Jak wybiera się prezydenta USA? Wyjaśniamy, jak działa jeden z najbardziej skomplikowanych systemów wyborczych na świecie

Jak wybiera się prezydenta USA? Wyjaśniamy, jak działa jeden z najbardziej skomplikowanych systemów wyborczych na świecie

Dodano:   /  Zmieniono: 9
urna, wybory(fot. fotolia/Andrey Burmakin)
8 listopada Amerykanie zdecydują, kto przez cztery kolejne lata zasiadał będzie w Białym Domu. Prezydenta jednak nie wybierają tam bezpośrednio. Formalnie głowę państwa wyłaniają dopiero elektorzy, na których oddają głosy mieszkańcy Stanów Zjednoczonych. Wyjaśniamy, jak działa ten system.

Kto zostać może prezydentem USA?

Na prezydenta stanów Zjednoczonych kandydować może obywatel USA, mający minimum 35 lat, zamieszkujący w tym kraju przez co najmniej 14 lat i posiadający pełnię praw publicznych. Osoba ta nie może być także naturalizowanym obywatelem, czyli takim, któremu nadano obywatelstwo, a nie uzyskał go automatycznie w chwili narodzin. Osoba ta może sprawować urząd maksymalnie przez dwie czteroletnie kadencje. Wyborców zgłaszać mogą  grupy wyborców, partie polityczne oraz sama osoba zainteresowana kandydowaniem.

Co to są prawybory?

Prawybory rozpoczynają cały proces wyborczy. Można powiedzieć, że są jednym z trzech etapów amerykańskiej kampanii prezydenckiej. Podczas prawyborów wyłania się z partii oficjalnych kandydatów nominowanych do ubiegania się o prezydencki fotel. Wyniki prawyborów mają  także wpływ na późniejsze głosowanie kolegium elektorskiego we właściwych wyborach prezydenckich.

Wyborcy podczas prawyborów głosują na jedno nazwisko z listy danej partii, wyznaczając delegatów, którzy wezmą udział w konwencjach partyjnych i będą mieli wpływ na wybór oficjalnego kandydata. Osoba, która podczas konwencji zdobędzie najwięcej głosów delegatów, zostaje  oficjalnym kandydatem na prezydenta.

Prawybory odbywają się od stycznia do czerwca lub lipca tego samego roku, w którym przeprowadzane mają być wybory właściwe. Duże znaczenie podczas prawyborów ma tzw. „superwtorek”, podczas którego prawybory odbywają się jednocześnie w większości stanów. Kandydat, który zwycięży w  prawyborach, staje na czele wyścigu.

Wybory właściwe

Podzielone są na wybory powszechne, które odbywają się w listopadzie, oraz głosowanie Kolegium Elektorów Stanów Zjednoczonych, które odbywa się  w grudniu. Obywatele głosują w wyborach powszechnych na elektorów, którzy popierają jednego z kandydatów na prezydenta. Ten z kandydatów, który uzyska w danym stanie najwięcej głosów, otrzymuje wszystkie elektorskie mandaty z danego stanu. W stanach Maine i Nebraska, ze względu na ich  wielkość, głosy elektorskie przydzielane są proporcjonalne.

Po wyborach powszechnych przychodzi czas na głosowanie Kolegium Elektorów Stanów Zjednoczonych. Jest to organ konstytucyjny, który zbiera się  raz na cztery lata po to, aby wybrać prezydenta i wiceprezydenta. W skład kolegium wchodzą przedstawiciele wszystkich stanów a ich liczba  jest proporcjonalna do liczby ludności w danym stanie. Liczba elektorów, jaką wystawia dany stan równa się liczbie kongresmenów, którzy reprezentują go w dwuizbowym parlamencie USA. W sumie Kolegium Elektorów USA tworzy 538 osób.

Elektorzy zazwyczaj głosują na kandydata, który zwyciężył w wyborach powszechnych w swoim stanie. Czasami zdarza się, że nie głosują na osobę, którą popierali podczas kampanii, co sprawia, że może zdarzyć się sytuacja, że prezydentem zostanie człowiek, który w głosowaniu powszechnym zdobył mniej głosów od swojego przeciwnika. Wybory wygrywa ten kandydat, który uzyska minimum połowę głosów (270). Jeżeli dwóch kandydatów ma taką samą liczbę głosów elektorskich, wyboru prezydenta dokonuje Izba Reprezentantów.

 9
  • Kermit IP
    Nie napisał pismak o najważniejszym. W tej amerykańskiej demokracji czyli rządów większości może wygrać osoba na którą zagłosowało mniej wyborców. Taka ciekawostka o której się nie mówi.
    • wandzia IP
      glosujesz na trumpa z maszyna pokazuje clinton ...............zupelnie tak samo jak bush z gorem dlatego ten drugi dostal bussins globalnego ocieplenia i trzepie kase
      • binio IP
        Kogo latwiej przekopic 320 mil, obywateli ,czy 5 tys, "delegatow"?
        • Obywatel IP
          Prezydenta w USA wybierają korporacje a nie obywatele. Łatwiej jest "kupić" paruset kongresmenów/senatorów niż cały Naród, który mógłby wybrać "złego" kandydata. A tak, wszystko jest pod kontrolą... Dodatkowym zabezpieczeniem jest to że żaden kandydat bez pieniędzy i bez wsparcia mediów daleko nie zajedzie. A jak się "właściwy" prezydent obudzi i "urwie ze sznurka" to też są od tego "specjaliści"...
          • Obywatel IP
            Czy to jeszcze demokracja? Najlepszy jest przypadek gdy kandydaci mają po równo głosów. Zamiast zrobić II turę wyborów, decyzję podejmują "reprezentanci" Narodu

            Czytaj także