Adres na sprzedaż

Adres na sprzedaż

www.pko.pl to adres Przedsiębiorstwa Komputerowo-Obliczeniowego, www.ibm.com.pl to Internetowe Biuro Marketingowe, a www.plus.pl to także nie jest domena operatora GSM, ale autogiełdy.
Polskie firmy przegrały wyścig o intuicyjne i proste adresy internetowe. Szybsi okazali się sprytni internauci. Co więcej, wyścig ten trwa - jak sprawdziliśmy, nadal wolna jest witryna www.microsoft.pl. Problem nie dotyczy zresztą tylko przedsiębiorstw. Podczas kampanii wyborczej niemal każdy kandydat na prezydenta miał zarezerwowany adres ze swoim nazwiskiem. Następne wybory za pięć lat, a cały czas wolne są domeny: www.buzek.pl, www.miller.pl, www.rokita.pl, a nawet www.kwasniewska.pl.

Witryna o adresie www.sun.pl jest zaślepką, informującą o tym, że wkrótce pojawią się tutaj najlepsze usługi WWW. Strona nie ma żadnego związku z koncernem Sun Microsystems. - Jesteśmy zdecydowani odzyskać należną nam domenę - deklaruje Janusz Naklicki, dyrektor marketingu firmy Sun. - Mamy nadzieję, że polskie prawodawstwo pozwoli na jej zwrot, ponieważ zarówno "Sun", jak i "Sun Microsystems" to zastrzeżone znaki towarowe. Zresztą od jakiegoś czasu rejestrujemy domeny pod adresem com.pl oraz .pl. Przykładem mogą być strony domowe naszego pakietu biurowego StarOffice.
Z odwrotną sytuacją spotykamy się w wypadku polskiego oddziału IBM. Strona domowa koncernu znajduje się pod krótkim adresem www.ibm.pl, natomiast komercyjna domena www.ibm.com.pl należy do innej firmy. Dlaczego potentat na rynku sprzętu i oprogramowania, chlubiący się wieloma osiągnięciami w e-biznesie, nie zarejestrował domeny .com.pl, przypisanej przedsiębiorstwom? - Naszą główną domeną w Polsce oprócz www.ibm.pl jest www.pl.ibm.com, której forma wynika z polityki korporacyjnej (na przykład we Francji adres brzmi www.fr.ibm.com). Taki schemat sprawdza się, więc nie widzieliśmy potrzeby zmieniania tej praktyki - mówi Maciej Jura, dyrektor marketingu IBM Polska.
Krańcowym przykładem braku zapobiegliwości w tej dziedzinie jest SAP Polska, oddział największego światowego producenta oprogramowania dla przedsiębiorstw. Domeny sap.pl i sap.com.pl należą do obcych firm. - Zastanawiamy się nad sposobem rozwiązania tej kwestii. Gdybyśmy teraz otwierali polski oddział SAP, to z pewnością wykupilibyśmy przede wszystkim domeny narodowe com.pl i .pl - deklaruje Renata Szymańska, dyrektor marketingu SAP Polska. O tym, że firma podjęła już pewne decyzje, świadczy zarejestrowanie domeny jej flagowego produktu - mysap.com (pod adresem mysap.pl). Na stronach, których adresy sugerowałyby, że należą do SAP, zarejestrowali się już inni użytkownicy. Na stronach giganta oprogramowania, którego nazwę zna cały świat, jeszcze nie zdążyli, choć Microsoft - bo o nim mowa - daje im fory. Firma nie zatroszczyła się jeszcze o rejestrację polskiej domeny. - Wszystkie strony narodowe Microsoftu znajdują się na serwerze korporacyjnym www.microsoft.com. Adres polskiej witryny brzmi zatem www.microsoft.com/poland i podajemy go w oficjalnych pismach i reklamach. Próbowano co prawda w kilku krajach stworzyć lokalne serwisy, ale pomysł ten się nie sprawdził. Do ich prowadzenia trzeba zatrudnić dodatkowych pracowników, zwiększa się przy tym także prawdopodobieństwo ataku hakerów - wyjaśnia Michał Gołębiewski, menedżer z Microsoft Polska. Wiadomo jednak, że po rejestracji domeny niekoniecznie trzeba tworzyć oddzielny serwis czy nawet powielać zawartość witryny głównej (tzw. mirror). Wystarczy przecież przekierowanie. Internauta po wpisaniu adresu microsoft.com.pl automatycznie przenosiłby się na serwer amerykański, a teraz dowiaduje się, że taka strona po prostu nie istnieje. Można się spodziewać, że prędzej czy później ktoś zarejestruje domenę z nazwą Microsoft.
Plus GSM, operator sieci telefonii komórkowej, to bez wątpienia najważniejsza polska firma ze słowem "plus" w nazwie. Trop ten jest jednak mylący jeśli chodzi o szukanie jej adresu internetowego. Witryna www.plus.com.pl należy do innego przedsiębiorstwa. - Firm ze słowem "plus" w nazwie jest wiele. Nie staramy się wykupywać wszystkich domen, które mogłyby się z nami kojarzyć - wyjaśnia Ryszard Woronowicz, rzecznik prasowy operatora. - Chcemy być rozpoznawalni jako Plus GSM. Dlatego wraz z zatwierdzeniem takiej właśnie nazwy handlowej zarejestrowaliśmy także domeny plusgsm.com.pl oraz plusgsm.pl. Wykupiliśmy kilkadziesiąt adresów, związanych głównie z proponowanymi przez nas usługami. Na przykład e-bok.pl dla internetowego biura obsługi klienta czy simplus.pl dla kart telefonicznych typu pre-paid. Wraz z pojawianiem się nowych ofert z pewnością będą rejestrowane odpowiadające im nazwy domen - deklaruje Woronowicz.
