Nieposłuszni obywatele

Nieposłuszni obywatele

Pewnie można od biedy ukarać Azję Tuhaj-beja, ale nie wyobrażam sobie zamknięcia Kmicica czy Gerwazego
 




Myślę, że przede wszystkim powinniśmy być ludźmi, a dopiero później obywatelami. Kształtowanie szacunku dla dobra i słuszności ważniejsze jest od kultywowania respektu dla prawa. Jedynym ważnym obowiązkiem pozostaje zatem czynienie tego, co uważam za dobre i słuszne. Prawo nigdy nie uczyniło ludzi ani odrobinę bardziej sprawiedliwymi, a z powodu respektu dla prawa nawet dobrze usposobieni stają się codziennie reprezentantami niesprawiedliwości". Te niepokorne zdania napisał 150 lat temu amerykański myśliciel i pisarz Henry David Thoreau w proteście przeciwko władzy i złemu prawu. Prawu, które z piedestału rzymskiej "sztuki dobra i słuszności" spadło do roli narzędzia samowoli i opresji.
Nie wszystko, co ma formę prawa, zasługuje na szacunek i posłuszeństwo. Wiele lat po Thoreau inny autor amerykański pisał: "Jest pewna korzyść społeczna w wyróżnianiu ludzi, którzy odmawiają posłuszeństwa w stosunku do niektórych praw na własne ryzyko. Nawet w konstytucyjnej demokracji członkowie ciała ustawodawczego są często nienależycie wykształceni, ulegają przesądom i dbają przede wszystkim o własne interesy. Potulność obywateli w wiernym przestrzeganiu każdego prawa, które uchwala ciało ustawodawcze, stanowi zaproszenie członków legislatywy do obwieszczania własnych przesądów jako obowiązujących praw".
Widzicie już, że jestem w buntowniczym nastroju i postanowiłem napisać ściągawkę dla nieposłusznych obywateli. A oto naukowe definicje obywatelskiego nieposłuszeństwa, które można określić jako:
1) akt naruszenia prawa
2) stanowiący zamierzony protest przeciwko jakiemuś prawu, instytucji społecznej lub politycznej, oficjalnej polityce państwa, zwyczajowi lub praktyce społecznej popieranej przez państwo, uważanej przez naruszyciela prawa za niezgodne z konstytucją, niesprawiedliwe lub niezgodne z elementarnymi, powszechnie akceptowanymi zasadami moralnymi
3) dokonywany jawnie i publicznie
4) w celu poprawienia (a nie obalenia) porządku prawnego
5) bez użycia przemocy i z gotowością poddania się karze.

Nie ma, niestety, miejsca na przedstawienie historycznych korzeni prawa do protestu ani na przypominanie dokonań gigantów obywatelskiego nieposłuszeństwa, takich jak Mahatma Gandhi czy Martin Luther King. Niech więc wszystkim kandydatom na niepokornych wystarczy zapewnienie, że mają za sobą licznych prominentnych obrońców, od starożytności poczynając. Polska rzeczywistość zwykle daleka jest od wielkiego świata i wyżyn filozofii, ale nieposłusznych ci u nas dostatek. Większość, niestety, to zwykli przestępcy i krętacze, ale nie brak też szlachetnych wyjątków. Można się zżymać na Andrzeja Leppera, ale trudno nie dostrzec, że w swoich kłopotliwych dla władzy akcjach protestacyjnych wykazywał świetne wyczucie granic dopuszczalnego w państwie demokratycznym nieposłuszeństwa prawu. I chodzi sobie na wolności niczym współczesny Łaszcz z delią kondemnatkami podbitą. Z Marianem Zagórnym władza też ma kłopot i kombinuje, jak by go tu - nie tracąc twarzy - uwolnić od odpowiedzialności lub ułaskawić. Problem ma warszawska prokuratura z Danielem Olbrychskim, który mocno nawywijał szabelką, wywołując burzliwą dyskusję publiczną. Teoretycznie władza może karać nieposłusznych, ale nie bardzo jej się to opłaca. Jeżeli buntownicy mają za sobą większość opinii publicznej, to egzekwowanie odpowiedzialności prawnej czyni z nich męczenników walki o słuszną sprawę. Władza wychodzi na okrutną, bezduszną i niesprawiedliwą, a lud może wkrótce okrzyknąć protestujących bohaterami narodowymi. Władza demokratyczna musi się więc z nimi obchodzić jak z jajkiem, ku zgorszeniu twardogłowych legalistów. Bardzo jestem ciekaw, jak warszawscy prokuratorzy wybrną ze sprawy Olbrychskiego. Pewnie można od biedy ukarać Azję Tuhaj-beja, ale nie wyobrażam sobie zamknięcia Kmicica czy Gerwazego. To byłby dopiero spektakl!
Okładka tygodnika WPROST: 50/2000
Więcej możesz przeczytać w 50/2000 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0