Know-how

Know-how

Dodano:   /  Zmieniono: 
Na rynku dostępne jest już urządzenie, które pomoże osobom niewidomym i słabo widzącym poruszać się po sieci. System VirTouch (VTS), stworzony przez izraelską firmę o tej samej nazwie, stanowi kombinację syntezatora mowy i tak zwanej linijki brajlowskiej z myszą oraz wyświetlaczem. Składa się z trzech tabliczek dotykowych, nieco większych od opuszki palca. Każda zawiera trzydzieści dwa punkty wypukłe (odpowiadające powierzchniom ciemnym) lub wklęsłe (oznaczające miejsca jasne).
Świetlny opatrunek. Diody LED, zbudowane przez naukowców NASA po to, by dostarczały światła roślinom uprawianym na orbicie, znalazły zastosowanie w… medycynie. Okazało się, że przyspieszają również gojenie się ran. Diody przykładane do policzka pacjenta przez jedną minutę dziennie wyleczyły owrzodzenia będące skutkiem ubocznym terapii nowotworu. Obecnie zespół pod kierunkiem Harry’ego Whelana testuje przydatność tej metody w wypadku oparzeń oraz owrzodzeń skóry występujących u chorych na cukrzycę. Od dawna było wiadomo, że promienie lasera wspomagają procesy regeneracji, mogą jednak także powodować oparzenia. Urządzenia te są też skomplikowane w użyciu, duże i nieporęczne. Niewielkie diody natomiast wytwarzają światło o długości fali (880 nanometrów) umożliwiającej przenikanie w głąb skóry, a ponieważ podczas ich pracy nie powstaje wysoka temperatura, są bezpieczne w użyciu. Zastosowanie diod LED w leczeniu ran jest możliwe dzięki temu, że komórki oprócz substancji odżywczych jako źródło energii mogą wykorzystywać światło. Komórki skóry i mięśni naświetlane w warunkach laboratoryjnych promieniami podczerwonymi rosły nawet dwa razy szybciej. Naukowcy prowadzą badania nad zastosowaniem diod również w terapii urazów mięśni i kości, które nie mogą być leczone tradycyjnymi metodami.

Prehistoryczny dentysta. Podstawowe zabiegi medyczne przeprowadzano już w zamierzchłej przeszłości. Dowody na to znaleźli uczeni z University of Columbia, analizując odkopane w Mehrgarh w Pakistanie szczątki ludzkie pochodzące sprzed 8 tys. lat. W zebranych na stanowisku archeologicznym zębach odkryli okrągłe otwory. Z badań przeprowadzonych pod mikroskopem elektronowym wynika, że ubytków tych nie mogły spowodować bakterie - dziurki są zbyt idealne. Otaczają je koncentryczne wgłębienia, które mogły powstać w czasie wiercenia cienkim kamiennym ostrzem. Jest to o tyle prawdopodobne, że mieszkańcy osady wykazywali dużą zręczność, jeśli chodzi o wytwarzanie narzędzi. Ponieważ zęby tkwiły we fragmencie szczęki, można wykluczyć hipotezę, że wiercono w nich dziurki po to, by zrobić z nich naszyjnik. Znacznie bardziej uzasadnione wydaje się przypuszczenie, że chodziło o zwalczenie próchnicy. Andrea Cucina, członek zespołu badawczego, który dokonał niezwykłego odkrycia, sądzi, że w otwory wsuwano fragmenty roślin lub wypełniano je substancjami przeciwdziałającymi rozwojowi bakterii.

Schizofrenia i wirusy. Przyczyną schizofrenii mogą być zarówno czynniki genetyczne, jak i środowiskowe. Dowodów na to, że za jej wystąpienie mogą odpowiadać wirusy, dostarczył zespół uczonych z Johns Hopkins Children’s Center. Chodzi naturalnie o retrowirusy endogenne HERV-W, a nie twory biologiczne wywołujące grypę czy katar. Stanowią one integralną część ludzkiego genomu i prawdopodobnie zostały do niego włączone miliony lat temu. Naukowcy dopiero zaczynają poznawać ich rolę w organizmie, a zwłaszcza związek z poszczególnymi chorobami. Robert Yolken wraz ze współpracownikami badał poziom wirusowego RNA (świadczący o aktywności wirusa) w płynie mózgowo-rdzeniowym 35 schizofreników oraz 12 osób zdrowych lub wykazujących objawy chorobowe innego typu. U 29 proc. pacjentów, u których zdiagnozowano ostrą fazę schizofrenii, oraz u 7 proc. chorych w fazie chronicznej poziom kwasu nukleinowego był wyraźnie podwyższony. W grupie zdrowych zaś był zbyt niski, by go oznaczyć. Na razie nie wiadomo, co przyczynia się do wzrostu aktywności wirusa, ale dzięki temu odkryciu być może przynajmniej część przypadków schizofrenii będzie uleczalnych.

Sieć dla niewidzących. Na rynku dostępne jest już urządzenie, które pomoże osobom niewidomym i słabo widzącym poruszać się po sieci. System VirTouch (VTS), stworzony przez izraelską firmę o tej samej nazwie, stanowi kombinację syntezatora mowy i tak zwanej linijki brajlowskiej z myszą oraz wyświetlaczem. Składa się z trzech tabliczek dotykowych, nieco większych od opuszki palca. Każda zawiera trzydzieści dwa punkty wypukłe (odpowiadające powierzchniom ciemnym) lub wklęsłe (oznaczające miejsca jasne). Tabliczki wyświetlają kształt obiektu, na który natrafia kursor na ekranie. Dzięki temu osoba niewidząca może wyczuwać kontury rysunków, grać oraz czytać - nie tylko teksty pisane alfabetem Braille’a. Użytkownik może też wysłuchać tekstu widocznego na monitorze. System pozwala niewidomym na korzystanie z tych samych symboli, których używają ludzie widzący, co jeszcze do niedawna wydawało się niemożliwe. Twórca urządzenia, rosyjski imigrant Roman Gouzman, opracował je z myślą o swojej córce, która straciła wzrok w wypadku narciarskim. Urządzenie wzbudziło wielkie zainteresowanie i prawdopodobnie niedługo trafi na rynek europejski.

Więcej możesz przeczytać w 17/2001 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

Opracował:
-
 0