Wydarzenia - POLSKA

Wydarzenia - POLSKA

Dodano:   /  Zmieniono: 
Dla odbiorcy sztuki u progu XXI wie-ku surrealizm - pierwszy kierunek, który sięgnął do ludzkiej podświadomości, do marzeń i snów - nadal stanowi atrakcję. Można się o tym przekonać, oglądając (do 30 stycznia) wystawę "Dali, Ernst, Miró" w warszawskich Łazienkach Królewskich (Stara Pomarańczarnia). Ekspozycja składa się z 263 grafik z kolekcji Heinza Essa, właściciela największego w Europie prywatnego zbioru dzieł surrealistów.
Większość z nich pokazywana jest w Polsce po raz pierwszy. Są to prace z późniejszego, dojrzałego okresu twórczości artystów, przede wszystkim grafiki książkowe i ilustracje do czasopism. Poza tym, że spełniają funkcje usługowe, odzwierciedlają wewnętrzny świat każdego z tych twórców. Fotokolaże i litografie Salvadora Dalego są najbardziej eklektyczne, przenika się w nich dosłowność z deformacjami i abstrakcją, swoistość z cytatami z innych artystów, najczęściej z Francisca Goi (ilustracje do "Don Kichota" Cervantesa i "Boskiej komedii" Dantego). Litografie Joana Miró powtarzają w nieskończoność dziecinnie radosne motywy znane z jego twórczości: gwiazdki, ptaki, wzory geometryczne, czyste kolory skontrastowane z czernią, barwne plamy - z cienką kapryśną linią. Większość z nich nie ma tytułów. Jeszcze inny świat pojawia się w pracach Maxa Ernsta. W litografiach do książki Georges’a Ribemonta-Dessaignes’a "Ballada o żołnierzu" dominuje nastrój mroczny, pełen lęków, sennych koszmarów, wojennych reminiscencji. Bardziej beztroskie, baśniowe są ilustracje do utworów Lewisa Carrolla. Ernst także tu zastosował wynalezione przez siebie techniki frotażu i kolażu. (DS)

Sezon stulecia - w sensie dosłownym i przenośnym - rozpoczyna się właśnie w Filharmonii Narodowej. Po remoncie salę koncertową zaopatrzono w nowe organy i wygodne siedzenia. Ulepszono też jej akustykę. Prace trwały - z jesienną przerwą na Konkurs Chopinowski - od wiosny zeszłego roku. Teraz można już spokojnie celebrować jubileusz stulecia filharmonii. A będzie czego posłuchać! W każdej dziedzinie rewelacje. Najwięcej wystąpi wspaniałych pianistów, m.in. Emanuel Ax, Murray Perahia, Garrick Ohlsson, Władimir Aszkenazi, Krystian Zimerman, Daniel Barenboim. Pojawią się znakomici dyrygenci - Jerzy Semkow, Stanisław Skrowaczewski, Giennadij Rożdiestwienskij, Marek Janowski. Poza miejscową orkiestrą będzie można posłuchać Wiener Philharmoniker z Zubinem Mehtą, Royal Concertgebouw Orchestra z Riccardem Chaillym, La Chapelle Royale z Philippe’em Herreweghe. Miłośników muzyki dawnej ucieszą występy Cecilii Bartoli z berlińską Akademie für Alte Musik, The English Concert, Huelgas Ensemble, Europa Galante... Długo by wymieniać. Jak to możliwe, skąd na to wszystko pieniądze? Po prostu - wraca nowe. Filharmonię Warszawską założyło w 1901 r. grono mecenasów (m.in. Juliusz Kronenberg, syn założyciela Banku Handlowego) jako spółkę akcyjną. W nie zmienionej formie istniała ona do drugiej wojny światowej. Większość tegorocznego budżetu placówki pochodzi właśnie od prywatnych sponsorów. I dziś jednym z nich jest Bank Handlowy. Cykl wielkich recitali został nazwany na cześć innego mecenasa: "Recitale z ideą".

Dorota Szwarcman

PŁYTA

Po ośmiu latach milczenia Sade Adu, piękna i tajemnicza brytyjska wokalistka, przypomniała o sobie albumem "Lovers Rock". Niestety, na nowej płycie nie ma przebojów na miarę "Smooth Operator" czy "Your Love Is King". 41-letnia Sade nagrała jedenaście piosenek z tymi samymi muzykami, z którymi zaczynała karierę. Płyta nie zaskakuje, za bardzo przypomina dawne utwory wokalistki.

Roman Rogowiecki
Więcej możesz przeczytać w 1/2001 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0