. Nie jest prawdą, że w Polsce pisze się o gwiazdach byłych, a na Zachodzie wyłącznie o aktualnych. Czytelnik tam i tu jest taki sam - tak samo lubi zarówno nowości, jak i wspomnienia (...). Nie jest obowiązkiem prasy piszącej o znanych ludziach i gwiazdach koncentrowanie się wyłącznie na tych, którzy akurat w tej chwili przeżywają apogeum swojej kariery i popularności. Czytelnicy interesują się na przykład aktorami drugoplanowymi, debiutantami i ciekawią ich koleje losu dawnych gwiazd. Trudno też zaufać tezie autora artykułu, jeśli jego koronnym dowodem ma być fakt, że na okładce "Halo" umieszczono zdjęcie Magdaleny Stużyńskiej po jej odejściu z serialu "Na dobre i na złe", a w domyśle - sugeruje Eryk Mistewicz - po odejściu w niebyt. Tymczasem aktorka nadal gra jedną z ról w "Złotopolskich" (...).
Każdego normalnego człowieka interesują w równym stopniu informacje o Tadeuszu Konwickim i Magdalenie Stużyńskiej. I to sąsiedztwo nie uwłacza w niczym ani Konwickiemu, ani Stużyńskiej. Czytelnikom i bohaterom uwłacza wyłącznie to, gdy dziennikarze lub redaktorzy nie potrafią napisać o nich ciekawie, dobrze i uczciwie. Dlatego zgadzam się bez zastrzeżeń z puentą artykułu, że "kolorowe dziennikarstwo wymaga pasji".
W przeprowadzeniu tezy Erykowi Mistewiczowi ochoczo pomogli dziennikarze "Halo", "Na żywo" i koncernu H. Bauera, sypiąc jak z rękawa przykładami świadczącymi o nędzy, nicości i niczym nie zasłużonej próżności polskich gwiazd. Tymczasem te przykłady świadczą wyłącznie o tym, że ci dziennikarze prasy "kolorowej" nie potrafią uprawiać swojego zawodu z powodów albo profesjonalnych, albo etycznych. Profesjonalnych - jeśli przyznają się, że nie pamiętają żadnych ról Wojciecha Malajkata, więc muszą go przedstawiać jako "mistrza kalamburów". Etycznych - jeśli mówią o "mizerii światka polskich gwiazd", a swoich bohaterów nazywają "peryferyjnymi". Co gorsza, robi to sam redaktor naczelny "Na żywo". Dodaje, że "90 proc. czytelników nie rozumie prognozy pogody". To mniej więcej tak, jakby lekarz skarżył się publicznie, że wszyscy jego pacjenci śmierdzą, a adwokat zwierzał się w prasie, że wszyscy, których broni, to łajdacy i recydywiści.

JACEK RAKOWIECKI redaktor naczelny dwutygodnika "Viva"

Rosyjski łącznik
W artykule "Rosyjski łącznik" (nr 35) pojawiła się nazwa firmy kontrolowanej przez rosyjskie gangi. Zbieżność nazw mogła nasuwać skojarzenia, że chodzi o M&S Pomorską Fabrykę Okien Sp. z o.o. w Słupsku. Pragniemy zatem publicznie oświadczyć, że w powyższym artykule nie chodziło o firmę M&S PFO Sp. z o.o. w Słupsku, która od dziesięciu lat z powodzeniem zajmuje się produkcją elementów stolarki budowlanej.

Violetta Krasnowska

Primum: non nocere
Pomagamy poszkodowanym i staramy się walczyć o prawa ofiar błędów lekarskich. Udzielamy bezpłatnych porad wszystkim zgłaszającym się. Informujemy, jakie należy podjąć działania, a czego unikać. Czasem bierzemy udział w postępowaniach sądowych. W naszym państwie bezpieczeństwo sprawcy nieszczęścia stało się ważniejsze niż pomoc dla ofiary. Poszkodowani pacjenci, próbując dochodzić swych praw, napotykają mur nie do przebicia. Znamy okaleczonych ludzi, którzy od lat cierpią i do dziś nie otrzymali pomocy. Próbujemy doprowadzić do zmian dających realne szanse na pomoc i sprawiedliwość.
Nie otrzymujemy wsparcia ze strony władz państwa czy jakichkolwiek fundacji. Jeśli ktokolwiek może ofiarować nam komputer, drukarkę, ksero czy faks, będziemy wdzięczni. Prosimy o znaczki pocztowe. Jeśli chcecie państwo nas wesprzeć, prosimy o dokonanie choćby najdrobniejszej wpłaty na działalność stowarzyszenia. Adres banku i numer konta: PKO BP VI oddział w Warszawie, ul. Puławska 15, konto nr: 10201068-298609-270-1. Wszystkich chcących uczestniczyć w naszych działaniach prosimy o kontakt: Białystok, ul. Zielonogórska 10, tel. 0604816388, 0604062109 - dyżury w poniedziałki w godzinach 15-17; Gdynia, ul. 3 Maja 27/31, tel. 058 6218098 - dyżury w poniedziałki od 9.30 do 11; Olsztyn, tel. 0602878473, 089 5349813, 089 5275024; Poznań, tel. 0608128947; Starachowice, ul. Armii Krajowej 25, pok. 9, tel. 041 2752413 - dyżury w poniedziałki w godzinach 16-19; Warszawa, ul. 29 Listopada 10a/8, tel. 0601546347 - dyżury w poniedziałki i piątki od 16 do 19; Września, ul. Piasków 5, tel. 061 4366458 - dyżury w poniedziałki w godzinach 16-20.
Każdy z nas może paść ofiarą błędu niezależnie od statusu majątkowego czy wykształcenia. Prosimy o włączenie się w nasze działania, prosimy o pomoc.

dr ADAM SANDAUER Stowarzyszenie Pacjentów Primum Non Nocere
Więcej możesz przeczytać w 37/2000 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.