Niedyskrecje parlamentarne #11– Waszczykowski zawalił rozmowy ws. wyboru szefa RE, PiS zaciera ręce na wniosek opozycji

Niedyskrecje parlamentarne #11– Waszczykowski zawalił rozmowy ws. wyboru szefa RE, PiS zaciera ręce na wniosek opozycji

Jedno z głosowań w Sejmie; ławy rządowe
Jedno z głosowań w Sejmie; ławy rządowe / Źródło: Newspix.pl / DAMIAN BURZYKOWSKI
Jak co tydzień sejmowe korytarze rozbrzmiewały wieloma plotkami i informacjami, o których mówi się tylko szeptem. Eliza Olczyk i Joanna Miziołek specjalnie dla państwa wysłuchały polityków i przygotowały zestawienie najnowszych doniesień, które wkrótce mogą stać się ważnymi wydarzeniami politycznymi. Lub nie.

Obóz rządowy liże rany po ubiegłotygodniowym szczycie w Brukseli. Właśnie w związku z tym odżyły spekulacje o możliwym odwołaniu ze stanowiska Witolda Waszczykowskiego, szefa polskiej dyplomacji. – Wszyscy mają go już dość – mówi nasz rozmówca z PiS. Chodzi oczywiście o kiepskie rozegranie wyboru szefa Rady Europejskiej. – Różni ludzie, m.in. Ryszard Czarnecki, Adam Bielan czy Ryszard Legutko, podpowiadali Kaczyńskiemu, z kim można pogadać, co zrobić, żeby zadziałać w tej sprawie skutecznie. Ale realizacja tych pomysłów spadła na Waszczykowskiego. A ten, postępując z typową dla siebie gracją, zawalił wszystkie rozmowy – śmieje się nasz rozmówca.

Waszczykowskiego ratuje to, że rozpoczął starania, by Polska została niestałym członkiem rady bezpieczeństwa ONZ w latach 2018-2020 (w których to staraniach pozyskał słynny San Escobar dla Polski). Głosowanie w tej sprawie odbędzie się w maju, a więc do tego czasu Waszczykowski powinien pozostać na stanowisku. Chroni go też nacisk opozycji, bo im bardziej grzmi ona o konieczności odwołania szefa naszej dyplomacji, tym bardziej Jarosław Kaczyński na to nie pozwoli.

Opozycja wystąpiła też z pomysłem odwołania całego rządu, co – jak wiadomo – wymaga konstruktywnego wotum nieufności, a więc przedstawienia kandydata na premiera, który mógłby powalczyć o większość na sali plenarnej. W PiS już zacierają ręce z powodu tego projektu, bo uważają, że to będzie łatwe zwycięstwo nad opozycją. – Dziś się cieszą, że wpadli na taki pomysł, a jutro będą żałować, bo dostaną porządnie po tyłku – mówi nasz rozmówca z PiS. Faktycznie coś jest na rzeczy, bo przez ostatnie półtora roku opozycja nieustannie dostawała po tyłku, ilekroć wpadła na jakiś genialny pomysł. Ale nie zawsze tak być musi.

Więcej Niedyskrecji parlamentarnych z minionego tygodnia w 11/2017 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

-
 13

Czytaj także