Jesienna radość pesymisty

Jesienna radość pesymisty

Dodano:   /  Zmieniono: 
Musimy uniemożliwić najbardziej egoistycznie nastawionym państwom unii zablokowanie polskiej drogi do symbolicznego już roku 2003
 "Optymista twierdzi, że żyjemy w najlepszym z możliwych światów. Pesymista obawia się, że to prawda"
James Branch Cabell


Od poniedziałku rano prasa - nie tylko sportowa - zachłystuje się porażką Gołoty. Ani Gołota nie jest księciem z mojej bajki, ani też boks nie jest moją ulubioną dziedziną sportową (jeśli w ogóle boks zawodowy jest sportem). W jednej z recenzji niedawnego pojedynku z Tysonem natknąłem się na taki oto remanent nieudanej walki po stronie Gołoty: wstrząs mózgu, złamana kość policzkowa i podejrzenie krwiaka mózgu. Próbuję sobie wyobrazić, co zrobiłbym ja lub dzielni (w piórze) recenzenci w takiej sytuacji. Zważywszy, że stawką nie było wygranie trzeciej wojny światowej - nie sądzę, bym czekał na dalszy rozwój wypadków.
Hanna Gronkiewicz-Waltz przez bite osiem lat odpowiadała za największy bank centralny w Europie Środkowo-Wschodniej. Zbierała same pochwały, w bankowych salonach świata zaliczana była do grona najzdolniejszych i najskuteczniejszych kreatorów narodowej polityki emisyjnej, a w Polsce uzyskała status osoby nie do ruszenia nawet przez najpotężniejsze układy partyjne i polityczne. Zważywszy punkt, z którego startowała (była przecież nie znanym adiunktem uniwersyteckim, ni stąd, ni zowąd zaproponowanym przez prezydenta Wałęsę na szefa NBP), można o niej powiedzieć: "Oto kobieta sukcesu". W zeszłym tygodniu znalazła czas dla College of Europe w Natolinie, gdzie wyłożyła perspektywy udziału Polski w unii gospodarczo-monetarnej (czyli w euro), i nie upłynęło 48 godzin od jej wyjazdu z Natolina, gdy agencje doniosły o nominacji na stanowisko wiceprezesa EBOR. Żartujemy sobie już teraz na całego w kolegium, że jesteśmy coraz ważniejsi w świecie. Po trzech bodaj latach wykładów w Natolinie odwiedzający nas właśnie prof. Martonyi został ministrem spraw zagranicznych, po dwóch latach prof. Madl wybrany został na prezydenta Węgier, po roku prof. Geremek objął polskie MSZ, a po dwóch dniach prof. Gronkiewicz-Waltz przenosi się z NBP do EBOR. Nie bez racji, komentując tę ostatnią wiadomość, komisarz Günter Verheugen powiedział mi w niedzielę, że następną tak wysoką pozycją w Europie, na którą może liczyć Polak, będzie stanowisko komisarza Unii Europejskiej. Sam Verheugen uwieczniony został na zdjęciach dokumentujących jego najdłuższą wizytę w Polsce. Hitem sezonu będzie zapewne czułe t×te-ť-t×te z brązowo-białą krową z Podlasia, niosącą na karku honor Polaków, szczególnie w zakresie spełniania przez nasz kraj standardów unijnych. O tej krowie, o nowo otwartym przejściu granicznym w Bobrownikach i o jednej z bodaj największych polskich spółdzielni mleczarskich Mlekowita komisarz mówił, że są dowodami naszej zdolności spełniania kryteriów członkowskich i że jeśli tylko zdołamy to tempo utrzymać, nasze rychłe wejście do unii nie będzie zagrożone. Twierdzę od dawna - także na tych łamach - że niezależnie od konieczności dalszego naciskania na ustalenie terminu członkostwa sami musimy działać tak, aby uniemożliwić najbardziej nawet egoistycznie nastawionym państwom unii zablokowanie polskiej drogi do symbolicznego już roku 2003. Przyznaję, że komisarz upewnił mnie w tym poglądzie. Mieszane uczucia i reakcje towarzyszące naszemu udziałowi w hanowerskiej wystawie Euro 2000 zostały nam z okładem zrekompensowane entuzjazmem towarzyszącym Polsce w roli gościa honorowego frankfurckich targów książki. Komentatorzy ścigają się w komplementach i nie ulega wątpliwości, że podlaska krowa w kropki bordo doczekała się prawdziwego konkurenta w postaci polskiego słowa drukowanego. Na domiar wszystkiego, zamiast lać i rzucać żabami z nieba - jak to ostatnio miała w zwyczaju złota polska jesień - październik darzy nas pogodą, jakiej nie pamiętają najstarsi górale. Zachodzi więc obawa, że to wszystko może być prawda. Proponuję załamać ręce i po staropolsku ponarzekać. Alternatywą byłby optymizm.
Więcej możesz przeczytać w 44/2000 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0