Wielkie odliczanie

Wielkie odliczanie

Dodano:   /  Zmieniono: 
"Dwa światy" Polsatu to największe przedsięwzięcie telewizyjne w Europie. 60 kamer i 143 mikrofony przez trzy miesiące będą rejestrować każdy ruch dwunastu uczestników "Dwóch światów", za którymi zatrzasną się drzwi zagrody pod Wrocławiem. Producenci programu twierdzą, że nigdzie na świecie nie ma obiektu tak naszpikowanego techniką telewizyjną. - Więcej urządzeń zgromadzono w jednym miejscu tylko na ostatnich igrzyskach - mówi Roman Kurkiewicz, nadzorujący realizację "Dwóch światów" ze strony Polsatu i TV 4.
 
Obraz z kamer będzie przekazywany za pośrednictwem 19 km kabla do trzech reżyserek ze 127 monitorami. Większość kamer i mikrofonów pozostanie dla bohaterów niewidoczna. Ma to pomóc im zachowywać się normalnie. W obu domach, w których zamieszkają uczestnicy zabawy, we wszystkich pomieszczeniach znajdują się wewnętrzne korytarze oddzielone lustrami weneckimi. Przez całą dobę będzie po nich krążyło dziesięć kamer. Program będzie realizowało 360 osób, po 120 na zmianie. Obraz z każdego domu i okalającego go podwórka przekazywany będzie do osobnych studiów. O wyborze najciekawszych ujęć zdecydują operatorzy. Oprócz tego w pomieszczeniach i na podwórzu dzielącym oba budynki zainstalowano dwadzieścia kamer sterowanych joystickami z dwóch studiów. Kolejne dwadzieścia kamer na podczerwień nagra wszystko, co zdarzy się po ciemku. Urządzenia rejestrujące obraz i dźwięk zainstalowano wszędzie, także w sypialniach, łazienkach i toaletach.
- Nie chcemy szokować. Pragniemy pokazać coś nowatorskiego i interesującego, ale granic dobrego smaku nie będziemy przekraczać. Nie zamierzamy pokazywać czynności fizjologicznych, chyba że z jakichś powodów życie grupy przeniesie się do toalety - mówi Dorota Michalak-Kurzewska, prezes Grupy ATM, producenta "Dwóch światów".
Ambicją scenarzystów jest zrobienie z programu dokumentalnej telenoweli o życiu ludzi zamkniętych w obu domach. Wartość dokumentu polega na obserwowaniu tego, co się dzieje w sposób naturalny. - Zabawa będzie jednak trwała krótko, tylko trzy miesiące. Dlatego pewne zachowania uczestników musimy prowokować - wyjaśnia Michalak-Kurzewska.
Zakres prowokacji objęty jest tajemnicą. Wiadomo, że uczestnicy programu zamieszkają w dwóch budynkach: wyposażenie jednego będzie standardowe, drugiego natomiast jest niespodzianką. Nie wiadomo, czy pobyt w nim będzie karą, czy nagrodą, ani tym bardziej - kto, kiedy i z jakiego powodu do niego trafi. Wpływ na to będą mieli realizatorzy, widzowie głosujący w systemie audiotele oraz... pieniądze. Zapis wydarzeń z tych dwóch światów można będzie śledzić przez całą dobę na dwóch uruchomionych z tej okazji kanałach platformy cyfrowej Polsatu. Pozostali telewidzowie będą mogli codziennie obejrzeć skrót najciekawszych zdarzeń w czterech relacjach: trzech w TV 4 i jednej w Polsacie. W jednym z domów oprócz dwunastu ochotników zamieszka też Jacek Radziński, aktor i prezenter telewizyjny, znany m.in. z programu "Zwariowana forsa". Będzie odgrywał rolę gospodarza, przewodnika, organizatora życia, sędziego i mediatora występującego w barwach "Wprost". Piotr Najsztub pokieruje zewnętrznym studiem telewizyjnym, w którym zaproszeni eksperci będą analizować i komentować to, co się dzieje w obu domach.

Więcej możesz przeczytać w 12/2001 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 0