Towarzysze i koledzy

Towarzysze i koledzy

Dodano: 
Świat realny jest nieprzewidywalny. Czasami wydaje mi się, że większość afer, które żyją dziś na pierwszych stronach gazet i w głównych wydaniach telewizyjnych wiadomości, politycy wymyślają dla sportu, żeby w jakiś sobie tylko znany sposób podnieść jeszcze wyżej partyjną adrenalinę.
 

Została wprowadzona ustawa, w wyniku której za jazdę pod wpływem alkoholu można pójść do więzienia. I co się okazało? Natychmiast kilku działaczy Sojuszu Lewicy nawaliło się jak stodoły i ruszyło wraz ze swoimi promilami ulicami i chodnikami polskich miast i wsi, tak jakby grali w rosyjską ruletkę.
W taką samą ruletkę zagrał prawdopodobnie i Marian Krzaklewski z Januszem Tomaszewskim, zapominając jednak, że w bębenku rewolweru może być więcej niż jedna kulka, przeznaczona wyłącznie dla pana wicepremiera, i że właśnie ta druga powoli opuszcza lufę. Nie podzielam natomiast oburzenia tych, którzy są zbulwersowani informacją, że biedni mieszkańcy miejscowości Pcim i jeszcze kilku w pobliżu wysłali już po przegranych prezydenckich wyborach panu Marianowi trzy miliony nowych złotych. Według mnie, to najczystszy ludzki odruch. Przegrał, znaczy nie ma. Nie ma, trzeba pomóc. I tak właśnie zachowali się ci dzielni ludzie, wysyłając pod adresem komitetu wyborczego pana przewodniczącego po 1200 zł, których do tej pory nie mieli.
Z drugiej strony, również telewizja publiczna sporo ryzykuje, emitując na przykład późnym wieczorem program pt. "Poczta literacka Wisi z Kórnika", między innymi z udziałem Wisławy Szymborskiej i Sławomira Mrożka, wpędzając naród w językowe kompleksy. Mówię tak, ponieważ oglądałem widowisko na dworcu wśród społeczeństwa, które spędza tam noce i dnie, bynajmniej nie obcując z poezją. I mniej więcej po pięciu minutach emisji obywatel wylegujący się na solidnej warstwie kartonu zapytał obywatelkę skuloną na ławce.
- Zocha? Po jakiemu oni mówią?
- Chyba po angielsku.
- Skąd wiesz?
- Bo niemiecki znam.
Mam pytanie, jak się w tym wszystkim czują normalni ludzie. Pewnie tak jak stonoga, która przyszła do szewca, a ten jej powiedział: "Nie wkurzaj mnie!".

Okładka tygodnika WPROST: 10/2001
Więcej możesz przeczytać w 10/2001 wydaniu tygodnika „Wprost”
 0