MENU

Craig David "Born To Do It"; koncerty Ery Jazzu; targi Midem Classique w Cannes;
PŁYTA

Ciemnoskóry Craig David z Sout-hampton ma niespełna 20 lat i świetlaną przyszłość, jaką zapewnia mu debiutancki album "Born To Do It". David zniewala fanów słodkim głosem, gdy śpiewa miłosne ballady w stylu r&b, na przykład "7 Days I Walking Away" czy "Once In A Lifetime". Zaskakuje giętkością języka, gdy wyrzuca z siebie masę słów w przebojowym "Fill Me In". Mimo nieco połamanych, garażowych rytmów piosenki Davida robią furorę w całej Europie. Anglia doczekała się wreszcie artysty na miarę nowego wieku. David brzmi nowocześnie, niepow-tarzalnie, intrygująco i ma w sobie to "coś" zarezerwowane tylko dla gwiazd.

Roman Rogowiecki

Wydarzenia - POLSKA

Na dwa galowe koncerty Ery Jazzu (28 stycznia w auli UAM w Poznaniu i 29 stycznia w warszawskim Teatrze Muzycznym Roma) przyjeżdża kwartet wokalny The New York Voices, który sławą dorównuje Manhattan Transfer. - We wszystkich szkołach muzycznych w Ameryce kształci się wokalistów jazzowych, ale wszyscy chcą szybko zrobić karierę, najlepiej wykonując rock, soul czy muzykę pop - powiedzieli członkowie zespołu przed wizytą w Polsce wysłannikowi tygodnika "Wprost", który jest patronem medialnym imprezy. - Jazz interesuje niewielu. Diana Krall, Patricia Barber, Kevin Mahogany, Kurt Elling - to przykłady nielicznych karier ostatnich lat. Ze śpiewającymi zespołami jest jeszcze gorzej: przygotowanie wymaga wielu lat pracy, rezygnacji z indywidualnej kariery, poddania się mozołowi ćwiczeń, prób, szukania pomysłów i brzmienia. Kiedy pod koniec lat 80. rodził się The New York Voices, nie do końca wierzyliśmy w sens naszych działań. Każdy z nas miał też inne zajęcia: Darmon grywał jako studyjny saksofonista, Peter śpiewał folkowe ballady w knajpach na Manhattanie i w New Jersey, Kim nagrywała reklamowe jingle i realizowała przedstawienia dla dzieci, Lauren eksperymentowała z awangardowym jazzem. Przełom nastąpił w końcu lat 90., gdy mieliśmy już za sobą debiut płytowy. Z prowincjonalnej nowojorskiej grupy staliśmy się popularnym zespołem amerykańskim. Zaczęliśmy koncertować w całych Stanach Zjednoczonych, pojawiły się zaproszenia z Europy. To był rezultat ogromnej promocji, jaką zorganizowała wytwórnia GRP Records. Nie bez znaczenia był też prestiż tej oficyny - nagrywali w niej Chick Corea, Lee Rittenour, Pat Metheny, Gary Burton, Diane Schuur i B. B. King. Producenci płyt, David Grusin i Larry Rose, nadali nam brzmienie typowe dla zespołów tej wytwórni - nowoczesne, odległe od stylistyki przebojowego swingu. Uznaliśmy to za największe niebezpieczeństwo dla naszej muzyki i zaczęliśmy unikać stylistycznych szufladek. Dlatego zdecydowaliśmy się na wspólne koncerty z Rayem Brownem, Bobbym McFerrinem, Nancy Wilson, George’em Bensonem. Nagraliśmy też album z legendarną orkiestrą Counta Basiego, który nieoczekiwanie przyniósł nam wielki sukces i - co było największym zaskoczeniem dla jazzowej branży - Grammy Award. Potem zarejestrowaliśmy standardy jazzowe z orkiestrą Dona Sebesky’ego i gitarzystą Jimem Hallem, a także przeboje Irvinga Berlina i płytę z aranżacjami piosenek Paula Simona (przygotowanymi dla nas przez niego samego). Powrotem do jazzowej tradycji jest "Sing, Sing, Sing" - album, którego premiera odbędzie się wiosną. Kilka piosenek z tej płyty zaśpiewamy po raz pierwszy na koncertach w Polsce.

Dionizy Piątkowski

Polska kinematografia przestawia się na finansowanie filmów ze źródeł prywatnych. Państwowego sponsora wyręczyła już dawno w tej roli telewizja, a w wypadku superprodukcji - banki. Ciągle powstają nowe inicjatywy, zmierzające do stworzenia w Polsce systemu producenckiego. Na początku listopada 2000 r. zaczęła działać w Poznaniu prywatna Wytwórnia Filmowa Trawiński - Cinema, która przygotowuje się do produkcji pełnometrażowego filmu fabularnego. Ma to być średniobudżetowy projekt, przeznaczony do dystrybucji kinowej. Trawiński - Cinema, chcąc pozyskać do współpracy młodych uzdolnionych filmowców, ogłasza konkurs na koncepcję scenariusza takiego filmu. Temat jest dowolny, ale organizatorzy najchętniej widzieliby pełnometrażowy obraz o tematyce współczesnej, najlepiej komedię. Prace, których objętość nie powinna przekraczać dwóch stron maszynopisu, będą oceniać Filip Bajon (reżyser), Tomasz Lengren (scenarzysta), Witold Dębicki (aktor), Piotr Barełkowski (reżyser). Najlepsza koncepcja zostanie skierowana do produkcji lub jej autor otrzyma nagrodę pieniężną. Organizatorzy zastrzegają sobie jednak prawo do nieprzyznania nagrody głównej. Rozstrzygnięcie konkursu przewiduje się na koniec stycznia 2001 r. (WK)

Wydarzenie - ŚWIAT

Podczas otwarcia targów Midem Classique w Cannes Polacy mocno zaznaczyli swoją obecność. 22 stycznia w Palais des Festivals Bartłomiej Nizioł z Orkiestrą Symfoniczną Filharmonii Poznańskiej pod batutą Andrzeja Straszyńskiego wykonał II koncert skrzypcowy Henryka Wieniawskiego, a Chór i Zespół Instrumentalny Filharmonii Narodowej, kierowane przez Henryka Wojnarowskiego - kantatę "Salve, sidus Polonorum" Henryka Mikołaja Góreckiego. Organizatorzy targów nazwali ten koncert najważniejszym wydarzeniem muzycznym na Midem Classique 2001. Była to jednocześnie promocja poznańskiego Międzynarodowego Konkursu Skrzypcowego im. Henryka Wieniawskiego, którego kolejna edycja odbędzie się jesienią tego roku. Poza muzyką patrona towarzystwo promuje współczesną twórczość - zorganizowało m.in. muzyczną prezentację Polski na Expo w Hanowerze. (DS)
Więcej możesz przeczytać w 4/2001 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0