Ciekawostką jest adres www.wap.pl. Osoby, które chciałyby na tej stronie znaleźć informacje na temat protokołu WAP, umożliwiającego połączenia internetowe przez telefon komórkowy, zawiodą się. Mieści się tu bowiem serwis... maszyn czyszczących. W przeciwieństwie do opisanych wyżej sytuacji domena ta nie została zarejestrowana w celu wyłudzenia pieniędzy. Co więcej, jej właściciel ma prawo do adresu, mimo że nie działa w branży telekomunikacyjnej. - WAP to bardzo znany niemiecki producent wysokociśnieniowych maszyn czyszczących. Adres ten został zarejestrowany, zanim świat dowiedział się o istnieniu nowego protokołu telekomunikacyjnego - tłumaczy Andrzej Chwastowski, dyrektor wrocławskiej firmy Capitol, przedstawiciela WAP Alto na Polskę. Oczywiście tak atrakcyjnym adresem zainteresowały się firmy z branży teleinformatycznej, ale ich propozycje nie usatysfakcjonowały właściciela witryny. - Dwa duże portale proponowały mi, bym oddał domenę w zamian za kampanie reklamowe, które miały być przeprowadzone on line. Natomiast operatorzy GSM chcieli odkupić adres, ale dla mnie i moich klientów domena www.wap.pl jest więcej warta niż 10 tys. zł. A to była największa kwota, jaką mi zaproponowano. Dla porównania w jednym z krajów skandynawskich za domenę narodową z "wap" zapłacono równowartość 200 tys. zł - stwierdza dyrektor Chwastowski.
Wojna adresowa toczy się także między największymi firmami internetowymi. Sukces w tej bitwie odnoszą na razie Amerykanie. Słynny portal Yahoo! zarejestrował między innymi www.wp.com, czyli teoretycznie międzynarodowy adres Wirtualnej Polski. O przemyślanym charakterze takiego działania świadczy to, że po wpisaniu adresu nie otwiera się żadna strona, a po kilku chwilach zostajemy automatycznie przeniesieni na www.yahoo.com. Podobnie stało się z międzynarodową domeną krakowskiego Onetu - z witryny www.onet.com trafiamy na stronę serwisu GoTo!.
Jak dochodzi do rejestracji domen z nazwami znanych marek przez teoretycznie nieupoważnione do tego firmy?
- Podmiot musi mieć prawo do używania danej nazwy. A przysługuje mu ono, jeśli uda mu się zarejestrować w wydziale handlu działalność gospodarczą właśnie pod nazwą znanego przedsiębiorstwa. NASK musi zakładać postępowanie w dobrej wierze, tym bardziej gdy podmiot ma wymagane dokumenty. Niedawno zarejestrowaliśmy domenę z nazwą bardzo znanej firmy komputerowej, ale oficjalnie powiadomiliśmy podmiot o tym, że może się zgłosić prawowity właściciel. Ludzie liczą na to, że koncern odkupi od nich prawa do domeny - mówi Maria Ziółkowska, prawnik NASK. Czy oczekiwania szybkiego i łatwego zysku się potwierdzają? - Firma może wystąpić przeciw podmiotowi, który zarejestrował witrynę, podszywając się pod jej nazwę, z żądaniem zamknięcia strony. Takie procesy odbywają się na całym świecie. Potentaci, jak Dell czy IBM, mają prawie sto procent szansy na wygraną - twierdzi Maria Ziółkowska. Może się jednak zdarzyć, że adres zarejestruje firma o tej samej naz-wie, ale działająca w innej branży. - Wtedy szanse wygrania sprawy przez znany koncern są dużo mniejsze - stwierdza Ziółkowska. Rozwiązaniem może być kupno adresu od dotychczasowego właściciela. - Najwyższą ceną, jaką zapłacono za polską domenę, było dotychczas 50 tys. zł. Przeciętnie adres na wolnym rynku kosztuje 10-20 tys. zł - twierdzi Maciej Jarzębowski, prezes serwisu www.domena.pl, gdzie odbywają są aukcje witryn. - Przyjmuje się, że wartość adresu WWW znanego portalu wynosi mniej więcej połowę wartości całego przedsiębiorstwa.
Ponieważ coraz trudniej jest stworzyć oryginalną domenę, niektóre firmy wykorzystują fakt popełniania błędów przez internautów podczas wpisywania nazwy i rejestrują witryny z najczęstszymi literówkami. Dotyczy to przeważnie długich adresów. O ogromnym popycie na krótkie, a co za tym idzie łatwe do zapamiętania domeny najlepiej świadczy fakt, że zostały już wykorzystane wszystkie kombinacje dwóch liter. Podobnie jak najczęściej używane słowa z angielskiego leksykonu Collinsa. W Polsce wiele popularnych określeń jest jeszcze wolnych.

Okładka tygodnika WPROST: 47/2000
Więcej możesz przeczytać w 47/2000 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0