Wprost od czytelników

Wprost od czytelników

Viagra dla inwalidy; Lekarz nieczynny; Czarnobyl - największy blef XX wieku
Viagra dla inwalidy
Sprawy poruszone w artykule "Viagra dla inwalidy" (nr 3) są mi bliskie, ponieważ jestem farmaceutą prowadzącym własną aptekę. Zgadzam się, że budżet państwa traci olbrzymie sumy na skutek złego zarządzania służbą zdrowia, w tym złej gospodarki lekami. Jestem głęboko przekonany, że gdyby przy ustanawianiu przepisów brano pod uwagę opinie aptekarzy, znaczna część regulacji dotyczących recept lekarskich byłaby sformułowana w sposób jednoznaczny. Proszę mi wierzyć, to właśnie farmaceutom najbardziej zależy na poprawnej pracy. Większość aptek ma czytniki do kodów kreskowych z recept. Dane gromadzone w ten sposób mogą być wykorzystywane w planowaniu wydatków na ochronę zdrowia. Systemy komputerowe aptek są do tego przygotowane, farmaceuci również. Powstaje pytanie, dlaczego nie zapadła jeszcze decyzja, kto i gdzie będzie te dane gromadził i przetwarzał, a co za tym idzie - płacił za to. Każdy dzień zwłoki oznacza ogromne straty dla budżetu państwa.

MARIUSZ POLITOWICZ
Pleszew

Lekarz nieczynny
Jestem otolaryngologiem z czternastoletnim stażem pracy ("Lekarz nieczynny", nr 3). Zespół pełniący ostry dyżur w naszym szpitalu ma zawsze w składzie doświadczonego lekarza. Ciekawe, który ordynator się zgodzi, by ostre dyżury obsadzali wyłącznie młodzi lekarze. Poleganie na opinii pielęgniarki w ocenie sytuacji na oddziale to - z całym szacunkiem - nadużycie. Jak osoba ze średnim wykształceniem medycznym może być miarodajnym probierzem umiejętności lekarza? Do ordynatorów dzwoni się z dyżuru codziennie, bo takie są zwyczaje; nie widzę w tym nic złego.

MAREK JANUSZEWSKI
Katowice

Czarnobyl - największy blef XX wieku
Zgadzam się z autorami artykułu "Czarnobyl - największy blef XX wieku" (nr 2), że panika wokół tej sprawy została wywołana sztucznie: z jednej strony za sprawą blokady informacyjnej, nałożonej zaraz po katastrofie przez władze, z drugiej - za sprawą publikacji w zachodnich gazetach, które zwietrzywszy sensację, rozdmuchały ją. Zgadzam się również z tezą, że awaria w Czarnobylu jest do dziś skutecznie wykorzystywana przez przeciwników energii atomowej. Mam jednak kilka uwag dotyczących powstania skażenia. Nie nastąpiło ono bezpośrednio przez stopienie się rdzenia reaktora, lecz wskutek nieodpowiedniego zabezpieczenia miejsca tragedii. Gdyby temperatura reaktora osiągnęła wartość krytyczną, zacząłby się on zagłębiać w ziemię. Aby temu zapobiec, należało obniżyć jego temperaturę. Niestety, wybrano najgorsze z możliwych rozwiązań - chłodzono reaktor wodą, która natychmiast zamieniała się w parę, wynosząc do atmosfery związki radioaktywne. Najbardziej ucierpieli Szwedzi, bo radioaktywna chmura wędrowała niesiona wiatrem na północ.

STANISŁAW WESOŁOWSKI
Okładka tygodnika WPROST: 4/2001
Więcej możesz przeczytać w 4/2001 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0