Dyplomacja prewencyjna

Dyplomacja prewencyjna

Jak powstrzymać eskalację antypolskich nastrojów na świecie. Widmo Jedwabnego krąży już po Ameryce i spędza sen z powiek polskim dyplomatom. W marcu w USA ukaże się książka Jana Grossa. Jej amerykańska wersja nosić będzie znamienny tytuł "Holocaust - brakujące ogniwo", mówiący więcej o wizerunku naszego kraju w świecie niż o samej tragedii. Sukces ma jej dodatkowo zapewnić promocja na pierwszej stronie "New York Times Books Review", wysokonakładowego i najbardziej prestiżowego wydawnictwa o książkach w Stanach Zjednoczonych.
Dyskusje wokół wydarzeń w Jedwabnem toczą się w USA od 1980 r., kiedy opublikowano książkę rabina Bakera, który napisał wstęp do publikacji Grossa. Popularna jest też strona internetowa Morlana Ty Rogersa, zawierająca świadectwa osób żyjących niegdyś w Jedwabnem. Publikacja książki Grossa przywołała więc wcześniej używane argumenty i ożywiła emocje.
Aby zapobiec eskalacji niechętnych nam nastrojów, przygotowywany jest cały cykl zabiegów dyplomatycznych i spotkań na wysokim szczeblu. Jedni oczekują wydania "Sąsiadów" w Ameryce z nadzieją, że przywrócona zostanie pamięć o zagładzie jedwabnieńskich Żydów, zafałszowana inskrypcją na postawionym w miejscu kaźni kamieniu. Inni nie tają obawy, że wywoła ona w nieprzychylnym nam świecie kolejną falę antypolonizmu, skomplikuje naszą sytuację międzynarodową i na nowo splącze delikatną materię polsko-żydowskich stosunków. Sytuacji z pewnością nie łagodzi ustawa reprywatyzacyjna, stwierdzająca, że praw do odzyskania majątku nie mają osoby, które w momencie rozpoczęcia prac nad nią (czyli w 1999 r.) nie miały obywatelstwa polskiego.
- Problem Jedwabnego polega nie tylko na konieczności konfrontacji ze środowiskami żydowskimi, ale i naszą świadomością. Z reakcji czytelników na dyskusję w mediach można wysnuć wniosek, że wielu Polaków gotowych jest dociec prawdy o historii naszego kraju - mówi Agnieszka Magdziak-Miszewska, doradca premiera. Uważa ona, że w takiej delikatnej sytuacji przydaje się "dyplomacja prewencyjna", czyli wykreowanie takiego wizerunku Polski, żeby kojarzyła się nie tylko z Kielcami i Jedwabnem.
- Konieczne są działania nie wprost - dodaje Grzegorz Dziemidowicz, rzecznik MSZ. Już dziś przygotowywana jest kwietniowa wizyta ministra Bartoszewskiego w USA, gdzie będzie on gościem Światowego Kongresu Żydów. Władysław Bartoszewski, uhonorowany medalem Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata, jest osobą bardzo dobrze znaną w światowych gremiach żydowskich, w których ma wielu przyjaciół. Na początku czerwca w Nowym Jorku odbędzie się spotkanie historyków poświęcone tragicznym wydarzeniom w 1941 r. (nazwiska polskich naukowców, którzy wezmą w nim udział, nie są jeszcze znane). W lipcu zaś rząd zaangażuje się w obchody 60. rocznicy mordu w Jedwabnem.
Najlepszą formą dyplomacji ma być jednak edukacja, a przede wszystkim rzetelna rekonstrukcja wydarzeń. Dlatego Instytut Pamięci Narodowej wznowił dochodzenie w tej sprawie i przygotowuje wydanie "Księgi Jedwabnego". - Musimy przeprowadzić całe śledztwo, by upewnić się, że Polacy rzeczywiście są winni i ustalić listę ofiar, co nigdy nie zostało zrobione - stwierdził prezes IPN Leon Kieres w wywiadzie dla "Liberation". Można dziś mówić o monitoringu nastrojów i utrzymywaniu kontaktów, dzięki którym wszystkie sprawy sporne będą na bieżąco wyjaśniane. Trwają rozmowy w sprawie zmiany tablicy pamiątkowej. Strona żydowska domaga się także, by przy tablicy zasadzono drzewko, symbol pamięci o cierpieniach narodu żydowskiego. W proces łagodzenia stosunków polsko-żydowskich zaangażowani są wybitni polscy intelektualiści. Wykorzystywane są zarówno ich kontakty osobiste, jak i publikacje "nie dolewające oliwy do ognia" (jak to określiły zachodnie media).
Czy to wszystko wystarczy? Nie jest to wcale pewne. MSZ zorganizowało niedawno nieoficjalną misję sondażową do Jedwabnego. Jej uczestnicy rozmawiali z mieszkańcami, sprawdzali, jaki mają stosunek do zbrodni sprzed 60 lat. W miejscowym barze jeden z jedwabnian zaoferował, że za pół litra wódki pokaże, gdzie "z ojcem zakopywali tych spalonych Żydków". Nie jest wykluczone, że ktoś zaproponuje to samo amerykańskim dziennikarzom, gdy ci przyjadą do Jedwabnego po publikacji amerykańskiego tłumaczenia książki Jana Grossa. I taki obraz polskiej prowincji pójdzie w świat. Czy jest to jednak obraz fałszywy?

Okładka tygodnika WPROST: 4/2001
Więcej możesz przeczytać w 4/2001 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0