Zawód: prostytutka

Zawód: prostytutka

Dodano: 6
Niemieckie prostytutki zyskają wkrótce pełnię praw pracowniczych. Pół miliona niemieckich prostytutek będzie niedługo świadczyć usługi na podstawie kodeksu pracy. Politycy koalicji rządzącej spełniają swą przedwyborczą obietnicę: zarabianie ciałem ma zostać wpisane do katalogu oficjalnych zawodów jako zatrudnienie dorywcze, kontraktowe lub stałe, z wszelkimi konsekwencjami formalnoprawnymi - obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym, emerytalnym i na wypadek bezrobocia oraz możliwością skarżenia pracodawców i klientów za nieopłacenie usługi.

Każdego dnia z płatnego seksu korzysta w Niemczech milion osób - dowodzą statystyki Federalnego Biura Kryminalnego (BKA). Największym "zagłębiem seksualnym" Niemiec są tereny przy granicy z Czechami. Droga E55 z Berlina do Pragi nazywana jest "najdłuższym burdelem świata". W rejestrach policji federalnej figuruje 400 tys. prostytutek, ale w rzeczywistości jest ich znacznie więcej. Co prawda mają one własne stowarzyszenie, które usiłuje chronić je przed stręczycielstwem i dyskryminacją (również ze strony policjantów i urzędników), ale dotychczas nie udało się wywalczyć tego, by ubezpieczalnie traktowały je na równi z innymi grupami zawodowymi. "Dziewczyny" nie mają więc polis na wypadek choroby czy okaleczenia, nikt też nie chce przyjmować od nich składek emerytalnych, bo w świetle prawa najstarszy zawód świata nie jest zawodem.

Przypadek Liliane von Rönn
Liliane von Rönn jest pierwszą niemiecką prostytutką, która już przed trzema laty próbowała przekonać ubezpieczalnie, że jej praca nie powinna być przeszkodą w zawarciu umowy. Najpierw udała się do AOK (Powszechnej Kasy Chorych), gdzie usłyszała, że jej zajęcie nie gwarantuje regularnego opłacania składek. Po daremnych próbach w innych miejscach poprosiła o pomoc agenta Carstena Möllera. On także nie znalazł firmy skłonnej podpisać umowę. Polisę udało się zdobyć dopiero po wpisaniu w rubryce o zatrudnieniu fałszywych danych. Liliane von Rönn ryzykowała jednak, że po wykryciu oszustwa nie otrzyma żadnych świadczeń. Historia hamburskiej prostytutki stała się głośna w całych Niemczech. Przed wyborami w 1998 r. opozycyjni socjaldemokraci i zieloni zapowiedzieli, że zlikwidują ten anachronizm. Po dwóch latach kadencji ich rządu koleżanki Liliane po fachu postanowiły wyegzekwować obietnicę.

Przypadek Felicity Weigmann
W przypomnieniu przyrzeczenia pomógł im przypadek nieustępliwej Felicity Weigmann, właścicielki "Cafe Pssst" w berlińskiej dzielnicy Wilmersdorf. Co prawda przed kawiarnią nic zdrożnego się nie dzieje, ale wiadomo, że jest ona miłosnym "pośredniakiem" z odpowiednią kadrą, zapleczem i męską klientelą. Mieszkanki Wilmersdorf zwołały więc zebranie, spisały petycję i wysłały ją do magistratu. Urzędnicy rozpatrzyli ich skargę pozytywnie i cofnęli Felicity koncesję na działalność gastronomiczną. Szefowa "Cafe Pssst" nie dała jednak za wygraną i odwołała się do stołecznego Sądu Administracyjnego. Sędzia Percy MacLean unieważnił decyzję magistratu. Jego bezprecedensowe orzeczenie brzmiało: należy raz na zawsze skończyć z podwójną moralnością i bigoterią, gdyż "traktowanie prostytucji w kategoriach zachowań nieobyczajnych nie odpowiada duchowi naszych czasów". Felicity Weigmann odzyskała koncesję.
W uzasadnieniu wyroku sędzia MacLean odwołał się do historii. Płatną miłość uznano w Niemczech za "nieobyczajną" w 1901 r. Od tego czasu podejście do seksu zmieniło się diametralnie. Jeszcze w latach 50., gdy pełnoletnia córka spała ze swym narzeczonym w domu matki, obie kobiety mogły zostać ukarane: córka za nierząd, matka za stręczycielstwo. - Dziś takie wyroki budzą wesołość, nadal jednak istnieje dyskryminacja kobiet - podkreślił sędzia występujący w obronie praw człowieka i godności prostytutek. - Swym orzeczeniem - podsumował MacLean - chcę sprowokować wyższe instancje do weryfikacji kodeksu prawnego.

