Jakubik o filmie "Wołyń": Rzezi nie można dalej zamiatać pod dywan

Jakubik o filmie "Wołyń": Rzezi nie można dalej zamiatać pod dywan

Dodano:   /  Zmieniono: 19
Arkadiusz Jakubik
Arkadiusz Jakubik / Źródło: mat. prasowe
– Rzezi wołyńskiej nie można dalej zamiatać pod dywan, bo tego wymaga poprawność polityczna – mówi w rozmowie z "Wprost" Arkadiusz Jakubik, który w filmie "Wołyń" zagrał główną rolę.

Do ukraińsko-polskiego pojednania znów jest dalej, niż bliżej. Zwłaszcza po tym, jak do ukraińskiego parlamentu trafił projekt uchwały o ludobójstwie dokonanym przez Polaków na Ukrainie będący odpowiedzią na przyjęcie przez polski Sejm uchwały, w której zbrodnię wołyńską nazwano ludobójstwem. Spór o historię w ostatnich tygodniach się nasilił i nic nie zapowiada, by miał ustać, szczególnie, że w październiku swoją premierę będzie mieć "Wołyń" Wojciecha Smarzowskiego.

– Spotkałem się z ambasadorem Ukrainy, panem Andrijem Deszczycią. Powiedział mi wprost, że wie doskonale, iż po premierze „Wołynia” wybuchnie skandal w jego kraju – mówi Arkadiusz Jakubik. Aktor, odtwórca jednej z głównych ról w filmie Smarzowskiego, w rozmowie z "Wprost" ocenia, że w najbliższym czasie, mimo wszystko, obydwa narody powinny się z całym tym bagażem historycznym rozliczyć i nauczyć z nim żyć. – Trudno jest budować zdrowe relacje sąsiedzkie, trzymając takiego „trupa” w szafie – mówi.

W wywiadzie dla "Wprost", oprócz poruszenia tematu "Wołynia" i ewentualnej reakcji polskich nacjonalistów na film, Jakubik opowiada też o swoim nowym przedsięwzięciu, inspiracji Smarzowskim, "piętnie 13. posterunku" i swoich ostatnich muzycznych dokonaniach.

Okładka tygodnika WPROST: 35/2016
Więcej możesz przeczytać w 35/2016 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 19
  • Marko   IP
    W ogóle nie wiem, dlaczego jest jakaś dyskusja i uchwały, skoro wiadomo coś się wydarzyło - i już. Działy się straszne rzeczy o których powinno się mówić, ale nie po to, żeby wykorzystać to do szkalowania 30 letnich sąsiadów ze wschodu - bo co ci ludzie mają wspólnego z tą historią?
    • Mieczysław S.Kazimierzak   IP
      Wraz z zamiataniem pod dywan RZEZI WOŁYŃSKIEJ zamiata się proces od ŻYDOBOLSZEWIZMU,który przejął w działaniu rosyjski rasizm,do ŻYDOBANDERYZMU,który zintensyfikował militaryzację handlu wojna i pokojem w ramach sztuki wywoływania kryzysów aby na nich zarabia.Jak na ironię w tej trwającej WOJNIE O PIENIĄDZ jest odwołanie się do antypolskich,bandyckich korzeni.
      • Tadek   IP
        Film bardzo ważny, najwyższy czas, żeby pokazać historie Wołynia na dużym ekranie. Mam nadzieje, że nauczyciele zaprowadzą młodzież na ten film.
        • karolski   IP
          Z jednej strony myślę, że nie wolno zamiatać pod dywan, a z drugiej, zastanawiam się czy warto rozgrzebywać pewne sprawy, czy może lepiej odpuścić... Tak czy inaczej film ważny. A ja pójdę do kina choćby dlatego, że to film Smarzowskiego :)
          • O co kamman?   IP
            No to ja już głupi jestem.Koledzy Macierewicza popierają politykę Kremla odnośnie Ukrainy,nasz prezydent jeździe na obchody niepodległości Ukrainy-przy okazji zapewne upamiętnił swego dziadka,oficera UPA-elektorat PiS-u toczy pianę na jakąkolwiek wzmiankę o Ukraińcach,Polacy domagają się uznania mordów jako zbrodni....czy ktoś w ogóle wie o co tu chodzi?