Ludzie

Ludzie

SIERGIEJ IWANOW; ALDONA KAMELA-SOWIŃSKA; SLOBODAN MILOSEVIĆ
SIERGIEJ IWANOW
Ludzie wywiadu przejmują najważniejsze stanowiska w Rosji. Prezydent Władimir Putin, sam były oficer wywiadu, powołał Siergieja Iwanowa, byłego generała Federalnej Służby Bezpieczeństwa, na stanowisko ministra obrony.

Iwanow, dotychczasowy sekretarz rosyjskiej Rady Bezpieczeństwa, ma opinię najbliższego i najbardziej wpływowego współpracownika Putina. W ciągu roku szefowania Radzie Bezpieczeństwa przekształcił ten mało istotny organ w swoisty "superrząd". Bardzo szybko stał się faktycznym zwierzchnikiem służb specjalnych, rozpoczął tzw. wojnę z oligarchami, której efektem były ucieczki za granicę Borysa Bieriezowskiego i Władimira Gusinskiego. To on wreszcie miał decydujący wpływ na kierunek polityki zagranicznej, całkowicie marginalizując MSZ. Właśnie Rada Bezpieczeństwa - w przeciwieństwie do MSZ - doradzała prezydentowi, aby przestał popierać Slobodana Milosevicia. Siergiej Iwanow jest też autorem twardego stanowiska Rosji wobec amerykańskiego projektu budowy systemu obrony przeciwrakietowej.
Siergiej Iwanow ma 48 lat. Ukończył wydział filologiczny uniwersytetu w Leningradzie, a także szkołę KGB w Mińsku i Akademię Wywiadu Zagranicznego. W latach 70. rozpoczął - razem z Putinem - służbę w wywiadzie. Pracował w rezydenturach w Wielkiej Brytanii, Finlandii i Kenii. Federalną Służbę Bezpieczeństwa (następczynię KGB) opuścił kilkanaście miesięcy temu w randze generała-porucznika. Jesienią 1999 r. został sekretarzem Rady Bezpieczeństwa.

ALDONA KAMELA-SOWIŃSKA
Aldona Kamela-Sowińska, minister skarbu państwa, kilka dni temu unieważniła przetarg na wybór operatora systemu obsługującego zakłady totolotka. Zdaniem minister Sowińskiej, procedurę przetargową powinno się powtórzyć. Problemem jest to, że ze względów formalnych (upłynął czas rozstrzygnięcia przetargu) bardziej zależy to od woli dotychczasowego operatora niż od pani minister.

O zwycięstwo ubiegały się amerykańskie firmy G-tech (operator obecnego systemu) i AWI oraz norweski Telenor. Wygrał G-tech. Przy okazji przetargu ujawnił się konflikt między byłym ministrem skarbu Andrzejem Chronowskim i Jarosławem Baucem, ministrem finansów. Nie mogli się oni porozumieć w sprawie odwołania szefa totalizatora Władysława Jamrożego. Nowa minister zmieniła status spółki i doprowadziła do odwołania Jamrożego. Unieważnienie przetargu tłumaczyła m.in. brakiem jasnych kryteriów i nierównym traktowaniem firm.
Aldona Kamela-Sowińska ma 51 lat. Jest profesorem Akademii Ekonomicznej w Poznaniu. W latach 1993-1998 kierowała katedrą rachunkowości tej uczelni. Była podsekretarzem stanu, a następnie sekretarzem stanu w Ministerstwie Skarbu Państwa. Odpowiadała m.in. za prywatyzację przemysłu zbrojeniowego oraz spółek strategicznych skarbu państwa. Pod jej kierownictwem przygotowano pełną ewidencję majątku skarbu państwa. Jest wiceprezesem Stowarzyszenia Księgowych w Polsce.

SLOBODAN MILOSEVIĆ
Czy aresztowanie Slobodana Milosevicia oznacza, że kiedyś stanie on przed trybunałem w Hadze jako winny zbrodni przeciwko ludzkości? Obserwatorzy są zgodni: dobrze, że Milosević jest w areszcie, a na więcej przyjdzie czas. Obywatelom Jugosławii czas jest potrzebny na przyzwyczajenie się do myśli, że rządził nimi krwawy dyktator, który zasłużył na więcej niż oskarżenie o malwersacje.

Aresztowanie Milosevicia poprzedziły strzelaniny (rezydencji bronili uzbrojeni ochroniarze) i wielogodzinne negocjacje. Wcześniej Zachód postawił Jugosławii ultimatum: jeśli do pierwszego kwietnia nie podejmie współpracy z haskim trybunałem, wstrzymana zostanie pomoc gospodarcza. Na razie Belgrad nie zgodził się wydać byłego prezydenta. Przeciwnie, przywódcy Jugosławii stanowczo wykluczają taką możliwość, zapewniając, że były dyktator będzie sądzony w kraju. Nowym władzom Jugosławii chodzi jednak nie tyle o ochronę Milosevicia, ile o odsunięcie momentu wydania go trybunałowi - by obywatele nie czuli się upokorzeni.
Slobodan Milosević ma 60 lat. Ukończył prawo na uniwersytecie w Belgradzie. Karierę zaczął w bankowości, później został kolejno szefem serbskich komunistów, prezydentem Serbii, prezydentem Jugosławii. To jego w głównej mierze obciąża wybuch czterech wojen w byłej Jugosławii, ponosi on też odpowiedzialność za to, że konflikty te zamieniły się w ludobójstwo.
Więcej możesz przeczytać w 14/2001 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0