Wprost od czytelników

Wprost od czytelników

Dodano: 
Jako wykładowca języka polskiego na Uniwersytecie w Rochester (USA) mam szczególne powody, by podtrzymać racje wyłożone w felietonie Leszka Balcerowicza o języku polskim ("Mowa ojczysta", nr 9). Wszyscy rozumiemy, iż język jest tworem żywym; jego rozwój i wzbogacanie to zjawiska naturalne. Jednakże proces amerykanizacji polszczyzny przyjmuje już wymiary humorystyczne. Podczas ostatniej wizyty w kraju zetknąłem się z terminem "deweloper".
Mowa ojczysta
Jako wykładowca języka polskiego na Uniwersytecie w Rochester (USA) mam szczególne powody, by podtrzymać racje wyłożone w felietonie Leszka Balcerowicza o języku polskim ("Mowa ojczysta", nr 9). Wszyscy rozumiemy, iż język jest tworem żywym; jego rozwój i wzbogacanie to zjawiska naturalne. Jednakże proces amerykanizacji polszczyzny przyjmuje już wymiary humorystyczne. Podczas ostatniej wizyty w kraju zetknąłem się z terminem "deweloper". Jego dosłowne przetłumaczenie na polski nie jest łatwe (chodzi o przedsiębiorcę budowlanego, który jest jednocześnie odpowiedzialny za koncepcję architektoniczną). Nie znaczy to jednak, że należy go zapożyczać bez prób znalezienia odpowiednika polskiego lub zastąpienia nowo utworzonym terminem o rodzimym pochodzeniu. Francuzi oparli się inwazji języka komputerowego ze strefy anglojęzycznej, tworząc własną terminologię. Przyznać muszę, iż używając polskich komputerów, widzę wiele wysiłku w pracy nad polskim słownictwem. Oby i w innych obszarach języka ten wysiłek był równie widoczny. Wyobrażam sobie, że fasadowe naśladowanie nazewnictwa obcego to zjawisko przejściowe i minie wraz z zaleczeniem kompleksu zacofania cywilizacyjnego, wciąż obecnego w świadomości Polaków.

KZP University of Rochester

Wrogie państwo opiekuńcze
Nasze państwo nie spełnia funkcji opiekuńczej ("Wrogie państwo opiekuńcze", nr 6). Wystarczy się przejść do urzędów pracy i zobaczyć, jak działają. Ich funkcje ograniczają się do rejestrowania bezrobotnych, zwoływania ich, by złożyli tak zwany podpis gotowości, i od czasu do czasu zorganizowania jakiegoś kursu. Osoby zatrudnione w tych placówkach nie są przygotowane do swojej roli, nie mają pojęcia o wyszukiwaniu pracy dla swoich podopiecznych, nie wiedzą, na czym powinno polegać doradztwo zawodowe. Na Zachodzie grupuje się bezrobotnych według wykształcenia i doświadczenia; u nas wrzuca się do jednego worka robotnika i magistra, bo w końcu i tak dostają praktycznie ten sam zasiłek.

BEATA ŻAK
Słupsk

Życie na żywo
Trudno mi uwierzyć w tezę, że dzięki reality shows staniemy się ekstrawertykami i odrzucimy hipokryzję ("Życie na żywo", nr 8). Nie zawsze to, co popularne, bywa dobre. Telewizji powierzono funkcję psychoanalityka, a widzowie w bohaterach programów mają ujrzeć siebie i swoje problemy. Drażni mnie jednak nieodzowny w takim przedsięwzięciu ekshibicjonizm. Czy widzowie rzeczywiście mogą przeżyć katharsis? Większość społeczeństwa, zmęczona i udręczona codziennością, zastygła w postawie wyczekiwania. Przekonuje mnie opinia prof. Rycharda, że dzięki reality shows odbiorcy odreagowują poczucie braku wpływu na własne życie.

ELŻBIETA JACKOWSKA
Grudziądz
Więcej możesz przeczytać w 11/2001 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0