Prostytucja, czyli praca jak każda inna
Wyrok zdopingował prostytutki do zorganizowania demonstracji przed Bundestagiem. Przed Bożym Narodzeniem 2000 r. w przebraniu anielic rozdawały ulotki z apelem o zmianę statusu i całkowitą legalizację ich zawodu. Deputowani SPD, Zielonych i postkomunistycznej PDS zapewnili "anielski orszak", że istnieje już projekt stosownej ustawy, który za kilka tygodni trafi pod obrady parlamentu. Biorąc pod uwagę podział sił w Bundestagu, posłanka Irmingard Schewe-Gerigk nie przewiduje, by pojawiły się trudności z jej uchwaleniem. Zgodnie z projektem, miłość za pieniądze nie będzie uznawana za zachowanie niemoralne (paragraf 180a niemieckiego kodeksu karnego o karze trzech lat więzienia za wspieranie prostytucji zostanie wykreślony), a kobietom świadczącym usługi cielesne mają być "zapewnione normalne warunki pracy i bezpieczeństwo socjalne". Utrzymany zostanie jedynie zakaz uprawiania prostytucji w niektórych rejonach aglomeracji miejskich.

Okładka tygodnika WPROST: 10/2001
Więcej możesz przeczytać w 10/2001 wydaniu tygodnika „Wprost”
 6
  • bez-nazwy IP
    Żona kuzyna jest prostytutką.Pracowała w spożywczym koło agencji towarzyskiej,póżniej w samej agencji około 10 lat,póżniej w burdelu w Niemczech.Wszystko to za przyzwoleniem męża.Nie powiem bo kupili sobie mieszkanie i dobry samochod no ale wszyscy w rodzinie o tym wiedzą.Żona kiedys im zazdrosciła tego jak im się powodzi,że mają pieniądze i na wszystko ich stać i nawet myslała czy nie warto by pójsć tą samą drogą ale to były inne czasy lata 90-te inaczej się na to wtedy patrzyło
    • bez-nazwy IP
      Dajcie im popracować.
      • Tinuska IP
        Uwazam, ze tak powinno byc! Prostytutki tez pracuja nie koniecznie dlatego bo im sie chce...:/ Tez chca zarabiac a nie widza innego wyjscia jak oddawanie swojego ciala... To juz calkiem normalne i nie zadziwiajace, ze prostytutka stoi przy ulicy i swidczy swoje uslugi, wiec tez niech normalna rzecza dla nich bedzie pojsc do lekarza czy urzedu pracy. Wiem, ze jest to okropna rzecz, bo moglby to byc ktorys z mezow, ale jak chca to zrobic to i tak zrobia:(
        • Jana. IP
          Tak, to jeszcze jeden prezent od \"posrednikow\" dla spisanej \"konstytucji\" - dla nowych,10 gosci wchodzących w 2004 roku do UE,to dla podtrzymania nakladania na wszystkie Panstwa i pedofilow,to bylo podane pod dzwięk bicia bębnow,jak zmarl Jan Pawel II.\"Inni\" idą do dzisiaj,
          tylko starzy i chorzy,z tym nic nie mają wspolnego.
          Jaka będzie Polityka silnych,4,5,czy szesciu?Jaka będzie Polityka,dla wszystkich innych?Jaka będzie Polityka Polski, i Litwy-jako oboz koncentracyjny?
          Gediminas Kirkilas zalatwil Litwę z Sylwijo Berluskoni,
          będzie Ambasada i będzie dalej elektrownia atomowa stac,jak stoi, by placic Rosji dalej milijardy durnych.
          Prostytucja otrzyma status dla sprzedazy i dzieci.
          Czy niemcy dają przyklad,na co taki przyklad?Niszczone dzieci,to niszczona przyszlosc.
          Ja kupię bilet w dwie strony,ja sprobuję z kims porozmawiac,ale jezeli nie będę miala z kim rozmawiac,to niech tak i zostanie.W Litwie i dzisiaj,litwini odpowiadają się od mozliwosci i pieniędzy,by mię trzymac w budzie.Dziwi bardzo to,ze za dwa lata umarli pol miliona starcow i samobojcow.
          W Litwie tego nie przeprowadzic,a Polska moze sobie to pozwolic,zebrac na wybor,niech ktos przymysli temat dla audycji by wybrac z większej ilosci izraelitow w jedną grupę,niech wydadzą cos takiego co jest warte dla Polski
          albo innego kraju.Bo oni tak rwią się rządzic.
          Mnie podoba się jak pracuje Bronislaw Wildsztein,ale ta
          grupa mlodych ludzi,dla nich musialoby dac jakis Dach na
          dlugie lata,20 -30 i więcej,by kiedys wiedziec jak zlozyly się ich zycia i ich rodziny.Jest ludzie,ktorzy nienawidzą rozumnych,rozumniejszych od siebie.
          Wtedy nie pomaga i Pan Bog w niebie,jak tobie na karku, siedzi ktos.
          • Ona.... IP
            To jest CHORE!!!! Prezcież to nie jest zawód tylko pokazanie, że ludzie schodza poniżej zera!!!!!!