Kisiel razy dwa, czyli coraz więcej Stefana Kisielewskiego w debacie publicznej

Kisiel razy dwa, czyli coraz więcej Stefana Kisielewskiego w debacie publicznej

Nagroda Kisiela
Nagroda Kisiela / Źródło: Beata Czarnecka/Sportografia.pl
– Im więcej Stefana Kisielewskiego w debacie publicznej, im więcej mówimy o jego spuściźnie, im częściej przywołujemy i dyskutujemy o jego twórczości – tym lepiej dla życia publicznego w Polsce i tym lepiej dla Polski – tak przyznanie Nagrody Fundacji im. Stefana Kisielewskiego komentuje wydawca tygodnika „Wprost”, w którego redakcji powstała idea Nagrody Kisiela przyznawanej od 1990 r. Michał Maciej Lisiecki podkreśla, że „Wprost” nie musi i nawet nie pretenduje do tego, by pozostawać jedyną platformą promującą twórczość Stefana Kisielewskiego i dbającą o zachowanie pamięci jego dzieła.

– Szanujemy prawo rodziny Kisielewskich do przyznawania nagrody choć rozumiemy to, że nie wszystkie swoje decyzje podzielamy. Dobrze, że nagroda fundacji nosi ostatecznie inną nawę niż „Nagroda Kisiela”, która urodziła się w tygodniku „Wprost” i której strażnikiem się czujemy. Dopóki wszystko odbywa się w granicach prawa, szanujemy to. Szkoda natomiast, że sama formuła nagrody Fundacji jest dosłowną kopią Nagrody Kisiela, choć była to doskonała okazja do rozszerzenia jej formuły (np. o kategorię Kultura), o czym wielokrotnie Kapituła dyskutowała – mówi Lisiecki. Dodaje, że życzy powodzenia Fundacji im. Stefana Kisielewskiego w podjętym przez nią niełatwym dziele dbania o pamięć i promowania twórczości, a przede wszystkim – o to, by myśl Kisiela była stale obecna w debacie, w polskim życiu publicznym.

– Stefana Kisielewskiego nie ma już od ponad ćwierć wieku, a jego obserwacje porażają swoją aktualnością i celnością – mówi Lisiecki. Podkreśla, że swego czasu był jednym z orędowników powołania Fundacji i deklarował wsparcie dla jej działań. – Wielokrotnie namawiałem założycieli Fundacji do tego, aby rozszerzyć formułę wspólnego działania, wyjść poza samo przyznawanie nagród, inspirować inicjatywy na rzecz szerszej dyskusji o dziedzictwie Kisiela.

Lisiecki dodaje, że powołanie Fundacji i ustanowienie jej nagrody przyczynia się do zwiększenia obecności Stefana Kisielewskiego w debacie publicznej. – A nasz patron patrzy z góry i ma niekłamaną radość z tego, jak ten hultajski bigos się warzy. I satysfakcję z kolejnych nagrodzonych, którzy od teraz będą żywymi promotorami jego myśli – zaznacza.

Wydawca „Wprost” podkreśla, że wyłącznym dysponentem Nagrody Kisiela i jej tradycji jest Kapituła gromadząca laureatów Nagrody z lat poprzednich, a jej depozytariuszem jest tygodnik „Wprost”.

Nagrody Kisiela przyznawane są w trzech kategoriach: polityk, przedsiębiorca i publicysta. Po raz pierwszy zostały wręczone w 1990 r., a laureatów wskazał sam Stefan Kisielewski. On również wybrał laureatów drugiej edycji nagrody w 1991 r., na krótko przed śmiercią. Od 1992 r. Nagrody Kisiela przyznaje Kapituła, w skład której wchodzą laureaci z kolejnych lat. Inicjatorem Nagrody Kisiela był współpracujący z tygodnikiem późniejszy redaktor naczelny „Wprost” (2006-2007), Piotr Gabryel.

Stefan Kisielewski był jedną z najbarwniejszych powojennych osobistości w Polsce i niekwestionowanym autorytetem w wielu dziedzinach. W setkach felietonów, zamieszczanych od 1945 r. na łamach „Tygodnika Powszechnego”, a pod koniec życia - w rozmowach publikowanych co tydzień we „Wprost” - wykazywał absurdy aktualnej rzeczywistości społecznej, politycznej i gospodarczej.

Źródło: Wprost

Czytaj także

 3
  • piotrgrzywacz   IP
    Tak , tak ! Wspominam ciągle to co mówił Kisiel na temat przyszłości i to się sprawdziło co do joty!
    " To się nie może udać , kto to widział żeby robotnicy chcieli budować kapitalizm i do tego bez kapitału.
    Oni nie wiedzą co czynią , oni będą tego gorzko żałować" Dotyczyło to Solidarności po 89 roku która tak chętnie przystąpiła do budowy kapitalizmu! hehehehehhe I to się sprawdziło ! Ci to tak dzielnie walczyli w przeważającej części są już na bruku! heheheheheh
    • Bartosz Szymczyk   IP
      Wprost nie jest depozytariuszem, a sensem nagrody jest Kapituła, którą Wprost ze swoich nagród sam wykluczył przyznając nagrody na podstawie głosowania czytelników, kompletnie łamiąc tradycję nagrody. Nagroda Fundacji im. Stefana Kisielewskiego nie jest więc kopią tylko kontynuacją tradycji Nagrody Kisiela, którą Wprost odrzuciło.
      • Taksówki   IP
        Lubię anegdotę Kisiela o taksówkarzu, który opowiadał mu, że podobno dziewięćdziesiąt procent społeczeństwa popiera władzę, a on ciągle wozi te dziesięć procent.
        Przypomniałem sobie o niej, czytając ostatnio doniesienie pana Rafała A. Ziemkiewicza, że warszawscy taksówkarze zaczynają psioczyć na PiS. Oczywiście jedna z możliwych interpretacji jest taka, że dziewięćdziesiąt procent taksówkarzy popiera PiS, natomiast pana Ziemkiewicza ciągle wozi te dziesięć procent.