Atrakcyjni partyjni

Atrakcyjni partyjni

Cyberranking najseksowniejszych polskich polityków. Witrynę www.amihotornot.com stworzono po to, by internauci mogli obiektywnie sprawdzić, czy są "gorący". Innymi słowy, poddać ocenie własną atrakcyjność seksualną. Każdy może umieścić na niej zdjęcie swoje lub cudze, które musi jeszcze zaakceptować moderator. Portrety prezentowane są losowo wchodzącym na stronę, którzy oceniają osobę na fotografii w skali od 1 do 10. Panie głosują na panów i odwrotnie.
 

Witrynę odwiedzają przede wszystkim mężczyźni (mniej więcej 25 na jedną kobietę), dlatego zdjęcia pań ocenia średnio niemal 5 tys. jurorów, a panów - około 200 jurorek. Do tej pory testowi poddało się mniej więcej milion osób, głównie Amerykanów, a zagłosowano 700 mln razy. Wśród miliona ocenianych znalazły się ponad miesiąc temu podobizny 34 polskich polityków (23 mężczyzn i 11 kobiet), które w "Am I Hot or Not" umieścił tygodnik "Wprost".

Klucz, według którego zostali dobrani, był oczywiście partyjny: od SLD poprzez Platformę Obywatelską i AWS po UPR. Liczba przedstawicieli poszczególnych drużyn jest proporcjonalna do znaczenia ugrupowania na scenie politycznej. Oprócz nestorów zarówno z prawej, jak i z lewej strony uwzględniono także debiutantów. Do tego grona dołączyliśmy naszą first lady, którą raczej trudno uznać za postać apolityczną.
Co istotne, moderator odrzuca fotografie uznawane za nieprzyzwoite, będące kryptoreklamą oraz osób powszechnie znanych. Dlatego nie próbowaliśmy zamieścić podobizny na przykład Lecha Wałęsy. Zdjęcia pochodziły z powszechnie dostępnych materiałów promocyjnych. Były to więc fotosy, na których politycy - według własnej oceny - prezentują się szczególnie ponętnie.
Omówienie wyników zaczniemy, jak nakazuje dobry obyczaj, od kobiet. Przygniatające zwycięstwo odniosła Jolanta Kwaśniewska z doskonałym wynikiem 8,9 pkt (na dziesięć możliwych). Drugie miejsce zajęła posłanka Unii Pracy z poprzedniej kadencji, Izabela Jaruga-Nowacka (6,5 pkt), trzecie zaś - posłanka SLD Sylwia Pusz (4,5 pkt). Atrakcyjność naszych polityków została oceniona generalnie wyżej. Zajmujący ostatnie pozycje Aleksander Hall i Jarosław Kaczyński raczej nie uchodzą u nas za adonisów, ale internautki wystawiły im noty (3,5 pkt i 3,2 pkt) znacznie wyższe od uzyskanych przez zajmujące środkowe miejsca w tabeli Izabelę Sierakowską, Teresę Kamińską i Barbarę Blidę.
Zwycięzca, Janusz Korwin-Mikke (UPR), uzyskał wynik 7,5 pkt, Aleksander Kwaśniewski ustąpił mu zaledwie o 0,1 pkt. Z urzędującym prezydentem, podobnie jak w wyborach, przegrali Marian Krzaklewski (7,0 pkt) i Andrzej Olechowski (6,0 pkt). Stosunkowo niskie notowania tego ostatniego można pewnie tłumaczyć niemożliwością zaprezentowania całej postury i słusznego wzrostu lidera PO. Lepszy rezultat uzyskali Leszek Miller (6,6 pkt) i Donald Tusk (6,1 pkt). Niższe ostatnio notowania Unii Wolności zbiegły się dziwnie z gorszą od konkurencji oceną atrakcyjności jej liderów. Przewodniczący Bronisław Geremek uzyskał 5,5 pkt, były przewodniczący Leszek Balcerowicz - 5,4 pkt, a Jacek Kuroń - 5,3 pkt. Wszystko układa się w logiczną całość. Widać wyraźny związek między seksualną atrakcyjnością polityków a ich skutecznością. Ze schematu wyłamuje się jak zwykle Janusz Korwin-Mikke. Jego przypadek prowokuje do rozważań. Czy istnieje granica, po której przekroczeniu atrakcyjność polityka działa na jego niekorzyść? Jeżeli tak, to w wypadku mężczyzn można ją dokładnie określić: to 7,4-7,5 pkt. W konkurencji żeńskiej takiego progu na razie nie widać: zwycięska Jolanta Kwaśniewska zebrałaby ponoć, jak wynika z sondaży, jeszcze więcej głosów w wyborach prezydenckich niż jej szczęśliwy małżonek. Być może lider UPR powinien popracować nad... obniżeniem swojej atrakcyjności fizycznej?
Gdyby przeprowadzić klasyfikację drużynową pięciu największych ugrupowań (SLD, PO, AWS, PSL i UW), biorąc pod uwagę wyniki trzech najwyżej ocenionych polityków każdego z nich, to rezultat byłby następujący: pierwsze miejsce - SLD w składzie: Jolanta Kwaśniewska, Aleksander Kwaśniewski, Leszek Miller (z łączną notą 22,9 pkt); drugie - AWS w składzie: Marian Krzaklewski, Jerzy Buzek, Jarosław Bauc (z łączną notą 17,9 pkt); trzecie - Platforma Obywatelska w składzie: Andrzej Olechowski, Donald Tusk i Maciej Płażyński (z notą 17,1 pkt); czwarte - UW w składzie: Bronisław Geremek, Leszek Balcerowicz i Jacek Kuroń (16,2 pkt); piąte zaś - PSL w składzie: Waldemar Pawlak, Jarosław Kalinowski i Adam Struzik (15,1 pkt). Na niższy od AWS wynik platformy wpłynęła nie tylko gorsza od spodziewanej ocena Andrzeja Olechowskiego, ale i dobra Jerzego Buzka. Dystans, który dzieli obecnie w sondażach przedwyborczych SLD od pozostałych rywali, pozwala na wysnucie być może nieco ryzykownego wniosku, że atrakcyjność pana prezydenta i jego małżonki stanowi poważny atut polityczny. Z kolei ocena uzyskana przez AWS może jeszcze, na przekór ostatnim sondażom, dawać temu ugrupowaniu nadzieję na pomyślny wynik w nadchodzących wyborach. Za kilka miesięcy część społeczeństwa zapomni, za co tak bardzo nie lubi akcji, a liderzy AWS nadal będą seksowni.

Więcej możesz przeczytać w 13/2001 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0