Pisanki za 33 mln dolarów? Historia jaj Fabergé

Pisanki za 33 mln dolarów? Historia jaj Fabergé

Jajo Faberge - Azow
Jajo Faberge - Azow / Źródło: Wikimedia Commons / Stan Shebs/ CC 3.0
Jajka warte kilka, a nawet kilkadziesiąt milionów dolarów, wykonane ze złota platyny i drogich kamieni. Ze słynnych pięćdziesięciu carskich jaj siedem wciąż pozostaje zaginionych.

Jajko z niespodzianką wcale nie jest wynalazkiem niemieckiej firmy Kinder. Pod koniec XIX-wieku na podobny pomysł wpadł car Aleksander III z dynastii Romanowów. W 1885 roku zamówił prezent dla żony, Marii Fiodorowny. W ten sposób złotnik Peter Carl Fabergé wykonał pierwsze carskie jajko. Tak zwane „jajko z kurką” mierzyło 64 centymetry i było wykonane ze złota, emalii, rubinów i diamentów. Zapoczątkowało ono wieloletnią tradycję słynnych jajek Fabergé.

Pierwsze dziesięć carskich prezentów wielkanocnych zostało wykonanych na zamówienie cara Aleksandra III, następnie tradycje podtrzymał jego syn Mikołaj II, który rozdawał kosztowne prezenty świąteczne swojej żonie cesarzowej Aleksandrze Fiodorownie oraz cesarzowej matce.

Do wybuchu rewolucji, która zmiotła carat, powstało 50 miniaturowych dzieł sztuki zaliczanych do tzw. jaj carskich. Współcześnie wiemy, gdzie znajduje się 43 z nich.

Inspiracja prawdziwymi wydarzeniami

Każde z jajek zawierało ukrytą „niespodziankę”, a ich tworzenie było objęte tajemnicą. Nawet car nie mógł wiedzieć do dnia świąt, co znajduje się w środku. Fabergé w pracy inspirował się wydarzeniami historycznymi i zdarzeniami z życia carskiej rodziny. W ten sposób w 1900 powstało jajko Kolei Transsyberyjskiej, rok później z miniaturą pałacu w Gatczynie, w 1903 roku podarowano jajko Piotra Wielkiego, zaś w 1912 honorujące następcę tronu carewicza Aleksego Romanowa. Jedno z najpiękniejszych jajek wykonanych przez Fabergé to tzw. jajko koronacyjne z 1887 roku. Stanowiło prezent dla cesarzowej Aleksandry Fiodorowny. Dekoracja była inspirowana suknią koronacyjną carycy, zaś niespodzianką okazała się ukryta złota miniatura karety koronacyjnej, z siedzeniami z rubinu, szybkami z górskiego kryształu i koroną na dachu.

Jajka stanowiły niezwykle kosztowne i misternie wykonane dzieła sztuki, były wyrazem miłości dla cesarzowej i cesarzowej matki. W latach 1904-1905 z powodu wojny rosyjsko-japońskiej nie zamówiono carskich prezentów wielkanocnych. W 1917 roku Fabergé przygotował dwie „pisanki”: jajko z brzozy karelskiej jako prezent dla cesarzowej matki oraz niebieskie jajko z konstelacją gwaizd z dnia narodzin carewicza, jako prezent dla Aleksandry Fiodorowny. Cesarska para nigdy ich nie zobaczyła. Ich dostarczeniu przeszkodziła rewolucja bolszewicka.

Niecarskie jajka Fabergé

Carowi pomysłu na prezenty wielkanocne pozazdrościł Aleksander Kelcha – milioner, właściciela syberyjskich kopalń złota i platyny. W latach 1898-1904 przedsiębiorstwo Fabergé wykonało 7 jajek, które stanowiły prezenty dla Barbary Kelch, żony milionera. Dorównywały one bogactwem i jakościom carskim prezentom. Zaliczają się nich m.in.: jajo z dwunastoma planetami z 1899 roku oraz jajo będące zegarem z kogucikiem z 1904.

Istnieje także pięć jaj wielkanocnych, które wykonano na specjalne zamówienie, by stanowiły prezenty dla oficjeli m.in.: jajo księżnej Marlborough, jajo rodziny Nobel oraz jajo Rothschilda. Ostatnie z nich, pokryte przejrzystą emalią w ciepłym różowo-czerwonawym odcieniu i złotą dekoracją z perłami zostało sprzedane w 2007 roku za cenę 18,7 miliona dolarów. Rekord ceny za jajko Fabergé padł w Londynie, gdzie firma jubilerska Wartski odkupiła od anonimowego Amerykanina trzecie jajko carskiego z 1887 roku za 33 mln dolarów. Mężczyzna przypadkowo zakupił je na targu staroci za 14 tys. dolarów.

Po raz pierwszy świat mógł podziwiać kunszt jubilerski Petera Carla Fabergé w 1900 roku na Wystawie Światowej w Paryżu. Przez kolejne lata otrzymywał zamówienia z całego świata, co pozwoliło mu stworzyć sieć sklepów i zatrudniać 500 rzemieślników. Po rewolucji, jubiler uciekł z Rosji. Zmarł w 1920 roku w Lozannie. Został pochowany w Cannes na cmentarzu Grand Jas.

Współczesne losy firmy Fabergé

Według różnych źródeł powstało od 69 do 72 jajek Fabergé, w tym 50 jajek carskich. Mimo, że synowie jubilera nie zdecydowali się kontynuować działalności, to marka przetrwała. W 1943 roku przejął ją rosyjski imigrant Samuel Rubin, który zdecydował się sprzedawać pod jej marką perfumy w Stanach Zjednoczonych Ameryki. Po kilkuletnim procesie sądowym, został zmuszony do płacenia procentu od zysku z prowadzonej działalności rodzinie Fabergé. Od 1964 marka i licencja na jej używanie przechodziły z rąk do rąk, firmując kosmetyki, perfumy, a nawet produkcje filmowe.

W 2009 prawa zakupiło południowoafrykańskie przedsiębiorstwo Pallinghurst Resour, firma zajmująca się wydobyciem i handlem kamieniami szlachetnymi. Jej właściciele zdecydowali o powrocie do korzeni. Do współpracy zaproszono prawnuczki Petera Carla Fabergé - Tatianę i Sarę. W ten sposób niemal sto lat od rewolucji, która obaliła carat i zniszczyła stary porządek, Fabergé to znów wyroby jubilerskie.

/ Źródło: Wprost.pl
 2
  • Slawus IP
    Swoja drogą Moskale to jednak fenomen, z kundla na smyczy tatarskiej doszli do złotych jajek :)
    • kurka IP
      Wybuch rewolucji jest teraz dla mnie bardziej zrozumialy

      Czytaj także